piątek, 8 lutego 2019

Vi Keeland, Penelope Ward - Playboy za sterami



Tytuł: Playboy za sterami
Tytuł oryginału: Playboy Pilot
Autor: Vi Keeland, Penelope Ward
Tłumaczenie: Marta Czub
Wydawnictwo: Editiored
Data wydania: 20 listopada 2018
Stron: 280


Przed dokonaniem najważniejszego wyboru w swoim życiu należy się zastanowić. Najlepiej pojechać gdzieś na kilka dni i porządnie wszystko przemyśleć. W takiej sytuacji ani ognisty flirt, ani spontaniczny wypad do Brazylii u boku przystojnego podrywacza nie jest dobrym pomysłem. Nawet jeśli ten podrywacz jest pilotem pełnym nieziemskiego czaru, a przy tym ma naprawdę słodki dołeczek w brodzie.

Kendall Sparks poznaje Cartera Clynesa na lotnisku w takim właśnie momencie. I podejmuje najgorszą z możliwych decyzji — wdaje się w emocjonujący flirt. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że to nie może się dobrze skończyć. Co gorsza, wkrótce odkrywa, że jest zauroczona tym wysokim, ciemnowłosym playboyem. I jest gotowa ruszyć za nim w najdziwniejsze zakątki świata, aby mu towarzyszyć, bo staje się coraz bardziej uzależniona od magnetycznej osobowości Cartera. I kocha go miłością, która każe jej widzieć w nim mężczyznę na dobre i złe, ojca swoich dzieci, z którym chce zbudować prawdziwy dom.

A Carter jest przecież playboyem i podrywaczem, czyż nie?

Ta ciepła i pogodna opowieść rozpoczyna się jak start samolotu: szybko nabiera tempa i wysokości. Toczy się w różnych pięknych miejscach: w Brazylii i w Dubaju, w Amsterdamie i na Florydzie. Między Kendall i przystojnym pilotem pojawia się namiętność, tęsknota, a przede wszystkim przemożna wola bycia z ukochaną osobą. Playboy i dziewczyna na rozdrożu: ta historia wciągnie Cię bez reszty!

Już wcześniej wyrosły Ci skrzydła. Teraz tylko musisz nauczyć się latać
https://editio.pl/
Muszę przyznać, że książki, w których mogę przenieść się w przestworza za sprawą oszałamiającego pilota, są tym, co wywołuje uśmiech mojego wewnętrznego romantyka. Właśnie z tego powodu sięgnęłam po powieść Vi Keeland i Penelope Ward pt. „Playboy za sterami". Wiele się po tej książce spodziewałam, miała dostarczyć mi rozrywki a przy tym być lekturą lekką i niezobowiązującą, czy taka była?


Naszych bohaterów poznajemy w pewnym barze na lotnisku. Kendall wybiera się w podróż, by przemyśleć pewne rzeczy i zastanawia się, w jakim zakątku świata jej się to uda. Z pomocą przychodzi jej szalenie przystojny, charyzmatyczny nieznajomy, a ona z pewnym wahaniem, podąża za jego radą. Z czasem okazuje się, że nieświadomie oddała w jego ręce swoje życie, a tuż potem także i serce. Nie wie, że charakter tego czułego i przystojnego mężczyzny jest dużo bardziej złożony, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka, a w jego przeszłość może szokować, a nawet budzić odrazę. Kendall musi teraz zastanowić się również nad tym, czy kierować się rozumem, czy podszeptom serca.

Czasem to, co tkwi w nas najgłębiej, to jednocześnie coś, od czego najbardziej chcemy się uwolnić.

Zazwyczaj, kiedy czytam nową książkę, jednego z bohaterów lubię bardziej od innych, tutaj było zupełnie inaczej. Nie mogę powiedzieć, że ich polubiłam, ale też mnie nie denerwowali. Po prostu nie wywołali we mnie żadnych głębszych uczuć. Nie udało mi się wczuć w ich sytuację, stałam się trochę postronnym obserwatorem, co również przyczyniło się do tego, że nie do końca poczułam całą ich historię, a o samej książce z pewnością szybko zapomnę.

Kendall faktycznie ma ważną sprawę do przemyślenia, ale gdy poznaje przystojnego pilota, niemal natychmiast staje się on centrum jej świata. Wszystkie problemy idą w zapomnienie, a jej głównym zmartwieniem stają się kobiety kręcące się wokół obiektu jej westchnień. Zabrakło mi tu emocji, może odrobiny dramatu.

Jeżeli miałabym wybrać spomiędzy tej dwójki postać, która najbardziej mi się spodobała, to myślę, że byłby to Carter. On okazał się bohaterem, nieco bardziej złożonym niż początkowo zakładałam, poza irytującymi cechami charakteru, miał również wiele zalet, których zupełnie się nie spodziewałam. Kendall natomiast okazała się płaska i nudna.


Czasem miłość przychodzi tylko na chwilę. Czasem na całe życie.


Jeżeli chodzi o samą fabułę i ogólny pomysł na książkę, to nie znalazłam tu nic odkrywczego, autorki nie bały się powielać utartych schematów i to niestety zaowocowało lekturą bez polotu. „Playboy za sterami” jest książką podobną do tysiąca innych, a jedynym ciekawym wątkiem była decyzja, którą miała podjąć Kendall. Niestety autorki nie podchwyciły tematu, a ze swojej książki uczyniły dość nudny i ckliwy romans, który może i miło się czyta, a na pewno bardzo szybko, ale zaraz po odłożeniu książki zostaje zapomniany.

Niewątpliwą zaletą „Playboy'a za sterami” jest to, że mimo swojej dość erotycznej treści, możemy być świadkami takiego uczucia, które zmienia bohaterów na lepsze. Nie brakuje w niej też humoru, uśmiechałam się głównie za sprawą Cartera, który swoim niewątpliwym urokiem wnosi nieco życia do tworu autorek.

„Playboy za sterami” jest książką dość przyjemną, o której niestety szybko się zapomina. Lektura bardzo lekka, romantyczna z pieprzykiem, która może rozczarować fanki gatunku, ponieważ niczym się nie wyróżnia.

★★★★★✩✩✩

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Skoro jesteś już tutaj, będzie mi miło jeżeli zostawisz po sobie komentarz :)

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena