środa, 19 lipca 2017

Kirsty Moseley- Chłopak, który o mnie walczył



Tytuł: Chłopak, który o mnie walczył
Cykl:  Worth Fighting For
Autor: Kirsty Moseley
Wydawnictwo: HarperCollins
Data wydania: 14 czerwca 2017
Stron: 336




Czasem musisz odejść…
Rozstanie z Jamiem było dla Ellie najtrudniejszą rzeczą, z jaką musiała się zmierzyć. Rozpoczęła nowe życie, w nowym miejscu, u boku nowego mężczyzny. Tragedia rodzinna zmusza ją jednak do powrotu do domu. Ellie jest przekonana, że wyleczyła 
się z Jamiego – zapomniała o namiętności i złamanym sercu. Jednak gdy tylko się spotykają, ich miłość odnawia się ze zdwojoną siłą.

Czasem zostajesz i walczysz…
Jamie wie, co to ból. Doświadczył go, walcząc o życie w więzieniu. Ale nic nie może się równać z bólem, jaki czuł, gdy Ellie wyjechała. Gdy niespodziewanie wróciła, Jamie nie zamierza jej już nigdy stracić.

Ellie nadal kocha Jamiego, ale nie może się pogodzić z jego przeszłością. A on ma groźnych wrogów, którzy wykorzystają każdą okazję, żeby go dopaść.
www.harpercollins.pl


Kolejny już raz zamówiłam egzemplarz do recenzji bez gruntownego rozeznania. Kolejny raz okazało się, że w moich rękach spoczywa kontynuacja, a nie odrębna powieść. Tym razem jednak zupełnie mi to nie przeszkadzało. Autorka w bardzo subtelny sposób wprowadziła mnie w wydarzenia opisane w pierwszym tomie. Zrobiła to z takim wyczuciem, że zorientowałam się, co się zadziało dopiero przy pisaniu tej recenzji.

Mężczyźni są tacy prości w obsłudze. Wystarczy wspomnieć o seksie, zaproponować go, czy choćby poczynić drobną aluzję na ten temat, by jedli ci z ręki.


Kirsty Moseley mieszka z mężem i synem w Norfolk w Anglii. Od najmłodszych lat oddawała się czytaniu. Po sukcesie swojego opowiadania na platformie Wattpad, w kwietniu 2012 roku opublikowała swoją debiutancką powieść pt. „Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno". Jak sama o sobie mówi, jest niepoprawną romantyczką, marzycielką i dumną czekoladoholiczką.



Poznajemy Ellie. Dziewczyna radzi sobie całkiem nieźle w życiu, ma kochającego narzeczonego oraz pracę, którą uwielbia, mimo to wciąż cierpi z powodu złamanego serca. Zazwyczaj skrzywdzone bohaterki są kreowane na delikatne kobiety, Ellie jest jednak inna. To silna, niezależna kobieta, mimo przeciwności losu wciąż walczy nie tylko ze swoją słabością do Jamiego, ale również stawia czoła zagrożeniu ze strony gangsterów. Bardzo polubiłam tę bohaterkę, od razu narodziła się między nami nić porozumienia. Jeżeli chodzi o Jamiego to niestety tu nie było fajerwerków. Klasyczny zły chłopiec, szaleńczo zakochany w tej jednej jedynej. Okazał się zapatrzonym w siebie egoistą. Wszystko wie najlepiej i nikt nie jest w stanie przekonać go do swoich racji. Biorąc pod uwagę fakt, że naprawdę wczułam się w postać bohaterki absolutnie nie podzielałam jej głębokiego uczucia do Jamiego. Być może zawiniła tu moja nieznajomość pierwszego tomu serii.

Miłość nie wybiera. Gdy znajdziesz osobę,
która jest ci pisana, cała reszta przestaje się liczyć i zrobisz dla niej wszystko.

Poza gorącym romansem, przeplatanym z niebezpieczeństwem, autorka poruszyła również bardzo bolesne tematy. Powrót do domu po śmierci ukochanego ojca, starach o życie mamy oraz objęcie opieki nad nastoletnią siostrą okazują się zadaniami bardzo trudnymi dla naszej bohaterki.

„Chłopak, który o mnie walczył” to bardzo wzruszająca opowieść o tym, że pierwsza miłość nie rdzewieje. Doskonała historia na wakacyjny relaks, nawet jeżeli nie czytało się pierwszego tomu.



Książka bierze udział:

sobota, 15 lipca 2017

Urszula Napierała-W objęciach anioła




Tytuł: W objęciach anioła
Autor: Urszula Napierała
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 15 lipca 2017
Stron: 344


Jeśli masz naście lat i marzysz o prawdziwej miłości, przeczytaj to koniecznie!

Młody anioł, Jake, zostaje wysłany z misją specjalną na Ziemię. Ma chronić wrażliwą, wierzącą w magiczne istoty dziewczynę, Allison Heir. Wkrótce jednak łamie zasady obowiązujące w jego świecie, a na domiar złego zakochuje się w swej podopiecznej. Uchylając Allison rąbka tajemnicy magicznych światów, anioł narusza równowagę w nich panującą. Niedługo potem zostaje schwytany przez złego archanioła Gabe’a i uwięziony. Tymczasem Allison, pozbawionej anioła stróża, zaczyna grozić śmiertelne niebezpieczeństwo. Czy dziewczynie uda się go uniknąć? Czy odwzajemni uczucia Jake’a? A może historia potoczy się zupełnie inaczej…

Urszula Napierała (ur. w 1996) to urodzona w Poznaniu, spokojna romantyczka. Jej pasją są konie i wszystko, co ich dotyczy. Oprócz jazdy konnej, lubi rysować, słuchać muzyki, poznawać ludzi z całego świata. W przyszłości chciałaby posiadać stadninę koni, kochającą rodzinę i szerokie grono czytelników jej książek. Jest właścicielką konia Galena i psa Mike.

Uwielbiam opowieści, w których magia przeplata się z uczuciami. Gdy książka taka jest skierowana do młodzieży, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że jej lektura będzie lekka i niewymagająca, a przy tym odpowiednio wciągająca. Właśnie na taką książkę liczyłam biorąc do rąk „W objęciach anioła". Czy spełniła moje oczekiwania?

Wbrew pozorom ta powieść nie jest historią o miłości dziewczyny do anioła...
Poznajemy Allison, która jest dość specyficzną osobą. Jest wycofana, milcząca i zamknięta w sobie. Nie ufa ludziom, dlatego nie jest zbyt popularna wśród rówieśników. Pewnego dnia w jej życiu pojawia się anioł, na co dziewczyna reaguje z pełnym spokojem i akceptacją, co przyjęłam z wielkim zdziwieniem, mimo że od początku wiedziałam, że Allison wierzy w magię. Jakoś nie udało mi się złapać z nią kontaktu, nie bardzo ją rozumiałam. Podobnie było z pozostałymi bohaterami. Gdy poznałam wredne, rozwrzeszczane koleżanki Alli ze szkoły, czytanie scen z ich udziałem stało się katorgą. To właśnie przez jej relacje z nimi nie mogłam polubić tej bohaterki. Naprawdę nie mieści mi się w głowie jak mądra, silna i normalna dziewczyna, może spędzać czas z dziewczynami, które nie mają szacunku ani do siebie, ani do reszty społeczeństwa. Nastolatki w „W objęciach anioła” zostały zdegradowane do roli rozwrzeszczanych, rozpieszczonych i niewychowanych dzieciaków, których jedynym celem jest znalezienie sobie chłopaka, albo dwóch. Znalazłam również bohaterów bardzo interesujących i takich, o których mogłabym czytać godzinami. Takim bohaterem jest Lu. Tu autorka popisała się świetnym, nieco ironicznym poczuciem humoru, które od razu zyskało moją aprobatę.

Niewątpliwym atutem w tej powieści  jest pomysł na fabułę i akcja w książce. Światy aniołów, pao, a nawet ludzki, w którym dominuje magia, są starannie dopracowane i wyjątkowo barwne. Tajemnice, zakazy i walka, która toczy się pomiędzy nadprzyrodzonymi istotami dodaje charakteru lekturze i z przeciętnej młodzieżówki przeistacza ją w pozycję niebanalną i godną uwagi.

" W objęciach anioła" to opowieść o magii i wielkiej miłości, głęboko zapadająca w serce. Nutka niebezpieczeństwa dodaje pikanterii i zapewnia bardzo pożądany dreszczyk emocji. Mimo swoich wad jest pozycją niebanalną i godną uwagi. Zdecydowanie polecam nie tylko fankom romansu paranormalnego.

Książka bierze udział:

wtorek, 11 lipca 2017

Beata Majewska- Bilet do szczęścia


Tytuł: Bilet do szczęścia
Cykl: Konkurs na żonę (tom II)
Autor: Beata Majewska
Wydawnictwo: Książnica
Data wydania: 5 lipca 2017
Stron: 288


Łucja, zakochana bez pamięci w młodym prawniku z Krakowa, przeżywa szok, gdy dowiaduje się, że mężczyzna ją uwiódł, aby odziedziczyć spadek. Czuje się oszukana i wykorzystana, a na dodatek jest w ciąży. W pierwszym odruchu chce zerwać związek z Hajdukiewiczem i wrócić w rodzinne strony. Kiedy jej chora babka trafia do krakowskiego szpitala, dziewczyna postanawia pozostać w mieszkaniu Hugona na czas jej rekonwalescencji. Dla mężczyzny, który odkrywa, że naprawdę kocha Łucję, staje się to jedyną szansą na jej odzyskanie. Ale czy Łucja zdoła uwierzyć w szczerość jego uczuć?

Beata Majewska pisząca również pod pseudonimem Augusta Docher ma na swoim koncie powieść „Anatomia uległości” oraz cykl „Wędrowcy". „Bilet do szczęścia jest kontynuacją "Konkursu na żonę".

Z wielką niecierpliwością oczekiwałam drugiego tomu przecudownej powieści Beaty Majewskiej. W "Konkursie na żonę" autorka uwiodła mnie niesamowitym humorem i wzruszyła do łez, wysoko ustawiając poprzeczkę dla kontynuacji. Czy "Bilet do szczęścia" okazała się tak dobra, jak jej poprzedniczka?

"W życiu zawsze chodzi o wybór. Gdy tracisz możliwość wyboru, tracisz prawie wszystko. Zostaje ci jedynie bezradność i bierne oczekiwanie na to, co przyniesie los."

Czasami zdarza się tak, że zaraz po przeczytaniu książki, nie mogę się doczekać kolejnego tomu. Gdy ten już wpadnie mi w ręce, okazuje się, że całkowicie zapomniałam, co działo się w pierwszej części. Ulatują gdzieś wątki fabuły, zapominam bohaterów. W najnowszej powieści  Beaty Majewskiej nie miałam tego problemu. Po pierwsze bohaterowie byli tak wyraziści, zabawni i czasami irytujący (tak, tak Hugo), że nie sposób było ich zapomnieć. Drugim powodem było to, że "Konkurs na żonę" miał premierę w maju tego roku, więc całkiem niedawno miałam przyjemność zagłębić się w jej lekturę. Nie mogę również przemilczeć zakończenia pierwszej części, ponieważ Beata Majewska tak to rozegrała, że moja wyobraźnia hulała na wysokich obrotach, gdy zastanawiałam się, jak potoczy się wspólne życie naszej pary.

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że "Bilet do szczęścia" niczym nie zaskoczy czytelnika ponieważ zaskoczeni byliśmy w pierwszej części. Okładka jest tak piękna, jak jej poprzedniczka i kusi obietnicą lekkiej i niezobowiązującej powieści. Tym razem jednak  nie dałam  jej się zwieść  i oczekiwałam od książki Beaty Majewskiej czegoś więcej. Autorka całkowicie sprostała moim oczekiwaniom. "Bilet do szczęścia" jest powieścią dającą do myślenia i bardzo pouczającą. Nie tylko wzrusza, ale wręcz wymaga od czytelnika, by zastanowił się nad wieloma ważnymi kwestiami, z którymi być może przyjdzie mu się w życiu zmierzyć. Pokazuje, że wybaczać nie jest łatwo, ale być może nie idąc w zaparte, zyskamy coś bardzo cennego.

Zastanawiałam się, czy bohaterowie się zmienią, czy zachowanie Hugo wpłynie jakoś znacząco na niewinność Łucji, a może miłość zmieni charakter Hugona? Zmiany, jakie w nich zaszły były dla mnie całkowitym zaskoczeniem. Hugo, mimo iż szaleje z rozpaczy po tym, jak Łucja się wycofała i chciałby cofnąć czas i wszystko naprawić, wcale się nie zmienił. Wciąż jest irytującym i nic nierozumiejącym paniczykiem, który zawsze dostaje to, czego chce. Nie uczy się na błędach i wciąż je powtarza. Łucja w kontaktach z Hugiem staje się oziębła i wycofana, zawiodła się na ukochanym i przestała mu ufać. Mimo że usycha z tęsknoty, nie daje nic po sobie poznać i swoim uporem dorównuje mężowi.

"Czy jest ważne, dlaczego kochamy? Jeśli jest ktoś, kogo możemy obdarzyć tym uczuciem i kto kocha nas, to chyba najważniejsze."

Czytając "Bilet do szczęścia" czekałam...
Czekałam, aż Łucja wybudzi się z marazmu, w który popadła i wybuchnie. Czekałam, aż Hugo przestanie się godzić na zachowanie żony. Czekałam na "żyją długo i szczęśliwie" lub "The End" Z każdą kolejną stroną moja ciekawość co do planów autorki wzrastała, ponieważ wszystko mogło się zdarzyć i wiele rzeczy mogło pójść "nie tak", a Beata Majewska nie dała mi najmniejszej wskazówki, jak potoczą się losy bohaterów.

Beata Majewska w swojej powieści zgrabnie przechodzi z romansu w komedię, a z powieści obyczajowej w dramat. Język, jakim się posługuje, jest adekwatnie dobrany do opisywanej postaci. Doskonały styl autorki, aż się prosi o kolejne wyzwania, jednak biorąc pod uwagę to, jak realistycznie potrafi pisać, gdyby zdecydowała się na horror, obawiam się, że ze strachu przed nieprzespanymi nocami, nie podjęłabym się jego czytania.

"Bilet do szczęścia" okazał się doskonałą kontynuacją "Konkursu na żonę". Książka Beaty Majewskiej nie tylko bawi, ale również uczy. Uczy tego, że nie wszystko jest takie, jak nam się wydaje. Pokazuje, że nawet po wielu latach warto wybaczać, a zwykłe, szczere "przepraszam" może odmienić czyjeś życie. Ta lekcja może okazać się niesamowicie ważna dla każdego z nas, bo przecież nie wiemy, co zdarzy się jutro. Bardzo gorąco polecam!