środa, 15 listopada 2017

Marissa Meyer - Cinder


Tytuł: Cinder
Cykl: Saga księżycowa (Tom I)
Autor: Marissa Meyer
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data wydania: 22 listopada 2017
Stron: 400

Biedna poniżana dziewczyna mieszkająca z macochą oraz dwiema przyrodnimi siostrami. W tle zapowiedz balu a na horyzoncie przystojny książę, Ale to nie uwielbiany w dzieciństwie kopciuszek wpadł w moje ręce, choć nawiązanie do bajki nie da się zignorować. „Cinder” jest książką niesamowitą i zaskakującą, całkiem inną od moich dotychczasowych lektur.


Tytułowa Cinder okazała się świetną postacią, nie da się jej nie polubić. Jej nieco cyniczne poczucie humoru, nie raz wywołało mój uśmiech. Jest najlepszym mechanikiem w Pekinie, jest zabawna, dobra i inteligentna, no i co najważniejsze, w 36% jest cyborgiem. Jej postać została doskonale przemyślana i nakreślona. Otrzymała od autorki nie tylko garść zalet, ale również wady, tak typowe dla osób w jej wieku, co sprawiło, że pomimo swojej typowo fantastycznej kreacji wydaje się bardzo realną postacią.


Dawno żadna książka mnie tak nie zaskoczyła i to w bardzo pozytywny sposób. Jednak na początku ciężko było mi wtopić się w świat wykreowany przez autorkę, co powodowało lekką irytację. Nie pomogło również podobieństwo do kopciuszka, ponieważ nastawiło mnie automatycznie na powieść bardzo romantyczną, delikatną i niewywołującą większych emocji. Otrzymałam całkowicie inną lekturę. „Cinder” jest powieścią mocno fantastyczną. W opisywanym świecie roi się od androidów, a i cyborgi, mimo że uważane za ludzi gorszego gatunku nie są rzadkością. Ziemia znajduję się pod plagą śmiertelnej epidemii, a mieszkańcy księżyca grożą cesarzowi rozpętaniem wojny. Romantyczne uczucia również nie stanowią głównego wątku fabuły, ta skupia się na walce o godne życie i przetrwaniu.


"Czy istoty twojego pokroju wiedzą, czym jest miłość? Czy ty w ogóle coś odczuwasz, czy to jedynie kwestia... oprogramowania?"

„Cinder” jest pozycją zdecydowanie młodzieżową i moim zdaniem to właśnie młodsze czytelniczki najlepiej się w niej odnajdą. Mimo że ja nie należę już jakiś czas to tej grupy wiekowej, spędziłam z nią bardzo miło czas. Pozwoliła mi się oderwać od rzeczywistości i porwała w niesamowity świat, pełny niebezpieczeństw. Okazała się dość przewidywalna, ale nie zmniejszyło to mojej ciekawości, więc nie mogę uznać tego za wadę.



Pomysł autorki okazał się naprawdę dobry i mimo że czytając bardzo mocno czuć, do jakiej grupy wiekowej jest adresowana powieść, niewątpliwie rozbudziła moją ciekawość i zachęciła mnie do sięgnięcia po kolejne tomy.


"Nie dziękuj mi za mówienie ci prawdy, kiedy kłamstwo byłoby dla ciebie zbawieniem."

„Cinder” jest książką idealną dla młodszych czytelniczek, ale i te starsze z pewnością nie będą zawiedzione. Zabawna i lekka proza Marissy Meyer niesamowicie wciąga i gwarantuje dobrą zabawę podczas lektury. Polecam!

★★★★★★✩✩
Read More

sobota, 11 listopada 2017

Thomas Olde Heuvelt- HEX


Tytuł: Hex 
Autor: Thomas Olde Heuvelt
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 27 października 2017
Stron: 438

W dolinie rzeki Hudson, otoczone lasami leży malownicze Black Spring, w którym mieszka kilka tysięcy ludzi i ONA. Samo zło, wiedźma z Black Rock, która żyła w siedemnastym wieku. Teraz skuta łańcuchami z zaszytymi ustami i oczami, snuje się ulicami miasta. Nie daje o sobie zapomnieć, nie pozwala ukryć się nawet za drzwiami własnego domu. Kogo dziś odwiedzi, pozbawiając spokojnego snu?

Grim próbował w myślach jakoś racjonalnie wyjaśnić to, co właśnie zrobiła, jednak poczuł, że cały świat wiruje w szalony sposób, dlatego odskoczył, byle jak najdalej od wiedźmy. Znalazł się w objęciach duszącej paniki i po raz pierwszy w życiu z całego serca zapragnął nigdy nie urodzić się w Black Spring i nigdy nie być przedmiotem jej przekleństwa. Niech spotkałoby to kogoś innego


Black Spring, z pozoru zwyczajne miasteczko, z pozoru zwyczajni ludzie, wiodący z pozoru normalne życie, z pozoru... To wszystko jest jedną wielką mistyfikacją, zasłoną dymną, za którą chowają przed światem prawdę. Od ponad 300 lat żyją w strachu przed nieznanym. W Black Spring bowiem mieszka wiedźma, która budzi lęk w każdym mieszkańcu. Nie mogą z nią walczyć, nie mogą tu żyć i nie mogą żyć nigdzie indziej. Jeśli tylko ktoś odważyłby się wyjechać, ona zmusi go do powrotu albo ukarze. A kara będzie okrutna. Urodziłeś się tu, to tutaj umrzesz, przyjechałeś, już nie wyjedziesz. „Witamy w Black Spring.”
Starsze pokolenia zdają się być pogodzone z takim stanem rzeczy, jednak młodzi... Młodzi chcą żyć bez ograniczeń, bez ciągłej inwigilacji i postanawiają się zbuntować. Nie zdają sobie jednak spawy, z czym igrają i jakie konsekwencje będą musieli ponieść nie tylko buntownicy, kiedy sprawy wymkną się spod kontroli.

Bohaterowie, choć różni zarówno pod względem wieku, jak i podejścia do tej samej sytuacji, choć ich zdania są podzielone i czasem zupełnie odmienne, wykreowani są w taki sposób, że nie miałam problemu, by zrozumieć takie czy inne postępowanie. Na pierwszy plan wysuwa się Tyler, siedemnastolatek całym sercem wierzący w swoje ideały a jego postawa sprawiła, że dopingowałam go i miałam nadzieje na powodzenie jego misji. Chłopak ma świetny kontakt z ojcem, który w ogóle nie ukrywa, że z dwojga synów to właśnie Tyler jest jego ulubieńcem. Wspiera go od początku do samego końca. Jego bezgraniczna miłość jest zdumiewająca. Poznając jeszcze kilku mieszkańców, ich uczucia, pogrzebane marzenia, naprawdę było mi ich żal. No może pomijając Jaydona, on jeden w moim odczuciu zasłużył na to, co go spotkało.

Hex to znakomity horror, który zaciekawił mnie od samego początku. Bohaterowie i ich walka o prawo do normalnego życia sprawiła, że czułam żal z powodu ich odizolowania, ale i nadzieję, że w końcu im się uda. Nie brzmi strasznie, wiem. Bo strach nadchodzi powoli, napięcie rośnie systematycznie i tak już do ostatniej strony. Polecam ją każdemu, kto lubi się bać.

★★★★★★✩✩


Read More

środa, 8 listopada 2017

Ellie Kennedy - Cel

Tytuł: Cel
Cykl: Off-Campus (tom 4)
Autor: Elle Kennedy
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 23 października 2017
Stron: 426


Ona wie jak osiągać swoje cele...

Sabrina James ma zaplanowaną całą przyszłość: ukończyć college, dać z siebie wszystko na wydziale prawa i dostać dobrze płatną pracę w jednej z najlepszych kancelarii. Nade wszystko chce zerwać z parszywą przeszłością i w tym planie z pewnością nie ma miejsca dla niesamowitego hokeisty, który wierzy w miłość od pierwszego spojrzenia. Ona może mu ofiarować co najwyżej jedną upojoną noc, ale czasami jedna noc wystarczy, by życie stanęło do góry nogami.

…ale zasady gry się skomplikowały.

Tucker wierzy w siłę drużyny. Na lodowisku nie musi stać w centrum uwagi, ale gdy w wieku dwudziestu dwóch lat ma zostać ojcem, nie chce grzać ławki rezerwowych. I świetnie się składa, że matka jego dziecka jest piękna, inteligentna i trzyma go w gotowości. Sęk w tym, że serce Sabriny jest szczelnie zamknięte i ognista brunetka uparcie odmawia przyjęcia jego pomocy. Jeśli pragnie spędzić życie z kobietą swoich marzeń, będzie musiał ją przekonać, że niektórych celów nie można osiągnąć bez asysty…http://www.zysk.com.pl/


"Bo miłość to ostateczny cel"

Czytając opis tej książki, nie można się nie nastawiać na gorącą i porywającą lekturę. Taka właśnie miała być najnowsza powieść Elle Kennedy. Miała mnie rozgrzać i zapewnić świetną rozrywkę w długie jesienne wieczory. Okazało się jednak, że książka, którą trzymam w dłoniach, jest czwartym tomem serii, którą z pełną premedytacją ignorowałam. Na szczęście, okazało się, że bez problemu można ją czytać bez znajomości poprzednich tomów i nie wpływa to w żaden sposób na jej odbiór.

Elle Kennedy to Kanadyjska autorka romansów. W 2010 została nominowana do RITA Award za swoją debiutancką książkę „Silent Watch”. W 2005 r. ukończyła anglistykę na Uniwersytecie Nowojorskim. Część książek publikuje pod pseudonimem Leeanne Kenedy.

Sabrina nie zrobiła na mnie dobrego pierwszego wrażenia. Już od pierwszych minut przy książce, wyrobiłam sobie o niej bardzo niepochlebną opinię. Z jednej strony piękna inteligentna dziewczyna, która wie, czego chce i uparcie dąży do zrealizowania swoich bardzo ambitnych celów, z drugiej wulgarna osoba, która nie szanuje ani siebie, swojego zdrowia, ale również osób, z którymi się styka, mówię tu głównie o mężczyznach. Z biegiem stron te negatywne uczucia zanikają. Nie chodzi o to, że ona w jakiś cudowny sposób się zmienia. Autorka dość szczegółowo opisała jej życie, lęki i cele, do których dąży. Mimo że nie pochwalałam jej metod, to pozwoliło mi to lepiej ją zrozumieć i odrobinę ją polubić.
Tucker jest złotym chłopcem. Miły, uprzejmy, przystojny i niesamowicie seksowny, a przy tym doskonale zdaje sobie sprawę ze swoich zalet. Dziewczyny za nim szaleją, ale on wybrał Sabrinę i zrobi wszystko, żeby ją do siebie przekonać.
Tu niestety autorka wykreowała bohatera niemal idealnego, pełnego zrozumienia i empatii. Nic nie jest w stanie go powstrzymać, wszystko przychodzi mu strasznie łatwo, przez co bardzo trudno go sobie wyobrazić jako człowieka z krwi i kości. Ten duet osobno nie zrobił na mnie zbyt dobrego wrażenia, ale jako para są jak tykająca bomba, która tylko czeka na wybuch, a ja z zapartym tchem czekałam aż to nastąpi.

"Nieważne, ile masz zer na koncie. Każdy z nas cierpi. I każdy kocha. Jesteśmy tacy sami. A twoja przeszłość, to, z kim mieszkasz, skąd pochodzisz, też nie musi mieć znaczenia. Sama tworzysz własną przyszłość i chciałbym zobaczyć, dokąd prowadzi twoja droga."

Sceny erotyczne opisywane przez autorkę są bardzo mocne i dosadne. Emocje wybuchowe, a fabuła nie tak oczywista, jak można by się było tego spodziewać. Z racji swoich rozmiarów jest to książka na jeden, góra dwa wieczory, ale są to wieczory spędzone bardzo intensywnie. Problemy, z którymi przyszło się mierzyć bohaterom, są takimi z życia wziętymi, są również częste wśród dzisiejszej młodzieży, przez co książką wiele zyskała w moich oczach. Z dużym zainteresowaniem śledziłam losy bohaterów, byłam ciekawa, jak Sabrina poradzi sobie w zaistniałej sytuacji, czy przyjmie pomoc Tuckera, czy może tak jak miała to w zwyczaju, z wszystkim będzie sobie radziła sama. Zastanawiałam się również, kiedy i czy faktycznie Tucker odpuści, ponieważ nie widziałam żadnych szans na udany związek tej dwójki.

„Cel” Elle Kennedy jest książką pełną namiętności oraz burzliwych emocji, jest również pozycją, z której przy odrobinie dobrej woli można wynieść kilka, niezbyt odkrywczych, ale jednak istotnych lekcji o tym, że czasami watro przeanalizować swoje priorytety, bo możemy zyskać więcej, niż kiedykolwiek się spodziewaliśmy. Polecam tę książkę jako świetną rozrywkę przyprawioną dużą dozą pieprzyku.

★★★★★★★✩✩✩
Read More

poniedziałek, 6 listopada 2017

Mairi Wilson-List z przeszłości

Tytuł: List z przeszłości 
Autor: Mairi Wilson
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Data wydania:  Listopad 2017
Stron: 528

W ciągu kilku ostatnich tygodni los nie był dla Lexi łaskawy, w tragicznym wypadku ginie jej matka, niedługo po tym wydarzeniu umiera opiekunka jej mamy Ursula która była dla niej jak babcia, na domiar złego rozstaje się ze swoim narzeczonym. Kiedy zabiera się za porządkowanie mieszkania Usuli, które otrzymała od niej w spadku, znajduje tam list, który wywraca jej świat do góry nogami...

Uwielbiam kryminały, kocham kryminały i czasem zastanawiam się, po co sięgam po tytuły z innej półki? A no bo czasem to się opłaca a czasem nie, ale horyzonty warto poszerzać. Czy „List z przeszłości” Mairi Wilson spełnił moje oczekiwania? Czy pochłonął mnie bez reszty? Czy zmarnował mój czas?

Mairi Wilson urodziła się w Szkocji, ale dorastała w Anglii, Turcji, Danii i Hiszpanii. Obecnie mieszka w Edynburgu, choć dalej chętnie oddaje się pasji podróżowania po świecie. Zanim została pisarką na pełen etat, zajmowała się marketingiem. „List z przeszłości” to jej wielokrotnie nagradzany debiut literacki. Wcześniej wiersze i opowiadania autorki pojawiały się w publikacjach drukowanych, sieci i audycjach radiowych.

Początek książki jest niestety dość nudny, poza wewnętrznymi monologami głównej bohaterki niewiele się dzieje. Na szczęście gdzieś w połowie powieści, akcja zdecydownie nabrała tempa i  przegoniła moje znudzenie, a ja mogłam oddać się przyjemności czytania.


Poznajemy Lexi- Alexis Shaw w trudnym dla niej czasie, pogrążoną w żałobie po śmierci dwóch bliskich jej osób. W trakcie zamykania spraw zmarłych Lexi dowiaduje się, że została spadkobierczynią majątku Ursuli, porządkując jej a właściwie już swoje mieszkanie Leksi odnajduje wiele dokumentacji i listów i to właśnie jeden z nich sprawia, że chcąc poznać sekrety, o których przeczytała, wyrusza w podróż do przeszłości, podróż na drugi koniec świata do upalnego Malawi w Afryce.


„Ursulo, być może powinniśmy wziąć sprawy we własne ręce. To zaszła historia, ale może nadszedł czas, by ujrzała światło dzienne. [...] Może nadeszła pora, żeby właściwie i uczciwie wyprostować niesprawiedliwości z przeszłych czasów lub przynajmniej uczynić pierwszy krok, by je naprawić. [...] I pamiętaj, Ursulo, nie ma groźby szantażu, jeśli nie ma sekretów.”


Odkrywając kolejne karty, poznając nowe fakty i kolejnych ludzi w Lexi rodzi się nadzieja, że być może nie została na tym świecie sama, że jest jeszcze ktoś, kto będzie dla niej rodziną, ktoś z kim łączą ją więzy krwi. Nie wie jednak jak wielkie niebezpieczeństwo na siebie ściąga, zadając kolejne pytania i domagając się odpowiedzi. Nie każde sekrety chcą ujrzeć światło dzienne i są ludzie, którzy nie cofną się przed niczym, aby pozostałe one nieodkryte. Jednak uparta Lexi dąży do celu, nie licząc się z konsekwencjami, które przyjdzie jej ponieść.

Lexi, główna bohaterka, irytująca od początku do samego końca. Nie lubię takich ludzi, brak jej charakteru, jest nieodpowiedzialna, samolubna i egocentryczna. Dorosła kobieta a chwilami zachowuje się jak niedojrzała nastolatka. Sprawy pogrzebowe swojej matki zrzuca na byłego narzeczonego, o czym on sam dowiaduje się, dopiero gdy po kilku próbach udaje mu się dodzwonić do Lexi. Ona w tym czasie zdążyła już dotrzeć do Afryki. Swoje niby spontaniczne decyzje podejmuje po długiej i burzliwej wewnętrznej walce ze swoimi myślami. Ciągle zadaje sobie pytania w stylu: co by powiedziała mama? A co by powiedział Danny (jej były)? Po czym tupie nóżką, dochodząc do wielce odkrywczego wniosku, że to jej życie i jej decyzje. Nie jestem pewna czy w książce jest jakiś pozytywny bohater. Wszyscy zdają się maczać palce w podejrzanych sprawach, a każdy zły uczynek usprawiedliwiany jest większym dobrem.

Książka nie pochłonęła mnie od samego początku, trochę to trwało, zanim rozbudziła moją ciekawość. Akcja rozwijała się bardzo powoli, ale później czyta się naprawdę przyjemnie. Powiedziałabym, że List z przeszłości to powieść przygodowa i daleko jej do kryminału, ale zagadka okazuje się nad wyraz wciągająca. Debiut Mairi Wilson, okazał się książką  naprawdę dobrą, mimo jej wad. W sam raz na jesienny wieczór. Polecam ją miłośnikom, nieco szalonych, przygód detektywów amatorów.
Read More

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena