wtorek, 9 kwietnia 2019

L.J. Shen- Odcień północy

Tytuł: Odcień północy
Tytuł oryginału: Midnight Blue
Autor: L.J. Shen
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Wydawnictwo: Edipresse
Data wydania:  13 marca 2019
Stron:  352


To miało być łatwe. Potrzebowałam pieniędzy. On potrzebował opiekunki, która powstrzyma go przed zaćpaniem się na śmierć. Zostałam wybrana specjalnie dla niego. Jestem odpowiedzialna. Optymistyczna. Ciepła. Niewinna. Powinnam być mądrzejsza. Alex Winslow. Brytyjska gwiazda rocka. Seryjny łamacz serc. Casanova o oczach w kolorze whiskey. „Nie zbliżaj się do diabła w skórzanej kurtce. On cię wykorzysta i zostawi”. I wiecie co? Nie posłuchałam. Podpisałam umowę. Trasa koncertowa po całym świecie. Trzy miesiące. Cztery kontynenty. Sto występów. Nazywam się Indigo Bellamy i zaprzedałam duszę wytatuowanemu bóstwu. Problem w tym, że Alexowi Winslowowi moja dusza nie wystarczyła. Wziął również moje ciało. A potem serce. Zabrał mi wszystko. 


Ta pozycja jest niezbitym dowodem na to, że nie potrafię oprzeć się ładnym okładkom. Co prawda nie oceniam po nimch samej powieści, ale przy wyborze kolejnej lektury nie mogę się oprzeć właśnie tym książkom, które przyciągają moje spojrzenie.

Jeżeli lubicie książki, w których główny bohater jest prawdziwym bad boyem, czyli wrednym, z wybujałym ego i niewiarygodnie seksownym, to ta pozycja będzie dla Was idealna! Alex Winslow jest bowiem bohaterem, którego polubienie wymaga wiele wysiłku i dobrej woli od czytelnika, a nawet wtedy, może się to nie udać. Ta postać poza miła aparycją oraz talentem muzycznym nie posiada, ale bardzo dobrze je ukrywa, żadnych zalet. Jest bardzo wybuchowy, nieobliczalny, owładnięty obsesją uzależnionym od narkotyków alkoholikiem. Nic więc dziwnego, że potrzebuje stałego nadzoru i tym właśnie ma zająć się Indygo. Ta praca miała odmienić los jej i jej rodziny, która rozpaczliwie potrzebuje pieniędzy i właśnie dlatego dobra, miła i niewinna dziewczyna postanawia zmierzyć się z diabłem w ciele greckiego boga.

Książka L.J. Shen zdecydowanie wpasowuje się w ramy powieści, które czyta się szybko i bardzo miło wspomina. Różnica w charakterach bohaterów jest tak drastyczna, że wciąż dochodzi do przepychanek między nimi, co nadaje lekturze charakteru. Podobała mi się konsekwencja autorki podczas kreowania swoich postaci. Alex ma swoje powody, żeby się zachowywać się w taki sposób i nikt nie jest w stanie zmienić jego nastawienia. Pojawienie się Indygo nie wpływa na niego w jakiś szczególny sposób, dziewczyna jest dla niego utrapieniem, ale nic poza tym. Indie również nie traci swojego hartu ducha i dobroci, nawet podczas przebywania w rozrywkowym towarzystwie gwiazd rocka. Żaden z naszych bohaterów nie traci swojej wyrazistości, co uznaję za wielki plus tej książki.

Jeżeli chodzi o te bardziej rozczarowujące strony powieści L.J. Shen, to nie mogę pominąć faktu, że autorka postawiła na znane i dość często powtarzające się schematy, w swojej powieści. Miłość szarej, zakompleksionej dziewczyny ze światowej sławy gwiazdą rocka? Jest. Wzajemna niechęć bohaterów, przeradzająca się w coś głębszego? Jest. Szantaże emocjonalne i zakłamanie w najbliższych kręgach gwiazdora. Jest. Mogłabym wymienić więcej takich punktów, ale nie chciałabym za dużo tu zdradzić z fabuły. Oczywiście, absolutnie nie odbierają przyjemności podczas czytania, trzeba się po prostu liczyć z tym, że momentami da się przewidzieć fabułę! Jeżeli nie przeszkadzają Wam schematy, a wiem, że niektóre z Was nawet to lubią, to „Odcień północy” może stać się jedną z Waszych ulubionych lektur, ponieważ jest to książka na tyle interesująca i wciągająca, że ani się obejrzycie, gdy dotrzecie do ostatnich stron.

Jeżeli chodzi o akcję w powieści, to byłam bardzo miło zaskoczona, ponieważ pomimo tego, że Alex wciąż myśli i rozmawia o seksie, to ilość scen jest świetnie wyważona. Autorka większy nacisk położyła na relacje między bohaterami, ich uczucia i sytuację, w jakiej się znaleźli, niż na opisy zbliżeń. Muszę przyznać, że była to miła odmiana. Największym atutem powieści L.J. Shen i tym, co sprawiło, że urzekła mnie ta opowieść, jest to, że pozostawia po sobie całą masę pozytywnych uczuć. Ta opowieść mogła potoczyć się w zupełnie innym kierunku, ale autorka postanowiła przekazać swoim czytelnikom całą masę ciepła i moc niesamowitych wrażeń. Tę książkę kończy się czytać z uśmiechem an ustach i właśnie w ten sposób się ją wspomina.

Podsumowując „Odcień północy” to książka, którą czyta się bardzo szybko, ponieważ niesamowicie wciąga, ale jej przewidywalność może sprawić, że jej fabuła nie wbije Was w fotel. Jest tak samo szorstka i wulgarna, jak romantyczna i rozczulająca. Polecam, jeżeli szukacie czegoś niezobowiązującego, ale niosącego ze sobą wiele pozytywnych odczuć. Powieść L.J. Shen z pewnością pozostawi Was z uśmiechem na twarzy.
★★★★★★✩✩✩


Read More

wtorek, 2 kwietnia 2019

Belén Martínez Sánchez - Dzień, w którym umarłam


Tytuł: Dzień, w którym umarłam
Autor: Belén Martínez Sánchez
Tłumaczenie: Dorota Twardo
Wydawnictwo: Harlequin
Data wydania: 29 września 2014
Stron: 384


Nic nie jest takie, jakim się wydaje.

Zdarza się, że koniec to dopiero początek.


Dla Diletty Mair wszystko zmieniło się drugiego października dwa tysiące trzeciego roku. Wtedy zrozumiała, że naprawdę istnieje życie po śmierci. Że anioły mają niewiele wspólnego z jej wyobrażeniami, a zamieszkane przez demony piekło jest czymś jak najbardziej rzeczywistym.
Drugi października dwa tysiące trzeciego roku okazał się dniem innym niż wszystkie.
Tego dnia Diletta Mair umarła.



Czasem niebo budzi strach, a wspólny język łatwiej znaleźć z demonami.
Szczególnie, gdy stajesz się jednym z nich.
http://harlequin.pl/



Podczas codziennych zakupów w dość popularnej sieci sklepów to właśnie ta książka przyciągnęła moją uwagę. Do nabycia była w bardzo okazyjnej cenie 9,99 zł, więc niemal natychmiast znalazła się w moim koszyku, jednak po chwili jakiś złośliwy chochlik szepnął mi do ucha, że przecież mam ogromne ilości nieprzeczytanych lektur na półce swojej domowej biblioteczki i wcale nie potrzebuje kolejnej. Tak więc wyszłam ze sklepu bez niej, co oczywiście okazało się ogromnym błędem, ponieważ myślałam o niej cały kolejny tydzień. Jak można się było spodziewać, książki już nie było na sklepowych półkach, ale niezastąpiony okazał się abonament Legimi, w którego ramach, owa pozycja jest dostępna.


Powieść autorstwa Belén Martínez Sánchez, według informacji na okładce pokochały miliony nastolatków w USA. Byłam bardzo ciekawa czy i ja po jej lekturze będę miała podobne odczucia, ponieważ powieści fantastyczne z aniołami i demonami w rolach głównych, od zawsze były jednymi z moich ulubionych. Wiele ich już czytałam i raczej trudno mnie w tej dziedzinie zaskoczyć czymkolwiek, a jednak autorka udowodniła mi, że z pozoru sztampowa i oklepana walka dobra ze złem, może okazać się równie wciągająca, jak z pierwszą przeczytaną książką.


Zacznijmy od minusów powieści „Dzień, w którym umarłam". Główna bohaterka w pierwszych rozdziałach książki jest bardzo, ale to bardzo irytującym stworzeniem. Bije na głowę wszystkie inne marudzące i nieporadne bohaterki popularnych książek dla młodzieży. Na szczęście dla książki, jej nieporadność mija z chwilą jej śmierci. Drugim co mi się bardzo nie podobało, to wciąż i bez przerwy powtarzane przez bohaterów obelgi. Tam wciąż ktoś był nazywany debilem/debilką i idiotą/idiotką, w pewnym momencie te słowa zyskały niemal pieszczotliwy wydźwięk. Bardzo mnie to irytowało i odebrało nieco przyjemności z lektury, ale na szczęście z czasem było już o wiele lepiej.



Niewątpliwym atutem powieści Belén Martínez Sánchez jest świat, w którym toczy się akcja jej książki. Nie tworzyła tu skomplikowanych praw i zasad, a i otoczenie nie różni się zbytnio od naszego. Panteon jest bardzo zbliżony do świata, w jakim my żyjemy, oczywiście z kilkoma stosownymi dla powieści fantastycznej dodatkami, ale to pozwoliło mi bez problemu wizualizować sobie miejsce, do którego trafiła po śmierci Diletta. Największą zaletą i tym, co sprawiło, że praktycznie pochłonęłam tę powieść, jest to, że w tej książce wciąż coś się dzieje. Liczne treningi, walki oraz spiski nieco przypominały mi klimatem pierwszy tom „Szklanego tronu” Maas. Akcji w książce nie brakuje, ale wszystko jest tak wywarzone, że nie męczyło, a jedynie wzbudzało zainteresowanie. Nie zabrakło tu również wątku romansowego, bardzo delikatnego, niemal eterycznego, ale pasował do fabuły idealnie.

Kończąc czytać „Dzień, w którym umarłam” miałam nadzieję, że trafiła mi się pierwsza część bardzo obiecującej serii, ale ku mojemu rozczarowaniu autorka zamknęła swoją opowieść w jednym tylko tomie. Szkoda, bo bardzo zżyłam się z bohaterami jej powieści i byłam bardzo ciekawa ich dalszych losów.



„Dzień, w którym umarłam” w moim mniemaniu całkowicie zasłużył tytuł bestsellera. Powieść dedykowana dla młodzieży, mimo swoich rażących wad, potrafi zainteresować także starszych czytelników.
Bardzo przystępny styl pisania autorki, opisy ograniczone do niezbędnego minimum i realistyczna prostota stworzonego przez nią świata, sprawiają, że książkę czyta się błyskawicznie, a po skończonej lekturze ma się chęć na sięgnięcie po pozostałe książki autorki.

★★★★★★

Read More

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Olimpiada Czytelnicza 2019- Podsumowanie marca



Kwiecień plecień, bo przeplata.... Marzec już za nami, a zatem czas na jego podsumowanie:) 


-->
MarzecMarzec extraSuma
Aleksandra Kobiec000
Andżelika Jaczyńska282070010566
Beata Matuszewska009762
Buba Bajdocja374411009030
Gabriela Curzydło15885004532
Erza Scarlet000
Grażyna Wróbel5566150020069
Iwona Wendreńska7404150019261
Jola Jendernal5072180017718
Karolina9063170030127
Karolina Besta4005010669
Kat Zmu000
Katty19403004746
Laurel14424006814
Magdalena H.00254
Małgorzata Cichocka284480011331
Maria Helen26764006387
Maria Kasperczak332690012406
Matka książkoholiczka7991200023286
Monika Janowska4578140017068
Monweg4488110013375
Pięknem oczarowana002076
Poetkaa11163004022
Poligon domowy-Kaśka000
Sabina Pietraszek10642002208
Silwana4704190019634
Sylwia testuje i radzi19166007070
Ervisha(szyszula)12852330041828
Wiki001750
Zuzanna K.20215006829
Zuzanna P.731200931

Olimpiadowa niespodzianka marca trafi do 
-->Sabina Pietraszek!  :) Poproszę o mejla z Twoim adresem!

______________________________


Zgłoszenia książek przeczytanych w kwietniu zostawiamy pod tym postem, według schematu:

- tytuł i autor
- link do recenzji/opinii
- liczba stron

* Będę ogromnie wdzięczna za zsumowanie swoich stron przy ostatnim zgłoszeniu (bez bonusów), ale oczywiście nie musicie tego robić :)


Hasło na extra strony w kwietniu to:

PRIMA APRILIS

-Komedia
-Roześmiane (uśmiechnięte) osoby na okładce
W tym miesiącu hasło jest nieco trudniejsze, ale mam nadzieję, że dacie radę :)Jeżeli wasza książka spełnia chociaż jedno z podanych wyżej wymagań, zaznaczcie to w zgłoszeniu!


               
  • Przypominam, że do wyzwania wciąż można dołączyć i zawalczyć o nagrody, oraz miejsce na podium!!
  • Zaległe zgłoszenia proszę dodawać pod ostatnim podsumowaniem z dopiskiem "Zaległe z .." lub mejlowo.

  • Zasady wyzwania, linki do podsumowań miesięcznych i lista uczestników dostępne są tutaj.
  • W razie jakichkolwiek pytań, bądź niejasności, piszcie posredniczkaaa@gmail.com bądz w grupie Olimpiady Czytelniczej (klik)

Będzie mi szalenie miło, jeżeli zaprosicie znajomych do udziału w Olimpiadzie Czytelniczej lub udostępnicie informacje o wyzwaniu na swoich blogach lub FB :)

Grupa wyzwania na Facebooku (klik)

Read More

piątek, 22 marca 2019

Anne Bishop -Pisane szkarłatem


Tytuł: Pisane szkarłatem
Seria: Inni Tom I
Tytuł oryginału: Written in Red
Autor: Anne Bishop
Tłumaczenie: Monika Wyrwas-Wiśniewska
Wydawnictwo: Initium
Data wydania:  25 września 2013
Stron: 560

Meg Corbyn jest jasnowidzącą szczególnego rodzaju – widzi przyszłość, jeśli rozetnie sobie skórę i pojawi się krew. Ten dar jest dla niej jednak przekleństwem, gdyż znajduje się w mocy Kontrolera, człowieka, który pragnie mieć stały dostęp do wizji Meg. Postanawia więc uciec, a jedynym bezpiecznym dla niej miejscem okazuje się Dziedziniec w Lakeside – dzielnica handlowa opanowana przez Innych.

Simon Wolfgard, zmiennokształtny, niechętnie zatrudnia Meg na stanowisku łącznika z ludźmi. Od pierwszej chwili wyczuwa, że dziewczyna coś ukrywa, poza tym jej zapach jest inny niż zapach ludzkiej zwierzyny. Jednak instynkt nakazuje mu dać jej tę pracę. Kiedy już pozna prawdę i dowie się, że Meg jest ścigana przez rząd, będzie musiał zdecydować, czy jest warta rozpętania wojny między ludźmi a Innymi.  http://www.initium.pl/

Po tę książkę sięgnęłam po przeczytaniu zestawienia „5 bardzo mroźnych romansów” na szczyptaromansu.blogspot.com. Od zawsze uwielbiałam połączenie romansu i odrobiny fantastyki, ale ta powieść okazała się nieco inna niż się tego spodziewałam.

Główną bohaterką i kluczową postacią w Pierwszym tomie z serii Inni jest Meg. Dziewczyna uciekła z miejsca, gdzie była przetrzymywana wbrew własnej woli i zrobi wszystko, żeby nie wrócić do tego miejsca. Postanawia podjąć pracę łącznika z ludźmi z Innymi. Początkowo ta postać wydawała mi się pozbawiona wyrazu i dość nieciekawa, ale sytuacja szybko się zmieniła, gdy okazało się, że Meg jest bardzo niezwykłą osobą. Poza wrodzonymi zdolnościami wieszczki krwi, Meg potrafi sobie zjednać niemal każdego. Jej upór oraz próby odnalezienia się w świecie krwiożerczych istot okazały się niezwykle absorbujące i wręcz nie mogłam oderwać się od książki od pierwszej strony.

Anne Bishop stworzyła niezwykle skonstruowany świat w swojej powieści. W "Pisane szkarłatem", ludzie i Inni żyją obok siebie, ale ludzie wciąż pozostają tylko zwierzyną i nie mają wstępu Dziedzińców. Wyjątkiem jest dziedziniec w Lakeside, ale i tam prawa ludzi są bardzo ograniczone. Pojawienie się Meg na dziedzińcu spowodowało nie lada zamieszanie, a jej samej przyszło się zmierzyć z wieloma stworzeniami, o których istnieniu nie miała nawet pojęcia.

Bardzo podobało mi się to, że nie miałam absolutnie żadnych problemów z ogarnięciem stworzonego przez autorkę świata i jego mieszkańców. Pomimo naprawdę wielu gatunków istot nie było tu ani odrobiny chaosu, co zagwarantowało mi lekturę, którą mogłam w pełni się cieszyć.

Jeżeli chodzi o romans, to nie ma go tu zbyt wiele, a właściwie możemy się go tylko spodziewać. Simon coś czuje w stosunku do Meg, ale jego uczucia się są według mnie romantyczne. Zazwyczaj, gdy w książce brakuje mi wątku miłosnego, nie zawsze udaje mi się należycie wczuć się w fabułę, bo ja naprawdę uwielbiam romanse. Przy tej książce byłam tak zaabsorbowana czytaniem, poznawaniem świata i ogólnym śledzeniem akcji, że absolutnie nie odczułam tego braku.

Pomimo teoretycznie bezpiecznego schronienia i Innych, Meg wciąż jest ścigana, a jej rzekomy właściciel zwany Kontrolerem nie zamierza pogodzić się z jej stratą. Dzięki temu nawet osoby, które nie bardzo odnajdują się w fantastyce, nie będą zawiedzione akcją w powieści, bo tutaj naprawdę wiele się dzieje.

„Pisane szkarłatem” to wspaniała pozycja nie tylko dla fanów fantastyki. Świat rządzony przez krwiożercze potwory, w którym ludzie w każdej chwili mogą stać się zwierzyną, kusi nie tylko doskonałą konstrukcją i szczegółowością. Bardzo przystępny styl pisania autorki gwarantuje jej pełne zrozumienie, a podczas lektury raczej nie można się pogubić. Bardzo polecam!
★★★★★★


Read More

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena