środa, 14 sierpnia 2019

Giovanna Fletcher, Tom Fletcher- Nowa Ewa. Początek



Tytuł: Nowa Ewa. Początek
Tytuł oryginału: Eve of Man
Autor: Giovanna Fletcher, Tom Fletcher
Tłumaczenie: Ewa Wojtczak
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 25 czerwca 2019
Stron: 496

Elektryzująca historia miłosna, która rozgrywa się w przyszłości. Pierwszy tom trylogii autorstwa bestsellerowego pisarza Toma Fletchera i Giovanny Fletcher.

Ewa jest taka, jak każda inna nastolatka… Tyle że na jej barkach spoczywa los całego świata.
Jest pierwszą dziewczyną, jaka się urodziła od pięćdziesięciu lat.
Jest odpowiedzią na ich modlitwy.
Jest ich ostatnią nadzieją.
Co oznacza, że ma do odegrania tylko jedną rolę…
Gdy kończy szesnaście lat, musi się zmierzyć ze swoim przeznaczeniem i dokonać wyboru. Wybierze mężczyznę, jednego z trzech starannie wyselekcjonowanych kandydatów.
Zawsze akceptowała swój los. Dopóki nie spotkała Brama. Teraz chce przejąć kontrolę nad swoim życiem.
Od Ewy zależy przyszłość planety. Czy dokona właściwego wyboru?
zysk.com.pl

Wyobrażacie sobie świat, w którym rodzą się tylko chłopcy? 
Bohaterowie Powieści Giovanny i Toma Fletcherów żyją właśnie w takim świecie, nieliczne kobiety chronione i żyjące w odosobnieniu są już stare i niezdolne do rodzenia potomstwa. Jest jeszcze Ewa, cudowne dziecko, pierwsza i jedyna dziewczynka urodzona od ponad pięćdziesięciu lat. Dziewczyna pozornie ma wszystko, o czym może tylko marzyć, ale wciąż czegoś jej brakuje. Na jej barkach spoczywa los całej ludzkości, od urodzenia jest nadzieją dla wszystkich i tylko dzięki niej rasa ludzka ma szansę przetrwać. Czy dziewczyna poradzi sobie z takim ciężarem?
Czy jest gotowa przeżyć resztę życia w zamknięciu, rodząc dzieci w nadziei, że będą to dziewczynki, dla dobra ludzkości?

Nowa Ewa. Początek” jest pierwszym tomem dystopijnej trylogii autorstwa Giovannny i Toma Fletcherów. Nowa Ewa swoim klimatem bardzo przypomina mi powieści z cyklu Niezgodna V. Roth, choć tu większą role grają wszechobecne intrygi niż akcja sama w sobie. Świat stworzony przez autorów przeraża i jednocześnie fascynuje. Przyszłość, którą bardzo łatwo sobie wyobrazić dodaje realizmu tej czysto fantastycznej książce.

Nie zabrakło również wątku romantycznego, chociaż jest tak skonstruowany, że będąc fundamentalnym zjawiskiem pchającym bohaterów do działania, jest jednocześnie potraktowany bardzo po macoszemu przez autorów. Nie znajdziecie w tej książce czułych scen z udziałem bohaterów, ba, nie będziecie światkami zbyt wielu rozmów między zainteresowanymi. Żyją w świecie, gdzie ich uczucia nikogo nie interesują, w którym reguły są zawsze przestrzegane, a najważniejszą z nich jest nieingerowanie w żaden sposób w życie Ewy. Bram nie ma więc wielkiego pola do popisu, a jego uczucia pozostają ukryte.

Ewa jest tu postacią kluczową. Dziewczyna nigdy nie poznała swojej biologicznej matki, a szalony ojciec zagraża jej bezpieczeństwu. Od pierwszych chwil życia stała się częścią systemu stworzonego na jej potrzeby. Łagodna, cicha i zgodna dziewczyna, otoczona luksusami, która ma ocalić świat. Można było, by uznać, że ta postać będzie cechowała się albo niesamowitą charyzmą, albo wręcz przeciwnie, apatycznym usposobieniem. Autorzy jednak nadali Ewie cechy normalnej nastolatki, co sprawia, że jej postać jest bardzo realna i autentyczna. Buta właściwa dla wieku, ciekawość i podejrzliwość mieszają się z potrzebą miłości, ciepła i zrozumienia. Ta mieszanka sprawia, że postać Ewy jest niemal tak realna, jak dziewczyna z sąsiedztwa.

Bram nie ma tak sielankowego życia, jak jego rówieśniczka. Jako dziecko został odebrany swojej matce i od tej żyje w cieniu despotycznego potwora, który jest jego ojciec. Jednak chłopak nie dał się złamać i wciąż naraża siebie i swoją relację z Ewą naginając reguły i zasady stworzone przez organizację.

Poza głównymi bohaterami w powieści Fletcherów jest wiele innych bohaterów, zarówno tych, których polubiłam od razu jak i tych, których polubić się nie dało. Bardzo podobało mi się to, że autorzy od samego początku nadając bohaterom takie, a nie inne cechy charakteru, podzielili ich na tych „dobrych” i „złych". Wyrównało to bogatą w akcję fabułę i nie dokładało mi kolejnych przemyśleń, na temat komu możemy ufać, a kto nas zdradzi.

„Nowa ewa. Początek” jest pierwszym tomem trylogii, według mnie bardzo udanym. Zostałam wprowadzona do genialnie wykreowanego świata z ciekawymi i realistycznymi bohaterami. Druga połowa powieści obfituje w akcję, ale samo zakończenie równie dobrze spisało by się w powieści jednotomowej. Mimo że jestem ciekawa dalszych losów bohaterów, to nie zmusza ono do natychmiastowego sięgnięcia poi kontynuację, co jest wielkim plusem, teraz gdy nie została jeszcze wydana część druga. Bardzo polecam fanom książek w stylu „Niezgodna". Jeżeli macie dobre wspomnienia po lekturze książek V. Roth, to powieść duetu Fletcherów powali Was na kolana. Bardzo polecam!

★★★★★★

Read More

czwartek, 1 sierpnia 2019

Olimpiada czytelnicza- Podsumowanie lipca


Miesiąc wakacji już za nami! Kiedy to minęło??!! Muszę przyznać, że gdyby nie wasze zgłoszenia w Olimpiadzie, to z pewnością przegapiłabym ten moment :) Czas na podsumowanie lipca w olimpiadzie czytelniczej!


LipiecLipiec extraSuma
Andżelika Jaczyńska0025266
Beata Matuszewska009762
Buba Bajdocja237510024848
Gabriela Curzydło004532
Grażyna Wróbel340390032517
Iwona Wendreńska7710200047757
Jola Jendernal0035124
Karolina0056585
Karolina Besta162020020340
Laurel0011162
Magdalena H.003875
Małgorzata Cichocka3228100028420
Maria Helen258830015609
Maria Kasperczak356990029035
Matka książkoholiczka6464130049228
Monika Janowska768670035273
Monweg377950030982
Pięknem oczarowana004805
Poetkaa004022
Sabina Pietraszek7461003754
Silwana9415210049216
Sylwia testuje i radzi124610013506
Ervisha(szyszula)97064700102923
Wiki001750
Zuzanna K.384010240
Zuzanna P.00931


Olimpiadowa niespodzianka maja trafi do  Karolina Besta:)  Poproszę o mejla z Twoim adresem!


______________________________


Zgłoszenia książek przeczytanych w sierpniu zostawiamy pod tym postem, według schematu:

- tytuł i autor
- link do recenzji/opinii
- liczba stron
-BONUS (opcjonalnie)

* Będę ogromnie wdzięczna za zsumowanie swoich stron przy ostatnim zgłoszeniu (bez bonusów), ale oczywiście nie musicie tego robić :)

Hasło na extra strony w sierpniu
:

W drodze...

Żeby dostać dodatkowe punkty, na okładce czytanej książki powinien pojawić się pojazd(i tu pełna dowolność może to być rower, motor, sachochód, na samolot też się zgodzę).


Bonus wakacyjny!
Do końca wakacji za każdą książkę polskiego autora otrzymacie dodatkowe 100 punktów!


               
  • Przypominam, że do wyzwania wciąż można dołączyć i zawalczyć o nagrody, oraz miejsce na podium!!
  • Zaległe zgłoszenia proszę dodawać pod ostatnim podsumowaniem z dopiskiem "Zaległe z .." lub mejlowo.

  • Zasady wyzwania, linki do podsumowań miesięcznych i lista uczestników dostępne są tutaj.
  • W razie jakichkolwiek pytań, bądź niejasności, piszcie posredniczkaaa@gmail.com bądz w grupie Olimpiady Czytelniczej (klik)

Będzie mi szalenie miło, jeżeli zaprosicie znajomych do udziału w Olimpiadzie Czytelniczej lub udostępnicie informacje o wyzwaniu na swoich blogach lub FB :)

Grupa wyzwania na Facebooku (klik)
Read More

czwartek, 25 lipca 2019

Minnie Darke- Połączyły ich gwiazdy



Tytuł: Połączyły ich gwiazdy
Tytuł oryginału: Star Crossed
Autor: Minnie Darke
Tłumaczenie: Jacek Spólny 
Wydawnictwo:  Zysk i S-ka
Data wydania: lipiec 2019
Stron: 416


Czasami nawet przeznaczeniu trzeba trochę pomóc…


Gdy przyjaciele z dzieciństwa, Justine (sceptyczny Strzelec) i Nick (wierzący Wodnik), wpadają na siebie w dorosłym życiu, romantyczna odmiana ich losów wydaje się nieunikniona. Przynajmniej tak sądzi Justine. Zwłaszcza gdy dowiaduje się, że Nick jest wyznawcą astrologii, którego decyzjami kierują gwiazdy, a dokładnie horoskopy w ulubionej gazecie. Do której, tak się akurat składa, pisuje też Justine. Gdy Nick uparcie się w niej nie zakochuje, Justine postanawia wziąć horoskop Nicka, i samo Fatum, w swoje ręce. Ale Nick nie jest oczywiście jedynym Wodnikiem dokonującym ważnych wyborów na podstawie tego, co napisano w horoskopie…



Połączyły ich gwiazdy to urocza, inteligentna i wzruszająca historia miłosna o przyjaźni, przypadku i tym, jak radzimy sobie z wyborami, z którymi trudno mierzyć się samotnie.
https://www.znak.com.pl



Książki z gatunku New Adult wybieram, gdy potrzebuję lekkiej i porywającej lektury, którą przeczytam z wielką przyjemnością. Do sięgnięcia po „Połączyły ich gwiazdy” przekonał mnie opis, który zapowiadał wspaniałą intrygę i wiele wrażeń. Nigdy nie wierzyłam w horoskopy, ale zawsze z przyjemnością je czytałam, a tu dostałam historię mocno z nimi związaną, a do tego ma być romans! Czego chcieć więcej?



Jeszcze zanim zaczęłam czytać, w głowie miałam już zarys tej opowieści, ale debiutująca Minnie Darke miała całkowicie inny pomysł na swoją powieść, wcale nie tak sztampowy, jak zakładałam. 



Pierwszym, na co zwróciłam uwagę, jest to, że powieść Minnie Darke napisana jest w bardzo specyficzny sposób. Poznajemy całe mnóstwo bohaterów, których imion nie sposób zapamiętać. Każdy z nich ma do opowiedzenia bardzo ciekawą historię, ale niestety są to tylko przerywniki w głównym wątku. Mogłabym to porównać do reklam w telewizji, ale tu każdy z bohaterów wydawał mi się bardzo interesującą postacią i początkowo z wielkim zaciekawieniem oraz determinacja do zapamiętania informacji, śledziłam fabułę. Na dłuższą metę okazało się to jednak bardzo męczące, gdy po przewinięciu się kilku bohaterów, autorka wracała do tych, którzy pojawili się wcześniej. Muszę z żalem przyznać, że czasami nieco się gubiłam.



Jeżeli chodzi o relację głównych bohaterów, to miałam wrażenie, że oni wciąż się mijają. Do połowy powieści niewiele się dzieje, poza usilnymi próbami Justine do subtelnego nakłonienia Nicka do nawiązania kontaktu. Jak na romans, akcja między nimi rozwijała się w ślimaczym tempie, co nie do końca mnie przekonywało a czasami miałam ochotę przekartkować powieść, żeby trafić na coś ciekawszego. Końcówka książki była już bardziej porywająca, ale w ogólnym rozrachunku debiut Minnie Darke muszę ocenić jako dość przeciętny, chociaż bardzo wyraźnie czuje się, że autorka ma wielki talent.




„Połączyły ich gwiazdy” to klasyczny przykład powieści z niewykorzystanym potencjałem. Pomysł autorki na książkę był naprawdę bardzo dobry i stwarzał okazję do stworzenia dzieła bardzo interesującego i nieszablonowego, jednak przeładowanie fabuły wątkami pobocznymi wprowadziło ogromny chaos i wrażenie, że akcja rozwija się w ślimaczym tempie. Nie twierdzę jednak, że książka nie może się podobać, bo może. Autorka ma bardzo przyjemny styl, miarkuje się w opisach, a dialogi są inteligentne i zabawne. Nie jest to jednak powieść dla czytelników poszukujących wielu wrażeń, bo tu ich nieco brakuje.

★★★★★✩✩✩

Read More

poniedziałek, 22 lipca 2019

Karina Bonowicz- Księżyc jest pierwszym umarłym


Tytuł: Księżyc jest pierwszym umarłym
Seria:Gdzie diabeł mówi dobranoc
Autor: Karina Bonowicz 
Wydawnictwo: Initium
Data wydania: 19 czerwca 2019
Stron: 592

Według legendy, wiele stuleci temu czwórka przyjaciół została wygnana z rodzinnej wioski, gdyż ludzie lękali się ich czarów. Rozeszli się w cztery strony świata, ale zadziwiającym zbiegiem okoliczności i tak wszyscy dotarli w to samo miejsce – do czarciego kamienia. Tam wywołali diabła i dobili z nim targu... Ich potomkowie przez wieki odczuwali skutki tego paktu i bezskutecznie próbowali się z niego wywikłać. Czy przedstawicielom kolejnego pokolenia uda się wreszcie wrócić do normalności? Jakie przeszkody będą musieli wcześniej pokonać? Z jakimi przeciwnikami się zmierzyć? Jakich sojuszników pozyskać? Małe miasteczko na odludziu stanie się sceną niezwykłych wydarzeń.

Po niespodziewanej śmierci rodziców siedemnastoletnia Alicja trafia pod opiekę ciotki, która mieszka w posępnym miasteczku na Podkarpaciu o mrocznej nazwie Czarcisław. Niezbyt zachwycona wyjazdem z Warszawy, dziewczyna nie czuje się dobrze w nowym miejscu, najwyraźniej pełnym dziwaków i kryjącym jakieś ponure sekrety. Zagubiona nastolatka krok po kroku odkrywa, że nikt tu nie jest tym, za kogo się podaje. Sama też musi zmierzyć się z brzemieniem swojej prawdziwej natury i wykonać niebezpieczne zadanie. Opis wydawcy

Dawno, dawno temu była sobie czwórka przyjaciół, którzy postanowili zawrzeć pakt z diabłem, dla uzyskania pewnych korzyści. Dobili targu, jednak cenę za układ z ciemnymi siłami płacą również przyszłe pokolenia. Zmęczeni klątwom potomkowie w każdym pokoleniu próbują złamać ciążące na ich rodach przekleństwo, jednak nikomu się jeszcze to nie udało. Alicja mim woli trafia w sam środek kolejnej próby i okazuje się, że będzie to dla niej bardzo niebezpieczne. Czy dziewczyna poradzi sobie z życiem we wcale nie tak sennym miasteczku? Czy znajdzie sprzymierzeńców, czy otaczają ją sami wrogowie?

Sięgając po książkę pt. „Księżyc jest pierwszym umarłym” rozpoczynającą cykl „Gdzie diabeł mówi dobranoc”, byłam bardzo ciekawa, jak do tematu słowiańskich wierzeń podejdzie autorka. Czy będą to idealnie odwzorowanie z podań i legend słowiańskich? A może taka trochę „amerykańska” wersja z dość popularnymi już od jakiegoś czasu istotami, które spotykamy na wielkim ekranie? Pani Karina Bonowicz postanowiła obrać jednak swoją własną i niepowtarzalną ścieżkę i stworzyła historię, która nie jest ani jednym, ani drugim. „Księżyc jest pierwszym umarłym” jest książką napisaną na bardzo mocnym fundamencie demonologi Słowian, ale autorka nie bała się wplatać czysto fantastycznych wątków, które nie mają pokrycia w legendach. Zrobiła to na tyle umiejętnie, że czasami nie wiedziałam gdzie przebiega granica między jej wyobraźnią, a informacjami zaczerpniętymi z podań.

Sama historia wymyślona przez autorkę jest niezwykle ciekawa i co najważniejsze, absolutnie nieprzewidywalna. Mamy wielką tajemnicę, którą rozwiązujemy wspólnie z bohaterką, kawałek po kawałku. Okazuje się, że Czarcisław jest bardzo niebezpiecznym miejscem, w którym bardzo często zdarzają się wypadki, czego bohaterowie nie raz doświadczają. Na akcję w powieści nie można więc narzekać. Muszę dodać, że bohaterowie pani Bonowicz, są doskonale dopracowani pod względem charakteru. Każda z postaci może się pochwalić bardzo wyrazistymi indywidualnymi cechami oraz w większości dość zadziornym charakterem, co sprawia, że dialogi są bardzo burzliwe.

Co mi się nie podobało w tej książce? Niewiele tego było, ale najbardziej zdenerwowało mnie to, że książka pozostawia po sobie wielki niedosyt. Praktycznie na żadne z zadanych pytań nie uzyskałam odpowiedzi. Wciąż nie wiem, komu może zaufać bohaterka, nie wiemy też, jak rozwinie się śledztwo, czy poszukiwania naczynia. „Księżyc jest pierwszym umarłym” jest pierwszą częścią cyklu, więc mam nadzieję, że w kolejnym tomie  moja ciekawość zostanie zaspokojona, bo z całą pewnością ją przeczytam.


„Księżyc jest pierwszym umarłym” to naprawdę bardzo dobry kawałek polskiej fantastyki w nieco lżejszym wydaniu. Mimo dość pokaźnych rozmiarów, książkę czyta się bardzo szybko dzięki prostemu, ale nie ubogiemu językowi, jakim posługuje się autorka.
Nieprzewidywalna fabuła, wartka akcja i wielka tajemnica sprawiają, że wcale nie tak łatwo przerwać jej czytanie. Fani gatunku z pewnością nie będą rozczarowani. Mnie powieść Kariny Bonowicz absolutnie zachwyciła i z niecierpliwością czekam na kontynuację! Polecam!


★★★★★★



Read More

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena