sobota, 14 kwietnia 2018

Whitney Barbetti- Dziesięć poniżej zera

Tytuł: Dziesięć poniżej zera
Autor: Whitney Barbetti
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: 28 marca 2018
Stron: 304

Nazywam się Parker. Moje ciało jest oszpecone bliznami, pamiątkami ataku, którego nie pamiętam. I nie chcę pamiętać. Wolę obserwować życie, niż go doświadczać.
Ludzie dookoła śmieją się, całują, rozmawiają – a ja jestem sama, w kącie, obserwując, jak żyją. Nie zależy mi na nikim i niczym. Czuję tylko jedną emocję. To irytacja. I czuję ją bardzo często.
Jeden SMS wysłany pod niewłaściwy numer okazał się moją zgubą.

Ma na imię Everett i jest wrednym, natrętnym, aroganckim facetem, który narusza moją osobistą przestrzeń. A co najgorsze: sprawia, że znów coś czuję.
Zawsze jest ubrany na czarno, jak gdyby wybierał się na pogrzeb. Pewnie dlatego, że tak jest. Everett umiera. Z tego powodu chce spędzić ostatnie chwile swojego życia żyjąc, naprawdę żyjąc. I zmusza mnie do tego samego. Abym zmierzyła się z demonami, które zdusiłam głęboko w sobie. Rani mnie, pomaga mi, uzupełnia mnie. Umiera. 
http://www.wydawnictwoniezwykle.pl


Ta powieść jest pełna przeciwieństw. Z jednej strony ogromnie irytuje, a z drugiej niesamowicie urzeka. Podobnie jest z Parker, czyli naszą główną bohaterką. Jej przeżycia wpłynęły na jej zachowanie i strasznie współczuję, że musi się zmagać z ich następstwami, absolutnie nigdy nie chciałabym być w jej sytuacji, ale to nie zmienia faktu, że przez większą część powieści ledwo ją terowałam. Jej stosunek do innych ludzi jest dość zaskakujący, ponieważ Parker nie lubi ludzi, ot tak po prostu. Nie lubi i już, niczym rozpieszczona królewna, nie boi się ich, nie ma do nich żalu. Po prostu ją irytują. To dzięki jej denerwującej naturze powieść, która mogłaby być poruszającym, ale jednak nieco nudnym dramatem okazała się wstrząsającą opowieścią o miłości, zaufaniu i życiu.

"Nie potrzebuję, by tysiące ludzi wiedziało, że istniałem. Chcę tylko, aby ktoś wiedział, że żyłem."

„Dziesięć poniżej zera” jest nieco podobna do „Zanim się pojawiłeś". To porównanie sugeruje, że ta opowieść będzie przewidywalna. I co? I dokładnie taka jest, ale jest również świetnie napisana i absolutnie poruszająca. Mimo że główna bohaterka nie co mnie irytowała, wszyscy bohaterowie byli niesamowicie wyraziście wykreowani, a ich charaktery złożone i dobrze przemyślane. Nic tu się ze sobą nie kłóciło, nic nie zgrzytało. Oczywiście są to osoby, które mają równie wiele wad, jak i zalet i żadna z postaci nie jest bohaterem idealnym. Właśnie dlatego tak łatwo mi się ją czytało. Bez problemu odnalazłam się w ich towarzystwie. Sama fabuła z pozoru prosta i nieskomplikowana chwyta za serce nie tylko niesamowitymi wibracjami, jakie w sobie niesie, ale i zapowiedzią czegoś pięknego, w czym będziemy uczestniczyli. Odnosiłam wrażenie, że autorka miała już dokładnie przemyślaną historię bohaterów, dlatego właśnie często podczas czytania nagle i niespodziewanie doznawałam zdumienia, gdy pojawiało się zrozumienie, pewnych umykających mi do tej pory faktów.

Niesamowity jest tu również wątek miłosny. Nie było dla mnie zaskoczeniem, że miłość się pojawiła, ale nie spodziewałam, że rozwinie się w taki, a nie inny sposób. Był to dla mnie powiew świeżości, ponieważ bohaterowie nie zachowują się jak typowa zakochana para, powiem więcej, oni nie zachowują się nawet jak para kolegów. Ich zachowanie całkowicie odbiega od tego niczego można się po nich spodziewać i to mi się właśnie podobało w tej książce. Dzięki nim właśnie udało mi się wybuchać śmiechem podczas lektury, co umiliło mi jej czytanie.

Autorka niezaprzeczalnie potrafiła mnie zaciekawić już od pierwszych stron. Przyjemny i prosty język, którym się posługuje, sprawia, że jej książkę czyta się błyskawicznie. Akcja jest raczej spokojna. Wydarzenia następują systematycznie, bez zbędnego natężenia, ale o dziwo wcale nie jest to wada powieści. Fabuła jest podzielona na to, co było kiedyś i obecne wydarzenia, co pozwala lepiej zrozumieć bohaterów i ich motywy.

"Chce jednej słodkiej chwili, jednego momentu w mojej pamięci, aby trzymać się go, kiedy moja dusza odejdzie z tej ziemi."

„Dziesięć poniżej zera” jest wspaniałą historią o przyjaźni, miłości i zrozumieniu drugiego człowieka. Jest niesamowitą opowieścią o tym, że doceniamy życie, dopiero gdy śmierć zagląda nam prosto w oczy, a czasami nawet i to nie pomaga. Mam nadzieję, że udało mi się Was namówić na lekturę powieści Whitney Barbetti, ponieważ jestem pewna, że długo o niej nie zapomnicie.

★★★★★★★★

19 komentarze:

  1. Jestem zachęcona do przeczytania tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam wiele o tej książce. Chyba się skuszę i przeczytam tę książkę :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam ją dawno temu, jeszcze jako nieoficjalne tłumaczenie i byłam wtedy zachwycona! I wzruszona... i to wzruszona na tyle, że się popłakałam! A to wcale nie zdarza się często... Pamiętam tę książkę jako rollercoaster emocji i może nawet kupię to wydanie i jeszcze raz ją sobie przeczytam, jeszcze raz przeżyję tę wspaniałą historię ❤️ ^_^

    STREFA CZYTANIA ❤️

    OdpowiedzUsuń
  4. Czuję że jest to książka idealna dla mnie. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że książka mogłaby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mnie zaciekawiłaś swoją recenzją. Chyba pokuszę się o przeczytanie. I recenzję rzecz jasna ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Często widziałam zdjęcie tej książki na bookstagramie i chciałam ją przeczytać. Potem mi przeszło, ale teraz przeczytałam Twoją recenzję i czuję, że to może być dobra książka dla mnie :D
    Świetna opinia! <3
    Pozdrawiam,
    oliviaczyta

    OdpowiedzUsuń
  8. No cóż, porównaniem tej książki do "Zanim się pojawiłeś" nieco mnie od niej odrzuciło, bo akurat powieść Moyes mnie nie zachwyciła. Niemniej może skusze się jednak na "Dziesięć poniżej zera".

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam o tej książce już bardzo wiele. Wydaję się być ciekawa, raczej po nią sięgnę, bo to moja tematyka. Cudowna recenzja, bardzo dobrze napisana.

    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/04/przedpremierowo-emigrantki-janice-yk-lee.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie wiele o niej słysząłam. I dobre i złe opinie, ale nie mam swojego zdania, chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo dawno temu czytałam tę książkę i wpłynęła na mnie wtedy bardzo emocjonalnie. Nie pamiętam już szczegółów, dlatego nie mogę się doczekać, aż przeczytam ją ponownie. Mam nadzieję, że znów będą mi towarzyszyły takie emocje jak za pierwszym razem. Jestem niesamowicie szczęśliwa, że w końcu doczekałam się tej książki w Polsce :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajna recenzja.Mam ogromną ochotę przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja pokochałam tę opowieść. Cieszę się, że i Tobie przypadła do gustu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawa recenzja. I muszę przyznać, że choć nie jestem fanką tego typu obyczaajowych powieści, to mam ochotę po nią sięgnąć. Może właśnie ten spokój i ciepło o którym piszesz jest mi teraz potrzebne? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też zdecydowanie chcę przeczytać tę książkę, zwłaszcza że jeszcze nie czytałam "Zanim się pojawiłeś", także żadne podobieństwa nie będą mi pewnie przeszkadzać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oglądałam film oparty o "Zanim się pojawiłeś", niemniej jednak jest to tematyka, której się nie obawiam. Taka książka stanowi dla mnie duże wyzwanie, bo zawsze porusza we mnie najczulsze struny, może dlatego lubię je tak bardzo!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Skoro jesteś już tutaj, będzie mi miło jeżeli zostawisz po sobie komentarz :)

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena