niedziela, 3 grudnia 2017

Anna Dąbrowska- W rytmie passady

Tytuł:W rytmie passady
Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Zsk i S-ka
Data wydania: 27 kwietnia 2017
Stron: 392


Julita, uczennica warszawskiego liceum, w niczym nie przypomina typowej nastolatki. Nie chodzi na imprezy ani na randki, nie spotyka się z przyjaciółmi. Żyje w cieniu wydarzenia z przeszłości, które nie pozwala jej zachowywać się tak jak klasowe koleżanki. Pewnego dnia otrzymuje propozycję, która może jej pomóc przełamać strach. Jedyne, co musi zrobić, to zatańczyć w konkursie kizomby.


Marcel jest tancerzem i instruktorem, który zaraża swoją pasją innych w szkole tańców latynoamerykańskich. Jego życie ulega całkowitej przemianie, kiedy dowiaduje się o chorobie matki. Światełkiem w tunelu okazuje się konkurs tańca, w którym mężczyzna postanawia wystartować. Wygraną chciałby przeznaczyć na pomoc matce.



Dwoje obcych sobie ludzi zaczyna łączyć jedno pragnienie, chociaż każde z nich postrzega zwycięstwo w zupełnie innym wymiarze. Wydaje się, że Julitę i Marcela dzieli przepaść, której nie można pokonać, a jednak…
W tańcu i miłości wszystko może się zdarzyć...
http://www.zysk.com.pl/




Moje pierwsze spotkanie z twórczością Anny Dąbrowskiej odbyło się przy lekturze „Jutro będziemy szczęśliwi” (recenzja), która zrobiła na mnie ogromne wrażenie, nie tylko za sprawą świetnego w odbiorze stylu autorki, ale również tego, w jaki sposób przedstawia emocje swoich bohaterów. „W rytmie Passady” już bardzo dawno była na mojej liście książek do przeczytania. To nawiązanie do tańca okazało się bardzo pociągające, a po wielu bardzo pozytywnych recenzjach, nie mogłam oprzeć się temu przyciąganiu i postanowiłam sprawdzić na własnej skórze, o co ten szum.



Julita wiele przeszła i wciąż walczy ze swoimi demonami. Marcel jest osobą bardzo przebojową i zrobi wszystko, żeby osiągnąć swój cel. Tę dwójkę łączy taniec nie tylko na parkiecie, ona wciąż mu umyka, podczas gdy on wyrusza w pogoń za marzeniami, to tylko kwestia czasu, gdy zewrą się w namiętnym uścisku podczas passady.



Od zawsze uwielbiałam oglądać filmy taneczne, a Dirty Dancing jest bez wątpienia moim ulubionym. Gdy zaczęłam czytać „W rytmie passady” nie mogłam nie dostrzec pewnego podobieństwa w fabule. On jest instruktorem tańca, który szybko musi nauczyć tańczyć całkiem zwyczajną dziewczynę. Na tym jednak podobieństwa się kończą. Julita jest osobą o wiele bardziej skomplikowaną od filmowej Baby, musi walczyć ze swoimi lękami, które dość często uniemożliwiają jej normalne funkcjonowanie. Marcel z kolei jest człowiekiem, który chciałby zmienić świat, jest przebojowy, nieustępliwy i postanawia przezwyciężyć strach Julity.



Powieść Anny Dąbrowskiej jest książką, która od samego początku wciąga czytelnika. Gdy tylko zaczęłam czytać, zostałam porwana w świat bohaterów i nie było mowy o przerwaniu. Emocje, których doświadczali bohaterowie, były niemal namacalne, co pozwoliło mi się wtopić bez reszty w powieść.



Współczesne powieści dla młodzieży często bywają niestety dość przewidywalne i gdy po pewnych problemach związki wychodzą na prostą, czekamy już tylko na szczęśliwe zakończenie. Tu jest inaczej. Takiego zakończenia absolutnie nikt się nie spodziewał, a z pewnością nie ja, mimo że zostałam ostrzeżona przez samą autorkę. To zakończenie jest powodem tego, że recenzję „W rytmie passady” piszę prawie miesiąc po przeczytaniu książki. Gdybym napisała ją tuż po skończeniu lektury, to obawiam się, że moja ocena byłaby niezbyt sprawiedliwa i kierowana ogromnymi emocjami, które wzbudziła we mnie ta pozycja. W tamtym momencie byłam okropnie wkurzona na autorkę za to, w jakim kierunku pchnęła fabułę, byłam zła na bohaterów za ich postępowanie, byłam wściekła na to, że tu już koniec i nic już nie będzie tak, jak to sobie obmyśliłam. Teraz nie mogę nie docenić tego, że autorka wykazała się nie lada odwagą i kreatywnością, by stworzyć książkę, wywołującą aż tak skrajne emocje, które pozostają na długo po jej przeczytaniu. Jeżeli mam być szczera, to do dziś nie znajduję słów, żeby opisać to, co się ze mną działo podczas jej czytania.



„W rytmie passady” jest książką jedyną w swoim rodzaju. Jest jak bitwa. Nieokiełznana i niebezpieczna walka, której wynik poznajemy, dopiero gdy dobiega końca. O takich książkach się nie zapomina. Bardzo gorąco polecam!
★★★★★★

12 komentarze:

  1. Dawno nie czytałam książki z motywem tańca, więc chętnie sięgnę po tę pozycję. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam już o książce i chyba się skuszę z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam taniec, więc bardzo chętnie poznam tę historię.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta powieść mnie zachwyciła, chociaż i ja byłam zła za to zakończenie... Ale Autorka potrafi oczarować czytelnika i chyba muszę w końcu nadrobić "Jutro będziemy szczęśliwi". Ze swojej strony polecam "Nakarmię Cię miłością". Czyta się świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. No nie powiem, bo naprawdę zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki. :-) Zwłaszcza tego zakończenia jestem mega ciekawa. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba rzeczywiście coś podobnego do "Dirty Dancing" :) Zaintrygowałaś mnie większą głębią i zakończeniem. Z chęcią kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe kiedy w końcu uda mi się przeczytać tę książkę, bo mam ją w planach już od czasu premiery a jakoś wciąż sięgam po coś innego... Pewnie kiedyś w końcu przyjdzie kolej i na nią, może w przyszłym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie czytałam książki w której akcja skupiałaby się na tańcu, w ogóle nie czytałam książki która w jakikolwiek sposób dotykałaby tańca - to mogłaby być ciekawa przygoda :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też bardzo lubię filmy taneczne, jednak "Dirty Dancing" nie należy do moich ulubionych. Co więcej, nie za bardzo za nim przepadam. Jeśli chodzi o książkę to chcę zapoznać się z twórczością autorki i powyższy tytuł mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Filmy o tancerzach są przecudowne!

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniała książka <3 Na długo zostanie mi w pamięci <3

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  12. To ciekawa pozycja chociażby ze względu na motyw tańca... ciekawa jestem jak Autorka poradziła sobie z jego przedstawieniem w książce... a poza tym jeśli książka wzbudza aż tyle emocji, to też dla mnie ogromny plus!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Skoro jesteś już tutaj, będzie mi miło jeżeli zostawisz po sobie komentarz :)

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena