sobota, 4 listopada 2017

Saga "Zmierzch" Stephenie Meyer




Tytuł: Zmierzch, Księżyc w nowiu, Zaćmienie, Przed świtem, Życie i śmierć
Cykl: Zmierzch
Autor: Stephenie Meyer
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania: 2007,2009,2016
Stron: 416, 488, 560, 719, 792



Są książki, których recenzowanie wydaje się zbędne. Książki, które wywołują tyle sprzecznych emocji, że wypowiadanie się na ich temat jest wielce ryzykowne. Czytelnicy albo je uwielbiają, albo nienawidzą. Powieści Stephenie Meyer właśnie do takich należą.

"Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze."


Siedemnastoletnia Isabella Swan przeprowadza się do ponurego miasteczka w deszczowym stanie Washington i poznaje tajemniczego, przystojnego Edwarda Cullena. Chłopak ma nadludzkie zdolności-nie można mu się oprzeć, ale i nie można go rozgryźć. Dziewczyna usiłuje poznać jego mroczne sekrety, nie zdaje sobie jednak sprawy, że naraża tym siebie i swoich najbliższych na niebezpieczeństwo. Okazuje się, bowiem, że zakochała się w wampirze...


Saga „Zmierzch” jest światowym fenomenem. Książki z tego cyklu zostały sprzedane w ponad 53 milionach egzemplarzy! W 2008 r. powieść została sfilmowana... Opis wydawcy Tom I „Zmierzch”


O wampirach napisano już chyba wszystko, od mrożących krew w żyłach horrorów po gorące erotyki. Cofnijmy się jednak do roku 2005, kiedy to Stephenie Meyer wydała swoją debiutancką pierwszą  pt.„Twillight" (Zmierzch). Wtedy poza sławnym Drakulą B. Stokera, niewiele pozycji przybliżało czytelnikowi te krwiożercze kreatury, a lektur, w których wampiry były zdolne do ludzkich odruchów, można było ze świeczką szukać. Być może właśnie to niezwykłe, jak na owe czasy, połączenie zagwarantowało autorce tak niebywały sukces na rynku wydawniczym. Dlatego właśnie z tej perspektywy napiszę tę recenzję.


Bella jest zwyczajną nastolatką. Jej rodzice są po rozwodzie, a ona z własnej woli została skazana na mieszkanie w zapadłej dziurze zwanej Forks. Dziewczynie brak pewności siebie, jest raczej nieśmiała i woli pozostawać w cieniu. Pierwszy dzień szkoły okazuje się koszmarem. W tak małej społeczności wszyscy się znają, a nowa uczennica okazuje się nie lada gratką dla znudzonych kolegów.


Sama postać Belli nie jest jakoś szczególnie wymyślnie wykreowana, ot przeciętna nastolatka, niezbyt ciekawa, zwyczajna aż do bólu. Więcej posiada wad niż zalet, ma problemy z zaaklimatyzowaniem się w nowym miejscu, mimo że ludzie lgną do niej jak przysłowiowe pszczoły do miodu. Bywa irytująca, nieco niedojrzała i nie do końca wie, czego chce. Zakochuje się w Edwardzie niemal od pierwszego wejrzenia, ale z czasem okazuje się, że nie jest on jedynym chłopakiem, który zaprząta jej myśli. Czy ją polubiłam? Nie! Czy wtopiłam się w jej postać? Bez najmniejszego problemu!

Edward to przystojny wampir, który wciąż walczy ze swoją naturą, wahający się pomiędzy chęcią pocałowania Belli, a skonsumowania jej na obiad. O ile na początku, kusiła jego tajemniczość, później wszystkie wampirze sekrety, to z czasem Edward bardzo złagodniał i niestety w niczym nie przypominał żądnej krwi kreatury. To duży minus, ponieważ bardzo łatwo można było zapomnieć, że książka opisuje istoty nie z tego świata.

Postać Jacoba ewoluowała z niewinnego chłopca, oddanego przyjaciela w mężczyznę, który zrobi wszystko, żeby zdobyć kobietę, którą kocha. A kocha Belle. Nie mogę powiedzieć, żebym mu kibicowała, dla mnie był zbyt miły i łagodny. Całe szczęście jego charakter zmienia się odrobinę w kolejnych tomach. On sam wraz z odkryciem w sobie wilka staje się bardziej drapieżny i godny uwagi.


Stephenie Meyer bez wątpienia rozwijała swój talent, pisząc kolejne tomy sagi. Każdy kolejny tom okazywał się lepszy od poprzedniego. O ile pierwszy był niejakim wprowadzeniem w losy bohaterów, to w drugim postawiła na emocje. Czytając „Księżyc w nowiu” byłam zdruzgotana! Nie podobał mi się kierunek, w którym poszła autorka, ale nie mogę odmówić jej umiejętności wywoływania skrajnych emocji. W „Zaćmieniu” i „Przed świtem” wątek romansowy schodzi na drugi plan, a prym wiedzie akcja i niebezpieczeństwo. O ile pierwsze dwie części lekko ciekawiły i rozbudzały emocje, to kolejne pobudzały i trzymały w napięciu. Wyjątkiem jest tu „Życie i śmierć”, który jest praktycznie kopią „Zmierzchu". Nie powiedziałabym, że jest to „Zmierzch” opowiedziany na nowo, jak głosi opis na okładce. Według mnie jest to „Zmierzch” przepisany i lekko pozmieniany. Zmianie uległo większość bohaterów, a konkretnie ich płeć. Dialogi, sytuacje i uczucia pozostały bez zmian. Fakt zmieniło się zakończenie i jest to jedyna pozytywna zmiana, której dokonała S. Meyer w swojej powieści.

"Życie to jedno wielkie gówno, a potem się umiera.
Ta chciałoby się..."



Mogłabym pisać i pisać na temat książek Stephenie Meyer, ale przejdę do podsumowania...
Saga „Zmierzch” jest serią, którą zachwycą się nie tylko nastolatki o romantycznym usposobieniu marzące o księciu z bajki. Ta seria kusi tajemnicą, pobudza wyobraźnię i przenosi w baśniowy świat pełen niebezpiecznych istot. Wisienką na torcie okazuje się akcja w powieści, która utrzymuje się na dość wysokim poziomie. Sama darzę tę serię ogromnym sentymentem, więc mogę Wam ją tylko polecić, ale to od Was zależy czy dacie się porwać prozie Stephenie Meyer.

                      ★★★★★★✩✩







25 komentarze:

  1. W podstawówce lubiłam... teraz raczej bym na nią nawet nie spojrzała :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez mam duzy sentyment do tej sagi. Po książki raczej już nie sięgnę, ale do filmów lilubie wracać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam �� książki jak i filmy. Pozdrawiam i zapraszam do mnie stelladj.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam ją dawno temu i byłam zakochana, ale teraz już nie czuję tego zachwytu.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam duży sentyment do tej serii. Zaczytywałam się w niej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam, ale filmy obejrzałam :) Wiem, że to nie to samo, ale po książki już raczej nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam już dawno temu i muszę przyznać, że seria nie była taka zła, jak co niektórzy twierdzą. Oczywiście nie jest też dla mnie arcydziełem, bo np. Bella była bardzo irytującą bohaterką, a Edward zbyt idealny. Ciekawszym bohaterem był już Jacob, który rzeczywiście zbyt miły, ale miał coś w sobie. Trzecia i czwarta część były dla mnie ciekawsze niż początkowe. Te pierwsze nie były złe, ale zdarzały się momenty, w których zwyczajnie się nudziłam.

    OdpowiedzUsuń
  8. wymiękłam przy tych książkach i zdecydowałam, że romansidła z wampirami to nie mój klimat ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałem tę serię, będąc w pierwszej klasie gimnazjum i nawet wtedy ona mi się podobała. Teraz na pewno nie sięgnąłbym po te książki. Problem jest taki, że wiele dorosłych, dojrzałych kobiet sięga po "Zmierzch", a one nie wierzą raczej w romantyczną i ckliwą miłość, przez co oceniają tę serię bardzo nisko.

    OdpowiedzUsuń
  10. A moim zdaniem tylko pierwszy tom był dobry. Drugi był na siłę, trzeci przeciągany, a czwarty - choć ciekawy (ślub, ciąża) - też był za długi.
    Aczkolwiek od tej serii zaczęłam swoją przygodę z czytaniem nałogowym ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Całą sagę przeczytałam wtedy, kiedy był na nią szał i baaardzo miło ją wspominam. Kompletnie nie wstydzę się tego, że mi się podobała. Teraz pewnie nie wywarłaby na mnie takiego wrażenia, ale nie będę tego sprawdzać, bo nie widzę sensu. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Może gdybym nie obejrzała filmu, to sięgnęłabym po sagę. Niestety jednak ekranizacja skutecznie mnie odrzuciła od książek. Chociaż wiem, że zazwyczaj nie ma co porównywać książek i filmów, to jednak w tym przypadku nie mogę się przekonać. Może kiedyś się skuszę i dam jej szansę - tym bardziej, że na te książki często są promocje, ale na pewno nie prędko.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam sentyment do tej sagi. Dzięki książce Zmierzch wróciłam do czytania po wieloletniej przerwie ( urodziłam dwoje dzieci i nie miałam czas, gdy podrosły właśnie szalał trend na wampiry). Efektem tego jest mój blog, bo im więcej czytała, tym bardziej chciałam się dzielić wrażeniami.Fakt, że najbardziej lubię tom pierwszy a najmniej ostatni. Ekranizacje też ma i wraz z córką kilka razy ją oglądałyśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam... posiadam... i może też napiszę o tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Całkowicie nie moja"bajka". ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też czuję duży sentyment do tej serii, czytałam ją w liceum i byłam zachwycona, dla mnie 2 i 3 część były lekką zmułą, choć też ekstra, ale 4 część to już było mistrzostwo! :D Aczkolwiek jak teraz do nich wracam to już mam trochę inne podejście do nich, zwłaszcza do wątku Belli i Edwarda i tak za nimi nie szaleje już niestety, a szkoda, bo to były piękne czasy. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę się szczerze przyznać, że nigdy nie czytałam ani nie oglądałam Zmierzchu. Jeśli chodzi o ekranizację, to gdzieś czasem w telewizji trafiałam na fragmenty, ale szybko przełączałam, więc ani nie znam za dobrze Belli, ani historii, ale raczej po książki nie planuję już sięgać. Jestem za stara i chyba nie jestem targetem. Ale kompletnie nie dziwię się ludziom, którzy pokochali tę serię, bo to było coś nowego, fajnego, idealnego dla nastolatek. Niezależnie od języka autorki, czy kreacji bohaterów, rozumiem ten dawny boom, ja po prostu wtedy czytywałam inne książki :D

    Pozdrawiam serdecznie, cass z cozy universe

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja niestety nie byłam zadowolona z tej cyklu. Narracja wyprowadzała mnie z równowagi, a i bohaterowie byli dla jacyś mało wiarygodni. Owszem pomysł dość ciekawy, ale wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Kwestia gustu i oczekiwań ;) Dobrze, że Ty nie czujesz się zawiedziona, bo najważniejsze to mieć radość z lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Chyba nie odważę się sięgnąć po "Zmierzch", przynajmniej na razie. Nigdy nie czytałam, głównie z powodu mało pochlebnych opinii w moim otoczeniu. Oglądałam jedynie ekranizację, ale uważam, że była słaba i że nie mam ochoty na sagę. Z innych książek Meyer czytałam tylko "Intruza", który był całkiem niezły i "Chemika", który okazał się przydługi i nijaki. Może kiedyś spróbuję zakolegować się ze "Zmierzchem", ale szybko to nie nastąpi.

    OdpowiedzUsuń
  20. Pełna błędów i nieścisłości, ale dla mnie "Zmierzch" był przyjemną historyjką dla zabicia czasu. Wiele osób ją krytykuje i wydaje się, że ludzie ją albo kochają, albo nienawidzą, a ja ją toleruję jako naprawdę rozrywkowe i przyjemne czytadło, a sięgnęłam po nią dawno już nie będąc nastolatką, więc masz w 100% rację. ;) Natomiast dla mnie "Życie i śmierć" to kompletna pomyłka.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jakoś nigdy nie skusiłam się, żeby przeczytać chociażby jeden tom. Co prawda, obejrzałam wszystkie części ekranizacji (pierwszą nie od początku, jakoś tak zawsze wychodziło, że od środka/końca ją obejrzałam, trzeba to nadrobić). Czy aż tak bardzo mnie to pochłonęło? Było takie sobie, dało się jakoś obejrzeć, choć nie porwało mnie tak, jakbym tego mogła oczekiwać. Gatunek jest tutaj bardzo nie na miejscu. Romans rozumiem, ale nie horror, bo to zupełnie straszne nie jest, a przecież horror powinien wzbudzać niepewność, przerażenie, doprowadzać do skraju wytrzymałości i sprawiać, że będzie się bało wyjść chociażby z pokoju. Niestety tego brakuje jak do tej pory wszystkim horrorom, jakie widziałam. :P Ajj taki się tu rozpisuję, ale dobra. xD W każdym razie zmierzch to taki romans, fantasy, ale horrorem tego filmu nie nazwę. :D
    Czy się skuszę na książki? Czy ja wiem, zapewne w bibliotece są, jednak mam dużo ciekawych pozycji do przeczytania, które czekają, a mnie brakuje na nie czasu. ;x Jak na ten moment sobie odpuszczę.
    Pozdrawiam Lex May

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytam tę recenzję i zastanawiam się, czy czytałam ten sam "Zmierzch" co Ty, bo mnie nic w tej historii nie urzekło. Odpuściłam po drugim tomie - pierwszy jeszcze jako-tako mi się czytało, ale drugi był drogą przez mękę, piekłem i Golgotą w jednym. W dodatku powiem Ci, że w momencie, gdy była wydana ta książka, była już wypuszczona na rynek seria Anne Rice, w tym "Wywiad z wampirem", gdzie masz naprawdę krwiożercze wampiry, przy których Cullenowie to ledwo małe chomiczki :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja przeczytałam trzy części i nawet mi sie podobały. Bardzo miło je wspominam. A raczej nie przejmuje się jak inni krytykują, bo w końcu to ja czytam i jesli mi się podoba, to czemu, nie?:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Skoro jesteś już tutaj, będzie mi miło jeżeli zostawisz po sobie komentarz :)

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena