sobota, 9 września 2017

Barbara Freethy- Kradzież stulecia [Recenzja]


Tytuł: Kradzież stulecia
Cykl: Oszustwa tom I
Autor: Barbara Freethy
Wydawnictwo: BIS
Data wydania: 8 marca 2017
Stron:464

Kayla Sheridan marzyła o miłości, małżeństwie i rodzinie. Kiedy więc poznała mężczyznę swych marzeń i w zawrotnym tempie została jego żoną, była w siódmym niebie. Szczęście nie trwało jednak długo. Mąż zniknął w czasie nocy poślubnej, pozostawiając Kaylę z gorzką świadomością, że stała się łatwą ofiarą oszusta. Nick Granville, inżynier budujący nowoczesne mosty w różnych zakątkach świata, został okradziony przez bezwzględnego aferzystę ze wszystkiego, łącznie ze swoją tożsamością. Nic więcej nie miał już do stracenia, gotów był więc narazić się na każde niebezpieczeństwo, żeby odzyskać dobre imię i swoje życie. Kayla i Nick jednoczą siły, by wytropić genialnego oszusta. A po drodze odsłaniają szokujące sekrety z własnej przeszłości…

Barbara Freethy urodzona 15 września 1958 r. Jest autorką powieści obyczajowych i romansów z elementami kryminalnymi. Laureatka nagrody RITA stale gości na listach bestsellerów New York Timesa.

Kryminał nie jest moim ulubionym gatunkiem literackim, ale już romans tylko z jego elementami wydał mi się czymś, na co warto zwrócić uwagę. Czy taki duet może być udany? Okazało się, że tak. Autorka dość zgrabnie połączyła oba wątki, co zaowocowało całkiem interesującą lekturą.

Mamy tu nietuzinkowego oszusta, który nie cofnie się przed niczym, żeby udowodnić światu swoją wartość. Jest to bardzo ciekawa postać, jego umysł działa inaczej niż u większości ludzi, a pokrętne rozumowanie sprawia, że nigdy nie wiemy, czego można się po nim spodziewać. To właśnie dzięki tej postaci wątek kryminalny okazał się tym, co najbardziej wciąga w „Kradzieży stulecia".

Książka wciąga już od pierwszych stron, Barbara Freethy nie trudziła się wdrożeniem czytelnika w fabułę swojej książki, bez zbędnych wstępów przeszła do istoty sprawy opisując noc poślubną Kayly. Dziewczyna jest załamana i zdezorientowana, nie chce uwierzyć, że jej świeżo poślubiony mąż zostawił ją tuż po ślubie, mimo że wszyscy jej to powtarzają jak mantrę. Jest uparta i zdeterminowana, zrobi wszystko, aby odkryć, co się stało z miłością jej życia. Tak właśnie poznaje Nicka, który mimo tego, że przedstawił się imieniem i nazwiskiem jej męża, mieszka w jego domu i jeździ jego autem, a jednak jest zupełnie obcą osobą, w dodatku oskarża Kaylę o współudział w oszustwie.

Sama jestem zdziwiona tym, że najbardziej przeszkadzał mi w tej książce wątek romansowy. Tak, mi wielkiej zwolenniczce romantycznych uniesień, uczucie, jakie zrodziło się między głównymi bohaterami, niemalże odbierało radość z czytania. Złożyło się na to kilka czynników, otóż ja naprawdę nie rozumiem jaką osobą trzeba być, żeby tuż po ślubie ze swoją wielką miłością i ideałem wcielonym, wpadać w ramiona zupełnie obcego mężczyzny, który nie tak dawno oskarżał o najgorsze zbrodnie. Romantyczne gesty i słowa są bardzo pożądane w romansach, ale tutaj wszystkie dialogi, aż ociekały tą słodyczą, a niewinne nawet gesty prowadziły do scen łóżkowych. W relacji bohaterów brakowało mi tej nieprzewidywalności i ognia, który odnalazłam w wątki kryminalnym. Gdyby autorka nieco przykręciła temperaturę uczuć i nadała bardziej zdecydowany charakter w tym związku, książka mogłaby okazać się naprawdę niesamowita.

„Kradzież stulecia” jest książką o dwóch obliczach. Tajemnice i niebezpieczeństwo mieszają się z szaleństwem i wielką miłością. Mimo swoich drobnych wad swoimi niewątpliwymi zaletami zachęca do sięgnięcia po kontynuację i rozwikłanie kolejnej tajemnicy.

8 komentarze:

  1. Wydaje mi się, że byśmy się z tą książką nie polubiły... :/
    Może i wciąga od pierwszych stron, ale z góry wiadome jest zakończenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie nie wiem, czy chcę próbować. Jest lista książek, które mam ochotę przeczytac i na tym się na razie skupię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam cykl o Zatoce Aniołów tej autorki. Wspominam okay. Może i tej książce dam szansę :)

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Wątek miłosny już sam mnie odpycha, a to, że jest przesłodzony dolewa oliwy do ognia. Jednak skoro sam wątek kryminalny jest naprawdę dobry, to może warto po nią sięgnąć. Jeszcze się zastanowię. :D
    Pozdrawiam Lex May

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja lubie kryminały, ale tego typu wątki miłosne to po prostu jedna z najgorszych rzeczy jakie mogę być w ksiażkach! Dlatego tym razem podziękuję :)

    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiepski wątek miłosny to jedna z najgorszych rzeczy, na które możemy trafić w literaturze ;) Opis książki brzmi dość ciekawie, jednak właśnie ten wątek chyba skutecznie mnie odstraszył od lektury, przynajmniej na razie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Skoro jesteś już tutaj, będzie mi miło jeżeli zostawisz po sobie komentarz :)

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena