wtorek, 11 lipca 2017

Beata Majewska- Bilet do szczęścia


Tytuł: Bilet do szczęścia
Cykl: Konkurs na żonę (tom II)
Autor: Beata Majewska
Wydawnictwo: Książnica
Data wydania: 5 lipca 2017
Stron: 288


Łucja, zakochana bez pamięci w młodym prawniku z Krakowa, przeżywa szok, gdy dowiaduje się, że mężczyzna ją uwiódł, aby odziedziczyć spadek. Czuje się oszukana i wykorzystana, a na dodatek jest w ciąży. W pierwszym odruchu chce zerwać związek z Hajdukiewiczem i wrócić w rodzinne strony. Kiedy jej chora babka trafia do krakowskiego szpitala, dziewczyna postanawia pozostać w mieszkaniu Hugona na czas jej rekonwalescencji. Dla mężczyzny, który odkrywa, że naprawdę kocha Łucję, staje się to jedyną szansą na jej odzyskanie. Ale czy Łucja zdoła uwierzyć w szczerość jego uczuć?

Beata Majewska pisząca również pod pseudonimem Augusta Docher ma na swoim koncie powieść „Anatomia uległości” oraz cykl „Wędrowcy". „Bilet do szczęścia jest kontynuacją "Konkursu na żonę".

Z wielką niecierpliwością oczekiwałam drugiego tomu przecudownej powieści Beaty Majewskiej. W "Konkursie na żonę" autorka uwiodła mnie niesamowitym humorem i wzruszyła do łez, wysoko ustawiając poprzeczkę dla kontynuacji. Czy "Bilet do szczęścia" okazała się tak dobra, jak jej poprzedniczka?

"W życiu zawsze chodzi o wybór. Gdy tracisz możliwość wyboru, tracisz prawie wszystko. Zostaje ci jedynie bezradność i bierne oczekiwanie na to, co przyniesie los."

Czasami zdarza się tak, że zaraz po przeczytaniu książki, nie mogę się doczekać kolejnego tomu. Gdy ten już wpadnie mi w ręce, okazuje się, że całkowicie zapomniałam, co działo się w pierwszej części. Ulatują gdzieś wątki fabuły, zapominam bohaterów. W najnowszej powieści  Beaty Majewskiej nie miałam tego problemu. Po pierwsze bohaterowie byli tak wyraziści, zabawni i czasami irytujący (tak, tak Hugo), że nie sposób było ich zapomnieć. Drugim powodem było to, że "Konkurs na żonę" miał premierę w maju tego roku, więc całkiem niedawno miałam przyjemność zagłębić się w jej lekturę. Nie mogę również przemilczeć zakończenia pierwszej części, ponieważ Beata Majewska tak to rozegrała, że moja wyobraźnia hulała na wysokich obrotach, gdy zastanawiałam się, jak potoczy się wspólne życie naszej pary.

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że "Bilet do szczęścia" niczym nie zaskoczy czytelnika ponieważ zaskoczeni byliśmy w pierwszej części. Okładka jest tak piękna, jak jej poprzedniczka i kusi obietnicą lekkiej i niezobowiązującej powieści. Tym razem jednak  nie dałam  jej się zwieść  i oczekiwałam od książki Beaty Majewskiej czegoś więcej. Autorka całkowicie sprostała moim oczekiwaniom. "Bilet do szczęścia" jest powieścią dającą do myślenia i bardzo pouczającą. Nie tylko wzrusza, ale wręcz wymaga od czytelnika, by zastanowił się nad wieloma ważnymi kwestiami, z którymi być może przyjdzie mu się w życiu zmierzyć. Pokazuje, że wybaczać nie jest łatwo, ale być może nie idąc w zaparte, zyskamy coś bardzo cennego.

Zastanawiałam się, czy bohaterowie się zmienią, czy zachowanie Hugo wpłynie jakoś znacząco na niewinność Łucji, a może miłość zmieni charakter Hugona? Zmiany, jakie w nich zaszły były dla mnie całkowitym zaskoczeniem. Hugo, mimo iż szaleje z rozpaczy po tym, jak Łucja się wycofała i chciałby cofnąć czas i wszystko naprawić, wcale się nie zmienił. Wciąż jest irytującym i nic nierozumiejącym paniczykiem, który zawsze dostaje to, czego chce. Nie uczy się na błędach i wciąż je powtarza. Łucja w kontaktach z Hugiem staje się oziębła i wycofana, zawiodła się na ukochanym i przestała mu ufać. Mimo że usycha z tęsknoty, nie daje nic po sobie poznać i swoim uporem dorównuje mężowi.

"Czy jest ważne, dlaczego kochamy? Jeśli jest ktoś, kogo możemy obdarzyć tym uczuciem i kto kocha nas, to chyba najważniejsze."

Czytając "Bilet do szczęścia" czekałam...
Czekałam, aż Łucja wybudzi się z marazmu, w który popadła i wybuchnie. Czekałam, aż Hugo przestanie się godzić na zachowanie żony. Czekałam na "żyją długo i szczęśliwie" lub "The End" Z każdą kolejną stroną moja ciekawość co do planów autorki wzrastała, ponieważ wszystko mogło się zdarzyć i wiele rzeczy mogło pójść "nie tak", a Beata Majewska nie dała mi najmniejszej wskazówki, jak potoczą się losy bohaterów.

Beata Majewska w swojej powieści zgrabnie przechodzi z romansu w komedię, a z powieści obyczajowej w dramat. Język, jakim się posługuje, jest adekwatnie dobrany do opisywanej postaci. Doskonały styl autorki, aż się prosi o kolejne wyzwania, jednak biorąc pod uwagę to, jak realistycznie potrafi pisać, gdyby zdecydowała się na horror, obawiam się, że ze strachu przed nieprzespanymi nocami, nie podjęłabym się jego czytania.

"Bilet do szczęścia" okazał się doskonałą kontynuacją "Konkursu na żonę". Książka Beaty Majewskiej nie tylko bawi, ale również uczy. Uczy tego, że nie wszystko jest takie, jak nam się wydaje. Pokazuje, że nawet po wielu latach warto wybaczać, a zwykłe, szczere "przepraszam" może odmienić czyjeś życie. Ta lekcja może okazać się niesamowicie ważna dla każdego z nas, bo przecież nie wiemy, co zdarzy się jutro. Bardzo gorąco polecam!



17 komentarze:

  1. Bardzo dobrze czytało mi się zarówno "Konkurs na żonę", jak i "Bilet do szczęścia". Zastanawiam się teraz, co szykuje się w trzeciej części, bo druga wydaje się domykać fabułę. Coś czuję, że będą niezłe niespodzianki ;-).
    Mnie Hugo tak bardzo nie irytował ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz☺ widoczne Hugo to nie mój typ ☺

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ja też :) szkoda tylko że tak łatwo się brudzą :(

      Usuń
  3. Rzadko się zdarza, aby kontynuacja była równie dobra jak pierwszy tom. Zapisuje więc książkę, jako wartą przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Obydwa tomy są rewelacyjne! Teraz czekam na trzecią część.

    OdpowiedzUsuń
  5. W końcu się za to wezme, bo wszyscy dookoła chwalą. Ale to jeszcze nie ta pora :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oba tomy bardzo mi się podobały. Jestem ciekawa co wymyśli pani Beata w trzecim 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Obie książki są znakomite. Jestem bardzo ciekawa, czym zaskoczy nas Pani Beata w tomie trzecim.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo bym chciała przeczytać tę serię.

    OdpowiedzUsuń
  9. To chyba dobra seria na relaks :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem po pierwszej części niebawem kolejna. Widze, że będę miała niezłą ucztę literacką :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja za takowy horror spod jej pióra bym się zabrała, bo kocham ten gatunek. A skoro byłby przerażający to tylko wyczekiwać jego premiery. Te marzenia! <3
    Najpierw chciałam zabrać się za oba tomy, potem mi przeszło i stwierdziłam, że nie są dla mnie. Teraz już sama nie wiem. xD Jeżeli znajdę wolną chwilę to można spróbować. :D
    Pozdrawiam Lex May

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Skoro jesteś już tutaj, będzie mi miło jeżeli zostawisz po sobie komentarz :)

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena