piątek, 29 grudnia 2017

Nalini Singh-Łowca Gildii [recenzja serii]

Tytuł: Krew aniołów, Pocałunek archanioła
Cykl: Łowca Gildii
Autor: Nalini Singh
Wydawnictwo: Dwójka bez sternika
Data wydania: 6 października 2010, 21 stycznia 2011
Stron: 352,352

Elena Deveraux, zawodowy łowca wampirów, zostaje wynajęta przez wzbudzającego powszechny respekt archanioła Rafaela. Jednak tym razem jej celem nie staje się zbłąkany wampir... lecz zbuntowany archanioł. Zlecenie zawiedzie łowczynię w sam środek masakry, jakiej nie oglądała nawet w najgorszych koszmarach i doprowadzi ją do granic pożądania. Równie łatwo może zginąć z ręki śmiertelnie groźnego przeciwnika, jak i od uwodzicielskiego dotyku Rafaela. Co dla anioła jest tylko zabawą, śmiertelnika może kosztować życie Nalini Singh wprowadza czytelników do swego fascynującego świata, pełnego pięknych istot i żądzy krwi, w którym aniołowie żelazną ręką kontrolują wampirzą społeczność.


Od zawsze lubiłam opowieści o aniołach, a i wampiry w dalszym ciągu mnie ciekawią. Czytając opis książki Nalini Singh nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że ma mi ona do zaproponowania historię, jakiej jeszcze nie czytałam. Tu anioły niewiele miały wspólnego z moim wyobrażeniem o tych istotach. Są apodyktyczne, wredne i bezwzględne. Wampiry przy nich, to niewinne pisklęta, ale to właśnie na nie poluje nasza główna bohaterka. Nie jest to kolejna powieść dla młodzieży, w której to bohaterka zakochuje się bez pamięci w wampirze, mimo że pojawia się tu wątek romansowy, to nie jest on ani słodki, ani nużący. Autorka nadała bohaterom takie cechy charakteru, że nie można się spodziewać niczego poza walką, krwią i emocjami.

"(...) jest pewna różnica pomiędzy strachem budzącym podziw, a kompletnym obrzydzeniem."

Elenę poznajemy w pracy. Dziewczyna tropi, a następnie aresztuje wampiry, które wyrwały się spod władzy aniołów. Jej praca jest bardzo niebezpieczna, ale ona jest najlepszą w swoim fachu. To właśnie z tego powodu najpotężniejszy i najbardziej bezwzględny a archaniołów zlecił jej misję. Dziewczyna nie była z tego powodu zbyt szczęśliwa, ale z tymi istotami się nie dyskutuje. Musiała się zgodzić, ponieważ alternatywą była śmierć.

Rafael wzbudza strach i przerażenie w swoich poddanych. Kieruje się twardymi zasadami, których pod żadnym pozorem nie zamierza naginać, czy łamać. Sytuacja, w której był zmuszony prosić o pomoc człowiek, uwłacza jego godności, a denerwująca i pyskata dziewczyna tylko dolewa oliwy do ognia.
      
"Aby, sprawować władzę, trzeba mieć w sobie coś z potwora."

W Polsce zostały wydane tylko dwie pierwsze części serii, pt. „Łowca gildii”, która w oryginale liczy sobie aż dziesięć tomów!

Tom 1 Krew aniołów.



Tom 2 Pocałunek archanioła



W bohaterów autorka włożyła wiele serca i to się czuje. Archanioł Rafael oraz łowczyni Elena, którą wynajął, są tak wyrazistymi i nieprzewidywalnymi postaciami, że nie można się przy nich nudzić. Sama ich relacja niesamowicie wciąga, a autorka dodała do tego niezwykle ciekawą tajemnicę oraz niesamowity świat, który bardzo pochłania czytelnika. Poznawanie zasad i praw, którymi rządzi się Nowy Jork pod opieką Rafaela, było nad wyraz frapującym zajęciem, a obserwowanie walki człowieka z archaniołem pochłonęło mnie bez reszty.

„Krew aniołów” oraz Pocałunek archanioła” okazały się bardzo wciągające, mimo że zarówno po pierwszym, jak i drugim tomie autorka mogła śmiało zakończyć historię Eleny i Rafaela. Bardzo mnie cieszy, że się na to nie zdecydowała, ponieważ swoimi książkami zapewniła mi dokonałą rorywkę. Powieści Nalini Singh są zdecydowanie skierowanie do młodzieży, ale i starsze czytelniczki lubiące książki nieco fantastyczne doskonale się w nich odnajdą. Polecam!
Read More

wtorek, 26 grudnia 2017

Sabrina Jeffries- Czar wigilijnej nocy

Tytuł: Czar wigilijnej nocy
Cykl: Diablęta z Hallstead Hall (tom 6)
Autor: Sabrina Jeffries
Wydawnictwo: Bis
Data wydania: 30 września 2015
Stron: 364

Autorka „Diabląt z Healsted Hall” powraca do stworzonego przez siebie świata. Pierce Waverly wiedzie pełne uciech kawalerskie życie, zagłuszając żal do rodziców, którzy odtrącili go w dzieciństwie. Gdy więc nieoczekiwanie dostaje list od niejakiej Camilli Stuart, damy do towarzystwa matki, wzywający go do rodzinnego domu, traktuję tę bożonarodzeniową wizytę jako ostatnią nadzieją na odkrycie powodu niezrozumiałego postępowania rodziców i okazją do rozliczenia się z matką.Na miejscu okazuje się, że matka cieszy się doskonałym zdrowiem, a dama do towarzystwa, młoda wdowa po pastorze, jest osobą zbyt wielkiej urody i wdzięku, by wytrawny uwodziciel, taki jak Pierce, mógł potraktować ją obojętnie.

Czar wigilijnej nocy czyni z kobiecego podstępu prawdziwy życiowy przełom - odkrywa rodzinne tajem,nice i pogmatwaną przeszłość zauroczonej sobą pary.
http://wydawnictwobis.com.pl/product.php?id=1120


Nic tak nie rozgrzewa w długie zimowe wieczory, jak romans, a w grudniu romans historyczny nawiązujący do świąt jest dokładnie tym, czego mi trzeba. 


Hrabia Pierce Waverley pomimo młodego wieku jest zgorzkniałym kawalerem. Po tym, jak został oddany na wychowanie krewnym i odcięty od rodziny postanawia uprzykrzyć życie swoim rodzicom, wiodąc głośne hulaszcze życie w Londynie. Gazety prześcigają się w doniesieniach o jego miłosnych podbojach i skandalach, które wywołuje. Niespodziewana wiadomość od Camilii wdowy, która jest damą do towarzystwa jego znienawidzonej matki, zmusza go do powrotu do domu. Na miejscu okazuje się, że stał się ofiarą intrygi uknutej przez ową wdowę, która okazała się piękną i przebojową młodą kobietą. Camilla wdzięczna swojej pani za jej dobroć, postanowiła załagodzić stosunki pomiędzy matką i jej wyrodnym synem, nie jest jednak świadoma tego, że nie wszystkie tajemnice powinny być odkryte. Ona sama ma również wiele do ukrycia i od tego, czy uda jej się utrzymać swoją przeszłość w sekrecie, zależy jej przyszłość.

Pierce jest bohaterem przepełnionym gniewem. Miewa humory, jest porywczy i pozostaje uparty i głuchy na wszelkie argumenty. Jest zaślepiony swoim bólem, ale jest to ból odrzuconego dziecka, a nie dorosłego mężczyzny. Przyzwyczajony do tego, że zawsze udaje mu się dostać to, czego chce, na wszelkie niepowodzenia reaguje gniewem niczym rozpieszczony nastolatek. Jego charakter zmienia się wraz z akcją powieści. Im więcej faktów poznajemy, tym nasz bohater wydaje się bardziej dorosły. Przyjęłam to z ogromną ulgą, ponieważ na samym początku ledwie go tolerowałam.
Camilla natomiast jest osobą bardzo dojrzałą i rozsądną. Być może za sprawą swoich doświadczeń lub funkcji, jaką pełni. Staje się dla hrabiego głosem rozsądku i kotwicą trzymającą jego humory w ryzach. Pomimo dzielących ich różnic, stają się dla siebie przyjaciółmi, których z pewnością oboje potrzebują.

Często się zdarza, że w romansach historycznych sceny erotyczne są pomijane bądź tylko lekko nakreślane. Tu autorka wykazała się doskonałym wyczuciem i talentem w ich opisywaniu. Nie tylko idealnie utrafiła w ich ilości, ale potrafiła przedstawić je sposób wysmakowany i jednocześnie porywający.

„Czar wigilijnej nocy” jest powieścią, w której nic nie jest takie, jakie wydaje się na początku. Z pozoru jasne sytuacje, opowiedziane z innej perspektywy, zmuszają do zweryfikowania swoich osądów. Jest to lektura niewymagająca od czytelnika wielkiego skupienia, ale na tyle wciągająca, że czyta się ją z przyjemnością. Mimo że mnie nie porwała, to zdecydowanie umiliła mi czas nie tylko ciekawą fabułą, ale również rodzącym się uczuciem pomiędzy bohaterami. Mój wewnętrzny romantyk był całkowicie usatysfakcjonowany podczas lektury tej książki. Polecam, jeżeli potrzebujecie czegoś lekkiego i niewymagającego, a jednocześnie na tylko wciągającego, że pozwoli wam oderwać się od codzienności.

Read More

wtorek, 19 grudnia 2017

Wyniki obsesyjnego rozdania!


Dziękuję za wszystkie zgłoszenia! Rozdanie trwało do 10.12.2017 i właśnie dziś nadszedł czas na wyłonienie zwycięzców!

„Obsesja” Katarzyny Bereniki Miszczuk trafi do:

Aleksandra Malatyńska i Monika Piotrowska-Wegner

Gratulacje moje panie! Już niebawem otrzymacie  wiadomość z prośbą o podanie danych adresowych!
Read More

środa, 13 grudnia 2017

Michał Podbielski- Wojny żywiołów, Przebudzenie ziemi: Udręczeni


Tytuł:Wojny żywiołów, Przebudzenie ziemi: Udręczeni

Cykl: Wojny żywiołów
Autor: Michał Podbielski
Wydawnictwo: Żywioły
Rok wydania: 2016
Stron: 648


W świecie, którym rządzą dwa żywioły, Ogień i Woda, rodzi się nowa siła. Właśnie następuje przebudzenie Ziemi. Żądne podbojów Imperium Koralu, będące pod opieką samej Pani Wody, porządkując własne prowincje, jest ślepe na nowe zagrożenia. W tym samym czasie na odległym kontynencie czciciele nadejścia bogini Ziemi wyruszają na świętą pielgrzymkę do opanowanego przez potwory, mistycznego Epicentrum. Rodzą się kolejne wielkie siły, a to wszystko, to dopiero początek...

Źródło opisu: http://www.wydawnictwozywioly.pl



Fantastyka jest jednym z moich ulubionych gatunków literackich. Po powieści naszych polskich autorów z tego gatunku sięgam wyjątkowo chętnie. Aneta Jadowska, Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Bruno Kadyna... Mogłabym wymieniać bez końca autorów, których książki zrobiły na mnie wielkie wrażenie i rozbudziły nieposkromiony apetyt na polską fantastykę. Gdy Michał Podbielski, autor książki „Wojny żywiołów, Przebudzenie ziemi: Udręczeni” zwrócił się do mnie z prośbą o zrecenzowanie swojej powieści, lekko się wahałam. Jeżeli zdarzyło wam się czytać inne moje recenzje, to wiecie, że uwielbiam piękne okładki i dość często to właśnie one są powodem, dla którego sięgam po daną powieść. Równie ważny jest tytuł powieści oraz opis fabuły. Tu okładka nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia, według mnie, poza kolorystyką, w której jest utrzymana, jest płaska, nudna i bez polotu. Sam tytuł mnie zaciekawił, mimo że byłam lekko zdziwiona jego złożonością. Co do opisu to nie wydał mi się jakoś szczególnie porywający. Za namową autora postanowiłam jednak dać szansę jego tworowi, ponieważ jestem świadoma tego, że nie należy oceniać książki po okładce. Czy Michał Podbielski dołączy do grona moich ulubionych autorów?



Fabuła powieści jest bardzo rozbudowana, wielowątkowa i prowadzona z punktu widzenia wielu bohaterów. Okazało się to dość trudne w odbiorze, natłok wszystkiego wprowadził niemałe zamieszanie, co zaowocowało przemożoną chęcią odłożenia książki na półkę w nadziei, że gdy ponownie po nią sięgnę, będzie inaczej. Akcja jest wartka od początku do samego końca. Walki, bitwy, ucieczki i ataki są  w niej chlebem powszednim. Ciągle coś płonie i wybucha, no i oczywiście nieprzerwanie ktoś umiera. To czyni lekturę bardzo brutalną i krwawą co oczywiście jest zaletą, jeżeli ktoś lubuje się w takich powieściach. Dla mnie okazało się to dość przytłaczające.



Już na samym początku powieści poznajemy wielu bohaterów, których imion nie udało mi się spamiętać. Tu bardzo pomocny okazał się ich spis umieszczony na wstępie książki. Nieco ułatwiło to ogarnięcie chaosu, jaki zapanował w mojej głowie podczas „wczuwania „ się w jej klimat. Nieco, ponieważ aż do ostatnich stron nie udało mi się wtopić w lekturę i czytać jej z przyjemnym odprężeniem. Okrutnie irytowały mnie ciągłe przeskoki pomiędzy bohaterami. Gdy tylko coś zaczynało mnie ciekawić, czy to postać, czy akcja, prawie natychmiast wątek był urywany i czytałam już o czymś innym. Mogę to porównać do czytania zbioru bardzo krótkich opowiadań, do których do tej pory nie mogę się przekonać. Nie było tu mowy o możliwości zżycia się z bohaterami, brak bowiem wyrazistych głównych osobowości. Charaktery postaci opisane przez Michała Podbielskiego były do siebie bardzo podobne, nie potrafię wybrać bohatera, który wyróżniałby się w jakiś szczególny sposób i utkwił mi w pamięci. Było kilka postaci, które miały potencjał, ale zostały uśmiercone tuż po tym, jak zdążyły mnie zaciekawić.



Nie mogę nie docenić wyobraźni autora oraz jego pomysłu, a raczej wszystkich pomysłów na książkę. Niestety postanowił zrealizować ich zbyt wiele w jednej pozycji, co spowodowało chaos, przez który bardzo ciężko było się przebić. Podoba mi się również styl pisania autora, równowaga pomiędzy opisami a dialogami została idealnie zachowana, słownictwo jest bogate, ale proste. Pisarz wykazał się nie tylko wielką wyobraźnią tworząc swoją opowieść, ale również odwagą, ponieważ jest to historia, która nie każdemu przypadnie do gustu.



Michał Podbielski stworzył książkę bardzo specyficzną, dość brutalną, miejscami nawet odrażającą. Mnogość postaci, wątków oraz niespodziewane i bardzo częste przeskoki między nimi, nie pozwalają należycie wczuć się w lekturę. Mnie powieść „Wojny żywiołów, Przebudzenie ziemi: Udręczeni” absolutnie nie porwała, nie wciągnęła, miejscami tylko lekko ciekawiła, ale to stanowczo zbyt mało, żebym mogła ją polecić.
Read More

wtorek, 12 grudnia 2017

Wygraj książkę pod choinkę! ZAKOŃCZONY


Razem z wydawnictwem Papierowy Księżyc, mamy dla was dwie  książki, które tylko czekają, żeby trafić pod Wasze choinki :)

Do wygrania są:

Plus/Minus - O.Gromyko, A.Ułanow (Recenzja wkrótce)



Cinder - Marissa Meyer (Recenzja)


Co musisz zrobić, żeby  zdobyć wybraną przez siebie powieść? 

- wyrazić chęć udziału w komentarzu pod tym postem
-wybrać książkę
- być publicznym obserwatorem tego bloga  i fanem na facebooku 

-udostępnić na swoim blogu/facebooku  baner konkursowy podlinkowany do tego postu. 
- jeżeli masz ochotę, zaproś znajomych do udziału pod facebookowym postem

                           
                                   
                                           

WZÓR ZGŁOSZENIA

Zgłaszam się!
Wybieram:
Mój adres e-mail:
Obserwuję jako:
Lubię na FB jako:
Udostępniam baner: (link)

1. Rozdanie trwa do 24.12.2017 r. do godziny 23:59. Zgłoszenia, które pojawią się później, nie będą brane pod uwagę.
2. Uczestnikiem może być każdy, kto posiada adres korespondencyjny na terenie Polski.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest udostępnienie baneru konkursowego oraz dołączenie do obserwatorów bloga.
4. Zwycięzcy zostaną wyłonieni w drodze losowania.Wygrywają 2 osoby.

5. Wyniki konkursu zostaną opublikowane w osobnym poście, w ciągu 7 dni od daty  jego zakończenia .
6. Ze zwycięzcą skontaktuję się mailowo. W przypadku braku odpowiedzi w ciągu 3 dni, wylosuję kolejną osobę.
7. Sponsorem nagród jest wydawnictwo Papierowy Księżyc
8. Koszt wysyłki ponosi sponsor nagrody.


Pamiętajcie, że skontaktuję się z Wami tylko i wyłącznie w celu poinformowania Was o wygranej! Nie wymagam wypełniania żadnych formularzy, wysyłania SMS-ów. Jedyne co zwycięzca musi mi wysłać, to adres, na który mam wysłać nagrodę :)

Powodzenia!

Read More

niedziela, 10 grudnia 2017

Corinne Michaels- Conviction

Tytuł:Conviction
Cykl: Consolation Duet
Autor: Corinne Michaels
Tłumaczenie: Kinga Markiewicz
Wydawnictwo: Szósty Zmysł

Data wydania: 5 grudnia 2017
Stron: 358



Druga część bestsellerowej powieści „Consolation".


Znakomita powieść dla fanek Colleen Hoover. Poruszająca historia, którą pokochały tysiące czytelniczek!

Jeżeli myślisz, że zakończenie „Consolation” zwalało z nóg, przeczytaj „Conviction” i przekonaj się, że Corinne Michaels jest w stanie dostarczyć jeszcze większych emocji i zaskoczeń! Druga część duetu „Consolation” rozdziera serce, wzrusza i zachwyca, czyniąc tę literacką przygodę niezapomnianą i zapierającą dech w piersi.

Po raz kolejny autorka złamie ci serce. Ale czy poskłada je na nowo?

„Zakochałam się w Liamie tylko po to, aby moje serce znów pękło na milion kawałków. Paraliżuje mnie świadomość życia bez niego, ale rzeczywistość wygląda tak, że odszedł. On tego nie rozumie, a ja nie mogę go do niczego zmusić. Gdyby tylko dostrzegł pewność kryjącą się za moimi słowami... Wtedy nadal bylibyśmy razem".
http://www.empik.com/


Corinne Michaels jest autorką dziewięciu romansów, do których inspirowało ją życie. Jest uczuciową, dowcipną, sarkastyczną mamą i szczęśliwą żoną mężczyzny swojego życia. Jako żona żołnierza marynarki wojennej, jej stałymi towarzyszami są samotność i tęsknota, pisanie jest dla niej ucieczką od niechcianych emocji.

Na premierę tej książki czekałam bardzo niecierpliwie, ponieważ Michaels zakończyła swoją opowieść w takim momencie, że nie mogło być inaczej. Natalie pogodziła się ze zdradą i śmiercią ukochanego męża i układa sobie życie z Liamem. Nie jest to łatwe, ale dla szczęścia swojej córki postanawia żyć normalnie. Jest szczęśliwa u boku wspaniałego mężczyzny, który kocha jej córkę jak własne dziecko, do czasu aż przeszłość w postaci jej rzekomo zmarłego męża nie puka do jej drzwi. Jak poradzić sobie w tak trudnej sytuacji? Jak cieszyć się życiem, gdy serce jest rozrywane na strzępy?

Corinne Michaels w „Consolation” zawarła tak wielką dawkę emocji, że z lekką obawą sięgnęłam po jej kontynuację. Bałam się, że teraz to może być tylko gorzej, ale ciekawość zwyciężyła. Myślę, że Conviction nie zrobiłaby na mnie takiego wrażenia, gdybym w poprzednim tomie nie zżyła się tak bardzo z Natalie. Po ogromnym bólu, który przeżywałyśmy razem i uczuciu, które w nas kiełkowało, razem z nią doświadczyłam tego szoku oraz zagubienia po powrocie Aarona. Jej nowe życie po raz kolejny legło w gruzach a ona stanęła przed wyborem, który wbrew pozorom okazał się najtrudniejszym w jej życiu.


„Conviction” jak sam tytuł wskazuje, jest książką, w której ważą się losy Aarona, Natalie i Liama. Autorka przelała na papier całe pokłady przeróżnych emocji od gniewu i poczucia zdrady po tęsknotę i strach. Te emocje w powieści nie są zwalające z nóg, nie wywołały we mnie łez, ale z pewnością były bardzo odczuwalne. Z jednej strony byłam zirytowana zachowaniem bohaterów, a z drugiej cieszyłam się, że to nie ja muszę dokonywać ich wyborów.

Powieść czyta się bardzo szybko, głównie z ciekawości, jaką decyzje podejmie Natalie. Czy wybierze swoją pierwszą miłość? Ukochanego męża i ojca swojej córki? A może Liam, który zawładnął jej duszą i ciałem jest tym, z którym powinna ułożyć sobie życie? Styl autorki jest prosty i miły w odbiorze, co sprawia, że jej książki czyta się płynnie i bez zgrzytów.

Nie ma powieści, która nie miałaby wad, a ta poza całą gamą zalet i wady posiada. Naprawdę nie polecam czytania „Conviction” bez znajomości „Consolation”, bo to właśnie klimat i emocje, które poznajemy w pierwszym tomie, sprawiają że drugi niewiele mu ustępuje. Bez tego otrzymamy po prostu dobry romans, o którym prawdopodobnie dość szybko zapomnimy.


„Conviction” zawiera w sobie wszystko, czego dorosła czytelniczka oczekiwać może po dobrej lekturze. Mamy tu bardzo wyrazistych bohaterów i niesamowitą historię ich życia, która daje do myślenia. Mamy również romans okraszony całkiem pokaźną dawką erotyki i odrobinę dramatu, a to wszystko w jednej książce! Bardzo gorąco polecam!
Read More

sobota, 9 grudnia 2017

Wyniki rozdań!!!

Rozdania dobiegły końca, więc czas na wyniki. Dla ułatwienia będą w jednym poście.


Powieść  "Love Line" wygrała Sylwia Cieślak!


"Dwór skrzydeł i zguby" trafi do Insane Sanity!

Gratuluję i czekam na Wasze adresy!



Na blogu wciąż trwa  obsesyjne rozdanie. Serdecznie zapraszam!


Read More

środa, 6 grudnia 2017

Alice Feeney-Czasami kłamię


Tytuł: Czasami kłamię
Autor: Alice Feeney
Wydawnictwo: W.A.B
Data wydania:23 października 2017
Stron: 400


Są trzy rzeczy, które powinniście wiedzieć o Amber Reynolds. Pierwsza: jej mąż już jej nie kocha. 
Amber jest w śpiączce (rzecz druga), w którą zapadła po wypadku samochodowym. Jej ciało jest nieruchome, ale umysł pracuje na najwyższych obrotach, starając się odtworzyć minione dni i tygodnie. Siniaki i obrażenia na jej ciele wskazują, że nie był to nieszczęśliwy zbieg okoliczności, lecz celowe działanie. Głównym podejrzanym jest jej mąż. Ale w tej opowieści nic nie jest proste, bo (rzecz trzecia) Amber czasami kłamie. 
https://merlin.pl/czasami-klamie-alice-feeney/7692756/



Kłamstwa, kłamstewka, każdy z nas CZASAMI KŁAMIE. Czasami tylko nie mówimy prawdy, czasami nie mówimy nic. Ale to wszystko, każda decyzja, każdy błąd niesie ze sobą konsekwencje. A Ty, jak często kłamiesz?

W Boże Narodzenie Amber Reynolds, trzydziestopięcioletnia prezenterka radiowa, trafia do jednego z londyńskich szpitali. Jest w śpiączce, jednak częściowo zachowuje świadomość-przysłuchuje się rozmowom pracowników szpitala oraz odwiedzających ją gości, w tym męża Paula i siostry Claire, którzy nie wiedzieć czemu przestali darzyć się wzajemną sympatią. Poza potłuczeniami typowymi dla wypadku samochodowego lekarze znajdują na ciele Amber siniaki i urazy wskazujące na doznaną przemoc fizyczną. Kobieta za wszelką cenę próbuje przypomnieć sobie, co się wydarzyło, zanim zapadła w śpiączkę, lecz jej pamięć jest pełna luk, a koszmarne sny mieszające się z mglistą rzeczywistością utrudniają ułożenie kolejnych elementów w logiczną całość. Tym bardziej kiedy do gry wkraczają policja, niezrównoważony były chłopak Edward i ujawnione zostają tajemnicze pamiętniki z przeszłości znalezione na strychu...
Co łączy tragiczny wypadek z dzieciństwem Amber? Co jest jawą, a co jedynie jej złudzeniem? I przede wszystkim, co robić, kiedy okazuje się, że czasami najtrudniej jest zaufać samemu sobie?

Alice Feeney brytyjska pisarka i dziennikarka, przez 15 lat pracowała dla BBC News jako wydawca, reporterka i producentka. W 2016 roku ukończyła kurs pisarstwa organizowany przez Faber Academy w Londynie. „Czasami kłamię” to jej pierwsza książka.

NIGDY W ŻYCIU nie chciałabym znaleźć się w takim stanie. Uwięziona we własnym ciele. Wszystko słyszę, wszystko rozumiem,a jedyne co mogę zrobić to krzyczeć, krzyczeć z całych sił i pozostać nieusłyszaną. To jak najgorszy koszmar, z którego nie można się obudzić. Jak otchłań, która pochłania i doprowadza do obłędu. Chcę żeby to się już skończyło, chcę umrzeć, ale przecież chce żyć.

Amber Reynolds pogrążona jest w śpiączce. Poznajemy ją dzięki wspomnieniom i majakom sennym, które ją nawiedzają. Amber pracuje jako prezenterka radiowa, jej najlepszą i jedyną przyjaciółką jest Jo, z siostrą różnie jej się układa. Amber jest raczej skromna, spokojna, ładna choć nie podkreśla swojej urody. Łatwo wcielić się w jej postać. Choć niekoniecznie chciałabym znaleźć się na jej miejscu.

Akcja książki nie ogranicza się do szpitalnego pokoju, w którym leży nasza bohaterka. Dzięki pojawiającym się retrospekcjom wychodzimy daleko poza szpital, podróżujemy w czasie, poznając Amber i szereg wydarzeń, które doprowadziły ją do miejsca, w którym się znajduje.
Niezliczone kłamstwa, tajemnice odkrywane bardzo ostrożnie i bez pośpiechu trzymają w napięciu do samego końca.

Nie lubię, kiedy akcja książki rozbita jest na „teraz” i ,,wtedy". Często wprowadza to chaos i niepotrzebne uczucie zagubienia. A tutaj autorka zastosowała podział na „teraz” i „wtedy” i jakby tego było mało to „wtedy” podzieliła na ,,wtedy- kilka dni temu” i ,,wtedy- wiele, wiele lat temu” i zrobiła to po mistrzowsku. Nie ma chaosu, uczucia zagubienia, wszystko ładnie układa się w logiczną całość, aż w pewnym momencie odkryłam jedną wielką manipulację. Autorka celowo pominęła kilka istotnych faktów, których późniejsze odkrycie zdumiewa. Tak się dałam nabrać i zwieść pozorom.

Już nie pamiętam kiedy przeczytałam książkę na jednym wdechu, a tej po prostu nie mogłam odłożyć i żal mi, że to już koniec. „Czasami kłamię” Alice Feeney jest najlepszym debiutem, jaki kiedykolwiek czytałam. Gorąco polecam.



★★★★★★

Read More

niedziela, 3 grudnia 2017

Anna Dąbrowska- W rytmie passady

Tytuł:W rytmie passady
Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Zsk i S-ka
Data wydania: 27 kwietnia 2017
Stron: 392


Julita, uczennica warszawskiego liceum, w niczym nie przypomina typowej nastolatki. Nie chodzi na imprezy ani na randki, nie spotyka się z przyjaciółmi. Żyje w cieniu wydarzenia z przeszłości, które nie pozwala jej zachowywać się tak jak klasowe koleżanki. Pewnego dnia otrzymuje propozycję, która może jej pomóc przełamać strach. Jedyne, co musi zrobić, to zatańczyć w konkursie kizomby.


Marcel jest tancerzem i instruktorem, który zaraża swoją pasją innych w szkole tańców latynoamerykańskich. Jego życie ulega całkowitej przemianie, kiedy dowiaduje się o chorobie matki. Światełkiem w tunelu okazuje się konkurs tańca, w którym mężczyzna postanawia wystartować. Wygraną chciałby przeznaczyć na pomoc matce.



Dwoje obcych sobie ludzi zaczyna łączyć jedno pragnienie, chociaż każde z nich postrzega zwycięstwo w zupełnie innym wymiarze. Wydaje się, że Julitę i Marcela dzieli przepaść, której nie można pokonać, a jednak…
W tańcu i miłości wszystko może się zdarzyć...
http://www.zysk.com.pl/




Moje pierwsze spotkanie z twórczością Anny Dąbrowskiej odbyło się przy lekturze „Jutro będziemy szczęśliwi” (recenzja), która zrobiła na mnie ogromne wrażenie, nie tylko za sprawą świetnego w odbiorze stylu autorki, ale również tego, w jaki sposób przedstawia emocje swoich bohaterów. „W rytmie Passady” już bardzo dawno była na mojej liście książek do przeczytania. To nawiązanie do tańca okazało się bardzo pociągające, a po wielu bardzo pozytywnych recenzjach, nie mogłam oprzeć się temu przyciąganiu i postanowiłam sprawdzić na własnej skórze, o co ten szum.



Julita wiele przeszła i wciąż walczy ze swoimi demonami. Marcel jest osobą bardzo przebojową i zrobi wszystko, żeby osiągnąć swój cel. Tę dwójkę łączy taniec nie tylko na parkiecie, ona wciąż mu umyka, podczas gdy on wyrusza w pogoń za marzeniami, to tylko kwestia czasu, gdy zewrą się w namiętnym uścisku podczas passady.



Od zawsze uwielbiałam oglądać filmy taneczne, a Dirty Dancing jest bez wątpienia moim ulubionym. Gdy zaczęłam czytać „W rytmie passady” nie mogłam nie dostrzec pewnego podobieństwa w fabule. On jest instruktorem tańca, który szybko musi nauczyć tańczyć całkiem zwyczajną dziewczynę. Na tym jednak podobieństwa się kończą. Julita jest osobą o wiele bardziej skomplikowaną od filmowej Baby, musi walczyć ze swoimi lękami, które dość często uniemożliwiają jej normalne funkcjonowanie. Marcel z kolei jest człowiekiem, który chciałby zmienić świat, jest przebojowy, nieustępliwy i postanawia przezwyciężyć strach Julity.



Powieść Anny Dąbrowskiej jest książką, która od samego początku wciąga czytelnika. Gdy tylko zaczęłam czytać, zostałam porwana w świat bohaterów i nie było mowy o przerwaniu. Emocje, których doświadczali bohaterowie, były niemal namacalne, co pozwoliło mi się wtopić bez reszty w powieść.



Współczesne powieści dla młodzieży często bywają niestety dość przewidywalne i gdy po pewnych problemach związki wychodzą na prostą, czekamy już tylko na szczęśliwe zakończenie. Tu jest inaczej. Takiego zakończenia absolutnie nikt się nie spodziewał, a z pewnością nie ja, mimo że zostałam ostrzeżona przez samą autorkę. To zakończenie jest powodem tego, że recenzję „W rytmie passady” piszę prawie miesiąc po przeczytaniu książki. Gdybym napisała ją tuż po skończeniu lektury, to obawiam się, że moja ocena byłaby niezbyt sprawiedliwa i kierowana ogromnymi emocjami, które wzbudziła we mnie ta pozycja. W tamtym momencie byłam okropnie wkurzona na autorkę za to, w jakim kierunku pchnęła fabułę, byłam zła na bohaterów za ich postępowanie, byłam wściekła na to, że tu już koniec i nic już nie będzie tak, jak to sobie obmyśliłam. Teraz nie mogę nie docenić tego, że autorka wykazała się nie lada odwagą i kreatywnością, by stworzyć książkę, wywołującą aż tak skrajne emocje, które pozostają na długo po jej przeczytaniu. Jeżeli mam być szczera, to do dziś nie znajduję słów, żeby opisać to, co się ze mną działo podczas jej czytania.



„W rytmie passady” jest książką jedyną w swoim rodzaju. Jest jak bitwa. Nieokiełznana i niebezpieczna walka, której wynik poznajemy, dopiero gdy dobiega końca. O takich książkach się nie zapomina. Bardzo gorąco polecam!
★★★★★★
Read More

sobota, 2 grudnia 2017

Olimpiada czytelnicza- Podsumowanie listopada


Witam w grudniu! Święta zbliżają się nieubłaganie, a tuż po nich przywitamy nowy rok, a z nim zmiany, ale o nich opowiem więcej w styczniu. Dzisiaj zapraszam na przedostatnie podsumowanie Olimpiady czytelniczej.


Klasyfikacja ogólna:


-->
NazwaListopadSuma
Bukowa Kraina05697
Kocia Matka (Mariolka Rytter)121516696
Grażyna Wróbel289037637
Milena eMka657063112
Zuzanna K.284026018
Daria Skiba772368727
Judyta Z222340483
Martyna027323
Magic Wizard013600
Maria Kasperczak353534326
Magda Zając034624
Michalina (Jan Foremski)606858258
Monika Piotrowska-Wegner348354315
Sassy Girl07796
Poligon domowy04868
Ruda Recenzuje028574
Maria Helen020300
Koneko018823
Paulina Hołda03670
Sabina Pietraszek3136704
Aoi Akuma53510713
silwana717966492
eduko7397439517


Jak widzicie Daria wciąż zajmuje swoje nieulubione miejsce na podium:) Jestem ciekawa czy coś się zmieni w ostatnim miesiącu wyzwania.

Dziękuję Wam za wszystkie zgłoszenia i z niecierpliwością oczekuję kolejnych! 

_________________________________________

Zgłoszenia książek przeczytanych w grudniu zostawiamy pod tym postem, według schematu:

- tytuł i autor
- liczba stron
- link do recenzji/ opinii


Zasady wyzwania, linki do podsumowań miesięcznych i lista uczestników dostępne są tutaj.

W razie jakichkolwiek pytań, bądz niejasności, piszcie posredniczkaaa@gmail.com 

Czekam na Wasze  zgłoszenia !
Read More

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena