niedziela, 19 listopada 2017

Sarah J. Maas "Dwór cierni i róż" [Recenzja serii]



Tytuł: Dwór cierni i róż, Dwór mgieł i furii, Dwór skrzydeł i zguby
Cykl: Dwór cierni i róż
Autor: Sarah J. Maas
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania:27 kwietnia 2016, 17 stycznia 2017, 25 października 2017
Stron: 524,768, 524

[...]Dziewiętnastoletnia Feyre jest łowczynią – musi polować, by wykarmić i utrzymać rodzinę. Podczas srogiej zimy zapuszcza się w poszukiwaniu zwierzyny coraz dalej, w pobliże muru, który oddziela ludzkie ziemie od Prythian – krainy zamieszkanej przez czarodziejskie istoty. To rasa obdarzonych magią i śmiertelnie niebezpiecznych stworzeń, która przed wiekami panowała nad światem.

Kiedy podczas polowania Feyre zabija ogromnego wilka, nie wie, że tak naprawdę strzela do faerie. Wkrótce w drzwiach jej chaty staje pochodzący z Wysokiego Rodu Tamlin, w postaci złowrogiej bestii, żądając zadośćuczynienia za ten czyn. Feyre musi wybrać – albo zginie w nierównej walce, albo uda się razem z Tamlinem do Prythian i spędzi tam resztę swoich dni.
Pozornie dzieli ich wszystko – wiek, pochodzenie, ale przede wszystkim nienawiść, która przez wieki narosła między ich rasami. Jednak tak naprawdę są do siebie podobni o wiele bardziej, niż im się wydaje. Czy Feyre będzie w stanie pokonać swój strach i uprzedzenia?
Pełna namiętności i pasji, romantyczna, brutalna i okrutna. Jedno jest pewne: Dwór cierni i róż to z pewnością nie cukierkowa baśń w stylu Disneya… http://www.gwfoksal.pl/ksiazki/dwor-cierni-i-roz.html


Sarah J. Maas jest autorką, której fanom fantastyki przedstawiać nie trzeba. Jej bestsellerowa seria "Szklany tron" zyskała ogromną popularność wśród młodzieży w wielu krajach. O jej najnowszej serii pt. "Dwór cierni i róż" słyszałam już dawno, ale znając twórczość Maas postanowiłam zaczekać z jej przeczytaniem. To była wyjątkowo trafna decyzja, z której jestem niesamowicie zadowolona, ponieważ Sarah J. Maas jest mistrzynią wbijających w fotel zakończeń, po których trzeba natychmiast zabrać się za kontynuację.


Sarah J Maas ur. 1986, autorka bestsellerowej serii Szklany Tron. Uwielbia bajki, silne bohaterki, muzykę filmową i Hana Solo.

Bardzo dawno w żadnych książkach nie zatraciłam się do tego stopnia. Ta seria jest pełna sprzeczności, ale przy tym niesamowicie wciąga. Po każdej z przeczytanych części czułam niedosyt i miałam ochotę na wiele, wiele więcej. Autorka zdecydowanie wyszła naprzeciw moim oczekiwaniom.

Seria "Dwór cierni i róż" :

Tom I "Dwór cierni i róż"
Tom II "Dwór mgieł i furii"
Tom III "Dwór skrzydeł i zguby"

Każda z tych książek opowiada o losach Feyry. Każda z nich jest jednak inna, zmienia się, podobnie jak sama dziewczyna. Nasza główna bohaterka na łamach powieści przechodzi diametralną metamorfozę. Podczas gdy w pierwszym tomie poznajemy, kruchą i niewinną istotę, której jedynym celem jest utrzymanie przy życiu swoich sióstr, w kolejnych otrzymujemy kobietę, przed którą drżą wojownicy nie tylko ludzi, ale i Fae.

Sarah J. Maas w swoich powieściach postawiła głównie na akcję, ale wątek romansowy jest równie istotny. Wyjątkiem jest tu część pierwsza, czyli "Dwór cierni i róż". Tu samej akcji jest jak na lekarstwo, a fabuła bardziej skupia się na uczuciach naszych bohaterów, oraz wprowadzeniu czytelnika do magicznego świata. Przyznam się, że w czasie lektury tego tomiszcza nie do końca rozumiałam skąd ten zachwyt tą pozycją. Nawiązanie do opowieści o pięknej i bestii (tomI) okazało się niesamowicie ciekawym pomysłem z wielkim potencjałem, a wykreowany przez autorkę świat był barwny i wyrazisty. W relacjach pomiędzy bohaterami,  coś mi nie pasowało,ta miłość była zbyt gładka i przewidywalna, zupełnie niepodobna do tej, którą poznałam w innych książkach autorki. O tym, że był to celowy zabieg, dowiedziałam się dużo później, w kolejnych tomach i powiedzieć, że byłam zszokowana jej pomysłem, byłoby ogromnym niedopowiedzeniem, byłam wręcz wstrząśnięta.

To jak autorka dawkowała napięcie, w swoich powieściach wprost nie mieści mi się w głowie. To było jak wchodzenie po schodach. Zagłębiałam się w fabułę leniwie, poznawałam bohaterów, zaznajamiałam się z ich przeszłością. Z każdym kolejnym rozdziałem tętno przyśpieszało, w każdym z tomów akcja stawała się bardziej zawiła, pojawiały się odpowiedzi na kluczowe pytania i gdy myślałam, że to już koniec, że wszystko jest tak, jak być powinno, następowała katastrofa!

"Potrzebujemy nadziei, bo ona daje nam siłę, by trwać. Więc pozwól jej zachować tę nadzieję, Feyro. Pozwól jej marzyć o lepszym życiu. O lepszym świecie."

Ta seria całkowicie mnie porwała, zatraciłam się w niej całą sobą. Tymi książkami nie można się delektować, ponieważ gdy już się zacznie czytać, nie można tak po prostu przestać. "Dwór cierni i róż" to seria, która ma w sobie wszystko, czego czytelnik może oczekiwać od dobrej lektury. Jest w niej magia, dokładnie tak nieokiełznana, jaką opisuje, jest miłość tak słodka i gorąca, że niemal parzy. Jest w niej również całe morze niesamowitej akcji, która trzyma w napięciu w każdym, rozdziale, każdego tomu. Bardzo gorąco polecam!



"Niektórzy szukają mnie przez życie całe, lecz nigdy się nie spotykamy,

Pocałunek zaś ofiarowuję tym, którzy nie depczą mnie swymi stopami.
Niektórzy mówią, że łaskami swymi obdarzam mądrych i gładkich,
Lecz me błogosławieństwo jest dla tych, którym nie brak odwagi.
Zazwyczaj me działanie zdaje się wszystkim darem cudnym,
Lecz wzgardzona staję się potworem do pokonania trudnym
I chociaż każdy cios mój góry kruszyć by pozwolił,
Gdy zabijam, robię to bardzo powoli..."
Read More

środa, 15 listopada 2017

Marissa Meyer - Cinder


Tytuł: Cinder
Cykl: Saga księżycowa (Tom I)
Autor: Marissa Meyer
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data wydania: 22 listopada 2017
Stron: 400

Biedna poniżana dziewczyna mieszkająca z macochą oraz dwiema przyrodnimi siostrami. W tle zapowiedz balu a na horyzoncie przystojny książę, Ale to nie uwielbiany w dzieciństwie kopciuszek wpadł w moje ręce, choć nawiązanie do bajki nie da się zignorować. „Cinder” jest książką niesamowitą i zaskakującą, całkiem inną od moich dotychczasowych lektur.


Tytułowa Cinder okazała się świetną postacią, nie da się jej nie polubić. Jej nieco cyniczne poczucie humoru, nie raz wywołało mój uśmiech. Jest najlepszym mechanikiem w Pekinie, jest zabawna, dobra i inteligentna, no i co najważniejsze, w 36% jest cyborgiem. Jej postać została doskonale przemyślana i nakreślona. Otrzymała od autorki nie tylko garść zalet, ale również wady, tak typowe dla osób w jej wieku, co sprawiło, że pomimo swojej typowo fantastycznej kreacji wydaje się bardzo realną postacią.


Dawno żadna książka mnie tak nie zaskoczyła i to w bardzo pozytywny sposób. Jednak na początku ciężko było mi wtopić się w świat wykreowany przez autorkę, co powodowało lekką irytację. Nie pomogło również podobieństwo do kopciuszka, ponieważ nastawiło mnie automatycznie na powieść bardzo romantyczną, delikatną i niewywołującą większych emocji. Otrzymałam całkowicie inną lekturę. „Cinder” jest powieścią mocno fantastyczną. W opisywanym świecie roi się od androidów, a i cyborgi, mimo że uważane za ludzi gorszego gatunku nie są rzadkością. Ziemia znajduję się pod plagą śmiertelnej epidemii, a mieszkańcy księżyca grożą cesarzowi rozpętaniem wojny. Romantyczne uczucia również nie stanowią głównego wątku fabuły, ta skupia się na walce o godne życie i przetrwaniu.


"Czy istoty twojego pokroju wiedzą, czym jest miłość? Czy ty w ogóle coś odczuwasz, czy to jedynie kwestia... oprogramowania?"

„Cinder” jest pozycją zdecydowanie młodzieżową i moim zdaniem to właśnie młodsze czytelniczki najlepiej się w niej odnajdą. Mimo że ja nie należę już jakiś czas to tej grupy wiekowej, spędziłam z nią bardzo miło czas. Pozwoliła mi się oderwać od rzeczywistości i porwała w niesamowity świat, pełny niebezpieczeństw. Okazała się dość przewidywalna, ale nie zmniejszyło to mojej ciekawości, więc nie mogę uznać tego za wadę.



Pomysł autorki okazał się naprawdę dobry i mimo że czytając bardzo mocno czuć, do jakiej grupy wiekowej jest adresowana powieść, niewątpliwie rozbudziła moją ciekawość i zachęciła mnie do sięgnięcia po kolejne tomy.


"Nie dziękuj mi za mówienie ci prawdy, kiedy kłamstwo byłoby dla ciebie zbawieniem."

„Cinder” jest książką idealną dla młodszych czytelniczek, ale i te starsze z pewnością nie będą zawiedzione. Zabawna i lekka proza Marissy Meyer niesamowicie wciąga i gwarantuje dobrą zabawę podczas lektury. Polecam!

★★★★★★✩✩
Read More

sobota, 11 listopada 2017

Thomas Olde Heuvelt- HEX


Tytuł: Hex 
Autor: Thomas Olde Heuvelt
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 27 października 2017
Stron: 438

W dolinie rzeki Hudson, otoczone lasami leży malownicze Black Spring, w którym mieszka kilka tysięcy ludzi i ONA. Samo zło, wiedźma z Black Rock, która żyła w siedemnastym wieku. Teraz skuta łańcuchami z zaszytymi ustami i oczami, snuje się ulicami miasta. Nie daje o sobie zapomnieć, nie pozwala ukryć się nawet za drzwiami własnego domu. Kogo dziś odwiedzi, pozbawiając spokojnego snu?

Grim próbował w myślach jakoś racjonalnie wyjaśnić to, co właśnie zrobiła, jednak poczuł, że cały świat wiruje w szalony sposób, dlatego odskoczył, byle jak najdalej od wiedźmy. Znalazł się w objęciach duszącej paniki i po raz pierwszy w życiu z całego serca zapragnął nigdy nie urodzić się w Black Spring i nigdy nie być przedmiotem jej przekleństwa. Niech spotkałoby to kogoś innego


Black Spring, z pozoru zwyczajne miasteczko, z pozoru zwyczajni ludzie, wiodący z pozoru normalne życie, z pozoru... To wszystko jest jedną wielką mistyfikacją, zasłoną dymną, za którą chowają przed światem prawdę. Od ponad 300 lat żyją w strachu przed nieznanym. W Black Spring bowiem mieszka wiedźma, która budzi lęk w każdym mieszkańcu. Nie mogą z nią walczyć, nie mogą tu żyć i nie mogą żyć nigdzie indziej. Jeśli tylko ktoś odważyłby się wyjechać, ona zmusi go do powrotu albo ukarze. A kara będzie okrutna. Urodziłeś się tu, to tutaj umrzesz, przyjechałeś, już nie wyjedziesz. „Witamy w Black Spring.”
Starsze pokolenia zdają się być pogodzone z takim stanem rzeczy, jednak młodzi... Młodzi chcą żyć bez ograniczeń, bez ciągłej inwigilacji i postanawiają się zbuntować. Nie zdają sobie jednak spawy, z czym igrają i jakie konsekwencje będą musieli ponieść nie tylko buntownicy, kiedy sprawy wymkną się spod kontroli.

Bohaterowie, choć różni zarówno pod względem wieku, jak i podejścia do tej samej sytuacji, choć ich zdania są podzielone i czasem zupełnie odmienne, wykreowani są w taki sposób, że nie miałam problemu, by zrozumieć takie czy inne postępowanie. Na pierwszy plan wysuwa się Tyler, siedemnastolatek całym sercem wierzący w swoje ideały a jego postawa sprawiła, że dopingowałam go i miałam nadzieje na powodzenie jego misji. Chłopak ma świetny kontakt z ojcem, który w ogóle nie ukrywa, że z dwojga synów to właśnie Tyler jest jego ulubieńcem. Wspiera go od początku do samego końca. Jego bezgraniczna miłość jest zdumiewająca. Poznając jeszcze kilku mieszkańców, ich uczucia, pogrzebane marzenia, naprawdę było mi ich żal. No może pomijając Jaydona, on jeden w moim odczuciu zasłużył na to, co go spotkało.

Hex to znakomity horror, który zaciekawił mnie od samego początku. Bohaterowie i ich walka o prawo do normalnego życia sprawiła, że czułam żal z powodu ich odizolowania, ale i nadzieję, że w końcu im się uda. Nie brzmi strasznie, wiem. Bo strach nadchodzi powoli, napięcie rośnie systematycznie i tak już do ostatniej strony. Polecam ją każdemu, kto lubi się bać.

★★★★★★✩✩


Read More

środa, 8 listopada 2017

Ellie Kennedy - Cel

Tytuł: Cel
Cykl: Off-Campus (tom 4)
Autor: Elle Kennedy
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 23 października 2017
Stron: 426


Ona wie jak osiągać swoje cele...

Sabrina James ma zaplanowaną całą przyszłość: ukończyć college, dać z siebie wszystko na wydziale prawa i dostać dobrze płatną pracę w jednej z najlepszych kancelarii. Nade wszystko chce zerwać z parszywą przeszłością i w tym planie z pewnością nie ma miejsca dla niesamowitego hokeisty, który wierzy w miłość od pierwszego spojrzenia. Ona może mu ofiarować co najwyżej jedną upojoną noc, ale czasami jedna noc wystarczy, by życie stanęło do góry nogami.

…ale zasady gry się skomplikowały.

Tucker wierzy w siłę drużyny. Na lodowisku nie musi stać w centrum uwagi, ale gdy w wieku dwudziestu dwóch lat ma zostać ojcem, nie chce grzać ławki rezerwowych. I świetnie się składa, że matka jego dziecka jest piękna, inteligentna i trzyma go w gotowości. Sęk w tym, że serce Sabriny jest szczelnie zamknięte i ognista brunetka uparcie odmawia przyjęcia jego pomocy. Jeśli pragnie spędzić życie z kobietą swoich marzeń, będzie musiał ją przekonać, że niektórych celów nie można osiągnąć bez asysty…http://www.zysk.com.pl/


"Bo miłość to ostateczny cel"

Czytając opis tej książki, nie można się nie nastawiać na gorącą i porywającą lekturę. Taka właśnie miała być najnowsza powieść Elle Kennedy. Miała mnie rozgrzać i zapewnić świetną rozrywkę w długie jesienne wieczory. Okazało się jednak, że książka, którą trzymam w dłoniach, jest czwartym tomem serii, którą z pełną premedytacją ignorowałam. Na szczęście, okazało się, że bez problemu można ją czytać bez znajomości poprzednich tomów i nie wpływa to w żaden sposób na jej odbiór.

Elle Kennedy to Kanadyjska autorka romansów. W 2010 została nominowana do RITA Award za swoją debiutancką książkę „Silent Watch”. W 2005 r. ukończyła anglistykę na Uniwersytecie Nowojorskim. Część książek publikuje pod pseudonimem Leeanne Kenedy.

Sabrina nie zrobiła na mnie dobrego pierwszego wrażenia. Już od pierwszych minut przy książce, wyrobiłam sobie o niej bardzo niepochlebną opinię. Z jednej strony piękna inteligentna dziewczyna, która wie, czego chce i uparcie dąży do zrealizowania swoich bardzo ambitnych celów, z drugiej wulgarna osoba, która nie szanuje ani siebie, swojego zdrowia, ale również osób, z którymi się styka, mówię tu głównie o mężczyznach. Z biegiem stron te negatywne uczucia zanikają. Nie chodzi o to, że ona w jakiś cudowny sposób się zmienia. Autorka dość szczegółowo opisała jej życie, lęki i cele, do których dąży. Mimo że nie pochwalałam jej metod, to pozwoliło mi to lepiej ją zrozumieć i odrobinę ją polubić.
Tucker jest złotym chłopcem. Miły, uprzejmy, przystojny i niesamowicie seksowny, a przy tym doskonale zdaje sobie sprawę ze swoich zalet. Dziewczyny za nim szaleją, ale on wybrał Sabrinę i zrobi wszystko, żeby ją do siebie przekonać.
Tu niestety autorka wykreowała bohatera niemal idealnego, pełnego zrozumienia i empatii. Nic nie jest w stanie go powstrzymać, wszystko przychodzi mu strasznie łatwo, przez co bardzo trudno go sobie wyobrazić jako człowieka z krwi i kości. Ten duet osobno nie zrobił na mnie zbyt dobrego wrażenia, ale jako para są jak tykająca bomba, która tylko czeka na wybuch, a ja z zapartym tchem czekałam aż to nastąpi.

"Nieważne, ile masz zer na koncie. Każdy z nas cierpi. I każdy kocha. Jesteśmy tacy sami. A twoja przeszłość, to, z kim mieszkasz, skąd pochodzisz, też nie musi mieć znaczenia. Sama tworzysz własną przyszłość i chciałbym zobaczyć, dokąd prowadzi twoja droga."

Sceny erotyczne opisywane przez autorkę są bardzo mocne i dosadne. Emocje wybuchowe, a fabuła nie tak oczywista, jak można by się było tego spodziewać. Z racji swoich rozmiarów jest to książka na jeden, góra dwa wieczory, ale są to wieczory spędzone bardzo intensywnie. Problemy, z którymi przyszło się mierzyć bohaterom, są takimi z życia wziętymi, są również częste wśród dzisiejszej młodzieży, przez co książką wiele zyskała w moich oczach. Z dużym zainteresowaniem śledziłam losy bohaterów, byłam ciekawa, jak Sabrina poradzi sobie w zaistniałej sytuacji, czy przyjmie pomoc Tuckera, czy może tak jak miała to w zwyczaju, z wszystkim będzie sobie radziła sama. Zastanawiałam się również, kiedy i czy faktycznie Tucker odpuści, ponieważ nie widziałam żadnych szans na udany związek tej dwójki.

„Cel” Elle Kennedy jest książką pełną namiętności oraz burzliwych emocji, jest również pozycją, z której przy odrobinie dobrej woli można wynieść kilka, niezbyt odkrywczych, ale jednak istotnych lekcji o tym, że czasami watro przeanalizować swoje priorytety, bo możemy zyskać więcej, niż kiedykolwiek się spodziewaliśmy. Polecam tę książkę jako świetną rozrywkę przyprawioną dużą dozą pieprzyku.

★★★★★★★✩✩✩
Read More

poniedziałek, 6 listopada 2017

Mairi Wilson-List z przeszłości

Tytuł: List z przeszłości 
Autor: Mairi Wilson
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Data wydania:  Listopad 2017
Stron: 528

W ciągu kilku ostatnich tygodni los nie był dla Lexi łaskawy, w tragicznym wypadku ginie jej matka, niedługo po tym wydarzeniu umiera opiekunka jej mamy Ursula która była dla niej jak babcia, na domiar złego rozstaje się ze swoim narzeczonym. Kiedy zabiera się za porządkowanie mieszkania Usuli, które otrzymała od niej w spadku, znajduje tam list, który wywraca jej świat do góry nogami...

Uwielbiam kryminały, kocham kryminały i czasem zastanawiam się, po co sięgam po tytuły z innej półki? A no bo czasem to się opłaca a czasem nie, ale horyzonty warto poszerzać. Czy „List z przeszłości” Mairi Wilson spełnił moje oczekiwania? Czy pochłonął mnie bez reszty? Czy zmarnował mój czas?

Mairi Wilson urodziła się w Szkocji, ale dorastała w Anglii, Turcji, Danii i Hiszpanii. Obecnie mieszka w Edynburgu, choć dalej chętnie oddaje się pasji podróżowania po świecie. Zanim została pisarką na pełen etat, zajmowała się marketingiem. „List z przeszłości” to jej wielokrotnie nagradzany debiut literacki. Wcześniej wiersze i opowiadania autorki pojawiały się w publikacjach drukowanych, sieci i audycjach radiowych.

Początek książki jest niestety dość nudny, poza wewnętrznymi monologami głównej bohaterki niewiele się dzieje. Na szczęście gdzieś w połowie powieści, akcja zdecydownie nabrała tempa i  przegoniła moje znudzenie, a ja mogłam oddać się przyjemności czytania.


Poznajemy Lexi- Alexis Shaw w trudnym dla niej czasie, pogrążoną w żałobie po śmierci dwóch bliskich jej osób. W trakcie zamykania spraw zmarłych Lexi dowiaduje się, że została spadkobierczynią majątku Ursuli, porządkując jej a właściwie już swoje mieszkanie Leksi odnajduje wiele dokumentacji i listów i to właśnie jeden z nich sprawia, że chcąc poznać sekrety, o których przeczytała, wyrusza w podróż do przeszłości, podróż na drugi koniec świata do upalnego Malawi w Afryce.


„Ursulo, być może powinniśmy wziąć sprawy we własne ręce. To zaszła historia, ale może nadszedł czas, by ujrzała światło dzienne. [...] Może nadeszła pora, żeby właściwie i uczciwie wyprostować niesprawiedliwości z przeszłych czasów lub przynajmniej uczynić pierwszy krok, by je naprawić. [...] I pamiętaj, Ursulo, nie ma groźby szantażu, jeśli nie ma sekretów.”


Odkrywając kolejne karty, poznając nowe fakty i kolejnych ludzi w Lexi rodzi się nadzieja, że być może nie została na tym świecie sama, że jest jeszcze ktoś, kto będzie dla niej rodziną, ktoś z kim łączą ją więzy krwi. Nie wie jednak jak wielkie niebezpieczeństwo na siebie ściąga, zadając kolejne pytania i domagając się odpowiedzi. Nie każde sekrety chcą ujrzeć światło dzienne i są ludzie, którzy nie cofną się przed niczym, aby pozostałe one nieodkryte. Jednak uparta Lexi dąży do celu, nie licząc się z konsekwencjami, które przyjdzie jej ponieść.

Lexi, główna bohaterka, irytująca od początku do samego końca. Nie lubię takich ludzi, brak jej charakteru, jest nieodpowiedzialna, samolubna i egocentryczna. Dorosła kobieta a chwilami zachowuje się jak niedojrzała nastolatka. Sprawy pogrzebowe swojej matki zrzuca na byłego narzeczonego, o czym on sam dowiaduje się, dopiero gdy po kilku próbach udaje mu się dodzwonić do Lexi. Ona w tym czasie zdążyła już dotrzeć do Afryki. Swoje niby spontaniczne decyzje podejmuje po długiej i burzliwej wewnętrznej walce ze swoimi myślami. Ciągle zadaje sobie pytania w stylu: co by powiedziała mama? A co by powiedział Danny (jej były)? Po czym tupie nóżką, dochodząc do wielce odkrywczego wniosku, że to jej życie i jej decyzje. Nie jestem pewna czy w książce jest jakiś pozytywny bohater. Wszyscy zdają się maczać palce w podejrzanych sprawach, a każdy zły uczynek usprawiedliwiany jest większym dobrem.

Książka nie pochłonęła mnie od samego początku, trochę to trwało, zanim rozbudziła moją ciekawość. Akcja rozwijała się bardzo powoli, ale później czyta się naprawdę przyjemnie. Powiedziałabym, że List z przeszłości to powieść przygodowa i daleko jej do kryminału, ale zagadka okazuje się nad wyraz wciągająca. Debiut Mairi Wilson, okazał się książką  naprawdę dobrą, mimo jej wad. W sam raz na jesienny wieczór. Polecam ją miłośnikom, nieco szalonych, przygód detektywów amatorów.
Read More

sobota, 4 listopada 2017

Saga "Zmierzch" Stephenie Meyer




Tytuł: Zmierzch, Księżyc w nowiu, Zaćmienie, Przed świtem, Życie i śmierć
Cykl: Zmierzch
Autor: Stephenie Meyer
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania: 2007,2009,2016
Stron: 416, 488, 560, 719, 792



Są książki, których recenzowanie wydaje się zbędne. Książki, które wywołują tyle sprzecznych emocji, że wypowiadanie się na ich temat jest wielce ryzykowne. Czytelnicy albo je uwielbiają, albo nienawidzą. Powieści Stephenie Meyer właśnie do takich należą.

"Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze."


Siedemnastoletnia Isabella Swan przeprowadza się do ponurego miasteczka w deszczowym stanie Washington i poznaje tajemniczego, przystojnego Edwarda Cullena. Chłopak ma nadludzkie zdolności-nie można mu się oprzeć, ale i nie można go rozgryźć. Dziewczyna usiłuje poznać jego mroczne sekrety, nie zdaje sobie jednak sprawy, że naraża tym siebie i swoich najbliższych na niebezpieczeństwo. Okazuje się, bowiem, że zakochała się w wampirze...


Saga „Zmierzch” jest światowym fenomenem. Książki z tego cyklu zostały sprzedane w ponad 53 milionach egzemplarzy! W 2008 r. powieść została sfilmowana... Opis wydawcy Tom I „Zmierzch”


O wampirach napisano już chyba wszystko, od mrożących krew w żyłach horrorów po gorące erotyki. Cofnijmy się jednak do roku 2005, kiedy to Stephenie Meyer wydała swoją debiutancką pierwszą  pt.„Twillight" (Zmierzch). Wtedy poza sławnym Drakulą B. Stokera, niewiele pozycji przybliżało czytelnikowi te krwiożercze kreatury, a lektur, w których wampiry były zdolne do ludzkich odruchów, można było ze świeczką szukać. Być może właśnie to niezwykłe, jak na owe czasy, połączenie zagwarantowało autorce tak niebywały sukces na rynku wydawniczym. Dlatego właśnie z tej perspektywy napiszę tę recenzję.


Bella jest zwyczajną nastolatką. Jej rodzice są po rozwodzie, a ona z własnej woli została skazana na mieszkanie w zapadłej dziurze zwanej Forks. Dziewczynie brak pewności siebie, jest raczej nieśmiała i woli pozostawać w cieniu. Pierwszy dzień szkoły okazuje się koszmarem. W tak małej społeczności wszyscy się znają, a nowa uczennica okazuje się nie lada gratką dla znudzonych kolegów.


Sama postać Belli nie jest jakoś szczególnie wymyślnie wykreowana, ot przeciętna nastolatka, niezbyt ciekawa, zwyczajna aż do bólu. Więcej posiada wad niż zalet, ma problemy z zaaklimatyzowaniem się w nowym miejscu, mimo że ludzie lgną do niej jak przysłowiowe pszczoły do miodu. Bywa irytująca, nieco niedojrzała i nie do końca wie, czego chce. Zakochuje się w Edwardzie niemal od pierwszego wejrzenia, ale z czasem okazuje się, że nie jest on jedynym chłopakiem, który zaprząta jej myśli. Czy ją polubiłam? Nie! Czy wtopiłam się w jej postać? Bez najmniejszego problemu!

Edward to przystojny wampir, który wciąż walczy ze swoją naturą, wahający się pomiędzy chęcią pocałowania Belli, a skonsumowania jej na obiad. O ile na początku, kusiła jego tajemniczość, później wszystkie wampirze sekrety, to z czasem Edward bardzo złagodniał i niestety w niczym nie przypominał żądnej krwi kreatury. To duży minus, ponieważ bardzo łatwo można było zapomnieć, że książka opisuje istoty nie z tego świata.

Postać Jacoba ewoluowała z niewinnego chłopca, oddanego przyjaciela w mężczyznę, który zrobi wszystko, żeby zdobyć kobietę, którą kocha. A kocha Belle. Nie mogę powiedzieć, żebym mu kibicowała, dla mnie był zbyt miły i łagodny. Całe szczęście jego charakter zmienia się odrobinę w kolejnych tomach. On sam wraz z odkryciem w sobie wilka staje się bardziej drapieżny i godny uwagi.


Stephenie Meyer bez wątpienia rozwijała swój talent, pisząc kolejne tomy sagi. Każdy kolejny tom okazywał się lepszy od poprzedniego. O ile pierwszy był niejakim wprowadzeniem w losy bohaterów, to w drugim postawiła na emocje. Czytając „Księżyc w nowiu” byłam zdruzgotana! Nie podobał mi się kierunek, w którym poszła autorka, ale nie mogę odmówić jej umiejętności wywoływania skrajnych emocji. W „Zaćmieniu” i „Przed świtem” wątek romansowy schodzi na drugi plan, a prym wiedzie akcja i niebezpieczeństwo. O ile pierwsze dwie części lekko ciekawiły i rozbudzały emocje, to kolejne pobudzały i trzymały w napięciu. Wyjątkiem jest tu „Życie i śmierć”, który jest praktycznie kopią „Zmierzchu". Nie powiedziałabym, że jest to „Zmierzch” opowiedziany na nowo, jak głosi opis na okładce. Według mnie jest to „Zmierzch” przepisany i lekko pozmieniany. Zmianie uległo większość bohaterów, a konkretnie ich płeć. Dialogi, sytuacje i uczucia pozostały bez zmian. Fakt zmieniło się zakończenie i jest to jedyna pozytywna zmiana, której dokonała S. Meyer w swojej powieści.

"Życie to jedno wielkie gówno, a potem się umiera.
Ta chciałoby się..."



Mogłabym pisać i pisać na temat książek Stephenie Meyer, ale przejdę do podsumowania...
Saga „Zmierzch” jest serią, którą zachwycą się nie tylko nastolatki o romantycznym usposobieniu marzące o księciu z bajki. Ta seria kusi tajemnicą, pobudza wyobraźnię i przenosi w baśniowy świat pełen niebezpiecznych istot. Wisienką na torcie okazuje się akcja w powieści, która utrzymuje się na dość wysokim poziomie. Sama darzę tę serię ogromnym sentymentem, więc mogę Wam ją tylko polecić, ale to od Was zależy czy dacie się porwać prozie Stephenie Meyer.

                      ★★★★★★✩✩







Read More

Bierz co chcesz! ROZDANIE




Rozgrzewające rozdanie dobiegło końca, a dziś mam dla Was kolejne wspaniałe książki!

Do wygrania są:

"IT ENDS WITH US" Colleen Hoover
lub
"LOVE LINE" Nina Reichter

Edit: Niech Was nie zmylą tytuły, książki są w języku polskim. 

Co musisz zrobić, żeby zdobyć wybraną  książkę? 

- wyrazić chęć udziału w komentarzu pod tym postem
- być publicznym obserwatorem tego bloga  i fanem na facebooku 

-udostępnić na swoim blogu/facebooku  baner konkursowy podlinkowany do tego postu. 

                           
                                   
                                           

WZÓR ZGŁOSZENIA

Zgłaszam się!
Wybieram książkę:
Mój adres e-mail:
Obserwuję jako:
Lubię na FB jako:
Udostępniam baner: (link)

1. Konkurs trwa do 29.11.2017 r. do godziny 23:59. Zgłoszenia, które pojawią się później, nie będą brane pod uwagę.
2. Uczestnikiem może być każdy, kto posiada adres korespondencyjny na terenie Polski.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest udostępnienie baneru konkursowego oraz dołączenie do obserwatorów bloga.
4. Jeśli zgłosi się mniej niż 15 osób - konkurs zostanie anulowany.
5. Zwycięzca zostanie wyłoniony w drodze losowania.

6. Wyniki konkursu zostaną opublikowane w osobnym poście, w ciągu 7 dni od daty  jego zakończenia .
7. Ze zwycięzcą skontaktuję się mailowo. W przypadku braku odpowiedzi w ciągu 3 dni, wylosuję kolejną osobę.
8. Sponsorem nagrody jest właścicielka bloga posredniczka-ksiazek.pl
9. Koszt wysyłki ponosi właścicielka bloga posredniczka-ksiazek.pl


Pamiętajcie, że skontaktuję się z Wami tylko i wyłącznie w celu poinformowania Was o wygranej! Nie wymagam wypełniania żadnych formularzy, wysyłania SMS-ów. Jedyne co zwycięzca musi mi wysłać, to adres, na który mam wysłać nagrodę :)

Powodzenia!
Read More

piątek, 3 listopada 2017

Augusta Docher - Kryształowe serca



Tytuł: Kryształowe serca 
Autor: Augusta Docher
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 8 listopada 2017
Stron: 292

Fabiana jest studentką, zarabia jako fotomodelka. Gdy dostaje intratną propozycję kilkutygodniowej sesji zdjęciowej na Ukrainie, odrzuca ją bez namysłu, gdyż nie chce sama wyjeżdżać z kraju. Nie przypuszcza jednak, że jej życie już nie zależy od niej. 

Zostaje uprowadzona i uwięziona w luksusowej posiadłości na Lazurowym Wybrzeżu. Porywacz okazuje się kazachskim miliarderem, jednookim gangsterem. Dba, by dziewczynie niczego nie brakowało – niczego oprócz wolności i wiedzy dotyczącej powodów porwania i dalszych losów.

Jednak ona jest uparta i nie zamierza się poddać. Powoli, stopniowo, skrawek po skrawku, zdobywa informacje, ale nie spodziewa się, że prawda okaże się tak groźna, nierzeczywista i wstrząsająca.zaczytani.pl



Augusta Docher jest jedną z tych autorek, po których książki będę sięgać bez najmniejszego wahania. Proza autorki jest mocna, dosadna i zawsze wywołuje lawinę emocji, od śmiechu po łzy. Byłam niesamowicie ciekawa, czym zaskoczy mnie autorka w „Kryształowych sercach”. Spodziewałam się, że mnie zaskoczy, ponieważ zawsze to robi.

Poznajemy Fabianę, dziewczyna dusi się w toksycznym związku ze swoim chłopakiem, pracuje w agencji modelek, ale ta praca nie sprawia jej przyjemności, pozwala jednak opłacić rachunki, a że praktycznie utrzymuje swojego partnera, jest to dla niej bardzo ważne. Poznajemy ją w momencie, który wydaje się punktem zwrotnym w jej życiu, jej ukochany okazuje się potworem, który nie tylko bije, ale nie cofnie się nawet przed gwałtem.
Gdy zdaje sobie sprawę ze swojego beznadziejnego położenia, postanawia wziąć życie w swoje ręce, niestety dla niej, nie ma szans na zrealizowanie tego planu, ponieważ zostaje porwana.

Autorka wzbudziła we mnie niemałe uczucie dezorientacji, a przy tym nie pozwoliła się oderwać od swojej powieści. Podobnie jak Fabiana nie wiedziałam, kto ją porwał. Nie wiedziałam, dlaczego i czego się od niej oczekuje. Nie została wtrącona do lochu, czy innego pokoju bez okien. Nie była poddawana torturom, nikt jej nie wykorzystywał w żaden sposób. Wprost przeciwnie, została potraktowana jak bardzo ważny gość wielkiej rezydencji, wszyscy byli dla niej mili i traktowali ją z największym szacunkiem, ale niczego nie wyjaśniali. Jedynym przypomnieniem, że jest więźniem, był brak możliwości kontaktu ze światem zewnętrznym, oraz osoba samego porywacza.

"Kryształowe serca" odrobinę przypominały mi "Dotyk ciemności" C. J. Roberts, ale wbrew pozorom te książki całkowicie się od siebie różnią, pomimo łączącego je porwania, oraz pojawiających się uczuciach. Augusta Docher w swojej najnowszej powieści postawiła na emocje, niebezpieczeństwo i tajemnice. Sceny erotyczne są wysmakowane, a przy tym niesamowicie pobudzające. Już na samym wstępie zostałam rzucona w wir wydarzeń, a z każdą kolejną stroną byłam wciągana coraz mocniej i głębiej w fabułę. Zanim się obejrzałam, dotarłam do ostatniej strony z uczuciem całkowitego czytelniczego spełnienia.

Jednym z głównych wątków w powieści jest wątek miłosny. Oczywiście, znając twórczość autorki, nie spodziewałam się już pięknego, słodkiego romansu jak z bajki, ale nie podejrzewałam, że autorka potrafi mnie zaskoczyć nawet w momencie, gdy byłam na to zaskoczenie przygotowana! 

To nie jest tak, że ta pozycja nie ma wad, z pewnością ktoś z Was dostrzeże jakieś niedociągnięcia. Gdyby nie to, że ta książka tak bardzo mnie pochłonęła, podczas czytania, być może potrafiłabym je wskazać, ale wcale nie żałuję, że mi się to nie udało.

Uczucie pomiędzy naszymi bohaterami nie jest miłością od pierwszego wejrzenia, nie zwala nas z nóg ogrom pożądania, które buzuje między nimi, już od pierwszych stron. To uczucie rozwija się jakby za ścianą. Wkrada się w losy bohaterów niepostrzeżenie, a gdy zdają sobie z tego sprawę, jest już zdecydowania za późno na opieranie się jej mocy. Sama postać Karima również mocno odbiega od kreacji typowego amanta. Karim jest bezwzględny, szorstki i nieprzyjemny, nie jest powalająco przystojny,a jego charakter jest dość trudny. Jednocześnie jest bardzo honorowy, bywa też szarmancki, jeżeli wymaga tego sytuacja i całkowicie mnie w sobie rozkochał, a nie jest to łatwe zadanie.


"Kryształowe serca"Augusty Docher to wielowątkowa powieść, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Niebywale wzrusza i absolutnie wciąga, a przy tym niesamowicie rozgrzewa. Akcja gna, tajemnica goni tajemnicę i nigdy nie wiadomo co czeka na kolejnej stronie. "Kryształowe serca" to książka, o której się szybko nie zapomina. Polecam!
                                      ★★★★★★★★


Read More

Wyniki Rozgrzewającego rozdania!



Zabawa trwała  do 28.10.2017 do godz. 23:59 - w tym czasie zgłosiło się 57 osób.

Spośród zgłoszeń wybrałam te, które spełniły warunki konkursu określone w regulaminie i ułożyłam je w kolejności alfabetycznej. Tak powstała lista od 1 do 57, w której każdy z uczestników otrzymał swój numerek. Następnie spośród przedziału 1-57 wygenerowałam  jedną szczęśliwą liczbę, do której posiadacza trafi  nagroda, tj. wybrana przez wylosowanego książka.

Lista zgłoszeń (alfabetycznie)


  1. Adolfinia
  2. Agnes C.
  3. Agnieszka Szwenk
  4. Angelika Miodzio
  5. AniaB31
  6. Anita Paleń
  7. Anna Grygiel
  8. Anna K
  9. Beata Kandzia
  10. Dominika K.
  11. Dorota B
  12. Dorota Falęcka
  13. Edyta Chmura
  14. Edziorka
  15. Ewelina Łukawska
  16. Falasa Falasa
  17. Gosche
  18. Hanna Wasyk
  19. Hellokitty94.
  20. IdęCośWszamać
  21. Informacje z miasteczka
  22. Izabela Wyszomirska
  23. Judyta Szostak
  24. KINGA18
  25. Karolajna
  26. Karolina Magdalena
  27. Kinga Grabowska
  28. Klaudia M
  29. Krzysztof Hawryszczyszyn
  30. Książka drugim światem
  31. Księgozbiór Kasiny
  32. Lady Blue
  33. Lex May
  34. Luna
  35. Lusia
  36. Maria Broda
  37. Maria Kasperczak
  38. Maria Magdalena Wlodarska
  39. Marta Dobrzyńska
  40. Marta Wostalewska
  41. Marzycielka Patty
  42. Małgosia Xxookds
  43. Melisa Anonim
  44. Paulina S
  45. Ragazza
  46. Rentilka
  47. Roksana Wilk
  48. Saszka K
  49. Stefania Kupczak
  50. Sylwia Kobylińska
  51. Sylwia Waligóra
  52. Zapach Papieru
  53. Zuzanna P.
  54. elizka
  55. lizzie
  56. mariaxdex
  57. mariola163
Wyniki Losowania:

Szczęśliwy numer to 33! 
Lex May za chwilę otrzymasz odemnie wiadomość o wygranej  :)

Zapraszam również na inne moje rozdania!!





Read More

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena