czwartek, 21 września 2017

Jesienne zapowiedzi!



Kochani lato już praktycznie za nami, wieczory są coraz dłuższe, sezon herbatkowy już dawno otwarty. Trzeba rozejrzeć się za odpowiednimi lekturami, które uprzyjemnią nam kocykowanie!



"Listy do utraconej" Brigit Kemmerer, wyd. YA!
Premiera 27 września

Przypadek czy przeznaczenie? Ten list mógł przecież znaleźć każdy…
Declan Murphy to „typ spod ciemnej gwiazdy”. W szkole boją się go nawet nauczyciele. Zbuntowany siedemnastolatek odbywa na cmentarzu obowiązkową pracę na cele społeczne. Pewnego dnia na jednym z grobów znajduje list. Zaintrygowany czyta go i postanawia odpowiedzieć. Gdy Juliet Young odkrywa, że ktoś naruszył jej prywatność i przeczytał list do zmarłej przed niecałym rokiem matki, jest zdruzgotana. Matka Juliet pracowała jako fotoreporterka w różnych miejscach na świecie, dlatego często porozumiewała się z córką poprzez listy. Pokonując złość, odpisuje na wiadomość nieznajomego. Z czasem między Juliet i Declan rodzi się miedzy nimi nić porozumienia.
Książka już jest w sprzedaży:
http://www.empik.com/listy-do-utraconej-kemmerer-brigid,p1154778076,ksiazka-p




"Dożywocie" Marta Kisiel, wyd. Uroboros
Premiera 11 października
Nowe, jeszcze lepsze wydanie "Dożywocia" Marty Kisiel wzbogacone o ponad 60 nowych stron z opowiadaniem "Szaławiła" (w tej starej cenie!).
Początkujący pisarz dziedziczy dom razem z zamieszkującymi go dożywotnikami. Wszystko mogłoby być pięknie, gdyby nie fakt, że w gotyckiej willi znajduje: naiwnego anioła, rozmiłowanego w gotowaniu morskiego potwora, widmo romantycznego poety, cztery utopce, kotkę o bardzo ostrych pazurach oraz dziwnego królika! Jeden człowiek nie podoła tej ferajnie – szaleństwo czai się za progiem!
Pełna humoru opowieść o mocno nietypowej grupie bohaterów. Przekonajcie się, czy warto było odziedziczyć Lichotkę!




"Dwór skrzydeł i zguby" Sarah. J. Maas, wyd. Uroboros
Premiera 25 października
Długo oczekiwana trzecia część bestsellerowego cyklu Sarah J. Maas!
Feyra powraca do Dworu Wiosny, zdeterminowana by zdobyć informacje o działaniach Tamlina oraz potężnego, złowrogiego króla Hybernii, który grozi, że rozgromi cały Prythian. Jednak by to osiągnąć, musi najpierw rozegrać śmiercionośną, przewrotną grę… Jeden poślizg może zniszczyć nie tylko Feyrę, ale też cały jej świat.
W obliczu wojny, która ogarnia wszystkich, Feyra znów musi decydować, komu może ufać i szukać sojuszników w najmniej oczekiwanych miejscach. Niebawem dwie armie zetrą się w krwawej, nierównej walce o władzę.
Książka już jest w przedsprzedaży!
http://www.empik.com/dwor-cierni-i-roz-tom-3-dwor-skrzydel-i-zguby-maas-sarah-j,p1162077769,ksiazka-p




"Głęboka próżnia" Alexandra Duncan, wyd. YA! 
Premiera 8 listopada

Kontynuacja powieści „Ocalona”.
Miyole, dziewczyna, która opiekowała się Ava, bohaterki książki „Ocalona” sama realizuje teraz swoje marzenie o byciu asystentką na statku badawczym. Jeśli dobrze wszystko rozegra, to w niedalekiej przyszłości będzie mogła prowadzić własne badania i eksperymenty.
Jednak los postawi  na drodze Miyole Cassię – dziewczynę uratowaną z małego statku zaatakowanego przez piracką jednostkę. Razem z dopiero co poznaną dziewczyną uda się w pełną niebezpieczeństw podróż w poszukiwaniu porwanego brata Cassi. W wyprawie życia będzie im towarzyszył – początkowo niechętnie – młody pilot Rubio. Podczas podróży Miyole nie tylko podda się urokowi Cassii ale także zrozumie, że statek badawczy, na którym tak chciała pracować skrywa wiele mrocznych tajemnic…




"Wszystko razem" Ann Brashares, wyd. YA!
Premiera 8 listopada


Kolejna powieść bestsellerowej autorki serii "Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów". 
Sasha i Ray spędzają każde lato w starym domu na Long Island. Od dziecka wiele ich łączyło. Czytali te same książki, wędrowali tymi samymi piaszczystymi ścieżkami, jedli brzoskwinie z tego samego straganu, śmieli się przy tym samym stole w jadalni. Spali nawet w tym samym łóżku. Sasha i Ray nigdy się nie poznali. Tata Sashy był kiedyś mężem mamy Raya, wspólnie mieli trzy córki: perfekcjonistkę Emmę, piękną Mattie oraz ulubienicę Quinn. Małżeństwo jednak rozpadło się na dwie rodziny, z których każda pragnie zatrzymać stary dom dla siebie. Bez względu na to jak słodko-gorzkie wspomnienia się z nim wiążą. Tego lata jednak losy Sashy, Raya i ich rodzeństwa splotą się w sposób, którego nie przewidziało żadne z nich…


"Dwór skrzydeł i zguby" z pewnością znajdzie się w mojej biblioteczne :) Zainteresowała Was któraś z podanych książek?
Read More

wtorek, 19 września 2017

Corinne Michaels- Consolation


Tytuł: Consolation
Cykl: Consolation Duet 
Autor: Corinne Michaels 
Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Data wydania: 11 października 2017
Stron: 400


Liam nie miał być moim szczęśliwym zakończeniem.
Nawet nie byłam nim zainteresowana.
Był najlepszym przyjacielem mojego męża – zakazanym owocem. Tyle że mój mąż nie żyje, a ja czuję się samotna. Tęsknię za nim i ląduję w ramionach Liama.
Jedna wspólna noc zmienia wszystko. Teraz muszę zdecydować, czy naprawdę go kocham, czy jest dla mnie tylko nagrodą pocieszenia.


Corinne Michaels jest autorką dziewięciu romansów, do których inspirowało ją życie. Jest uczuciową, dowcipną, sarkastyczną mamą i szczęśliwą żoną mężczyzny swojego życia. Jako żona żołnierza marynarki wojennej, jej stałymi towarzyszami są samotność i tęsknota, pisanie jest dla niej ucieczką od niechcianych emocji.

"Consolation" jest pierwszą książką wydaną na łamach wydawnictwa Szósty zmysł. W zamierzeniu miała porwać czytelniczki i zapewnić wydawnictwu start z wielką pompą. Jesteście ciekawi czy wybór tej konkretnej książki, na start, był przemyślaną i dobrą decyzją?

"Obiecał, że do mnie wróci. Kłamał"

Poznajemy Natalie, która może pochwalić się życiem niemal idealnym. Jest szczęśliwą żoną wspaniałego mężczyzny, którego kocha całym sercem i z niecierpliwością czeka na pojawienie się na świecie, swojej ukochanej córeczki, która będzie dopełnieniem jej wspaniałego życia. Gdy pewnego dnia, pod nieobecność męża słyszy pukanie do drzwi, nie ma pojęcia, że to co za nimi spotka, całkowicie odmieni jej życie. Gdy tylko je otworzy, stanie oko w oko z koszmarem, który zawładnie jej życiem.

Często zdarza mi się czytać wzruszające książki, nie raz uroniłam przy nich łzę, lub dwie. "Consolation" jest pierwszą książką, która zmusiła mnie do płaczu już na samym wstępie. Autorka tak realistycznie opisała uczucia Lee, jej ból, poczucie straty i wściekłość na niesprawiedliwość losu, że nie byłam w stanie czytać, jednocześnie nie identyfikując się z bohaterką, a co za tym idzie, nie wczuwając się w jej postać. Taki początek powieści zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Nie ma tu mowy o powolnym rozwijaniu się akcji, już na samym początku książki C. Michaels wymaga od czytelnika całkowitej uwagi i skupienia.

"Consolation" opowiada o tym, jak w jednej chwili można stracić to, co na co dzień uznajemy za pewnik. Pokazuję walkę, którą staje się życie po stracie ukochanej osoby i daje nadzieję na to, że ból stanie się znośniejszy. Fabuła powieści wydaje się być przewidywalna i poniekąd taka właśnie jest, ale uwaga! Tu jest haczyk! 

Od pierwszych stron Aron (zmarły mąż Lee) był wzniesiony przez naszą bohaterkę na piedestał. Jest tak idealny, że aż wydaje się nieprawdziwy. Po jego odejściu dziewczyna całkowicie się załamuje, popada w marazm i traci chęci do życia. Właśnie wtedy na scenę wkracza najlepszy przyjaciel Arona- Liam. Jest bardzo przystojny i zabawny, ale autorka zdążyła przekonać mnie, że Aron był tym jedynym, że nikt nigdy nie będzie w stanie zająć jego miejsca. Próby Liama nawiązania cieplejszych relacji z Lee, odbierałam więc podobnie jak ona, z przymrużeniem oka, czasem z lekką irytacją, ale również podobnie jak ona nawet nie byłam w stanie dobie wyobrazić, że pomiędzy nimi zrodzi się uczucie. To był kolejny doskonale przemyślany zabieg autorki. Powolutku i niepostrzeżenie zmieniała to, jak odbieramy mężczyzn Natalie. Dzięki temu doskonale rozumiałam jej rozterki i wyrzuty sumienia.

Czy związek młodej wdowy i najlepszego przyjaciela jej zmarłego męża, ma szanse na przetrwanie, a może pełni tylko funkcję środka przeciwbólowego? "Consolation" jest niesamowicie poruszającą lekturą, przesyconą bólem, miłością i żądzą, a jego zakończenie wbija w fotel, pozostawiając uczucie oszołomienia, ciekawości i wszechogarniającej złości na autorkę, za urwanie swojej opowieści w takim momencie. Bardzo gorąco polecam!!
Read More

poniedziałek, 18 września 2017

Sarah Morgan - Zachód słońca w Central Parku



Tytuł: Zachód słońca w Central Parku
Cykl: Pozdrowienia z Nowego Jorku
Autor: Sarah Morgan
Wydawnictwo: HarperCollins
Data wydania: 16 sierpnia 2017
Stron: 336

Frankie nie wierzy w prawdziwą miłość. Kiedy miała 14 lat, jej rodzice się rozwiedli, było to dla niej silnie traumatyczne przeżycie. Przestała wierzyć w prawdziwość uczuć a przysięga małżeńska stała się dla niej oklepaną formułką podszytą kłamstwem. Dla niej każdy związek ma swój koniec. Postanowiła więc być sama i szczęśliwa. Ale czy tak można?

Sarah Morgan uważa, że romanse to najbardziej satysfakcjonująca z rozrywek. Od dziecka chciała być pisarką i chociaż jej życie nie zawsze podążało w tym kierunku, wreszcie się udało. Jej powieści są optymistyczne, za co często dostaje podziękowania od swoich czytelniczek.
W swojej pracy łączy biznes z przyjemnością. Krytycy określają jej powieści mianem „seksownych i pełnych akcji”. Czy może być lepsza zachęta do czytania.

"Zachód słońca w Central Parku" to opowieść o przyjaźni, miłości, pożądaniu. Opisuje losy Franke, Evy i Paige. Dziewczyny od dawna są najlepszymi przyjaciółkami. Po utracie pracy rzucają się na głęboką wodę i otwierają własną agencję eventową Urban Genie. Robią to, co najbardziej lubią. Organizują wspaniałe wesela, wieczory panieńskie i wszelkiego rodzaju przyjęcia.

Peige, zawsze zorganizowana, zawsze wie co robić i co powiedzieć, jest ambitna i przedsiębiorcza, to ona podjęła decyzje o założeniu firmy. Eva jest romantyczną marzycielką, która czeka na swojego rycerza na białym koniu.
Franke, żyje przeszłością, trauma z dzieciństwa nie powala jej dorosnąć i stawić czoła swoim lękom. Przeżycia z przeszłości mają ogromny wpływ na jej życie. Chroni się przed światem, za murem, który zbudowała na fundamentach bólu i strachu. Zdarza się, że jest oschła i nieprzyjemna. To właśnie jej autorka poświęciła najwięcej uwagi.

"Zachód słońca w Central Parku" jest drugim tomem serii "Pozdrowienia z Nowego Jorku" jednak myślę, że śmiało można ją czytać, bez znajomości pierwszej części, ja właśnie tak zrobiłam.lekki i przyjemny styl autorki pozwala się wyciszyć i odprężyć, a dość wartko prowadzona akcja sprawia, że bardzo szybko czyta się jej powieść.

Romanse to zdecydowanie nie mój gatunek literacki, ale mimo to wspominam lekturę "Zachód słońca w Central Parku" dość przyjemnie. Myślę, że miłośnikom motylków w brzuchu i romantycznych uniesień ta książka, dostarczy wielu pozytywnych  emocji.
Read More

Martyna Raduchowska- Szamanka od umarlaków




Tytuł: Szamanka od umarlaków
Cykl: Szamanka od umarlaków tom I 
Autor: Martyna Raduchowska
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 17 sierpnia 2017
Stron: 416




Kto by pomyślał, że potomkini wielkiego rodu czarodziejów, wróżbitów i telepatów zbuntuje się wobec rodzinnej tradycji… Ida Brzezińska ma osiemnaście lat i uważa magię za stek bzdur. Jak sama twierdzi, taka z niej czarownica, jak z koziego zadka waltornia. Jedyne, o czym Ida marzy, to spokojne życie młodej dziewczyny: wymarzone studia psychologiczne na Uniwersytecie Wrocławskim, mieszkanie w akademiku, poznawanie świata… Niestety przeszkadzają jej w tym pojawiające się ni stąd, ni zowąd trupy. Widzenie zmarłych i przewidywanie śmierci ludzi żyjących to magiczny dar, długo poszukiwany przez rodziców Idy. Nie jest łatwo być medium… a dodatkowo Ida ma prawdziwego Pecha.

"Szamanka od umarlaków" od razu wpadła mi w oko i nie wahałam się ani sekundy przed jej zamówieniem. Do tej pory, pech nie wtrącał się w moje lektury i zazwyczaj nie żałowałam tego, że wybieram je pod wpływem impulsu. Czy i tym razem wredny chochlik dał mi w spokoju cieszyć się lekturą?

Martyna Raduchowska urodzona w 1987 roku. Ukończyła studia na Uniwersytecie Walijskim. Z wykształcenia psycholog i kryminolog, z zamiłowania pisarka. Z charakteru wredna i pyskata wiedźma, pełna optymizmu pesymistka, ambitny leniuch, pogodna maruda, zagorzała domatorka na obczyźnie, słowem, posiadaczka niepowtarzalnego zestawu cech, który gwarantuje, że cokolwiek by się nie działo, zawsze znajdzie się powód do narzekania – jej ulubionego zajęcia. Cierpi na chorobliwy nadmiar pomysłów oraz chroniczny brak wolnego czasu.

Pech jest zjawiskiem bardzo irytującym, dopada niespodziewanie i zawsze w najmniej odpowiednim momencie. Czasami jest małym peszkiem, który tylko utrudnia jego właścicielowi wykonywanie codziennych obowiązków, niestety bywa również gigantyczny, a wtedy lepiej nie wychodzić z domu... Chociaż to pewnie i tak Cię przed nim nie uchroni.

"Szamanka od umarlaków" w 2011 roku została wydana przez Fabrykę Słów, w tym roku doczekała się wznowienia na łamach wydawnictwa Uroboros, co zaowocowało naprawdę świetną okładką, której nie mogłam się oprzeć.

"Piwnica! Ciemna, zimna, straszna, cicha piwnica! Tak, tak, tak! Toż to klasyka! Normalnie taka piwnica, że mucha nie siada! No właźże, dziewczyno, na co czekasz?"

Poznajemy Idę Brzezińską, która z wielkim rozmachem postanowiła się usamodzielnić. Nie podoba jej się, że jej rodzice nakłaniają ją do odkrywania swoich magicznych zdolności, których przecież nie posiada i postanawia uciec z domu. Niestety już pierwszy wieczór w "normalnym" świecie okazuje się totalną katastrofą. Jej współlokatorka spala się na jej oczach, a ją nawiedzają okropne wizje. Gdy jest na skraju załamania nerwowego, a umarli nie dają jej ani chwili spokoju, zostaje wezwana przez osobę, której miała unikać jak ognia. W desperacji postanawia odpowiedzieć na to wezwanie.

Książka Martyny Raduchowskiej odrobinę przypomina mi cykl "Najciemniejsze moce" Kelley Armstrong, tu również bohaterka zmaga się z darem, nad którym nie tylko nie panuje, ale i nie chce mu się podporządkować.

Przyznam się, że unikam lektur mogących wywołać strach, a więc nie mam zbyt wielkiego doświadczenia w tej tematyce, ale tu się bałam. Nie był to paraliżujący strach, ale bez wstrzymania oddechu się nie obyło. Lubujących się w lekturach grozy, pewnie rozbawią te słowa, ale ja więcej bym nie zniosła, autorka idealnie wpasowała się w granicach mojej tolerancji.

"Szamanka od umarlaków" okazała się książką bardzo pochłaniającą, gdy już zaczęłam czytać, nie mogłam przestać. Prosty, ale przesycony humorem, styl autorki jest niewątpliwą zaletą tej powieści, a gdy dodamy do tego niezwykłą umiejętność do budowania napięcia, oraz wywoływania dreszczyku grozy, otrzymujemy wielką dawkę dobrej rozrywki. Bardzo gorąco polecam!
Read More

czwartek, 14 września 2017

Michał Biarda - Królik w lunaparku [Recenzja]



Tytuł: Królik w lunaparku
Autor: Michał Biarda
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2017
Stron: 310


Współczesna Warszawa. Troje nieznajomych. Jedna okraszona nutką fantastyki historia, która splata ich losy i wywraca ich życia do góry nogami. Student, licealistka i taksówkarz w średnim wieku mimowolnie znajdują się w centrum wydarzeń, którym bieg nadaje tajemniczy Królik. Czy w obliczu grożącego niebezpieczeństwa wszystkim uda się zachować zimną krew i zdrowe zmysły? „Królik w lunaparku” to debiutancka powieść Michała Biardy – kochającego książki trzydziestolatka, który na co dzień pisze… programy komputerowe. To właśnie ścisły umysł autora pozwolił stworzyć tę wielowątkową historię, w której już na początku dowiadujemy się „kto?”, ale dopiero na końcu – „jak?” i „dlaczego?”


Uwielbiam debiuty literackie, głównie za to, że biorąc do rąk książkę autora, którego jeszcze nie poznałam, nigdy nie wiem, czym może mnie zaskoczyć. Kiedy przeczytałam opis "Królika w lunaparku" pomyślałam, że to jest coś dla mnie. Powieść obyczajowa z nutką fantastyki i dziwnych zdarzeń wydawała się lekturą, jakiej mi trzeba. W ostatecznym rozrachunku "Królik w lunaparku " okazał się lekturą, która kompletnie nie wpasowuje się w listę moich ulubionych gatunków literackich. Mimo to, gdy już zaczęłam czytać, nie mogłam się od niej oderwać.

Michał Biarda podzielił swoją powieść na części, w których poznajemy losy trzech różnych osób. Paweł, Kaśka i Zbyszek są osobami, które nie mają ze sobą nic wspólnego, a jednak w jakiś przedziwny sposób ich losy się splatają, a historie uzupełniają wzajemnie. W powieści Michała Biardy na samym początku panuje jeden wielki chaos. Poznajemy Pawła, który może się poszczycić niesamowitą pamięcią. Jego umysł zapisuje wszystko, co zdarzyło się w jego życiu począwszy od momentu jego narodzin. Gdy ulega wypadkowi, coś się zmienia. Okazuje się, że to, co zobaczył, nigdy się nie wydarzyło. Nawiedzają go również wspomnienia, których wcześniej nie pamiętał. Razem z nim staramy się rozwikłać zagadkę tajemniczych wspomnień i tak jak jemu nic nie układa się w logiczną całość. Wraz z przewracającymi stronami, chaos przeradza się w spójną całość, a to co wydawało się nie mieć sensu, nabiera niebagatelnego znaczenia.

Gdybym miała opisać "Królika w lunaparku" w trzech słowach, które oddawałyby moje uczucia podczas czytania każdej z części, byłoby to chaos, pochłonięcie, zaskoczenie. Pierwsza część wydała mi się mocno zagmatwana, przez co bardzo irytująca, nabrała sensu dopiero z czasem. Druga, tak mnie pochłonęła i zaciekawiła, że przestałam się zastanawiać, do czego ta opowieść prowadzi i oddałam się przyjemności czytania. Trzecia i zarazem najważniejsza część była zaskoczeniem, ponieważ to w niej otrzymałam odpowiedzi na pytania, które kłębiły się w mojej głowie w czasie lektury "Królika w lunaparku". Wszystkie wątki fabuły, autor połączył w jedną spójna całość. Zrobił to w bardzo przemyślany sposób, nie było tu miejsca na niejasności czy niedomówienia.

Czasami można spotkać się ze stwierdzeniem, że "autor się rozwija" ponieważ każda jego kolejna książka jest lepsza od poprzedniej. Michał Biarda przedstawił nam skondensowany rodzaj tego zjawiska. W"Króliku w lunaparku" każdy kolejny rozdział jest lepszy od poprzedniego, każda nowa historia jest ciekawsza od drugiej, a każda stworzona przez autora postać bardziej intrygująca.

"Królik w lunaparku" to niesamowity debiut, który nabiera tempa i rozmachu z każdą kolejną stroną. Niesamowita i przemyślana w najdrobniejszych szczegółach powieść pozostawia po sobie uczucie zdumienia i niebywałą potrzebę sięgnięcia po kontynuację.
Read More

poniedziałek, 11 września 2017

Wojciech Hrehorowicz-Brzydal i bestia [Recenzja przedpremierowa]

Tytuł: Brzydal i bestia

Autor: Wojciech Hrehorowicz
Wydawnictwo:Novae Res
Data wydania: 2017
Stron: 297 

Niezupełnie przypadkowe spotkanie Dominiki i Wiktora doprowadziło ich do malutkiej kawiarenki. Po ciekawej i szczerej rozmowie Dominika uznała, że Wiktor nie zrobił na niej dobrego wrażenia, jednak postanawia dać chłopakowi szansę. Umówi się z nim, ale będzie musiał rozpoznać ją w tłumie przechodniów. Jeśli mu się uda, Dominika zostanie jego żoną. Czy Wiktor podejmie wyzwanie? Czy ma szanse rozpoznać Dominikę, która jak twierdzi, jest mistrzynią kamuflażu?

Wiktor- tytułowy brzydal- prosty chłopak z brzydką gębą, piękną duszą i wielkim dobrym sercem przepełnionym szczerą miłością. Pracuje jako wykładowca na uczelni. Zupełnie niespodziewanie zakochuje się w Dominice, ale czy odważy się zawalczyć o swoją miłość?

,,Kanciasty, przysadzisty niezgrabiasz z rudą czupryną i krzywym, ale ujmującym uśmiechem na brzydkiej i dziwnie płaskiej twarzy sprawiającej wrażenie wyciętej z papieru i pomalowanej przez pozbawione talentu plastycznego autystyczne dziecko”

Dominika zjawiskowo piękna, inteligentna, wyjątkowo wredna i zołzowata. Pod maską niedostępnej kobiety chowa się skrzywdzona dziewczynka od lat otaczająca się murem mającym chronić ją przed światem i ludźmi.

Wojciech Hrehorowicz ur. w Szczecinku aktualnie mieszka w Świebodzinie. "Brzydal i bestia” jest jego trzecią książką, napisał również "Wyznania zabójcy Ojca Świętego" i ,,Za późno".

Jest to pierwsza książka tego autora, którą przeczytałam i jest z zupełnie innej półki niż moje dotychczasowe lektury, nie z wyższej czy niższej po prostu z innej. Bohaterowie rozmawiają ze sobą w niecodzienny i niespotykany dla mnie sposób. Czytając ich dialogi, nie mogłam pozbyć się myśli, że przecież ludzie tak ze sobą nie rozmawiają. O dziwo w żaden sposób nie ujmuje to lekturze, która zyskała przez to pewną wyjątkowość.

,,Nie raz doświadczyłem tego na własnej skórze. A ponieważ doświadczyłem, zdążyłem już się uodpornić, toteż nie musisz się hamować. Nuże, nie krępuj się, rozwiń najszerzej, jak tylko zdołasz, napastliwe skrzydła perfidii, bezwzględna krytykantko, jadu pełna!"

Książka bardzo wciąga, czyta się ją dobrze i choć z początku wydaje się opowieścią o niemalże sielankowym życiu pewnej pary, gdy następuje zwrot akcji, wywołuje szok i przerażenie. W pierwszej chwili żałowałam, że ją przeczytałam. Nie mogłam zasnąć, wciąż analizując dzieło Wojciecha Hrehorowicza. Gdy emocje opadły, mogę powiedzieć, ta książka nie jest absolutnie przerażająca. Jest to powieść dobrze napisana i niesamowicie zaskakująca, ale tylko dla ludzi o mocnych nerwach. 

Podobno sekrety ranią bardziej od prawdy, ale czy na pewno? Może chronią nas przed prawdą tak straszną, że nie potrafilibyśmy z nią żyć. A Wy? Jesteście gotowi poznać prawdę?
Read More

sobota, 9 września 2017

Barbara Freethy- Kradzież stulecia [Recenzja]


Tytuł: Kradzież stulecia
Cykl: Oszustwa tom I
Autor: Barbara Freethy
Wydawnictwo: BIS
Data wydania: 8 marca 2017
Stron:464

Kayla Sheridan marzyła o miłości, małżeństwie i rodzinie. Kiedy więc poznała mężczyznę swych marzeń i w zawrotnym tempie została jego żoną, była w siódmym niebie. Szczęście nie trwało jednak długo. Mąż zniknął w czasie nocy poślubnej, pozostawiając Kaylę z gorzką świadomością, że stała się łatwą ofiarą oszusta. Nick Granville, inżynier budujący nowoczesne mosty w różnych zakątkach świata, został okradziony przez bezwzględnego aferzystę ze wszystkiego, łącznie ze swoją tożsamością. Nic więcej nie miał już do stracenia, gotów był więc narazić się na każde niebezpieczeństwo, żeby odzyskać dobre imię i swoje życie. Kayla i Nick jednoczą siły, by wytropić genialnego oszusta. A po drodze odsłaniają szokujące sekrety z własnej przeszłości…

Barbara Freethy urodzona 15 września 1958 r. Jest autorką powieści obyczajowych i romansów z elementami kryminalnymi. Laureatka nagrody RITA stale gości na listach bestsellerów New York Timesa.

Kryminał nie jest moim ulubionym gatunkiem literackim, ale już romans tylko z jego elementami wydał mi się czymś, na co warto zwrócić uwagę. Czy taki duet może być udany? Okazało się, że tak. Autorka dość zgrabnie połączyła oba wątki, co zaowocowało całkiem interesującą lekturą.

Mamy tu nietuzinkowego oszusta, który nie cofnie się przed niczym, żeby udowodnić światu swoją wartość. Jest to bardzo ciekawa postać, jego umysł działa inaczej niż u większości ludzi, a pokrętne rozumowanie sprawia, że nigdy nie wiemy, czego można się po nim spodziewać. To właśnie dzięki tej postaci wątek kryminalny okazał się tym, co najbardziej wciąga w „Kradzieży stulecia".

Książka wciąga już od pierwszych stron, Barbara Freethy nie trudziła się wdrożeniem czytelnika w fabułę swojej książki, bez zbędnych wstępów przeszła do istoty sprawy opisując noc poślubną Kayly. Dziewczyna jest załamana i zdezorientowana, nie chce uwierzyć, że jej świeżo poślubiony mąż zostawił ją tuż po ślubie, mimo że wszyscy jej to powtarzają jak mantrę. Jest uparta i zdeterminowana, zrobi wszystko, aby odkryć, co się stało z miłością jej życia. Tak właśnie poznaje Nicka, który mimo tego, że przedstawił się imieniem i nazwiskiem jej męża, mieszka w jego domu i jeździ jego autem, a jednak jest zupełnie obcą osobą, w dodatku oskarża Kaylę o współudział w oszustwie.

Sama jestem zdziwiona tym, że najbardziej przeszkadzał mi w tej książce wątek romansowy. Tak, mi wielkiej zwolenniczce romantycznych uniesień, uczucie, jakie zrodziło się między głównymi bohaterami, niemalże odbierało radość z czytania. Złożyło się na to kilka czynników, otóż ja naprawdę nie rozumiem jaką osobą trzeba być, żeby tuż po ślubie ze swoją wielką miłością i ideałem wcielonym, wpadać w ramiona zupełnie obcego mężczyzny, który nie tak dawno oskarżał o najgorsze zbrodnie. Romantyczne gesty i słowa są bardzo pożądane w romansach, ale tutaj wszystkie dialogi, aż ociekały tą słodyczą, a niewinne nawet gesty prowadziły do scen łóżkowych. W relacji bohaterów brakowało mi tej nieprzewidywalności i ognia, który odnalazłam w wątki kryminalnym. Gdyby autorka nieco przykręciła temperaturę uczuć i nadała bardziej zdecydowany charakter w tym związku, książka mogłaby okazać się naprawdę niesamowita.

„Kradzież stulecia” jest książką o dwóch obliczach. Tajemnice i niebezpieczeństwo mieszają się z szaleństwem i wielką miłością. Mimo swoich drobnych wad swoimi niewątpliwymi zaletami zachęca do sięgnięcia po kontynuację i rozwikłanie kolejnej tajemnicy.
Read More

wtorek, 5 września 2017

Augusta Docher-Najlepszy powód, by żyć



Tytuł: Najlepszy powód, by żyć
Autor: Augusta Docher
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: 27 września 2017
Stron: 400



Dominika budzi się po kilku dniach.
Wie, że to był wypadek, a ukochany ojciec wcale nie chciał jej zabić.
Teraz, kiedy on jest w więzieniu, ona leży w szpitalu i walczy o życie.
Chociaż właściwie, to inni walczą za nią, ponieważ ona się już poddała.
Ale to, co miało być końcem, okazuje się być początkiem…

Przewrotny los stawia na jej drodze ambitnego młodego lekarza, który dostrzega w niej coś więcej niż tylko pacjentkę. Gdy on będzie leczył jej ciało, jego brat Marcel, czarna owca szanowanej rodziny, spróbuje uleczyć jej duszę.
Tylko czy to jest w ogóle możliwe? Czy pęknięte serce potrafi jeszcze kochać?
I czy ktoś, kto ma tyle powodów, by się zabić, odnajdzie ten jeden, by żyć? http://www.znak.com.pl

"Czasami potrzebujemy samotności, żeby przetrawić pewne sprawy, przegryźć je w sobie, przemielić i przeżuć, nieraz aż do mdłości. Ale kiedyś nadchodzi właściwy czas i trzeba wyjść z mrocznej jaskini, z tego cholernego gówna, w którym tkwiliśmy, i poszukać kogoś kto nas pokocha, trzeba być z kimś, bo przecież jesteśmy tylko ludźmi, nie mamy siły Boga, żeby radzić sobie samemu. Wszyscy kogoś potrzebujemy."


Augusta Docher pisząca również pod pseudonimem Beata Majewska ma na swoim koncie powieść „Anatomia uległości” oraz cykl „Wędrowcy". W tym roku wydała również „Konkurs na żonę” oraz „Bilet do szczęścia” jako Beata Majewska.

Już po lekturze „Anatomii uległości” obiecałam sobie, że z całą pewnością przeczytam każdą powieść, która wyjdzie spod pióra tej autorki. Augusta Docher vel. Beata Majewska posiada niesamowity dar trafiania swoją twórczością do czytelniczek w każdym wieku. Do tej pory swoimi książkami rozpalała zmysły, fascynowała niesamowitymi postaciami i rozbawiała, byłam strasznie ciekawa, co tym razem zaoferuje swoim czytelnikom.


Powiedzieć, że ta książka wciąga od pierwszej strony, byłoby wierutnym kłamstwem, ponieważ na pierwszej stronie wiało nudą, poznajemy Dominikę i jej relacje z rodzicami. Gdy dotarłam do drugiej strony, autorka zdążyła się już rozkręcić na całego, a ja przepadłam z kretesem, zatopiona w lekturze. Nie ma tu mowy o stopniowym budowaniu napięcia, czy przygotowywaniu czytelnika na wstrząs, który niewątpliwie nastąpi. Augusta Docher wrzuca czytającego na głęboką wodę, szokuje akcją, miażdży fabułą i pozostawia z milionem pytań i niedopowiedzeń, na które dostanie odpowiedź, tylko zagłębiając się w lekturze. Sami więc widzicie, że nie sposób się oderwać.

Dominika przeżyła coś strasznego. Samo poparzenie było wyjątkowo traumatyczne, ale los lubi kopać leżącego. Gdy już w miarę doszła do siebie, musiała zmierzyć się ze światem, który nie powitał jej z otwartymi ramionami. Ciągle obarczona niewyobrażalnym bólem opowiada nam swoją historię, dzieląc ją na PRZEDTEM i TERAZ. "Przedtem" nawiązuje do wydarzeń zaraz po wypadku, w "teraz" jak można się domyślić, jesteśmy świadkami bieżących wydarzeń.

To niesamowite, z jakim zaangażowaniem autorka opisała historię Dominiki. Tak umiejętnie ubrała w słowa jej uczucia, odczucia i przemyślenia, że prawie od razu zżyłam się z bohaterką. Rozumiałam jej rezygnację i poczucie zdrady, całkowicie się z nią utożsamiając. Oczywiście, nie aprobowałam wszystkich jej wyborów i nie zawsze zgadzałam się z jej decyzjami. Bywały również takie chwile, kiedy wściekła na jej zachowanie miałam ochotę przerwać lekturę i odejść z tak zwanym „Fochem". Bez wątpienia najnowsza powieść „Augusty Docher” wywołuje całą lawinę emocji, nie zawsze pozytywnych, ale niezmiennie silnych.

"- To jakieś wyzwanie? – Mruży oczy.
- Nie. To moje życie – odpowiadam."

Pomimo tego, że w powieści pojawia się wielu bohaterów, zarówno tych pozytywnych, jak i tych negatywnych, to ciężko było mi na nich skupić należytą uwagę. Bez wątpienia najwięcej pracy autorka poświęciła Dominice, na czym ucierpieli pozostali bohaterowie. Przy niej, jej emocjach i przeżyciach, ich historie stają się tylko uzupełnieniem jej losów. Poza Dominiką bardzo ciekawą postacią jest Marcel, chłopak z pozoru płytki i bezczelny okazał się osobnikiem pełnym empatii i wrażliwości, jakiej się po nim nie spodziewałam.

„Najlepszy powód, by żyć” jest dowodem na to, że autorka pogłębia swój niesamowity talent z każdym napisanym słowem, a niewątpliwa przyjemność wynoszona z lektury jej książek wzrasta z każdym kolejnym dziełem. Ta niesamowita historia bardzo porusza, a doskonale przemyślana konstrukcja utworu sprawia, że nie można oderwać się od lektury przed poznaniem odpowiedzi. Polecam!!!

Zamów książkę na  Empik.com


Książka bierze udział:

Read More

poniedziałek, 4 września 2017

Rozdanie u Pośredniczki!


                                                                      BANER KONKURSOWY



 Żeby nie było, że organizuję rozdania tylko na Facebooku :) Zapraszam!

Do wyboru macie:
Kuszenie w jedwabiu
Antydepresanty
Kradzież stulecia




Co musisz zrobić, żeby zdobyć wybraną książkę? 

- wyrazić chęć udziału w komentarzu pod tym postem i jeżeli chcesz, podać  swój adres e-mail(opcjonalnie)
- być publicznym obserwatorem tego bloga  i/lub fanem na facebooku 

-udostępnić na swoim blogu/facebooku  baner konkursowy podlinkowany do tego postu. 

                           
                                   
Link do posta na FB tutaj!
                                           

WZÓR ZGŁOSZENIA

Zgłaszam się!
Wybieram :
Mój adres e-mail:
Obserwuję jako:
Lubię na FB jako:
Udostępniam baner: (link)

1. Konkurs trwa do 20.09.2017 r. do godziny 23:59. Zgłoszenia, które pojawią się później, nie będą brane pod uwagę.
2. Uczestnikiem może być każdy, kto posiada adres korespondencyjny na terenie Polski.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest udostępnienie baneru konkursowego oraz dołączenie do obserwatorów bloga.
4. Jeśli zgłosi się mniej niż 15 osób - konkurs zostanie anulowany.
5. Zwycięzca zostanie wyłoniony w drodze losowania.

6. Wyniki konkursu zostaną opublikowane w osobnym poście, w ciągu 7 dni od daty  jego zakończenia .
7. Ze zwycięzcą skontaktuję się mailowo. W przypadku braku odpowiedzi w ciągu 3 dni, wylosuję kolejną osobę.
8. Sponsorem nagrody jest właścicielka bloga posredniczka-ksiazek.pl


Pamiętajcie, że skontaktuję się z Wami tylko i wyłącznie w celu poinformowania Was o wygranej! Nie wymagam wypełniania żadnych formularzy, wysyłania SMS-ów. Jedyne co zwycięzca musi mi wysłać, to adres, na który mam wysłać nagrodę :)

Powodzenia!
Read More

niedziela, 3 września 2017

Karin Fossum - Zabójstwo Harriet Krohn



Tytuł:Zabójstwo Harriet Krohn 
Cykl: Konrad Sejer 
Autor: Karin Fossum
Wydawnictwo: Papierowy księżyc
Data wydania: 23 marca 2016
Stron:350


Charlo traci wszystko. Stracił ukochaną żonę, którą odbiera mu choroba. Stracił córkę, która się od niego odwraca i najlepszego przyjaciela, który nie chce go znać. Traci pracę i godność. Wszystko przez nałóg, z którym nie potrafił wygrać. I przegrał, przegrał wszystko, przegrał swoje życie. A może jest jeszcze nadzieja? Charlo ma plan, musi się tylko odważyć.

Karin Fossum ur. 6 listopada 1954 r. Norweska pisarka tworząca głównie powieści kryminalne, znana także jako ,,norweska królowa zbrodni”.Fossum zadebiutowała w 1974 r. tomem wierszy. Jest laureatką nagrody literackiej im. Tarjei Vesaasa, przyznawaną dla debiutantów. Dużą popularność przyniósł jej dziesięcioczęściowy cykl powieści kryminalnych, których bohaterem jest inspektor Konrad Sejer. Były one tłumaczone na szereg języków europejskich. Za powieść „Se deg ikke tilbake" Karin Fossum otrzymała w 1997 r. nagrodę Szklany Klucz, przyznawaną w krajach skandynawskich za najlepszą w danym roku powieść kryminalną.

Uwielbiam kryminały za ich tajemniczość i za emocje, które wywołują. Lubię tę niepewność, ten strach, a czasami uczucie zagubienia towarzyszące ich lekturze. Niestety ,,Zabójstwo Harriet Krohn” nie spełniło moich oczekiwań. Autorka bardzo dużo czasu i stron poświęciła na przybliżenie czytelnikowi głównego bohatera, jego problemów, rozmyślań, analizie charakteru. Opisy te były nie tylko obszerne, ale również okazały się nudne i doprowadziły do tego, że przerywałam czytanie bez żalu i niechętnie do niego wracałam.

Charlo jako główny bohater, absolutnie nie wzbudził mojej sympatii. Odebrałam go jako irytującego nieudacznika nieradzącego sobie z życiem. Jego ciągłe rozważania nad sobą i swoim losem, wyciąganie wniosków z tych rozważań i kolejne rozważania nad ów wnioskami wywołują znudzenie, a czasem wręcz irytację. Wiedzie smutne i nieszczęśliwe życie, które sam takim uczynił. Mimo wszystko jest postacią bardzo realistyczną, odzwierciedlającą człowieka żyjącego w szponach nałogu, który pomimo tego, iż zdaje sobie sprawę z własnej ułomności, postanawia z nią walczyć, dopiero gdy traci bliskich mu ludzi i oparcie, jakim dla niego byli.

Autorka niczym mnie nie zaskoczyła, niczym nie zaciekawiła. Proza Karin Fossum okazała się nudna i męcząca. Nawet okrutne i brutalne morderstwo nie wywołało pożądanych emocji. Nieco ciekawiej robi się, kiedy Charlo spłaca dług, podejmuje pracę, a nawet udaje mu się nawiązać bliższe relacje z córką. Byłam szczerze zainteresowana tym, czy uda mu się wyjść na prostą. Czy zbrodnia, której się dopuścił, pozwoli o sobie zapomnieć i pozostanie bezkarna.

Książka nie porwała mnie od samego początku, ani nawet od połowy. Nie była zaskakująca, nie wywołała dreszczyku emocji. Pod koniec lektury, o dziwo, nieco mnie zaciekawiła, ale to za mało, żebym mogła ją polecić.


Read More

sobota, 2 września 2017

Olimpiada czytelnicza- Podsumowanie Sierpnia!


Zapraszam  na podsumowanie sierpnia w Olimpiadzie Czytelniczej!


Daria znudziła się swoim ulubionym miejscem na podium i w tym miesiącu zajęła pierwsze, ale Milena depcze jej po piętach. Silwana  zajęła 3 miejsce, ale dużo jej nie brakuje do naszych liderek  :) Do końca wyzwania zostały tylko cztery miesiące, a więc książki w dłoń!
 
Klasyfikacja ogólna:




-->
NazwaSierpieńSuma
Bukowa Kraina05697
Kocia Matka (Mariolka Rytter)49113722
Grażyna Wróbel342329468
Milena eMka461647787
Zuzanna K.259017833
Daria Skiba628448197
Judyta Z391731655
Martyna251327323
Magic Wizard013600
Maria Kasperczak323823682
Magda Zając218534340
Michalina (Jan Foremski)418240808
Monika Piotrowska-Wegner580744100
Sassy Girl07796
Poligon domowy04868
Ruda Recenzuje028574
Maria Helen102416823
Koneko013603
Paulina Hołda03670
Sabina Pietraszek3045977
Aoi Akuma26778923
silwana662246743
eduko7704328441


Dziękuję Wam za wszystkie zgłoszenia i z niecierpliwością oczekuję kolejnych!

_________________________________________

Zgłoszenia książek przeczytanych we wrześniu zostawiamy pod tym postem, według schematu:

- tytuł i autor
- liczba stron
- link do recenzji/ opinii

Przypominam, że do wyzwania wciąż można dołączyć i zawalczyć o nagrody, oraz miejsce na podium!!

Zasady wyzwania, linki do podsumowań miesięcznych i lista uczestników dostępne są tutaj.



W razie jakichkolwiek pytań, bądz niejasności, piszcie posredniczkaaa@gmail.com 

Czekam na Wasze  zgłoszenia !
Read More

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena