piątek, 14 października 2016

Maas Sarah J.- Królowa cieni


Celaena Sardothien do tej pory traciła wszystkich, których kochała. Zamordowano jej rodziców, jej ukochany, Sam, także zginął w męczarniach. Jej przyjaciółka, Nehemia, poświęciła życie, by Celaena mogła odkryć swoje dziedzictwo i pójść za przeznaczeniem… Ale dość tego. Teraz, gdy okiełznała już swoją moc, nadszedł czas na zemstę. Dziewczyna znana do tej pory jako Zabójczyni Adarlanu zniknęła – narodziła się Aelin Ogniste Serce, królowa podbitego przez Adarlan Terrassenu.
Nadszedł czas walki o wszystko, co ważne. Aelin wraca do Adarlanu, by zemścić się na tych, którzy skrzywdzili jej bliskich, odzyskać tron i stanąć twarzą w twarz z cieniami przeszłości. A przede wszystkim po to, by chronić tych, którzy jej pozostali.
Przed nią zadanie prawie niemożliwe do wykonania. Jej przeciwnicy mają po swojej stronie mroczne siły, a Aelin w Adarlanie pozbawiona jest swojej magii, która pozwala jej władać ogniem. Może jednak liczyć na swoich towarzyszy – kuzyna Aediona, Chaola, Lysandrę i przede wszystkim na Rowana. Rowana – walecznego księcia-wojownika Fae, jej carranama, bratnią duszę – do którego zaczyna żywić coraz bardziej płomienne uczucia. Uroboros



Ze wstydem przyznaję, że bardzo rzadko udaje mi się doczytywać serie książek do ostatniego tomu, zawsze w trakcie coś mnie zniechęca, a to przewidywalna fabuła, a to nudni bohaterowie. W serii „Szklany tron” S. J Maas nie doświadczyłam ani jednej z tych wad i z niecierpliwością rzucam się na każdy dostępny tom.

Sarah J. Maas urodzona w 1986 roku (bardzo dobry rocznik) obecnie mieszka z mężem i psem w Pensylwanii. Swoją pierwszą powieść „Szklany Tron” napisała w wieku 16 lat. Została ona przetłumaczona w trzydziestu pięciu językach i wciąż pozostaje międzynarodowym bestsellerem.

„Królowa cieni” była przeze mnie mocno wyczekiwanym tomem, przez co obawiałam się, że moje oczekiwania, znacznie przewyższą treść. Autorka jednak i tym razem mnie nie zawiodła, dalsze losy Celaeny były jeszcze bardziej pochłaniające niż w poprzednich tomach. Tu było jeszcze więcej magii, jeszcze więcej niebezpieczeństw, jeszcze więcej Rowana,Doriana i Chaola. Relacje z niektórymi z nich uległy zmianie, głównie na gorsze, ale właśnie tym zabiegiem Maas podsyca atmosferę w swojej powieści.

Fabuła poniekąd wydaje się przewidywalna, ponieważ główna bohaterka już w pierwszym tomie wspomina o zemście na winnych jej uwięzienia, jednak genialna wyobraźnia autorki jest nie do przewidzenia. Pojawiają się komplikacje, a prosty plan może okazać się niemożliwy do zrealizowania, gdy trzeba chronić ludzi, na których jej zależy.



"Dzięki Tobie chce mi się żyć, Rowan - rzekła cicho - Nie przetrwać czy istnieć. Żyć."


Porównując postać Celaeny z pierwszego tomu, a tą ukazującą się w „Królowej cieni” jednym łącznikiem jest umiejętność walki i cięty język. Odnoszę wrażenie , że bohaterka na równi z autorką dojrzewała z czasem. W każdym kolejnym Tomie z serii postać Celaeny się zmieniała, stawała się twardsza, bardziej bezwzględna, a jednocześnie świadoma swojej wartości. Podobnie było z Maas. Każda kolejna jej powieść porywała mnie coraz bardziej i mimo że były coraz dłuższe ani przez moment nie powodowały znużenia i nie pozwalały się oderwać od lektury.

Zastanawiające jest to , że „Królowa cieni” nie jest zwieńczeniem serii , mimo że wszystko na to wskazuje. Wątki zostały zakończone, tajemnice wyjaśnione. Maas trzyma czytelnika w niepewności, zmusza go do spekulacji na temat kolejnych zdarzeń, podejrzewam, że tylko po to, aby go w finale zaskoczyć.

"I tak oto świat się skończył.
Zaczynał się kolejny."

Sarah J. Maas ma bardzo przyjemny styl pisania. Posługuje się prostym językiem, którym umiejętnie przenosi czytelnika w świat, który z precyzją nakreśliła. Jej książki śmiało można nazwać tomiskami, jednak możecie mi wierzyć, że gdy już zaczniecie czytać, nawet się nie obejrzycie, a dobrniecie do ostatniej strony i z zapartym tchem będziecie wypatrywali kolejnego tomu.

Podsumowując. Pióro Sarah J. Maas rozwija się wraz z jej bohaterami, a „Królowa cieni” jest zachwycającą kontynuacją niesamowicie wciągającej serii o adarlańskiej zabójczyni.

Tytuł: Królowa cieni
Cykl:Szklany Tron tom 4
Autor: Sarah J. Maas
Tłumaczenie: Marcin Mortka
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 2 czerwca 2016
Stron: 848

Książka bierze udział:




12 komentarze:

  1. Według mnie jest to najlepszy tom tej serii. Styl autorki przeszedł prawdziwą transformację.
    Również nie mogę się doczekać kolejnego tomu :D
    Pozdrawiam cieplutko!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam najmniejszego zamiaru po to sięgać. Tak, wiem, że masa osób Maas uwielbia, ale ja więcej po nią nie sięgnę. A na pewno nie po to, by uwielbiać lekturę XD
    Taka mała techniczna uwaga - wyjustuj tekst ;D Przynajmniej przy następnych postach. O wiele lepiej wtedy treść wygląda wizualnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdy zachwala książki tej autorki, a ja jakoś nie mogę się za nią zabrać

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. musze wreszcie przeczytać pierwszy tom :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Całą tę serię mam na liście ''must reading''. :)
    Buziaki,
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Tym razem nie dla mnie. Opis i Twoja recenzja są bardzo optymistyczne, ale przeraża mnie świat magii :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz słyszę o tej książce i sama nie wiem czy chcę ją przeczytać. Okładka tak średnio mnie przyciąga za to opis już bardziej. Musze się jeszcze zastanowić :)
    Pozdrawiam, Truskaweczka

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jestem dopiero po pierwszym tomie serii, ale już na mojej półce czeka reszta serii. Mam nadzieję jak najszybciej się za to zabrać :D
    Pozdrawiam :)
    moonybookishcorner.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Szklany tron to taka seria, w której każdy kolejny tom jest jeszcze lepszy od poprzedniego, a historia niesamowicie się rozwinęła. Obecne części niewiele mają wspólnego z pierwszym tomem i to jest cudowne; nie tylko bohaterowie ewoluują, ale także świat się rozrasta. Ja sama nie czytałam jeszcze Królowej Cieni, bo bardzo się boję tego, co znajdę w środku; a już zwłaszcza, z kim zostanie sparowana Celaena, bo to ma być ostateczny wybór i jak znam życie, będzie to ta osoba, którą najmniej lubię. Kocham całym sercem Sarę J. Maas, to moja mistrzyni <3

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  11. Dużo dobrego słyszałam o tej autorce, ale jakoś nigdy mi nie po drodze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dodałaś mu dużo optymizmu, gdyż od dawna mam ochotę na daną serię, a nie byłam dokonać przekonana czy podolam teraz serii tzn. czy nie okazałaby się zbyt nudna...
    Jednak rozwiewasz wątpliwości. Mam nadzieję, że dosyć szybko uda mi się do niej dotrzeć :)
    Pozdrawiam serdecznie.
    http://na-planecie-malego-ksiecia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Skoro jesteś już tutaj, będzie mi miło jeżeli zostawisz po sobie komentarz :)

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena