wtorek, 21 czerwca 2016

Harrington Nina i inni -Zapach Lawendy



Pod piękną okładką książki pt. „Zapach lawendy” kryją się trzy różne historie, napisane przez trzy niezależne autorki. Każda z tych historii jest inna, każda porusza inne tematy, bohaterowie zmagają się z innymi problemami, ale coś je łączy...



Nina Harrington-Gorące lato




Znajdująca się w trudnej sytuacji po śmierci męża Ella w starym domu na prowincji odnalazła swój azyl i mimo że tylko opiekuję się tym domem, traktuje go jak swój własny. Dla Sebastiana ten dom jest siedliskiem bolesnych wspomnień z dzieciństwa, miał przyjechać tam tylko na chwilę... Stało się jednak inaczej za sprawą pięknej i bezpośredniej gospodyni.


Lynne Graham-Miodowy miesiąc w Prowansji



Marzenia się spełniają! Billie jest teraz żoną swojego ukochanego, teraz musi mu wyznać swoją tajemnicę i będą żyli długo i szczęśliwie, przynajmniej taki jest plan. Niestety Pan Młody nie okazał się oazą cierpliwości i ufnym ideałem. Zamiast spodziewanej sielanki, w życiu Billie pojawiają się niezbyt przyjemne komplikacje. Już w czasie nocy poślubnej obiekt jej wieloletnich westchnień traktuje ją z lekceważeniem, a po miłości nie ma ani śladu.


Amanda Browning-Na południu Francji



Sofie jest szalenie zakochana w swoim mężu, jest jej ideałem, tym jedynym. Lukas niestety musi wyjechać służbowo na kilka tygodni, a ona dostaje zdjęcia swojego ukochanego w objęciach innej... upokorzona i zraniona opuszcza męża i znika, dbając o to, żeby już jej nie odnalazł. Los ma jednak wobec tej dwójki inne plany i podczas kolejnego spotkania Lukas nie jest już tym samym mężczyzną, stał się bezwzględnym tyranem i nie zawaha się przed niczym, żeby zdobyć to, czego pragnie.


Są to trzy bardzo różne historie, jednak podczas czytania nie mogłam oprzeć się pokusie na podzielenie ich na tą pierwszą i te następne. Dlaczego? „Gorące lato” jest opowieścią lekką jak piórko, nie wywoła we mnie żadnych, głębszych emocji. Jest cicha i spokojna jak letni wakacyjny wieczór i mimo że przyjemna, raczej nie zapadnie mi na długo w pamięć.


Z kolei „Miodowy miesiąc w Prowansji” i „Na południu Francji” mają w sobie ogień. Te dwie historie pełne niedomówień, burzliwych uczyć i oczywiście pełne pożądania, zapewniły mi doskonałą rozrywkę na wieczór. Problemy bohaterów, ich humory oraz nieporozumienia, mimo że mało realistyczne, okazały się bardzo wciągające.


„Zapach Lawendy” nie jest lekturą wymagającą, nie powala głębią fabuły ani kreacją postaci. Autorki nie wybiły się poza szablony, jednak o dziwo w ogóle mi to nie przeszkadzało. Jest to idealna pozycja do pochłonięcia jako przerywnik od bardziej wymagających lektur, a do czytania na plaży jest wprost stworzona.


Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję:





Tytuł: Zapach lawendy
Tłumaczenie: Andrzej Szydłowski, Kamil Maksymiuk-Salamoński, Monika Wiśniewska
Autor: Lynne GrahamAmanda BrowningNina Harrington
Wydawnictwo: HarperCollins
Stron: 416



Książka bierze udział:

52 książki w 2016 (46/52)

Czytamy nowości
Dziecięce poczytania




10 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie książki. Już nie mogę się doczekać, kiedy poznam te wspaniałe opowieści
    Ps. Piękne zdjęcie z tymi makami.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety powieść kompletnie nie w moim klimacie, ale recenzja jest bardzo dobra :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka czeka już na mojej półce ale kompletnie nie mam na nią w tej chwili weny. Jednak jeśli twierdzisz że jest to przyjemny przerywnik, może zabiorę się za nią nieco szybciej i z lepszym nastawieniem :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasami takie książki są po prostu potrzebne, by się odstresować.

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzecia piękna recenzja tej książki, więc zamierzam się za nią rozglądać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem właśnie po pierwszym opowiadaniu i bardzo się cieszę, że kolejne są dużo lepsze! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomimo wad, jak sama zauważyłaś książka jest idealna na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zakładam, że dobra lektura na te gorące dni :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam już wcześniej takie historie rozbite na trzy i przyznam, że bardzo mi odpowiadały:) Piękna okładka:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Skoro jesteś już tutaj, będzie mi miło jeżeli zostawisz po sobie komentarz :)