czwartek, 16 czerwca 2016

Chandler Eliza - Pocałunek anioła



Ivy od dziecka wierzyła w anioły. Kolekcjonowała je, modliła się do nich. Niestety anioły nie uchroniły jej przed tragedią. Dlaczego ją opuściły w momencie, gdy były jej najbardziej potrzebne?!

„Aniele światłości, aniele w niebiosach, czuwaj nade mną tej nocy. Czuwaj nad wszystkimi, których kocham.”

Już na samym początku książki autorka opisała tę główną, najbardziej dramatyczną scenę wypadku, w której ginie Tristan. Jednak z racji, że nie znałam bohaterów, nie wywarła na mnie ona żadnego wrażenia. W kolejnym rozdziale cofamy się w przeszłość. Szkoła, nowe życie, nowy ojczym i ogólny chaos. I na początku właśnie czytając, czułam chaos, kompletnie nie mogłam się połapać, co się dzieje, nie było żadnego „rok wcześniej” ani żadnego innego naprowadzenia. Nie spodobało mi się to, ale byłam strasznie ciekawa losów tej pary, więc czytałam dalej.

„Kiedy się kogoś kocha, to nigdy nie jest skończone [...] Żyje się dalej, bo tak trzeba, ale nosi się tę osobę w sercu.”
Eliza Chandler stworzyła piękną i bardzo subtelną, historię wielkiej miłości. Po tak dramatycznym wstępie z mieszanymi uczuciami obserwowałam rodzące się uczucie bohaterów, wiedziałam już przecież, że nie będzie szczęśliwego zakończenia. Mimo wszystko to właśnie po śmierci Tristana akcja w książce nabrała tempa i może to zabrzmi dziwnie, od tego momentu czytałam z prawdziwą przyjemnością.

Główna bohaterka lekko mnie irytowała swoim brakiem werwy, jednak mam nadzieję, że z czasem jej postać nabierze charakteru. Za to Tristan podobał mi się od samego początku. Zabawny, romantyczny i męski, czego chcieć więcej?

„Mam wszystko, czego potrzebuję i pragnę na tym świecie – wyznał. – Właśnie tutaj. W moich ramionach.”

„Pocałunek anioła” napisana jest prostym i bardzo przystępnym językiem, więc czyta się ją błyskawicznie. Ta książka wydaje się tylko wstępem do czegoś, co wzbudzi wiele pozytywnych emocji. Mam wrażenie, że akcja zacznie się na dobre dopiero w kolejnych tomach. Zakończenie daje nadzieję na bardzo magiczną i pasjonującą kontynuację. Jestem strasznie ciekawa kolejnych tomów!




Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję:





Tytuł: Pocałunek anioła
Cykl: Pocałunek anioła
Autor: Eliza Chandler
Tłumaczenie: Dorota Strukowska
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Stron: 224



Książka bierze udział:

52 książki w 2016 (44/52)

10 komentarzy:

  1. Kiedy zobaczyłam okładkę już byłam pewna, że przeczytam tę książkę, a recenzja jeszcze bardziej mnie utwierdziła w tym przekonaniu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie piękne historie o miłości. Zapisuję sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam ją dosłownie sto lat temu i nawet mi się podobała, ale jakoś nie sięgnęłam po kontynuację do dziś ;) Kto wie, może to nadrobię w najbliższym czasie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Już dawno temu sięgnęłam po tę książkę, ale jakoś mnie nie kupiła i szybko ponownie znalazła się w bibliotece :/ Mam nadzieję, że w kolejne tomy naprawdę będą pasjonujące i znajdziesz w nich to, czego szukasz ^^
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapamiętam sobie tę powieść. Wydaje mi się godna uwagi . ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś uwielbiałam takie pozycje i czytałam je na okrągło, ale muszę przyznać, że już przeszło mi zafascynowanie takimi historiami i jak na razie - odpuszczam ją sobie :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna okładka i do tego historia miłosna, to coś co lubię ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Skoro jesteś już tutaj, będzie mi miło jeżeli zostawisz po sobie komentarz :)