czwartek, 31 marca 2016

Essex Karen - Zakochany Dracula


Londyn, rok 1890. Mina Murray, typowa cnotliwa wiktoriańska heroina o różanych policzkach, staje się obiektem pożądania hrabiego Drakuli. Pięciu „obrońców” rusza jej na ratunek, żeby wyrwać ją ze szponów wampira. Taką wersję tej opowieści znamy. Teraz jednak odkrywamy historię spisaną piórem samej Miny, całkowicie odmienną, bo opowiedzianą z kobiecego punktu widzenia. W tej zuchwałej, porywającej powieści nagradzana autorka Karen Essex tchnęła nowe życie w postacie z Drakuli Brama Stokera i odkryła przed czytelnikiem przedziwne erotyczne podteksty oryginalnego dzieła.

Zakochany Drakula swobodnie naśladuje fabułę swojego klasycznego poprzednika, jednak na każdym zakręcie zbacza z wyznaczonej trasy. W rezultacie powstała mroczna, niesamowita i urzekająca opowieść o nieśmiertelnej miłości i opętaniu. Źródło



Wszyscy go znają... z filmów, powieści, horrorów. Powstało wiele historii na jego temat. Był krwiożerczym potworem, głową rodziny, niewinną ofiarą. "A jeśli wszystko, co słyszałeś o wampirze Draculi, nie było prawdą?"

"Czułam się związana z nim w sposób, jakiego nigdy dotąd nie znałam. Nie byliśmy jednością, lecz tworzyliśmy harmonię, jak dwie części tej samej symfonii."

"Zakochany Dracula" co myślicie? Kolejne romansidło z wampirem w roli głównej? A może, znana wszystkim historyjka o biednej, niewinnej niewieście i wampirzej obsesji na jej punkcie? Też tak myślałam, a z każdą kolejną kartką tej powieści, szczęka opadała mi coraz bliżej podłogi i muszę powiedzieć, że nigdy tak się nie pomyliłam w ocenie książki.

Główną bohaterką i jednocześnie narratorem jest Mina (Wilhelmina), nauczycielka w szkole dobrych manier dla dziewcząt. I właśnie ta osoba, niby nudna, niby nieciekawa postać, zaprasza do swojego niezwykłego świata. Nieczęsto, podczas czytania, spotykam się z postacią tak idealnie wykreowaną od początku do końca. Mamy początek XIX wieku. Kobiety mają szydełkować i popijać w ciszy herbatkę, każda ekscytacja grozi zniszczeniem ich kruchej psychiki. Nasza bohaterka właśnie tego uczy swoje podopieczne, jednocześnie ukrywając przed światem swoją przerażającą tajemnicę.

"Ten ktoś istniał naprawdę; czytał w moich myślach; potrafił mnie znaleźć, gdziekolwiek pojechałam; i najwyraźniej był wszechwiedzący. Co więcej, chociaż się go lękałam, fascynował mnie i ekscytował"

Wątek romantyczny, mimo że się pojawił, nie jest głównym wątkiem w tej powieści, jak sugeruje tytuł. Wampir Dracula jest postacią drugoplanową, a głównym tematem w powieści jest zagadka, którą musi rozwiązać nasza bohaterka.

Opisy przeżyć kobiet, które z racji swojej "niższości" uchodziły za histeryczki lub obłąkane były przerażające, a leczenie ich "dolegliwości" w zakładach dla obłąkanych, wprost nie mieści się w głowie.

"Odtrącenie doprowadza ją do nimfomanii, kobiecej choroby umysłowej polegającej na nienormalnych seksualnych apetytach. To poważny rodzaj histerii macicy."

Mimo wątków fantastycznych i romantycznych, a nawet erotycznych, tę powieść określiłabym jako bardzo dobrą i wciągającą powieść historyczną lub kryminał. Gorąco polecam!






Tytuł: "Zakochany Dracula"
Autor: Karen Essex
Tłumaczenie: Danuta Górska
Wydawnictwo: Albatros
Stron: 448

_____
Książka bierze udział w wyzwanich:
52 ksążki w 2016 (19/52)

środa, 30 marca 2016

Podsumowanie miesiąca: Marzec


W marcu, na blogu, pojawiły się nowe cykle postów:

Cytatowa zachciewajka- czyli cytaty, które zachęcają mnie do przeczytania książki

Co mi wpadło w oko?- czyli co bym brała z nowości i zapowiedzi :)
Zmieniła się szata graficzna bloga (po raz kolejny), jeszcze nie wygląda to tak jakbym chciała, żeby wyglądało, ale mam nadzieję że jest lepiej niż było :)

poniedziałek, 28 marca 2016

Rozdanie!


W drugi dzień świąt i mnie odwiedził zajączek...

Dziękuję wam kochani! Jesteście dla mnie motywacją do dalszej pracy :)

W podziękowaniu za waszą obecność, proponuję :

Ward J.R.- Upadłe Anioły Misja



Odwieczna walka dobra ze złem dobiega końca. Jeden człowiek, siedem dusz, siedem misji. Od ich wyniku zależeć będzie, która ze stron wygra pojedynek i co stanie się ze światem. Czy Jimowi powiodą się misje? Czy na ziemi zapanuje wieczna ciemność?

"Będziesz miał siedem szans. Siedem możliwości wywarcia wpływu na swoich bliźnich. Jeśli spełnisz pokładane w tobie nadzieje, ich dusze zostaną zbawione. Tak długo, jak nasz drużyna będzie zwyciężać, ludzkość będzie dalej prosperować pomyślnie i wszystko będzie jak trzeba."

Autorka bestsellerowej serii "Bractwo Czarnego Sztyletu" zaproponowała swoim czytelnikom doskonałą powieść z aniołami w roli głównej. Jak to często u mnie bywa, do tej pozycji, przyciągnął mnie tytuł i nie żałuję, że tak się stało:) Początki bywają ciężkie, tak było również w tej książce, zamęt trwał jakieś 40 pierwszych stron, ale było warto przez to przejść, by poznać porywającą opowieść o walce dobra ze złem. Ta powieść mnie wciągnęła i trzymała w napięciu do ostatniej kartki. Jest to jedna z tych powieści, które się połyka. Niestety jak zdążyłam się już zorientować, w Polsce został wydany tylko pierwszy tom z serii "Upadłe Anioły", więc niestety nie dowiem się, jak ta historia się kończy.

Jeżeli chodzi o fabułę... głównym bohaterem jest Jim, zwykły człowiek ze zwykłymi problemami. Jego spokojne i wydawałoby się nudne życie, zmienia się diametralnie, gdy umiera. Odtąd nic już nie jest takie jak dawniej istoty, które widywał w koszmarach i telewizyjnych horrorach stają się bardzo realne i zrobią wszystko, żeby przeszkodzić mu w wypełnieniu misji.

"Była formą bez treści, bezcielesnym kształtem. Była wrogiem. Miał przed sobą wroga. Pieprzył się z wrogiem."

Gorący romans, horror, dramat, erotyk, thriller wszystko to znalazłam w jednej książce. Muszę dodać, że każda ze scen wywoływała odpowiednie reakcje, w trakcie czytania, od gęsiej skórki po przyjemne mrowienie w brzuchu. J.R. Ward jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. Ta pozycja jest przykładem tego, że autorka potrafi świetnie połączyć wiele gatunków literackich w jednej powieści. Według mnie jedynym minusem tej serii jest brak kontynuacji, no jak tak można zostawić biednego czytelnika?! Napisałam nawet do wydawnictwa zapytanie o kontynuacje, ale pozostaje mi tylko czekać, na odpowiedz.

Z pełną premedytacją polecam tę książkę, zarówno fanom romansu, jak i fantastyki ;)

czwartek, 24 marca 2016

Wielkanocny tag :)



Witajcie

Święta tuż tuż, więc  przygotowałam dla was tag Wielkanocny :)
Oto jego pytania i moje odpowiedzi :)

środa, 23 marca 2016

Cytatowa zachęcajka ;)

Witajcie!

Po raz kolejny przedstawiam Wam post z cyklu: Cytatowa zachęcajka - czyli cytaty które zachęcają mnie do przeczytania książki. Oto garstka z nich. Czytaliście którąś z tych książek?




poniedziałek, 21 marca 2016

Docher Augusta- Eperu wędrowcy

 

"Nie ma nic gorszego niż leżenie w łóżku i obserwowanie,jak ciemność powoli zanika, a w jej miejsce pojawia się szary jegomość świt, przynoszący wiadomość, że trzeba już wstać"

Jest to opowieść o wielkiej miłości, rozterkach, nieporozumieniach. Poznajemy Annę, zwykłą dziewczynę, ze zwykłymi problemami nastolatek. Na początku lekko kojarzyła mi się z Bellą ze "Zmierzchu", ale w miarę czytania jej postać nabrała większej "ogłady", dorosła jakby dojrzała i to był strzał w 10, ponieważ lekko już mnie irytowała. Poznajemy również Lea, w którym już nic zwykłego nie znajdziemy bowiem jak dowiadujemy się z okładki powieści jest on "wędrowcem -człowiekiem odradzającym się w nowych wcieleniach".

"Wstrząsające! Ile zbiegów okoliczności można znieść w ciągu dwudziestu czterech godzin?"

Książka jest zupełnie inna, niż się tego spodziewałam. Myślałam, że będzie podobna do "Anatomii uległości" pomyliłam się i to bardzo, ponieważ nie mają ze sobą nic wspólnego (no może poza wątkiem miłosnym). Czytając "Eperu" od razu zauważyłam, że jest to lektura skierowana raczej do młodszych czytelniczek, brakowało mi kapki erotyku, którego tak się spodziewałam. Na kartach tej powieści spotkałam, piękną niewinną miłość Anny do Leo. Miłość tak idealną, bez skazy, aż za słodką i kiedy pomyślałam "po cholerę ja to czytam?!" autorka pokazała pazurki ;) Nastąpił zwrot akcji, o 180 stopni, a ja musiałam pozbierać szczękę z podłogi. Powieść okazała się chwilami lekko przewidywalna, jednak to nie przeszkodziło autorce w finale zaskoczyć mnie tak, że nie mogę się już doczekać kontynuacji, bo sądząc po zakończeniu, w drugim tomie może się naprawdę wiele dziać.

"Kocham Cię jak mróz Alaskę, ale i tak odmawiam..."

Jest to bardzo zabawna i wciągająca lektura, idealna na chłodne zimowe wieczory. Spędziłam z nią bardzo przyjemny weekend.
Mogę ją z czystym sumieniem polecić fanom literatury młodzieżowej, ale również wielbicielkom romansu paranormalnego.


sobota, 19 marca 2016

Konkurs bez okazji :)

Masz chęć na nagrodę? 
Zgłoś się i wygraj jedną z czterech książek!



piątek, 18 marca 2016

Winterson Jeanette- Przepaść czasu





"Uczuciowy trójkąt, zazdrość prowadząca do obłędu i porzucone dziecko. Winterson stworzyła głęboką opowieść o emocjach. W książce pobrzmiewają echa dramatu Szekspira, ale historia rozbitej rodziny londyńskiego bankiera jest na wskroś współczesna.


Z okazji przypadającej w 2016 roku 400. rocznicy śmierci Williama Szekspira brytyjski wydawca Hogarth Press zaprosił do współpracy bestsellerowych pisarzy. Powierzył im opowiedzenie na nowo najbardziej znanych dzieł wielkiego dramaturga. Owocem ich pracy i talentów literackich jest seria współczesnych powieści, które zostaną wydane w kilkunastu językach na całym świecie. W Polsce książki ukażą się w kolekcji Projekt Szekspir"
                                                                                         Źródło



"Z mężczyznami było łatwiej. Seks był prosty, często anonimowy. Mroczny nieznajomy, który (tej nocy) nazywał się miłość."

Egzemplarz tej powieści otrzymałam jako gratis do nagrody w konkursie. Byłam zachwycona zarówno okładką, jak i nawiązaniem do "Zimowej opowieści" Szekspira. I tutaj, muszę przyznać, moje zachwyty się niestety skończyły.

Na początku powieści poznajemy dwóch chłopców, przyjaciół, kochanków. Są ze sobą niezwykle związani na, tyle że ich przyjaźń dorasta razem z nimi. Wydają się zżyci niemal jak bracia. Jednak zazdrość o kobietę niszczy ich relację, burzy wieloletnią przyjaźń i prowadzi do makabrycznych wydarzeń.

We wstępie poznajemy w skrócie utwór Szekspira, do którego odnosi się "Przepaść czasu". Z jednej strony to dobrze, bo przypomniało mi fabułę dramatu wielkiego pisarza, z drugiej natomiast strony zrozumiałam, że wiem, jak ta historia się skończy, a to już niekoniecznie mi się podobało.

"Robotnicy idą, pijacy upadają, taksówki zwalniają i szybko odjeżdżają. Pies w śmietniku, kobieta w oknie, czarny mężczyzna śpiący na złożonym bilbordzie "

Czy podobała mi się ta książka?

I tak i nie. Podobał mi się sam pomysł na uwspółcześnienie klasyki literackiej.żeby przybliżyć ją młodym ludziom. Nie podobał mi się natomiast styl autorki. Obok pięknej i smutnej historii o miłości, chorobliwej zazdrości, porzuceniu i stracie, raził mnie wulgarny język przeplatany z szekspirowskimi cytatami. Czytając miałam wrażenie, że autorka "wrzucała" je trochę na siłę, jakby z musu, tylko po to, żeby przypomnieć czytelnikowi, że jej książka jest inspirowana jego dramatem. Ograniczyła współczesność do chęci zdobywania pieniędzy, alkoholu,seksu i chamstwa. Dodatkowo Fabuła wydała mi się bardzo chaotyczna. Momentami musiałam chwilę odetchnąć, poukładać sobie wszystko, bo nie do końca nadążałam za myślami autorki.

"...miłość to gorąca mieszanka seksu i rozpaczy: seksu, bo go potrzebujesz;rozpaczy, bo jesteś samotny. To w KIM się zakochujesz, naprawdę nie ma znaczenia."


Jeżeli chcielibyście poznać piękna i wzruszającą historię to polecam sięgnąć po oryginał, czyli "Zimową opowieść". "Przepaść czasu" nie wydaje mi się godna uwagi."Z mężczyznami było łatwiej. Seks był prosty, często anonimowy. Mroczny nieznajomy, który (tej nocy) nazywał się miłość."


Egzemplarz tej powieści otrzymałam jako gratis do nagrody w konkursie. Byłam zachwycona zarówno okładką, jak i nawiązaniem do "Zimowej opowieści" Szekspira. I tutaj, muszę przyznać, moje zachwyty się niestety skończyły.

Na początku powieści poznajemy dwóch chłopców, przyjaciół, kochanków. Są ze sobą niezwykle związani na, tyle że ich przyjaźń dorasta razem z nimi. Wydają się zżyci niemal jak bracia. Jednak zazdrość o kobietę niszczy ich relację, burzy wieloletnią przyjaźń i prowadzi do makabrycznych wydarzeń.

We wstępie poznajemy w skrócie utwór Szekspira, do którego odnosi się "Przepaść czasu". Z jednej strony to dobrze, bo przypomniało mi fabułę dramatu wielkiego pisarza, z drugiej natomiast strony zrozumiałam, że wiem, jak ta historia się skończy, a to już niekoniecznie mi się podobało.

"Robotnicy idą, pijacy upadają, taksówki zwalniają i szybko odjeżdżają. Pies w śmietniku, kobieta w oknie, czarny mężczyzna śpiący na złożonym bilbordzie "


Czy podobała mi się ta książka?

I tak i nie. Podobał mi się sam pomysł na uwspółcześnienie klasyki literackiej.żeby przybliżyć ją młodym ludziom. Nie podobał mi się natomiast styl autorki. Obok pięknej i smutnej historii o miłości, chorobliwej zazdrości, porzuceniu i stracie, raził mnie wulgarny język przeplatany z szekspirowskimi cytatami. Czytając miałam wrażenie, że autorka "wrzucała" je trochę na siłę, jakby z musu, tylko po to, żeby przypomnieć czytelnikowi, że jej książka jest inspirowana jego dramatem. Ograniczyła współczesność do chęci zdobywania pieniędzy, alkoholu,seksu i chamstwa. Dodatkowo Fabuła wydała mi się bardzo chaotyczna. Momentami musiałam chwilę odetchnąć, poukładać sobie wszystko, bo nie do końca nadążałam za myślami autorki.

"...miłość to gorąca mieszanka seksu i rozpaczy: seksu, bo go potrzebujesz;rozpaczy, bo jesteś samotny. To w KIM się zakochujesz, naprawdę nie ma znaczenia."


Jeżeli chcielibyście poznać piękna i wzruszającą historię to polecam sięgnąć po oryginał, czyli "Zimową opowieść". "Przepaść czasu" nie wydaje mi się godna uwagi.

czwartek, 17 marca 2016

Tag tagiem poganiany :)

Witajcie :)

Jako że moja kochana Silver Moon :* z bloga Books Obsession , postanowiła mnie storpedować nominacjami do tagów, musiałam się wziąć do roboty, bo niedługo na blogu zaczną się pojawiać tylko zaległe tagi :)

Przedstawiam wam 2 w 1, czyli kolejno:
-Space BOOK TAG
-Unpopular Opinions BOOK TAG

środa, 16 marca 2016

Cytatowa zachęcajka





Witajcie!

Dzisiaj post z serii Cytatowa zachęcajka - czyli cytaty które zachęcają mnie do przeczytania książki. Oto garstka z nich. Czytaliście którąś z tych książek?







"Miłość to nie jest stacja, do której się przyjeżdża, ale sposób podróżowania."
Jarosław Borszewicz – Mroki

poniedziałek, 14 marca 2016

Veloso Ana - Zapach kwiatów kawy




Gdy sięgałam po tę książkę, nastawiona byłam na gorący romans w egzotycznej pięknej Brazylii i owszem dostałam romans, ale czy gorący?


Vita jest piękną, inteligentną i błyskotliwą córką bogatego plantatora kawy, która zakochuje się bez pamięci w mężczyźnie, który według "towarzystwa" jest nieodpowiednim kandydatem na męża dla dobrze urodzonej pany.
Leon z uporem maniaka walczy o zniesienie niewolnictwa, co jest niepojęte dla fazenderów, dla których tania siła robocza jest głównym źródłem dochodów.


Autorka opisuje losy wielu postaci naraz, przez co odczuwa się pewien zamęt podczas czytania. Obserwujemy (dość pobieżnie) rozwijający się romans Vitori z Leonem, śledzimy postępy jej brata Pedra, który przebywa w stolicy. Autorka daje nam możliwość obserwacji życia niewolników "od kuchni" opisując perypetie niemego Feliksa.


Nieporozumienia, waśnie, miłość, zazdrość... Wszystko to znajdziemy w tej powieści, gdy tylko przebijemy się przez zbyt obszerne opisy XIX wiecznej Brazylii. Mimo że były one bardzo interesujące, drażniła mnie ich ilość i szczegółowość.


Sam pomysł na fabułę mnie zaintrygował. Córka potężnego plantatora kawy, którego główną siłą roboczą są niewolnicy, zakochana w głoszącym gorszące poglądy na temat niewolnictwa, buntowniku. Oh co to mógł być za romans! Niestety moim zdaniem autorka zbyt mało uwagi poświęciła bohaterom i ich trudnej i burzliwej miłości. Z jednej strony akcja toczyła się dość szybko, co mnie cieszyło z drugiej jednak losy bohaterów były opisane dość pobieżnie.


Reasumując, książka zła nie jest, jednak nie mogę określić jej mianem porywającej. Przyznam się, że dość długo ją czytałam, ponieważ miejscami była po prostu nudna. Niestety nie spełniła moich oczekiwań.

sobota, 12 marca 2016

Co mi wpadło w oko?



Są takie książki, na które wystarczy jedno spojrzenie i chcę żeby należały do mnie. Oczywiście mogłabym wymieniać i wymieniać, ale pokażę wam tylko kilka z nich. Jak wam się podobają? Też macie na nie ochotę?



środa, 9 marca 2016

Roberts C.J -Zapach ciemności






"Ukształtował mnie ból, żal, poczucie straty i cierpienie, a dzieła dopełniło pożądanie, gniew i rozpaczliwa chęć pozostania przy życiu"


"Smak ciemności" mnie zachwycił i odrzucił jednocześnie. "Zapach ciemności" pod tym względem jest jeszcze gorszy. Byłam nastawiona na to, że drugi tom nie dorówna pierwszemu, nie wydawało mi się możliwe, żeby książka z tej samej serii tak mnie poruszyła. W końcu wiedziałam czego się spodziewać i nic już mnie nie mogło zaskoczyć, prawda?


C.J. Roberts jednak mnie zaskoczyła, w "Zapachu Ciemności" wrzuciła do jednego garnka strach, ból, miłość, pragnienie, dominacje uległość i zdradę, honor i dziesiątki innych uczuć, mącąc mi w głowie na, tyle że przestałam odróżniać, co jest dobre a co złe. Tajemniczy świat handlarzy niewolników przyciągał mnie egzotyką i jednocześnie sprawiał swoją brzydotą, że było mi niedobrze. Związek Olivii i Caleba był brutalnym erotykiem i pięknym romansem w jednym.


Mogę śmiało napisać, że ta książka powaliła mnie na kolana. Namieszała mi w głowie, nie pozwoliła o sobie zapomnieć ani na chwilę.


"Życie toczy się dalej. Nawet jeśli twoje się skończyło."


Oliwia jest wrakiem człowieka, przebywa w szpitalu psychiatrycznym i jest oskarżona o współpracę z terrorystami. Żeby uwolnić się od podejrzeń, musi zacząć współpracować z policją, lecz zamiast składać standardowe zeznania, opowiada swoją historię, dzięki której poznajemy jej dalsze losy. A historia ta mrozi krew w żyłach i wywołuje niechciane podniecenie w agencie Reed, który prowadzi jej sprawę.


Drugi tom tej serii jest nieco mniej przesycony seksem, mimo że sceny są bardzo realistyczne i w niektórych przypadkach dość brutalne. Wątek romantyczny został tu bardziej rozbudowany, ale jeżeli szukacie cukierkowego romansu, to w tej książce go nie znajdziecie.


"Są jednak rzeczy, których nie podaruję. Są bitwy, które jestem zdeterminowana wygrać"


"Zapach ciemności" nie jest lekturą ani lekką, ani przyjemną. Czyta się ją bardzo szybko dzięki wartkiej akcji i mnogości postaci. Jest to powieść, po której przeczytaniu długo nie mogłam dojść do siebie. W dużej mierze był za to odpowiedzialny fakt, że i ja mogłam być główną bohaterką tej powieści. Olivia przecież jest, a raczej była zwykłą dziewczyną, uczennicą z rodziną i planami na przyszłość, była jak każda z nas. Dlatego tak łatwo było mi się z nią utożsamić i przeżywać razem z nią jej strach, ból, nadzieję i miłość.


Bez wątpienia będę polecała przeczytanie tej serii każdemu, kto się nawinie i sama również z pewnością jeszcze do niej wrócę.

poniedziałek, 7 marca 2016

Cytatowa zachęcajka








To jest pierwszy post z serii Cytatowa zachęcajka - czyli cytaty które skłoniły mnie do przeczytania książki. Oto garstka z nich. Czytaliście którąś z tych książek?





niedziela, 6 marca 2016

Roberts C.J.- Dotyk ciemności



Nie wiem, czy powinnam od razu po przeczytaniu tej książki pisać jej recenzję, ponieważ właśnie doświadczam tak zwanego kaca książkowego. Żadna z przeczytanych przeze mnie książek nie wywołała we mnie tylu sprzecznych emocji. Jest jednocześnie najbardziej romantyczną, jaką do tej pory przeczytałam oraz najbardziej brutalną.

Jak pisałam już wcześniej, owa książka trafiła do mnie przez przypadek, powiem więcej, byłam strasznie wściekła na sklep internetowy, gdy okazało się, że nie dostanę tego, co zamówiłam!
A teraz, gdybym wiedziała do kogo i pod jaki numer dzwonić wygłosiłabym mowę dziękczynną pod adresem osoby, która była za to odpowiedzialna.

Olivia to dziewiętnastoletnia dziewczyna po przejściach, obsesyjnie potrzebująca miłości.

"Miałam siedem lat, kiedy po raz pierwszy ostrzeżono mnie, bym nie została dziwką"

Caleb jest mężczyzna z przeszłością, którego kochać nikt nie nauczył.
Jest treserem niewolnic i na swoją najnowszą ofiarę wypatrzył właśnie Olivię. Musi bowiem wyszkolić niewolnicę wyjątkową, aby pomogła dokonać mu zemsty. Przypadek zrządził, że uratował ją przed napastnikami. Od tego czasu dziewczyna śniła o nim i w swojej wyobraźni wykreowała jego obraz jako rycerza w lśniącej zbroi.

"Tak wiele razy fantazjowałam o dniu, w którym ten mężczyzna pomógł mi pozbyć się natręta. Czułam się jak księżniczka..."

Niedługo po tym zdarzeniu zostaje porwana i pobita i wywieziona do nieznanego miejsca. Zostaje sam na sam z prześladowcą, który nakazuje jej uległość oraz wymaga pełnego zaufania. Gdy rozpoznaje w nim mężczyznę, o którym marzyła, jest w szoku. Co z tego wyniknie? Czy Olivia podporządkuje się życzeniom Caleba?

"To nie może się dziać naprawdę. Nie mnie."

Gdy zaczęłam czytać to pomyślałam sobie" co oni mi wcisnęli?!" Jednak z każdą kolejną stroną byłam coraz bardziej zaintrygowana, pochłonięta i nieobecna dla otoczenia. I tak po nieprzespanej nocy i lekko wygłodniała, skończyłam czytać i nie wiem co o niej myśleć. Z jednej strony jestem zachwycona samym pomysłem autorki, ofiara zakochująca się w porywaczu i być może on w niej to miód dla mojej romantycznej duszy. Z drugiej strony, te sceny poniżania i wymuszania uległości i kary, były na tyle szczegółowo opisane, że wywoływały we mnie niesmak, gęsią skórkę i przerażenie.

Nigdy nie mogłam zrozumieć, jak ofiara może zakochać się w swoim porywaczu. Jak można kochać, kogoś, kto nas krzywdzi? Dzięki tej książce to zrozumiałam. Caleb jest brutalny i wydawałoby się niezrównoważony. Jeżeli zajdzie taka potrzeba nie zawaha się zabić. Uważa się za "Pana" surowego, ale sprawiedliwego. Jednak ma też drugie oblicze, potrafi być troskliwy, miły i zabawny.
Olivia natomiast wbrew pozorom nie jest idealną kandydatką na niewolnicę. Miała być cicha, skromna i uległa. Okazuje się jednak, że jej upór i niezłomny charakter sprowadzają na tę dwójkę wiele problemów.

"Caleb mnie uratował. Czy to znaczy, że mnie kocha?"

Autorka pokazuje nam, jak to jest być ofiarą, ale również możemy przeczytać, co się dzieje w głowie porywacza. Głównym wątkiem w tej powieści są relacje Caleba i Olivii opisujące ich odczucia i przemyślenia. Dodatkowo w powieść wplecione są wspomnienia Caleba z czasów dzieciństwa, gdy sam był niewolnikiem i tutaj są poruszone bardzo delikatne kwestie pedofilii i gwałtu. Zastanawiam się, czy właśnie dzięki temu zabiegowi główny bohater stał się bardziej ludzki, bardziej bliski czytelnikowi. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że ja naprawdę lubię tego faceta, że pomimo jego niewątpliwych wad potrafi być uroczy i słodki.
Odtąd przeżywałam z główną bohaterką jej emocje. Nienawiść, obrzydzenie, sympatia, miłość i strach przeplatały się ze sobą nieustannie, a ja zapadłam chyba razem z nią na syndrom sztokholmski, bo przyznam się szczerze, że kibicowałam ich miłości do samego końca.

Jedyne co mnie raziło w tej książce, to tłumaczenie. Były takie zdania, które wydawały się przetłumaczone słowo w słowo na język polski, oczywiście zrozumiałam ich sens, ale wydaje mi się, że jednak można było napisać to bardziej po polsku. Tyle z mojej strony, lecę polować na drugi tom, ponieważ zakończenie wręcz zmusza czytelnika do przeczytania następnego tomu.

Komu mogę polecić "Dotyk ciemności"?

Na pewno spodoba Ci się ta książka, jeżeli zaczytujesz się w romansach, Jeżeli lubisz erotyk też przeczytasz z przyjemnością. Natomiast nie polecam czytelnikom bardzo młodym, ta pozycja jest zdecydowanie +18.

czwartek, 3 marca 2016

Price Kalayna- Grave Dance





Po przeczytaniu "Grobowej wiedźmy" (recenzja), która zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, postanowiłam sięgnąć po tom 2  z serii "Alex Craft". Chciałabym  napisać, że się nie 
zawiodłam, niestety wyszło jak wyszło.

 Po pokonaniu "złodzieja ciał" Alex zyskuje moce, o których nie ma pojęcia oraz nie potrafi ich używać. Zdarza jej się tworzyć rozdarcia w rzeczywistości, łącząc krainę wróżek ze światem ludzi, przez co zyskuje nie tylko, wrogów wśród władców Krainy, ale również jako tkaczka płaszczyzn staje się bardzo pożądaną istotą. Współpracując z policją, natrafia na makabryczne znalezisko w postaci odciętych lewych stóp. Dodatkowo po ponad miesięcznej nieobecności Falin zjawia się pod jej drzwiami ranny i nieprzytomny. Gdzie on był? Dlaczego się nie odzywał? I najważniejsze czego teraz od niej chce?

Jest to historia pełna magii, zagadek oraz nieprzerwanej akcji. Czytając, miałam wrażenie, że autorka miała bardzo dużo pomysłów w chwili pisania i na siłę starała się gdzieś wszystkie poupychać. Połowa kłopotów, w które wpadła bohaterka w zupełności by wystarczyła, a tak jeszcze nie zdążyłam ochłonąć, po jednym mrożącym krew w żyłach stworze, a już armia następnych czekała w kolejce.

Oczywiście znowu się przyczepię do wątku romantycznego, którego dla mnie było troszeczkę za mało. Pociągający Śmierć, który jest moim ulubieńcem, pojawia się i znika, a Falin ma swoją Królową i też dość często jest nieobecny. Mój wewnętrzny romantyk czuje niedosyt i ma nadzieję, że w ostatnim kolejnym tomie z tej serii coś się ruszy w tym temacie.

"Grave Dance" podobnie jak "Grobową wiedźmę" bardzo przyjemnie i szybko się czyta. Poprzez pierwszoosobową narrację, łatwo utożsamić się z Alex i przeżywać wszystkie przygody razem z nią,
jednak ten natłok akcji naprawdę mi przeszkadzał, nie zrozumcie mnie źle, ja naprawdę lubię jak coś się w książce "dzieje" ale tego było po prostu z a d u ż o.

Komu mogę polecić tę książkę?

Na pewno jest to książka dla młodzieży oraz być może dla młodzieży nieco starszej, lubiącej wszystko, co z magią i czarami jest związane. Być może fanom lekkich kryminałów oraz niezbyt strasznych horrorów. Jeżeli szukacie natomiast miłosnych uniesień, żeby zaspokoić swojego romantycznego "głoda", to niestety po tę pozycję nie radzę sięgać.






----------
Klucznik

środa, 2 marca 2016

Stos i book haul w jednym :)




Witajcie kochani!

Luty był bardzo owocnym miesiącem względem czytania. W marcu mam zamiar przeczytać tylko 7 książek i mam cichą nadzieję, że plan wykonam, ale jak będzie, okaże w trakcie. Zaczynając od lewej w stosie znajduje się:

"Przepaść czasu" Jeanette Winterson
"Papierowe serca" Courtney Walsh
"Eperu wędrowcy" Augusta Docher
"Upadłe Anioły Misja"J.R. Ward
"Zakochany Dracula" Karen Essex
"Dotyk ciemności" C.J. Roberts
"Grave Dance" Kalayna Price (ebook)

Dwie pierwsze udało mi się wygrać w konkursie na FB- pierwszy raz coś wygrałam, dlatego cieszyłam się jak dziecko :)
"Eperu" kupiłam w pakiecie z "Anatomia Uległości". "Dotyk ciemności" trafił do mnie przez przypadek ;)
A resztę nabyłam przez niezawodną metodę licytacji na allegro ;).

Biorąc pod uwagę objętość niektórych pozycji, powinnam się zapisać do wyzwania "Czytam opasłe tomiska" ;) Życzcie mi ciszy i spokoju, żeby udało mi się wypełnić plan :).

Czytaliście którąś z tych książek? Polecacie? A może jest wśród nich taka, którą odradzacie?