czwartek, 6 sierpnia 2020

Sarah Brianne- Vincent

Tytuł: Vincent
Seria: Made Men (tom 2)
Tytuł oryginału: Vincent 
Autor: Sarah Brianne
Tłumaczenie: Anna Kuksowicz
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: 30.06.2020
Stron: 365

Drugi tom jednej z najbardziej wyczekiwanych w Polsce serii mafijnych!
Nero jest niebezpieczny, ale Vincent jest nieobliczalny!

Piękne, niebieskie oczy i niesamowity wygląd sprawiają, że Vincent ma każdą panienkę na zawołanie. Z całej ekipy Nero to on jest najbardziej nieobliczalnym i porywczym mężczyzną. Kiedy widzi w lokalu swoją przybraną siostrę oraz jej przyjaciółkę w towarzystwie obcych facetów, wpada w szał, nie wiedząc, dlaczego tak bardzo jest zły na Lake – przyjaciółkę przybranej siostry.
Lake skrywa pewien sekret. Nie może się doczekać, aż wyjedzie na studia, uciekając tym samym od koszmaru i tajemnicy związanej z domem jej matki. Sprawa z Vincentem tylko wszystko komplikuje. Mimo że na jego widok uginają się pod nią nogi, Lake dobrze wie, że ten mężczyzna nigdy nie będzie jej wierny. Jakby tego było mało, bardzo ją zranił więc teraz jedyne, co do niego czuje, to czysta nienawiść.
Lake już prawie uciekła. Już prawie czuje smak wolności, jednak błąd popełniony przez jej ojca sprawia, że dziewczyna trafia dokładnie tam, gdzie nigdy nie chciała się znaleźć – prosto w objęcia mafii, do świata, który dla Vincenta jest domem.
Opis wydawcy

Sięgając po kontynuację powieści, która wywarła mnie z butów zawsze mam ogromne obawy, czy srogo się nie zawiodę. Nero zdobył moje czytelnicze serce już na samym początku i bardzo się zawiodłam, gdy okazało się, że nie będę mogła śledzić jego dalszych losów, ponieważ tom drugi opowiada o Vincencie. Po lekturze mogę śmiało stwierdzić, że nie taki diabeł straszny jak go malują. W rzeczywistości jest o wiele gorszy.

„Vincent” i „Nero” to powieści, które bardzo wiele łączy. „Vincent” jest bezpośrednią kontynuacją tomu pierwszego, to wydarzenia z „Nero"zostały tu na tyle nakreślone, że śmiało można przeczytać tom drugi bez znajomości pierwszego. Jednak musicie wiedzieć, że jeżeli tak zrobicie to wiele Was ominie. Najlepiej tego nie róbcie.

Vincent jest synem prawej ręki Szefa mafii Kansas City i jego przyszłość jest ściśle związana z Rodziną. Za to Lake marzy tylko o tym, żeby jak najszybciej opuścić miasto i zapomnieć o mafii i horrorze, który musi przeżywać w domu swojej matki.

Sarah Brianne kolejny już raz porusza bardzo ważny i bolesny temat. W „Nero” opisała nękanie i zastraszanie przez rówieśników. „Vincent” traktuje o przemocy domowej, zarówno psychicznej, jak i fizycznej. Musicie się przygotować na lekturę dość brutalną, nieco romantyczną i bardzo wciągającą.

Autorka postawiła na wzruszenie czytelnika, ale nie w słodki i melancholijny sposób. Podczas lektury targały mną przeróżne emocje, od zdziwienia i złości, do błogiego rozczulenia. A wszystkie z tych uczuć były jednakowo intensywne. Nie ma więc mowy o nudzie podczas lektury.


Jeżeli chodzi o bohaterów, to muszę przyznać, że mnie zaskoczyli. Podczas czytania „Nero” nie poświęciłam Vincentowi należnej uwagi, nie zatrzymałam się przy jego postaci ani na chwilę i muszę przyznać, że to był mój wielki błąd. Pod fasadą wesołka i hulaki kryje się bardzo ciekawy okaz klasycznego bad boya, który jednocześnie potrafi być czuły i troskliwy. Wiem, że zakrawa to na raczej nudne połączenie, ale w wykonaniu Sarah Brianne tworzy majstersztyk, od którego nie można się oderwać.


Lake z kolei wydaje mi się bardzo podobna do bohaterki pierwszego tomu serii „Made men". Dziewczyny mają niesamowity talent do wpadania w kłopoty i na ich nieszczęście, mafia depcze im po piętach. Jedyne co mi się nie podobało w Lake, to jej brawura, a czasami wręcz głupota, jeżeli chodzi o kontakt z „Szefem". Wszyscy wciąż jej mówili, żeby unikała go jak ognia, ale ona przecież wie lepiej. No, ale gdyby nie ta jej cecha, to czytelnika ominęłoby wiele emocji, więc może to jednak nie jest wada?


Sarach Brianne z akcją „Vincenta” wyszła poza teren szkoły, co pozwoliło serii młodzieżowej przeistoczyć się w powieść New Adult. Mamy tu inne problemy życiowe oraz nieco doroślejsze spojrzenie na życie, chociaż i w pierwszym tomie nie spotykamy się z typowymi problemami młodzieży.

Jeżeli o mnie chodzi to nie potrafię jednoznacznie stwierdzić czy „Vincent” jest kontynuacją lepszą lub gorszą. To całkiem inna powieść, mimo że połączona wątkami i bohaterami. Czytało mi się ją tak samo dobrze, jak tom pierwszy, więc kontynuacja jest jak najbardziej udana. Gorąco polecam oba tomy serii!

★★★★★★

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Skoro jesteś już tutaj, będzie mi miło jeżeli zostawisz po sobie komentarz :)

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena