czwartek, 6 grudnia 2018

Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka - Korona przeznaczenia


Tytuł:Korona przeznaczenia
Cykl: Klątwa przeznaczenia (tom 2)
Autor: Monika Magoska-suchar, Sylwia Dubielecka
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: 25 października 2018
Stron: 777

Były Mistrz Walk i jego ukochana uciekają ze Związku, aby rozpocząć wspólne życie na śnieżnej Północy, jednakże Przeznaczenie okazuje się silniejsze od marzeń. Przeszłość żąda od kochanków zadośćuczynienia za wyrządzone krzywdy. Severo, by ratować ukochaną, zostaje zmuszony do zawarcia krwawego paktu oraz wzięcia udziału w politycznej rozgrywce, której stawką jest tron Cesarstwa. Tymczasem Mrok, wykorzystując naiwność ukochanej byłego Mistrza, uwalnia się z wiekowego więzienia, by dopełnić zemsty i zmienić Los Kontynentu. Czy miłość może usprawiedliwić zbrodnię? Czy każdą krzywdę można wybaczyć?

Bohaterowie Klątwy Przeznaczenia powracają w drugim, zamykającym serię tomie. Zmierz się z ciążącą nad nimi klątwą i poznaj zakończenie ich historii.


Na tę książkę czekałam z wielką niecierpliwością. „Klątwa przeznaczenia” (recenzja) pomimo swoich wad pokazała mi drzemiący w autorkach potencjał, a fabuła skutecznie obudziła apetyt na więcej. Samo zakończenie pierwszego tomu serii, nie pozwoliło mi nie sięgnąć po jego kontynuację. Po miesiącach oczekiwania nareszcie nadszedł moment premiery i w euforycznym nastroju zabrałam się do lektury  "Korony przeznaczenia". Tego, co nastąpiło potem, zupełnie się nie spodziewałam...


Jeżeli przyjdzie wam do głowy, aby czytać „Koronę przeznaczenia” bez należytej uwagi, to jestem na 100% pewna, że będziecie wracać do momentów, na których się nie skupiliście. Bo pogubić się w tej powieści  jest naprawdę bardzo łatwo, nie tylko za sprawą skomplikowanej fabuły, wielu wątków i niezliczonej ilości bohaterów. O ile na pierwsze dwa powody niewiele można poradzić, to jeżeli chodzi o gubienie się w postaciach stworzonych przez autorki, to na końcu powieści jest dostępny spis wszystkich bohaterów, co może znacznie to zadanie ułatwić. Ja niestety dowiedziałam się o nim dopiero po skończonej lekturze, a wtedy już nie był mi potrzebny.

W „Klątwie przeznaczenia” poza małymi mankamentami podobało mi się niemal wszystko. Od świetnej kreacji bohaterów, barwnie przedstawiony świat po wątek romantyczny, niestety w koronie przeznaczenia wszystko poszło w zupełnie  innym kierunku, niż się tego spodziewałam.Piękne i romantyczne uczucie pomiędzy głównymi bohaterami, nieco przypomina przepychankę pomiędzy krnąbrnymi nastolatkami. Albo pakują się w tarapaty, albo obrażają się jedno na drugie. Nie można natomiast powiedzieć, że nie ma między nimi chemii, bo tu autorki wzięły sobie do serca apele czytelniczek i zafundowały fankom kilka, a nawet więcej niż kilka, apetycznych epizodów z Severem w roli głównej. Jak już jestem przy głównym bohaterze, to tu pomimo tego, że nie polubiłam tego nowego Lwa, to ta postać bardzo się zmienia i nie chodzi mi tu tylko o jego charakter. Znika gdzieś magnetyczny brutal, a na jego miejscu pojawia się książę opętany obsesją na punkcie swojej ukochanej. 

"Ty jesteś moją Światłością. Opromieniaj mnie, tak abym nawet w najgłębszej Ciemności umiał odnaleźć do ciebie drogę i już nigdy nie zbłądził."



„Korona przeznaczenia” okazała się również bardziej krwawa niż jej poprzedniczka. Już od pierwszych stron natrafiamy na walki i rzezie, a wszechobecna polityka, knowania i spiski zmuszają do ciągłego skupienia, a i tak momentami łapałam się na tym, że gdzieś coś mi umykało. Oczywiście, jeżeli już uda się przebrnąć przez początek powieści, to możecie liczyć na niesamowitą i niezapomnianą literacką przygodę. Być może była to wina długiej przerwy pomiędzy lekturą pierwszego i drugiego tomu, okazało się bowiem, że poza ostatnią sceną i postaciami głównych bohaterów, niezbyt dobrze zapamiętałam całą resztę. Tu muszę nadmienić, że „Korona Przeznaczenia” jest książką, której nie ma sensu czytać bez znajomości pierwszego tomu, a jeżeli nawet czytaliście, ale minęło od tego momentu dość sporo czasu, to lepiej sobie odświeżyć jej lekturę, ponieważ w samej treści brak jakiegokolwiek wprowadzenia, czy przypomnienia ról bohaterów. Zazwyczaj bardzo denerwuje mnie nudne powtarzanie przez autorów tego, co działo się w poprzednim tomie, ale tu bardzo tego potrzebowałam i niestety dość długo zajęło mi odnalezienie się w świecie autorek.

Czytając „Koronę przeznaczenia” zauważyłam, że podobnie jak w „Klątwie przeznaczenia” występuje pewien problem z narracją. Jest lepiej niż w pierwszym tomie, ale przeskoki pomiędzy bohaterami a narratorem znacznie utrudniają rozeznanie w akcji. Kolejnym punktem odrobinę mnie dezorientującym mnie, był brak informacji, o jakim bohaterze czytamy. Często zdarzało się tak, że dopiero po kilku zdaniach czytanego rozdziału orientowałam się, że czytam przemyślenia Vena, a nie jak mi się wydawało Severa.

Największym atutem powieści Moniki Magoskiej- Suchar i Sylwii Dubieleckiej jest pomysł na fabułę. Można było się spodziewać, że wątek romansowy będzie dość rozwinięty także i w drugim tomie serii, ale to, na jakie przeszkody trafią bohaterowie z całą pewnością, było nie do przewidzenia. Severo musi walczyć o swoją ukochaną nie tylko z ludźmi, którzy chcą ich rozdzielić. Tym razem przeciw ich miłości są również siły nadprzyrodzone, jak i charaktery głównych bohaterów. Ich miłość zostaje wystawiona na wiele prób, klątwa musi zostać złamana, zjawa przegnana a wróg pokonany. Na tych 777 stronachn na których została spisana ta opowieść, wciąż coś się dzieje, co nie bardzo daje czytelnikowi odetchnąć, ale za to nie pozwala na nudę. Na zachętę w książce fani autorek znaleźć mogą opowiadanie „Zapisane w toni” opowiadające o tym, jak poznali się rodzice Severa, naświetlające również motywy działania jego macochy. Z pewnego źródła wiem, że autorki zastanawiają się nad stworzeniem większej ilości opowiadań, co bardzo mnie cieszy, bo to które przeczytałam zrobiło bardzo dobre wrażenie. 

„Korona przeznaczenia” jest powieścią z bardzo bogatą fabułą, wartką akcją i bardzo mocną w odbiorze treścią. Śmiało można by było podzielić ją przynajmniej na dwie książki i wciąż nie byłoby mowy o nudzie. Podobnie jak jej poprzedniczka, wymaga od czytającego pewnej dozy skupienia przy lekturze, ale wynagradza niesamowitymi emocjami oraz niepowtarzalną fabułą. Mimo trudnych początków ta książka pochłonęła mniebez reszty,  zupełnie tak jak pierwsza część. Druga połowa książki zrekompensowała mi wszelkie wady, a samo zakończenie daje nadzieję na bardzo emocjonujący ciąg dalszy. Polecam!

★★★★★★✩✩


0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Skoro jesteś już tutaj, będzie mi miło jeżeli zostawisz po sobie komentarz :)

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena