wtorek, 7 sierpnia 2018

Katarzyna Berenika Miszczuk - Przesilenie

Tytuł:Przesilenie
Cykl: Kwiat paproci tom 4
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: W.A.B
Data wydania: 16 kwietnia 2018
Stron: 464

Najbardziej wyczekiwana książka tej wiosny – „Przesilenie”, czyli ostatnia część bestsellerowego cyklu „Kwiat paproci” Katarzyny Bereniki Miszczuk.

Słowiańskie bóstwa, pradawne obrzędy, zazdrość i wielka miłość w tle. Autorka „Szeptuchy” po raz ostatni zabierze czytelników do magicznego świata słowiańskich bóstw i pradawnych obrzędów, gdzie właśnie rozpoczynają się święta Dziadów i Szczodrych Godów. Nadszedł czas, aby dotrzymać obietnicy danej bogowi ognia, Swarożycowi. Czy Gosia sprosta zadaniu? Tym bardziej że nie wiadomo, jak zachowa się Mieszko, jej wielka miłość: pomoże w spełnieniu przysięgi czy… wręcz przeciwnie.


Na ostatni tom z cyklu „Kwiat paproci” czekałam bardzo niecierpliwie. Katarzyna Berenika Miszczuk może się szczycić tym, że jej zakończenia wprost druzgoczą czytelnika, wywołując furię, smutek i wielką ciekawość. Tak było już od pierwszego tomu, i już wtedy żałowałam, że nie zaczekałam na ukazanie się na rynku wydawniczym całej serii. Czekanie na kolejne tomy było strasznie denerwujące, a przyjemność z lektury bardzo krótkotrwała, ponieważ  książki Katarzyny Bereniki Miszczuk czyta się niesamowicie szybko i nie ma, kiedy delektować się ich lekturą. Czy „Przesilenie” okazało się godnym uwieńczeniem serii o losach Gosławy Brzózki?

Katarzyna Berenika Miszczuk Lekarka, w 2013 roku ukończyła Warszawski Uniwersytet Medyczny. Swoją debiutancką powieść „Wilk” (2006) napisała w wieku piętnastu lat, a wydała trzy lata później. W roku 2009 ukazała się kontynuacja tej książki - „Wilczyca". Została za nią nominowana do Nagrody Nautilus, będącej corocznym plebiscytem czytelników na najlepszy polski fantastyczny utwór literacki. W tym roku jej powieści „Druga szansa” oraz cykl „Wilk” doczekają się wznowienia.

"W sumie miała rację - co mi zależało? Już miałam w brzuchu brudny nóż. Skalpel niesiony bez żadnego zabezpieczenia w damskiej torebce, w której o ile mnie pamięć nie myli, zawsze znajduje się również czosnek i kurza zasuszona nóżka z pazurkami, nie mógł mi już chyba bardziej zaszkodzić."


W ostatniej części cyklu dużo lepiej poznajemy bogów, z którymi dola Gosi często się splata. Sama „dola” tkana przez Rodzanice jest zjawiskiem często i dogłębnie analizowanym w „Przesileniu” i również przeklinanym, przez bohaterów, gdyż okazuje się, że nie zawsze mogą ją odmienić.

Swarożyc, którego oblicze zdobi okładkę, na każdym kroku stara się uwieść młodą szeptuchę i nie cofnie się przed niczym, żeby osiągnąć swoje cele. Sama Gosia nie jest pewna czy może mu ufać, mimo że go nie kocha, to jej ciało reaguje na niego bardziej niż entuzjastycznie. Czy ciążowe hormony przejmą kontrolę nad jej życiem? Na scenę niespodziewanie ponownie wkracza również pan świata podziemnego Weles, jego rola w tej historii jest zaskakująca, ale nie opowiem więcej, bo mogłabym się nie pohamować i zdradzić zbyt wiele.

Sama Gosława przeszła kompletną metamorfozę. Zdecydowanie dorosła i dojrzała. Zaczęła brać sobie do serca dobre rady szeptuchy i starała się myśleć, zanim zacznie działać, co jest wielkim plusem. Na szczęście nie stała się przy tym nudna, nie pozwoliła jej na to jej wybuchowy charakter i świetne poczucie humoru autorki. Muszę przyznać, że przy dialogach z Gosią, nie raz się uśmiechałam, a nawet kilka razy wybuchałam śmiechem, dość głośnym zresztą.

Muszę również dodać, że Witek okazał się bardzo gorącym bohaterem, a tego absolutnie się nie spodziewałam, po naszym pierwszym dość nudnym spotkaniu.

"Mieszko sprawił mi najlepszy prezent pod słońcem. Po co komu kolczyki czy kapcie? Nic nie wygra ze srebrnym sztyletem na upiry."


Zaskoczyło mnie to, w jakim kierunku autorka poprowadziła swoją opowieść. Analizując zakończenie „Żercy" spodziewałam się dramatów w związku Mieszka i Gosi, spodziewałam się wybuchów zazdrości i samczych walk o jej serce. Autorka postanowiła mnie zaskoczyć, mimo że zawarła w swojej powieści i wspomniane przeze mnie wcześniej elementy. W „Przesileniu” romantyczna strona powieści zeszła na dalszy plan, robiąc miejsce wciąż gnającej akcji. Walk, upirów, strachów i bogów ciężko zliczyć, ale pojawiają się również całkiem ludzcy bohaterowie, którzy swoją drogą nie zyskali sobie mojej sympatii.

"Oni nigdy nie wierzą, że dziecko jest ich - odparła. - Uwierzy, jak zobaczy po urodzeniu, że podobne.
- Znaczy: czerwone ze złości i wiecznie niezadowolone?"

„Przesilenie” jest doskonałym, uwieńczeniem serii „Kwiat paproci". Okazała się równie magiczna i niesamowita jak poprzednie tomy, ale jednocześnie wciąż potrafi zaskoczyć. Katarzyna Berenika Miszczuk stworzyła nie tylko wciągającą fabułę i ciekawych bohaterów. W swoją lekką i rozrywkową fabułę wplotła wiele podań i legend o słowiańskich wierzeniach, które ku mojemu zaskoczeniu ogromnie mi się spodobały i rozbudziły moją ciekawość. Polecam całą serię! Ja z pewnością jeszcze kiedyś do niej wrócę.


★★★★★★

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Skoro jesteś już tutaj, będzie mi miło jeżeli zostawisz po sobie komentarz :)

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena