niedziela, 11 marca 2018

Christina Lauren - Słodkie rozkosze




Tytuł: Słodkie rozkosze
Cykl: Wild Seasons 
Autor: Christina Lauren
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 6 marca 2018
Stron: 394


Ten tytuł w połączeniu z dość sugestywną okładką, jednoznacznie sugerowały mi lekturę mocną, gorącą i bardzo niegrzeczną. To co otrzymałam, było dla mnie nie lada zaskoczeniem, ale może to i dobrze... wszak dobra lektura powinna zaskakiwać.


Christina Lauren to duet autorski z USA. Obie panie rozpoczynały karierę pisarską na portalach publikujących fanfiction inspirowane serią „Zmierzch". Dziś autorki wyszły poza świat pisarstwa online, stając się jednymi z popularniejszych twórczyń literatury gatunku Young Fiction oraz Adult Fiction. Piszą głównie romanse obyczajowe.


Mia Holland jest osobą zamkniętą w sobie i nieufną. Z nikim się nie spotyka i w zasadzie bardzo rzadko odzywa się do płci przeciwnej. Podczas szalonego weekendu w Las Vegas poznaje Ansela Guillauma, który w jakiś, tylko sobie znany sposób potrafi dotrzeć do dziewczyny. Po szalonym wieczorze i nocy, której dziewczyna nie pamięta, budzi się w obcym pokoju z obrączką na palcu. Teraz jej głównym zmartwieniem jest to, jak odkręcić to, co się stało i jakie będą tego konsekwencje?


Początkowo ciężko było mi się wczytać w „Słodkie rozkosze”. Akcja książki podążała w zupełnie innym kierunku niż to sobie początkowo założyłam, ale nie to mi przeszkadzało. Drażniło mnie to, że przez większość książki tak naprawdę niewiele się działo i wiało wręcz z nudą. Sytuacji nie ratowali również bohaterowie. Działali impulsywnie i często nierozważnie, nie zważali na konsekwencje, a zastanawiać zaczynali się zawsze, gdy było już za późno. O ile w dalszej części powieści przestaje to być tak irytujące, gdy możemy już się skupić na ciekawej fabule, to na początku zdecydowanie może odstraszać.


„Słodkie rozkosze” są zdecydowanie książką romantyczną, posiadającą całkiem niezłe, moim zdaniem, zadatki na lekki i przyjemny erotyk. Zdecydowanie jest to powieść dla dorosłych czytelniczek, ponieważ kontakty głównych bohaterów w dużej mierze ograniczają się do scen łóżkowych, które są dość szczegółowo i obrazowo przedstawione przez autorki. Jest to pozycja, przy której puls może nieco wzrosnąć, ale po przeczytaniu książki szybko o niej zapomnimy, ponieważ nie ma w niej nic zaskakującego.


Mimo swoich niewielkich wad „Słodkie rozkosze” to książka, którą mogę polecić, jeżeli szukacie książki miłej i przyjemnej. Ta niezbyt wymagająca, ale romantyczna i z pieprzykiem lektura z pewnością umili wam niejeden wieczór.



★★★★★★✩✩✩

13 komentarze:

  1. Książki tych pań, które podpisują się pseudonimem są mi znane. I choć nie robią furory dobrze się je czyta. Tę zapewne też kiedyś poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyjaciółka czytała i mówiła mi,że to fajna książka. Może się kiedyś skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię czasem sięgać po romanse, dlatego może i ten kiedyś przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zupełnie nie mój klimat niestety ;(

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam jakoś na nią ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie lektury mają swój urok :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo, że czytałam poprzednie powieści autorek i bardzo mi się podobały (gorąco polecam "Pięknego drania" i pozostałe książki z tej serii), to ta jakoś do mnie w ogóle nie przemawia... Chyba ją sobie daruję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię romanse okraszone silną chemią między bohaterami i oprawione interesującą fabułą. Dużo scen łóżkowych to dla mnie za mało.

    OdpowiedzUsuń
  9. Od autorek czytałam tylko "Pięknego drania" i szczerze mówiąc nie zbyt dobrze wspominam tę książkę, bo po za seksem w biurze, tam nie było żadnej fabuły. Mam więc pewne obawy przed sięgnięciem po kolejne książki, ale myślę, że kiedyś się skuszę. Chociażby po to, by się przekonać, czy są lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  10. W poniedziałek skończyłam ją czytać :D I w sumie to mam mieszane uczucia :D Z jednej strony fajna powieść, a z drugiej bardzo podkoloryzowana :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka prezentuję się zacnie, aż sama mam ochotę ją przeczytać, właśnie umówiłam się z wydawnictwem na ten tytuł, także może niebawem wpadnie w moje ręce :)

    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/03/elizabeth-i-jej-ogrod-elizabeth-von.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj, chyba to książka nie dla mnie jednak, choć czasem lubię lekkie lektury, ale jeśli jest duzo erotyki, to ja odpadam. ;P

    OdpowiedzUsuń
  13. No cóż, niby czytałam pozytywne opinie, ale mam jeszcze na uwadze jedną negatywną, a ponieważ wiem, że ta książka nie przypadnie mi do gustu już ze względu na samą fabułę, to wymęczyłabym się strasznie. Odpuszczam z czystym sumieniem. :D
    Pozdrawiam, Lex May

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Skoro jesteś już tutaj, będzie mi miło jeżeli zostawisz po sobie komentarz :)

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena