czwartek, 8 lutego 2018

Kalina Bobras- Przepowiednia Reinkaanyiuki



Tytuł: Przepowiednia Reinkaanyiuki
Autor: Kalina Bobras
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: luty 2018
Stron:451


JEDYNIE OSOBA POSIADAJĄCA PODWÓJNĄ NATURĘ ZDOŁA UTRZYMAĆ MOC WŁADCY DUSZ I POKONAĆ DUSZĘ MROKU
Wiele miliardów lat temu władca wszystkich Dusz Natury zwany Duszą Słońca na wieki zapieczętował swojego brata-Duszę Mroku-aby uratować oba światy. Według legendy Wybraniec o mieszanej krwi-powiernik mocy Duszy Słońca-pewnego dnia stanie do walki z Duszą Mroku o wolność wszystkich Wymiarów. Żaden z mieszkańców Ybrezmaru nie spodziewa się, że przepowiednia właśnie się wypełnia, a ostateczne starcie z Duszą Mroku jest coraz bliżej. Nikt też nie przypuszcza, kto okaże się Reinkaanyiuki-następcą i reinkarnacją Duszy Słońca, mającym pokierować misją ocalenia świata. (Opis wydawcy)

Niezbyt często sięgam po fantastykę, ale jak już wpadnie mi w ręce, moja wyobraźnia zwykle szaleje. Kiedy czytam o królach ich zamkach czy pałacach otoczonych ogrodami, wioskach i maleńkich osadach i ich mieszkańcach, wędrownych grajkach, magikach, smokach bez problemu widzę ten świat i uwielbiam tę pradawną mowę, którą przemawiają bohaterowie i cofam się o całe stulecia, żeby przeżywać przygody razem z nimi.


Czytając Przepowiednię Reinkaanyiuki nie mogłam zorientować się, o jakie czasy może chodzić autorce. Bohaterowie przemieszczali się między równoległymi światami znajdującymi się w różnych wymiarach, ale o podróżach w czasie nie było mowy. A podróżowali pieszo, latali na smoku, ale też jeździli pociągiem. W mieście jadali w gospodzie, a w kawiarni pili gorącą czekoladę. Za miastem była osada, gdzie ludzie mieszkali w tradycyjnych namiotach ze skór zwierzęcych. W trakcie swoich podróży jadali potrawy smaczne, choć inne niż te, do których przywykli. Wciąż nasuwało mi się pytanie, jak wyglądało to miasto, czy też miasta? Co jadali, a do czego przywykli? W co byli ubrani? Nie wiadomo. Autorka bardzo okroiła opisy wszystkiego, co mogłoby pobudzić wyobraźnie i pozwolić czytelnikowi w pełni przeżywać przygodę wraz z bohaterami.

Akcja książki nie jest porywająca i zatacza koło. Każda misja (a jest ich kilka) drużyny Wybrańców jest schematyczna, przez co bardzo łatwo przewidzieć zakończenie książki. Osłabiło to moją chęć doczytania książki i sprawiło, że stała się nieco nudna.

Główny bohater - Heaylden- ma za zadanie odnaleźć wybrańców i utworzyć tym samym drużynę, z którą będzie walczył o ocalenie świata. W czasie kilkumiesięcznej podróży odnajduje wszystkich wybrańców, którzy ukazali mi się jako zgraja irytujących nastolatków. Jak na bohaterów, którzy mają ocalić świat, okazali się niesamowicie wręcz beznadziejni. Popełniają wciąż je same błędy, nie wyciągając z nich wniosków. Żaden z nich nie zrobił na mnie dobrego wrażenia, żadnego nie polubiłam. Co było kolejną już wadą owej powieści.

Przepowiednia Reinkaanyiuki nie była porywającą lekturą. Brakowało mi zwrotów akcji, pewnego dreszczyku towarzyszącego lekturze. Fabuła powieści, na początku książki zapowiadała się dość ciekawie. Niestety później była bardzo przewidywalna, a akcja w żaden sposób nie porywała. Nie wciągnęła mnie ani na początku, ani w żadnym innym momencie. Wszystko to sprawiło, że powieść Kaliny Bobras była dla mnie nie lada czytelniczym wyzwaniem. A szkoda, bo 451 stron to wystarczająco dużo, żeby zaciekawić czytelnika, a fantastyka to idealna tematyka do pobudzania wyobraźni. Czytałam ją, odliczając strony, które pozostały do końca. Zdecydowanie nie polecam.

                  ★★★★✩✩✩✩✩✩

15 komentarze:

  1. Szkoda, że książka wypadła tak słabo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazwyczaj takie książki na początku są fajnie, później już trochę gorzej. Jestem fanką fantastyki i już wielokrotnie się z takim zjawiskiem spotkałam :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Słabo, że taki niewypał, bo opis brzmi interesująco. Szkoda :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie ten opis mnie zachęcił, taka zmyłka :-(

      Usuń
  4. dobrze że do Ciebie trafiłam bo od jakiegoś czasu przymierzałam sie do tej książki mimo iż zbierała mieszane recenzje... teraz juz wiem że to nie do końca dla mnie, trochę szkoda czasu na takie średniaki :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Po przeczytaniu Twojej recenzji stwierdzam, że nie jest to książka odpowiednia dla mnie, dlatego też odpuszczę ją sobie.
    Serdecznie pozdrawiam.
    www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też jednak podziękuję tej książce niestety. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapowiadało się ciekawie, ale zdechło... Odpuszczę sobie tym razem tę książkę :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Również nie sięgam często po fantastykę, próbuję się bardziej do niej przekonać, a na przekonywanie się do romansów przyjdzie jeszcze czas. Jednak też staram się ograniczyć nawet ilość czytanych książek tych gatunków do minimum, ale żeby raz na ile jakąś z nich przeczytać. Na pewno nie zabiorę się za tę książkę, bo już sam opis mnie nie zaciekawił, a opinia tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że nie mam czego szukać w tym tytule. :D
    Pozdrawiam Lex May

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie jak już raz kiedyś sięgnie się po omijany gatunek to chciałoby się chociaż dobrze trafić a tu taka skucha, ech. Do romansów to ja się nigdy nie przekonam ;-)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  9. szkoda, że książka zawiodła, ale cóż i tak czasem bywa...

    OdpowiedzUsuń
  10. ten rodzaj fantastyki jednak do mnie nie dociera

    OdpowiedzUsuń
  11. A mnie się podobał. Wiadomo - to debiut, więc nie może być idealnie, ale ogólnie pomysł bardzo ciekawy i dobrze się czyta :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Skoro jesteś już tutaj, będzie mi miło jeżeli zostawisz po sobie komentarz :)

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena