środa, 29 listopada 2017

H.M Ward- Zranieni [Recenzja serii]

Tytuł:Zranieni, Zranieni 2 
Cykl: Zranieni
Autor: H.M Ward
Wydawnictwo: Editiored
Data wydania: 11 kwietnia 2017, wrzesień 2017
Stron:208, 228


Sidney i Peter. Piękna dziewczyna i wyjątkowy mężczyzna. Oboje pełni temperamentu i wdzięku. Spotykają się przypadkowo, na randce w ciemno, która początkowo układa się jak zabawna komedia pomyłek z happy endem... który niestety nie następuje. Zamiast namiętnego finału Sidney otrzymuje kolejnego kopa w tyłek. Niestety, na tym rozczarowaniu sprawa się nie kończy. Już wkrótce okazuje się, że ten piękny facet, bosko zbudowany i silny, a przy tym inteligentny i wrażliwy, jest wykładowcą akademickim, a ona jego asystentką, a także — co gorsza — studentką.

Byłoby łatwiej, gdyby Sidney nie ścigały demony przeszłości, a także, gdyby Peter nie nosił w sobie bolesnych wspomnień o śmierci i rozstaniu. Oboje czują, że nie są sobie obojętni — łączy ich więź silniejsza od bólu i strachu. Miłość, którą przyjmują z niedowierzaniem, będzie jednak wymagać odwagi, woli i mocy. Najpierw trzeba stawić czoła przeszłości, aby móc rozpocząć budowę wspólnego szczęścia.


Skrzywdzone anioły to pierwszy tom historii Sidney i Petera, która zachwyciła setki tysięcy czytelników. To zaledwie początek opowieści o dwojgu młodych ludziach, o narastającym pożądaniu, radości żywiołowego tańca, cieple młodzieńczej przyjaźni, ale i strachu przed cieniami, które wciąż powracają. Ta wciągająca powieść sprawi, że każdą kolejną kartkę będziesz odwracać z niepokojem i niecierpliwością...
Zgadza się. Życie to nie bajka. W życiu nie ma opcji „cofnij”. 

Opis tom I http://www.editio.pl/


Każdy z nas idąc przez życie, kompletuje swój bagaż doświadczeń, ale tylko od nas zależy, co z nim zrobimy.


Sidney mimo młodego wieku doświadczyła prawdziwego koszmaru, po którym nie potrafi się pozbierać. Zgwałcona i okaleczana przez swojego chłopaka ucieka, całkowicie odcinając się od swojej rodziny i dawnego życia. To zdarzenie ją ukształtowało, a jej oprawca, mimo że nieobecny, ma ogromny wpływ na jej relacje z ludźmi.

"Kiedy Bóg rozdawał szczęście , mnie nic się nie dostało - zamiast tego otrzymałam całą stertę czyjegoś pecha."

"Zranieni" oraz "Zranieni 2" opowiadają o losach Sidney i Petera. To historia przede wszystkim o przyjaźni i miłości, o trudnych wyborach i demonach z przeszłości. Bohaterowie są wciąż narażani na przeciwności losu, które stają na drodze ich szczęściu. Fabuła nie jest jakoś szczególnie wymyślna i niestety dość przewidywalna. Zakazany związek profesora ze studentką jest dość często spotykany we współczesnych romansach. Mimo tych wad, książki H. M Ward czytało mi się bardzo szybko i przyjemnie, spędziłam z nimi miło czas, czyli spełniły swoją funkcję.


O ile przewidywalność i schematyczność absolutnie mi nie przeszkadzały, to postać Sidney okazała się okrutnie irytująca. Zazwyczaj podczas poznawania bohaterów, akceptuję ich charaktery takimi, jakie są. Nijakie, płaskie i czasami nawet głupiutkie bohaterki nie robią już na mnie wrażenia, ale osobowość Sidney okazała się dla mnie wyzwaniem. Jest to postać bardzo niedopracowana moim zdaniem, pełna sprzeczności i po prostu irytująca brakiem konsekwencji. Dziewczyna ma problem z kontaktem fizycznym, co jest zrozumiałe w jej sytuacji. Nawet niewinny dotyk koleżanki wywołuje u niej ataki paniki, a rozmowa lub jakikolwiek kontakt fizyczny z obcym mężczyzną jest wręcz niemożliwy. Jakież było moje zdziwienie, gdy po takim wstępie, dziewczyna praktycznie rzuca się na Petera bez jakichkolwiek zahamowań. Ten mężczyzna okazał się prawdziwym wybawieniem dla jej pokiereszowanej psychiki i nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie ich ciągłe podchody. Wzajemnie się przyciągali jak magnesy, by chwilę później któreś z nich stwierdzało, że to jednak nie może trwać.

Książki H. M Ward, mimo ich niedoskonałości czyta się bardzo szybko i płynnie. Zabawne dialogi pomiędzy bohaterami zapewniają doskonałą rozrywkę, która kontrastuje z trudnymi tematami opisywanymi przez autorkę.

"Zranieni" to seria lekka i niewymagająca zaangażowania od czytelnika seria. Przyjemna, ale nie wywołująca większych emocji. Przewidywalna, ale zabawna. Zdecydowanie są to książki kierowane do młodszych czytelniczek, szukających przyjemnej i niezbyt skomplikowanej lektury i właśnie im ją polecam.
Read More

poniedziałek, 27 listopada 2017

Sheena Kamal-Nieobecna



Tytuł:Nieobecna
Autor: Sheena Kamal
Wydawnictwo: HarperCollins
Data wydania: 11.10.2017
Stron: 352


Nora chce być niewidzialna. Mieszka nielegalnie w cudzej piwnicy i nie ma przyjaciół. Ucieka przed przeszłością, doznała zbyt wiele zła i niewyobrażalnego okrucieństwa, by komukolwiek zaufać. Jeden telefon zmusza ją do wyjścia z ukrycia. Nora rusza na poszukiwanie zaginionej córki, którą piętnaście lat temu oddała do adopcji kilka minut po porodzie. Wpada na ślad rozgałęzionego spisku, odkrywa też, kto przed laty odarł ją z godności i skazał na śmierć. Decyduje się na samotną walkę z wpływowymi ludźmi, którzy stoją ponad prawem.


Kobieta, o której niewiele wiadomo, pojawia się jakby znikąd. Nastolatka, o której wiemy wszystko poza tym, gdzie jest, bo znika bez śladu. Łączy je więcej niż mogłoby się zdawać. Tajemnice wkrótce wyjdą na jaw.

Sheena Kamal ukończyła nauki polityczne na uniwersytecie w Toronto. Przez jakiś czas pracowała jako researcherka dla dziennikarzy śledczych, telewizji i środowiska filmowego. Bardzo aktywnie działa na rzecz bezdomnych. „Nieobecna” to jej literacki debiut.

Nora Waters, główna bohaterka, ze strzępków informacji pojawiających się spontanicznie co kilka stron poznajemy historie jej życia. Historię przerażającą, która spowodowała, że Nora stała się duchem. Żyje w ukryciu, pracuje u ludzi, którzy mimo świetnej współpracy nic o niej nie wiedzą. Nora jest bardzo skryta, unika ludzi, unika uczuć, przez co wydała mi się trochę nijaka. Choć nie mogę odmówić jej uporu, kiedy podejmuje się rozwiązania zagadki zaginionej nastolatki, można śmiało powiedzieć, że po trupach dąży do celu. Niestety ta kluczowa postać nie wywołała we mnie żadnych emocji, nie umiałam się utożsamić z jej postacią. Właśnie przez to, moja ocena całej powieści jest zdecydowanie niższa.

To wspaniałe uczucie, kiedy trafia się na dobrą książkę z ulubionego gatunku... „Nieobecna” bez wątpienia jest książką z mojego ulubionego gatunku, ale czy jest dobra? Na to pytanie trudno mi jednoznacznie odpowiedzieć. Nie jest to książka nudna, ale też nie jest porywająca. Czytałam ją z zaciekawieniem, ale nie wciągnęła mnie bez reszty. Akcja szybko nabiera tempa i nie zwalnia właściwie do samego końca, ale cały czas czytając ją, czułam że czegoś mi tu brakuje. Przeczytajcie koniecznie „Nieobecną” i podzielcie się swoją opinią.
Read More

niedziela, 26 listopada 2017

OBSESYJNE ROZDANIE




Dzięki uprzejmości wydawnictwa W.A.B mam dla Was aż dwa egzemplarze najnowszej powieści Katarzyny Bereniki Miszczuk pt. „Obsesja”
Moją recenzję możecie przeczytać tutaj KLIK




Co musisz zrobić, żeby ją zdobyć ? 

- wyrazić chęć udziału w komentarzu pod tym postem
- być publicznym obserwatorem tego bloga  i fanem na facebooku 

-udostępnić na swoim blogu/facebooku  baner konkursowy podlinkowany do tego postu. 

                           
                                   
                                           

WZÓR ZGŁOSZENIA

Zgłaszam się!
Mój adres e-mail:
Obserwuję jako:
Lubię na FB jako:
Udostępniam baner: (link)

1. Rozdanie trwa do 10.12.2017 r. do godziny 23:59. Zgłoszenia, które pojawią się później, nie będą brane pod uwagę.
2. Uczestnikiem może być każdy, kto posiada adres korespondencyjny na terenie Polski.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest udostępnienie baneru konkursowego oraz dołączenie do obserwatorów bloga.
4. Zwycięzcy zostaną wyłonieni w drodze losowania.

5. Wyniki konkursu zostaną opublikowane w osobnym poście, w ciągu 7 dni od daty  jego zakończenia .
6. Ze zwycięzcą skontaktuję się mailowo. W przypadku braku odpowiedzi w ciągu 3 dni, wylosuję kolejną osobę.
7. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo W.A.B
8. Koszt wysyłki ponosi sponsor nagrody.


Pamiętajcie, że skontaktuję się z Wami tylko i wyłącznie w celu poinformowania Was o wygranej! Nie wymagam wypełniania żadnych formularzy, wysyłania SMS-ów. Jedyne co zwycięzca musi mi wysłać, to adres, na który mam wysłać nagrodę :)

Powodzenia!

Read More

piątek, 24 listopada 2017

Andreas Gruber - 48


Tytuł: 48
Cykl: Maarten S. Sneijder i Sabine Nemez (tom 1)
Autor: Andreas Gruber
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data wydania: 27 września 2017
Stron: 500


Masz 48 godzin. Jeśli w tym czasie odpowiesz na pytanie, dlaczego uprowadziłem tę kobietę? Uratujesz jej życie, jeśli Ci się nie uda, ona zginie. Czas start, zegar tyka, znasz odpowiedź?

Andreas Gruber urodził się w 1968r w Wiedniu. Ukończył tamtejszy Uniwersytet Ekonomiczny. Obecnie mieszka z rodziną w Grillenberg w Dolnej Austrii. Jest autorem wielu opowiadań i powieści. Aktualnie skupia się na serii thrillerów, gdzie w rolach głównych występują zdziwaczały, aczkolwiek genialny śledczy Maarten S. Sneijder oraz młoda policjantka Sabine Nemez. 48 jest pierwszym z czterech tomów z tej serii.

Miałam opory przed tą książką, thriller psychologiczny i to niemiecki, podświadomie czułam że to nie moja bajka. Sam opis książki niewiele mówił i też nie zachęcił do lektury. Najbardziej spodobała mi się okładka, na szczęście...

Martwa kobieta odnaleziona w jednym z monachijskich kościołów okazuje się kolejną ofiarą seryjnego mordercy. Kiedy na miejsce przybywa policja, Sabine Nemez — jedna z policjantek, rozpoznaje w ofierze swoją matkę, o której zaginięciu dopiero co dowiedziała się od swojego ojca. Ambitna Sabine spycha na boczny tor żałobę i niekiedy naginając regulamin i przekraczając swoje uprawnienia, dąży do ujęcia sprawcy. Gdy do śledztwa dołącza analityk kryminalny z Holandii, Maarten S. Sneijder na jaw wychodzą nowe fakty, pojawiają się kolejne ofiary. Schemat jest ten sam, porwanie, telefon, przesyłka, która ma być wskazówką. Jest tylko jedna różnica, choć kobiety umierają w niewyobrażalnych męczarniach, to metoda za każdym razem jest inna. To okazuje się kluczowym odkryciem, daje nadzieje na złapanie psychopaty, nim ucierpi kolejna porwana kobieta.

48 jest powieścią, którą czyta się bardzo szybko. Styl autora trafia do czytelnika swoim wyważeniem. Nie ma tu rozwlekłego rozwodzenia się nad opisami, dialogi są ciekawe i w ilości całkowicie satysfakcjonującej. Ciekawym pomysłem było również to, że autor pozwolił wniknąć mi w umysł mordercy za sprawą terapii psychologicznych, zazwyczaj mamy do czynienia tylko ze śledztwem, podobała mi się ta odmiana. 

Choć tożsamość mordercy poznajemy dość szybko, a zaraz potem motyw jego działania, to w żaden sposób nie ujmuje to książce. Akcja bowiem trwa niezmiennie na wysokim poziomie już od pierwszej, aż do ostatniej strony. Nie można tu mówić o znużeniu. Napięcie jest wyczuwalne od samego początku powieści. 48 jest świetnym thrillerem, niesamowicie mocnym i brutalnym przepełniony wieloma makabrycznymi scenami. Zagłębiając się w lekturę powieści Andreasa Grubera byłam zdziwiona, zszokowana i przerażona. Gorąco polecam.
Read More

niedziela, 19 listopada 2017

Sarah J. Maas "Dwór cierni i róż" [Recenzja serii]



Tytuł: Dwór cierni i róż, Dwór mgieł i furii, Dwór skrzydeł i zguby
Cykl: Dwór cierni i róż
Autor: Sarah J. Maas
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania:27 kwietnia 2016, 17 stycznia 2017, 25 października 2017
Stron: 524,768, 524

[...]Dziewiętnastoletnia Feyre jest łowczynią – musi polować, by wykarmić i utrzymać rodzinę. Podczas srogiej zimy zapuszcza się w poszukiwaniu zwierzyny coraz dalej, w pobliże muru, który oddziela ludzkie ziemie od Prythian – krainy zamieszkanej przez czarodziejskie istoty. To rasa obdarzonych magią i śmiertelnie niebezpiecznych stworzeń, która przed wiekami panowała nad światem.

Kiedy podczas polowania Feyre zabija ogromnego wilka, nie wie, że tak naprawdę strzela do faerie. Wkrótce w drzwiach jej chaty staje pochodzący z Wysokiego Rodu Tamlin, w postaci złowrogiej bestii, żądając zadośćuczynienia za ten czyn. Feyre musi wybrać – albo zginie w nierównej walce, albo uda się razem z Tamlinem do Prythian i spędzi tam resztę swoich dni.
Pozornie dzieli ich wszystko – wiek, pochodzenie, ale przede wszystkim nienawiść, która przez wieki narosła między ich rasami. Jednak tak naprawdę są do siebie podobni o wiele bardziej, niż im się wydaje. Czy Feyre będzie w stanie pokonać swój strach i uprzedzenia?
Pełna namiętności i pasji, romantyczna, brutalna i okrutna. Jedno jest pewne: Dwór cierni i róż to z pewnością nie cukierkowa baśń w stylu Disneya… http://www.gwfoksal.pl/ksiazki/dwor-cierni-i-roz.html


Sarah J. Maas jest autorką, której fanom fantastyki przedstawiać nie trzeba. Jej bestsellerowa seria "Szklany tron" zyskała ogromną popularność wśród młodzieży w wielu krajach. O jej najnowszej serii pt. "Dwór cierni i róż" słyszałam już dawno, ale znając twórczość Maas postanowiłam zaczekać z jej przeczytaniem. To była wyjątkowo trafna decyzja, z której jestem niesamowicie zadowolona, ponieważ Sarah J. Maas jest mistrzynią wbijających w fotel zakończeń, po których trzeba natychmiast zabrać się za kontynuację.


Sarah J Maas ur. 1986, autorka bestsellerowej serii Szklany Tron. Uwielbia bajki, silne bohaterki, muzykę filmową i Hana Solo.

Bardzo dawno w żadnych książkach nie zatraciłam się do tego stopnia. Ta seria jest pełna sprzeczności, ale przy tym niesamowicie wciąga. Po każdej z przeczytanych części czułam niedosyt i miałam ochotę na wiele, wiele więcej. Autorka zdecydowanie wyszła naprzeciw moim oczekiwaniom.

Seria "Dwór cierni i róż" :

Tom I "Dwór cierni i róż"
Tom II "Dwór mgieł i furii"
Tom III "Dwór skrzydeł i zguby"

Każda z tych książek opowiada o losach Feyry. Każda z nich jest jednak inna, zmienia się, podobnie jak sama dziewczyna. Nasza główna bohaterka na łamach powieści przechodzi diametralną metamorfozę. Podczas gdy w pierwszym tomie poznajemy, kruchą i niewinną istotę, której jedynym celem jest utrzymanie przy życiu swoich sióstr, w kolejnych otrzymujemy kobietę, przed którą drżą wojownicy nie tylko ludzi, ale i Fae.

Sarah J. Maas w swoich powieściach postawiła głównie na akcję, ale wątek romansowy jest równie istotny. Wyjątkiem jest tu część pierwsza, czyli "Dwór cierni i róż". Tu samej akcji jest jak na lekarstwo, a fabuła bardziej skupia się na uczuciach naszych bohaterów, oraz wprowadzeniu czytelnika do magicznego świata. Przyznam się, że w czasie lektury tego tomiszcza nie do końca rozumiałam skąd ten zachwyt tą pozycją. Nawiązanie do opowieści o pięknej i bestii (tomI) okazało się niesamowicie ciekawym pomysłem z wielkim potencjałem, a wykreowany przez autorkę świat był barwny i wyrazisty. W relacjach pomiędzy bohaterami,  coś mi nie pasowało,ta miłość była zbyt gładka i przewidywalna, zupełnie niepodobna do tej, którą poznałam w innych książkach autorki. O tym, że był to celowy zabieg, dowiedziałam się dużo później, w kolejnych tomach i powiedzieć, że byłam zszokowana jej pomysłem, byłoby ogromnym niedopowiedzeniem, byłam wręcz wstrząśnięta.

To jak autorka dawkowała napięcie, w swoich powieściach wprost nie mieści mi się w głowie. To było jak wchodzenie po schodach. Zagłębiałam się w fabułę leniwie, poznawałam bohaterów, zaznajamiałam się z ich przeszłością. Z każdym kolejnym rozdziałem tętno przyśpieszało, w każdym z tomów akcja stawała się bardziej zawiła, pojawiały się odpowiedzi na kluczowe pytania i gdy myślałam, że to już koniec, że wszystko jest tak, jak być powinno, następowała katastrofa!

"Potrzebujemy nadziei, bo ona daje nam siłę, by trwać. Więc pozwól jej zachować tę nadzieję, Feyro. Pozwól jej marzyć o lepszym życiu. O lepszym świecie."

Ta seria całkowicie mnie porwała, zatraciłam się w niej całą sobą. Tymi książkami nie można się delektować, ponieważ gdy już się zacznie czytać, nie można tak po prostu przestać. "Dwór cierni i róż" to seria, która ma w sobie wszystko, czego czytelnik może oczekiwać od dobrej lektury. Jest w niej magia, dokładnie tak nieokiełznana, jaką opisuje, jest miłość tak słodka i gorąca, że niemal parzy. Jest w niej również całe morze niesamowitej akcji, która trzyma w napięciu w każdym, rozdziale, każdego tomu. Bardzo gorąco polecam!



"Niektórzy szukają mnie przez życie całe, lecz nigdy się nie spotykamy,

Pocałunek zaś ofiarowuję tym, którzy nie depczą mnie swymi stopami.
Niektórzy mówią, że łaskami swymi obdarzam mądrych i gładkich,
Lecz me błogosławieństwo jest dla tych, którym nie brak odwagi.
Zazwyczaj me działanie zdaje się wszystkim darem cudnym,
Lecz wzgardzona staję się potworem do pokonania trudnym
I chociaż każdy cios mój góry kruszyć by pozwolił,
Gdy zabijam, robię to bardzo powoli..."
Read More

środa, 15 listopada 2017

Marissa Meyer - Cinder


Tytuł: Cinder
Cykl: Saga księżycowa (Tom I)
Autor: Marissa Meyer
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data wydania: 22 listopada 2017
Stron: 400

Biedna poniżana dziewczyna mieszkająca z macochą oraz dwiema przyrodnimi siostrami. W tle zapowiedz balu a na horyzoncie przystojny książę, Ale to nie uwielbiany w dzieciństwie kopciuszek wpadł w moje ręce, choć nawiązanie do bajki nie da się zignorować. „Cinder” jest książką niesamowitą i zaskakującą, całkiem inną od moich dotychczasowych lektur.


Tytułowa Cinder okazała się świetną postacią, nie da się jej nie polubić. Jej nieco cyniczne poczucie humoru, nie raz wywołało mój uśmiech. Jest najlepszym mechanikiem w Pekinie, jest zabawna, dobra i inteligentna, no i co najważniejsze, w 36% jest cyborgiem. Jej postać została doskonale przemyślana i nakreślona. Otrzymała od autorki nie tylko garść zalet, ale również wady, tak typowe dla osób w jej wieku, co sprawiło, że pomimo swojej typowo fantastycznej kreacji wydaje się bardzo realną postacią.


Dawno żadna książka mnie tak nie zaskoczyła i to w bardzo pozytywny sposób. Jednak na początku ciężko było mi wtopić się w świat wykreowany przez autorkę, co powodowało lekką irytację. Nie pomogło również podobieństwo do kopciuszka, ponieważ nastawiło mnie automatycznie na powieść bardzo romantyczną, delikatną i niewywołującą większych emocji. Otrzymałam całkowicie inną lekturę. „Cinder” jest powieścią mocno fantastyczną. W opisywanym świecie roi się od androidów, a i cyborgi, mimo że uważane za ludzi gorszego gatunku nie są rzadkością. Ziemia znajduję się pod plagą śmiertelnej epidemii, a mieszkańcy księżyca grożą cesarzowi rozpętaniem wojny. Romantyczne uczucia również nie stanowią głównego wątku fabuły, ta skupia się na walce o godne życie i przetrwaniu.


"Czy istoty twojego pokroju wiedzą, czym jest miłość? Czy ty w ogóle coś odczuwasz, czy to jedynie kwestia... oprogramowania?"

„Cinder” jest pozycją zdecydowanie młodzieżową i moim zdaniem to właśnie młodsze czytelniczki najlepiej się w niej odnajdą. Mimo że ja nie należę już jakiś czas to tej grupy wiekowej, spędziłam z nią bardzo miło czas. Pozwoliła mi się oderwać od rzeczywistości i porwała w niesamowity świat, pełny niebezpieczeństw. Okazała się dość przewidywalna, ale nie zmniejszyło to mojej ciekawości, więc nie mogę uznać tego za wadę.



Pomysł autorki okazał się naprawdę dobry i mimo że czytając bardzo mocno czuć, do jakiej grupy wiekowej jest adresowana powieść, niewątpliwie rozbudziła moją ciekawość i zachęciła mnie do sięgnięcia po kolejne tomy.


"Nie dziękuj mi za mówienie ci prawdy, kiedy kłamstwo byłoby dla ciebie zbawieniem."

„Cinder” jest książką idealną dla młodszych czytelniczek, ale i te starsze z pewnością nie będą zawiedzione. Zabawna i lekka proza Marissy Meyer niesamowicie wciąga i gwarantuje dobrą zabawę podczas lektury. Polecam!

★★★★★★✩✩
Read More

sobota, 11 listopada 2017

Thomas Olde Heuvelt- HEX


Tytuł: Hex 
Autor: Thomas Olde Heuvelt
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 27 października 2017
Stron: 438

W dolinie rzeki Hudson, otoczone lasami leży malownicze Black Spring, w którym mieszka kilka tysięcy ludzi i ONA. Samo zło, wiedźma z Black Rock, która żyła w siedemnastym wieku. Teraz skuta łańcuchami z zaszytymi ustami i oczami, snuje się ulicami miasta. Nie daje o sobie zapomnieć, nie pozwala ukryć się nawet za drzwiami własnego domu. Kogo dziś odwiedzi, pozbawiając spokojnego snu?

Grim próbował w myślach jakoś racjonalnie wyjaśnić to, co właśnie zrobiła, jednak poczuł, że cały świat wiruje w szalony sposób, dlatego odskoczył, byle jak najdalej od wiedźmy. Znalazł się w objęciach duszącej paniki i po raz pierwszy w życiu z całego serca zapragnął nigdy nie urodzić się w Black Spring i nigdy nie być przedmiotem jej przekleństwa. Niech spotkałoby to kogoś innego


Black Spring, z pozoru zwyczajne miasteczko, z pozoru zwyczajni ludzie, wiodący z pozoru normalne życie, z pozoru... To wszystko jest jedną wielką mistyfikacją, zasłoną dymną, za którą chowają przed światem prawdę. Od ponad 300 lat żyją w strachu przed nieznanym. W Black Spring bowiem mieszka wiedźma, która budzi lęk w każdym mieszkańcu. Nie mogą z nią walczyć, nie mogą tu żyć i nie mogą żyć nigdzie indziej. Jeśli tylko ktoś odważyłby się wyjechać, ona zmusi go do powrotu albo ukarze. A kara będzie okrutna. Urodziłeś się tu, to tutaj umrzesz, przyjechałeś, już nie wyjedziesz. „Witamy w Black Spring.”
Starsze pokolenia zdają się być pogodzone z takim stanem rzeczy, jednak młodzi... Młodzi chcą żyć bez ograniczeń, bez ciągłej inwigilacji i postanawiają się zbuntować. Nie zdają sobie jednak spawy, z czym igrają i jakie konsekwencje będą musieli ponieść nie tylko buntownicy, kiedy sprawy wymkną się spod kontroli.

Bohaterowie, choć różni zarówno pod względem wieku, jak i podejścia do tej samej sytuacji, choć ich zdania są podzielone i czasem zupełnie odmienne, wykreowani są w taki sposób, że nie miałam problemu, by zrozumieć takie czy inne postępowanie. Na pierwszy plan wysuwa się Tyler, siedemnastolatek całym sercem wierzący w swoje ideały a jego postawa sprawiła, że dopingowałam go i miałam nadzieje na powodzenie jego misji. Chłopak ma świetny kontakt z ojcem, który w ogóle nie ukrywa, że z dwojga synów to właśnie Tyler jest jego ulubieńcem. Wspiera go od początku do samego końca. Jego bezgraniczna miłość jest zdumiewająca. Poznając jeszcze kilku mieszkańców, ich uczucia, pogrzebane marzenia, naprawdę było mi ich żal. No może pomijając Jaydona, on jeden w moim odczuciu zasłużył na to, co go spotkało.

Hex to znakomity horror, który zaciekawił mnie od samego początku. Bohaterowie i ich walka o prawo do normalnego życia sprawiła, że czułam żal z powodu ich odizolowania, ale i nadzieję, że w końcu im się uda. Nie brzmi strasznie, wiem. Bo strach nadchodzi powoli, napięcie rośnie systematycznie i tak już do ostatniej strony. Polecam ją każdemu, kto lubi się bać.

★★★★★★✩✩


Read More

środa, 8 listopada 2017

Ellie Kennedy - Cel

Tytuł: Cel
Cykl: Off-Campus (tom 4)
Autor: Elle Kennedy
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 23 października 2017
Stron: 426


Ona wie jak osiągać swoje cele...

Sabrina James ma zaplanowaną całą przyszłość: ukończyć college, dać z siebie wszystko na wydziale prawa i dostać dobrze płatną pracę w jednej z najlepszych kancelarii. Nade wszystko chce zerwać z parszywą przeszłością i w tym planie z pewnością nie ma miejsca dla niesamowitego hokeisty, który wierzy w miłość od pierwszego spojrzenia. Ona może mu ofiarować co najwyżej jedną upojoną noc, ale czasami jedna noc wystarczy, by życie stanęło do góry nogami.

…ale zasady gry się skomplikowały.

Tucker wierzy w siłę drużyny. Na lodowisku nie musi stać w centrum uwagi, ale gdy w wieku dwudziestu dwóch lat ma zostać ojcem, nie chce grzać ławki rezerwowych. I świetnie się składa, że matka jego dziecka jest piękna, inteligentna i trzyma go w gotowości. Sęk w tym, że serce Sabriny jest szczelnie zamknięte i ognista brunetka uparcie odmawia przyjęcia jego pomocy. Jeśli pragnie spędzić życie z kobietą swoich marzeń, będzie musiał ją przekonać, że niektórych celów nie można osiągnąć bez asysty…http://www.zysk.com.pl/


"Bo miłość to ostateczny cel"

Czytając opis tej książki, nie można się nie nastawiać na gorącą i porywającą lekturę. Taka właśnie miała być najnowsza powieść Elle Kennedy. Miała mnie rozgrzać i zapewnić świetną rozrywkę w długie jesienne wieczory. Okazało się jednak, że książka, którą trzymam w dłoniach, jest czwartym tomem serii, którą z pełną premedytacją ignorowałam. Na szczęście, okazało się, że bez problemu można ją czytać bez znajomości poprzednich tomów i nie wpływa to w żaden sposób na jej odbiór.

Elle Kennedy to Kanadyjska autorka romansów. W 2010 została nominowana do RITA Award za swoją debiutancką książkę „Silent Watch”. W 2005 r. ukończyła anglistykę na Uniwersytecie Nowojorskim. Część książek publikuje pod pseudonimem Leeanne Kenedy.

Sabrina nie zrobiła na mnie dobrego pierwszego wrażenia. Już od pierwszych minut przy książce, wyrobiłam sobie o niej bardzo niepochlebną opinię. Z jednej strony piękna inteligentna dziewczyna, która wie, czego chce i uparcie dąży do zrealizowania swoich bardzo ambitnych celów, z drugiej wulgarna osoba, która nie szanuje ani siebie, swojego zdrowia, ale również osób, z którymi się styka, mówię tu głównie o mężczyznach. Z biegiem stron te negatywne uczucia zanikają. Nie chodzi o to, że ona w jakiś cudowny sposób się zmienia. Autorka dość szczegółowo opisała jej życie, lęki i cele, do których dąży. Mimo że nie pochwalałam jej metod, to pozwoliło mi to lepiej ją zrozumieć i odrobinę ją polubić.
Tucker jest złotym chłopcem. Miły, uprzejmy, przystojny i niesamowicie seksowny, a przy tym doskonale zdaje sobie sprawę ze swoich zalet. Dziewczyny za nim szaleją, ale on wybrał Sabrinę i zrobi wszystko, żeby ją do siebie przekonać.
Tu niestety autorka wykreowała bohatera niemal idealnego, pełnego zrozumienia i empatii. Nic nie jest w stanie go powstrzymać, wszystko przychodzi mu strasznie łatwo, przez co bardzo trudno go sobie wyobrazić jako człowieka z krwi i kości. Ten duet osobno nie zrobił na mnie zbyt dobrego wrażenia, ale jako para są jak tykająca bomba, która tylko czeka na wybuch, a ja z zapartym tchem czekałam aż to nastąpi.

"Nieważne, ile masz zer na koncie. Każdy z nas cierpi. I każdy kocha. Jesteśmy tacy sami. A twoja przeszłość, to, z kim mieszkasz, skąd pochodzisz, też nie musi mieć znaczenia. Sama tworzysz własną przyszłość i chciałbym zobaczyć, dokąd prowadzi twoja droga."

Sceny erotyczne opisywane przez autorkę są bardzo mocne i dosadne. Emocje wybuchowe, a fabuła nie tak oczywista, jak można by się było tego spodziewać. Z racji swoich rozmiarów jest to książka na jeden, góra dwa wieczory, ale są to wieczory spędzone bardzo intensywnie. Problemy, z którymi przyszło się mierzyć bohaterom, są takimi z życia wziętymi, są również częste wśród dzisiejszej młodzieży, przez co książką wiele zyskała w moich oczach. Z dużym zainteresowaniem śledziłam losy bohaterów, byłam ciekawa, jak Sabrina poradzi sobie w zaistniałej sytuacji, czy przyjmie pomoc Tuckera, czy może tak jak miała to w zwyczaju, z wszystkim będzie sobie radziła sama. Zastanawiałam się również, kiedy i czy faktycznie Tucker odpuści, ponieważ nie widziałam żadnych szans na udany związek tej dwójki.

„Cel” Elle Kennedy jest książką pełną namiętności oraz burzliwych emocji, jest również pozycją, z której przy odrobinie dobrej woli można wynieść kilka, niezbyt odkrywczych, ale jednak istotnych lekcji o tym, że czasami watro przeanalizować swoje priorytety, bo możemy zyskać więcej, niż kiedykolwiek się spodziewaliśmy. Polecam tę książkę jako świetną rozrywkę przyprawioną dużą dozą pieprzyku.

★★★★★★★✩✩✩
Read More

poniedziałek, 6 listopada 2017

Mairi Wilson-List z przeszłości

Tytuł: List z przeszłości 
Autor: Mairi Wilson
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Data wydania:  Listopad 2017
Stron: 528

W ciągu kilku ostatnich tygodni los nie był dla Lexi łaskawy, w tragicznym wypadku ginie jej matka, niedługo po tym wydarzeniu umiera opiekunka jej mamy Ursula która była dla niej jak babcia, na domiar złego rozstaje się ze swoim narzeczonym. Kiedy zabiera się za porządkowanie mieszkania Usuli, które otrzymała od niej w spadku, znajduje tam list, który wywraca jej świat do góry nogami...

Uwielbiam kryminały, kocham kryminały i czasem zastanawiam się, po co sięgam po tytuły z innej półki? A no bo czasem to się opłaca a czasem nie, ale horyzonty warto poszerzać. Czy „List z przeszłości” Mairi Wilson spełnił moje oczekiwania? Czy pochłonął mnie bez reszty? Czy zmarnował mój czas?

Mairi Wilson urodziła się w Szkocji, ale dorastała w Anglii, Turcji, Danii i Hiszpanii. Obecnie mieszka w Edynburgu, choć dalej chętnie oddaje się pasji podróżowania po świecie. Zanim została pisarką na pełen etat, zajmowała się marketingiem. „List z przeszłości” to jej wielokrotnie nagradzany debiut literacki. Wcześniej wiersze i opowiadania autorki pojawiały się w publikacjach drukowanych, sieci i audycjach radiowych.

Początek książki jest niestety dość nudny, poza wewnętrznymi monologami głównej bohaterki niewiele się dzieje. Na szczęście gdzieś w połowie powieści, akcja zdecydownie nabrała tempa i  przegoniła moje znudzenie, a ja mogłam oddać się przyjemności czytania.


Poznajemy Lexi- Alexis Shaw w trudnym dla niej czasie, pogrążoną w żałobie po śmierci dwóch bliskich jej osób. W trakcie zamykania spraw zmarłych Lexi dowiaduje się, że została spadkobierczynią majątku Ursuli, porządkując jej a właściwie już swoje mieszkanie Leksi odnajduje wiele dokumentacji i listów i to właśnie jeden z nich sprawia, że chcąc poznać sekrety, o których przeczytała, wyrusza w podróż do przeszłości, podróż na drugi koniec świata do upalnego Malawi w Afryce.


„Ursulo, być może powinniśmy wziąć sprawy we własne ręce. To zaszła historia, ale może nadszedł czas, by ujrzała światło dzienne. [...] Może nadeszła pora, żeby właściwie i uczciwie wyprostować niesprawiedliwości z przeszłych czasów lub przynajmniej uczynić pierwszy krok, by je naprawić. [...] I pamiętaj, Ursulo, nie ma groźby szantażu, jeśli nie ma sekretów.”


Odkrywając kolejne karty, poznając nowe fakty i kolejnych ludzi w Lexi rodzi się nadzieja, że być może nie została na tym świecie sama, że jest jeszcze ktoś, kto będzie dla niej rodziną, ktoś z kim łączą ją więzy krwi. Nie wie jednak jak wielkie niebezpieczeństwo na siebie ściąga, zadając kolejne pytania i domagając się odpowiedzi. Nie każde sekrety chcą ujrzeć światło dzienne i są ludzie, którzy nie cofną się przed niczym, aby pozostałe one nieodkryte. Jednak uparta Lexi dąży do celu, nie licząc się z konsekwencjami, które przyjdzie jej ponieść.

Lexi, główna bohaterka, irytująca od początku do samego końca. Nie lubię takich ludzi, brak jej charakteru, jest nieodpowiedzialna, samolubna i egocentryczna. Dorosła kobieta a chwilami zachowuje się jak niedojrzała nastolatka. Sprawy pogrzebowe swojej matki zrzuca na byłego narzeczonego, o czym on sam dowiaduje się, dopiero gdy po kilku próbach udaje mu się dodzwonić do Lexi. Ona w tym czasie zdążyła już dotrzeć do Afryki. Swoje niby spontaniczne decyzje podejmuje po długiej i burzliwej wewnętrznej walce ze swoimi myślami. Ciągle zadaje sobie pytania w stylu: co by powiedziała mama? A co by powiedział Danny (jej były)? Po czym tupie nóżką, dochodząc do wielce odkrywczego wniosku, że to jej życie i jej decyzje. Nie jestem pewna czy w książce jest jakiś pozytywny bohater. Wszyscy zdają się maczać palce w podejrzanych sprawach, a każdy zły uczynek usprawiedliwiany jest większym dobrem.

Książka nie pochłonęła mnie od samego początku, trochę to trwało, zanim rozbudziła moją ciekawość. Akcja rozwijała się bardzo powoli, ale później czyta się naprawdę przyjemnie. Powiedziałabym, że List z przeszłości to powieść przygodowa i daleko jej do kryminału, ale zagadka okazuje się nad wyraz wciągająca. Debiut Mairi Wilson, okazał się książką  naprawdę dobrą, mimo jej wad. W sam raz na jesienny wieczór. Polecam ją miłośnikom, nieco szalonych, przygód detektywów amatorów.
Read More

sobota, 4 listopada 2017

Saga "Zmierzch" Stephenie Meyer




Tytuł: Zmierzch, Księżyc w nowiu, Zaćmienie, Przed świtem, Życie i śmierć
Cykl: Zmierzch
Autor: Stephenie Meyer
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania: 2007,2009,2016
Stron: 416, 488, 560, 719, 792



Są książki, których recenzowanie wydaje się zbędne. Książki, które wywołują tyle sprzecznych emocji, że wypowiadanie się na ich temat jest wielce ryzykowne. Czytelnicy albo je uwielbiają, albo nienawidzą. Powieści Stephenie Meyer właśnie do takich należą.

"Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze."


Siedemnastoletnia Isabella Swan przeprowadza się do ponurego miasteczka w deszczowym stanie Washington i poznaje tajemniczego, przystojnego Edwarda Cullena. Chłopak ma nadludzkie zdolności-nie można mu się oprzeć, ale i nie można go rozgryźć. Dziewczyna usiłuje poznać jego mroczne sekrety, nie zdaje sobie jednak sprawy, że naraża tym siebie i swoich najbliższych na niebezpieczeństwo. Okazuje się, bowiem, że zakochała się w wampirze...


Saga „Zmierzch” jest światowym fenomenem. Książki z tego cyklu zostały sprzedane w ponad 53 milionach egzemplarzy! W 2008 r. powieść została sfilmowana... Opis wydawcy Tom I „Zmierzch”


O wampirach napisano już chyba wszystko, od mrożących krew w żyłach horrorów po gorące erotyki. Cofnijmy się jednak do roku 2005, kiedy to Stephenie Meyer wydała swoją debiutancką pierwszą  pt.„Twillight" (Zmierzch). Wtedy poza sławnym Drakulą B. Stokera, niewiele pozycji przybliżało czytelnikowi te krwiożercze kreatury, a lektur, w których wampiry były zdolne do ludzkich odruchów, można było ze świeczką szukać. Być może właśnie to niezwykłe, jak na owe czasy, połączenie zagwarantowało autorce tak niebywały sukces na rynku wydawniczym. Dlatego właśnie z tej perspektywy napiszę tę recenzję.


Bella jest zwyczajną nastolatką. Jej rodzice są po rozwodzie, a ona z własnej woli została skazana na mieszkanie w zapadłej dziurze zwanej Forks. Dziewczynie brak pewności siebie, jest raczej nieśmiała i woli pozostawać w cieniu. Pierwszy dzień szkoły okazuje się koszmarem. W tak małej społeczności wszyscy się znają, a nowa uczennica okazuje się nie lada gratką dla znudzonych kolegów.


Sama postać Belli nie jest jakoś szczególnie wymyślnie wykreowana, ot przeciętna nastolatka, niezbyt ciekawa, zwyczajna aż do bólu. Więcej posiada wad niż zalet, ma problemy z zaaklimatyzowaniem się w nowym miejscu, mimo że ludzie lgną do niej jak przysłowiowe pszczoły do miodu. Bywa irytująca, nieco niedojrzała i nie do końca wie, czego chce. Zakochuje się w Edwardzie niemal od pierwszego wejrzenia, ale z czasem okazuje się, że nie jest on jedynym chłopakiem, który zaprząta jej myśli. Czy ją polubiłam? Nie! Czy wtopiłam się w jej postać? Bez najmniejszego problemu!

Edward to przystojny wampir, który wciąż walczy ze swoją naturą, wahający się pomiędzy chęcią pocałowania Belli, a skonsumowania jej na obiad. O ile na początku, kusiła jego tajemniczość, później wszystkie wampirze sekrety, to z czasem Edward bardzo złagodniał i niestety w niczym nie przypominał żądnej krwi kreatury. To duży minus, ponieważ bardzo łatwo można było zapomnieć, że książka opisuje istoty nie z tego świata.

Postać Jacoba ewoluowała z niewinnego chłopca, oddanego przyjaciela w mężczyznę, który zrobi wszystko, żeby zdobyć kobietę, którą kocha. A kocha Belle. Nie mogę powiedzieć, żebym mu kibicowała, dla mnie był zbyt miły i łagodny. Całe szczęście jego charakter zmienia się odrobinę w kolejnych tomach. On sam wraz z odkryciem w sobie wilka staje się bardziej drapieżny i godny uwagi.


Stephenie Meyer bez wątpienia rozwijała swój talent, pisząc kolejne tomy sagi. Każdy kolejny tom okazywał się lepszy od poprzedniego. O ile pierwszy był niejakim wprowadzeniem w losy bohaterów, to w drugim postawiła na emocje. Czytając „Księżyc w nowiu” byłam zdruzgotana! Nie podobał mi się kierunek, w którym poszła autorka, ale nie mogę odmówić jej umiejętności wywoływania skrajnych emocji. W „Zaćmieniu” i „Przed świtem” wątek romansowy schodzi na drugi plan, a prym wiedzie akcja i niebezpieczeństwo. O ile pierwsze dwie części lekko ciekawiły i rozbudzały emocje, to kolejne pobudzały i trzymały w napięciu. Wyjątkiem jest tu „Życie i śmierć”, który jest praktycznie kopią „Zmierzchu". Nie powiedziałabym, że jest to „Zmierzch” opowiedziany na nowo, jak głosi opis na okładce. Według mnie jest to „Zmierzch” przepisany i lekko pozmieniany. Zmianie uległo większość bohaterów, a konkretnie ich płeć. Dialogi, sytuacje i uczucia pozostały bez zmian. Fakt zmieniło się zakończenie i jest to jedyna pozytywna zmiana, której dokonała S. Meyer w swojej powieści.

"Życie to jedno wielkie gówno, a potem się umiera.
Ta chciałoby się..."



Mogłabym pisać i pisać na temat książek Stephenie Meyer, ale przejdę do podsumowania...
Saga „Zmierzch” jest serią, którą zachwycą się nie tylko nastolatki o romantycznym usposobieniu marzące o księciu z bajki. Ta seria kusi tajemnicą, pobudza wyobraźnię i przenosi w baśniowy świat pełen niebezpiecznych istot. Wisienką na torcie okazuje się akcja w powieści, która utrzymuje się na dość wysokim poziomie. Sama darzę tę serię ogromnym sentymentem, więc mogę Wam ją tylko polecić, ale to od Was zależy czy dacie się porwać prozie Stephenie Meyer.

                      ★★★★★★✩✩







Read More

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena