poniedziałek, 30 października 2017

Wygraj DWÓR SKRZYDEŁ I ZGUBY!!!


Och jak długo czekałam na tę premierę, ale było warto!
Dzisiaj mam dla Was nowiutki egzemplarz, najnowszej powieści Sarah. J. Maas!


Opis:
Długo oczekiwana trzecia część bestsellerowego cyklu Sarah J. Maas
Feyra powraca do Dworu Wiosny, zdeterminowana by zdobyć informacje o działaniach Tamlina oraz potężnego, złowrogiego króla Hybernii, który grozi, że rozgromi cały Prythian. Jednak by to osiągnąć, musi najpierw rozegrać śmiercionośną, przewrotną grę… Jeden poślizg może zniszczyć nie tylko Feyrę, ale też cały jej świat.
W obliczu wojny, która ogarnia wszystkich, Feyra znów musi decydować, komu może ufać i szukać sojuszników w najmniej oczekiwanych miejscach. Niebawem dwie armie zetrą się w krwawej, nierównej walce o władzę. http://www.empik.com/dwor-cierni-i-roz-tom-3-dwor-skrzydel-i-zguby-maas-sarah-j,p1162077769,ksiazka-p


Co musisz zrobić, żeby zdobyć tę niesamowitą książkę? 

- wyrazić chęć udziału w komentarzu pod tym postem
- być publicznym obserwatorem tego bloga  i fanem na facebooku 

-udostępnić na swoim blogu/facebooku  baner konkursowy podlinkowany do tego postu. 

                           
                                   
                                           

WZÓR ZGŁOSZENIA

Zgłaszam się!
Mój adres e-mail:
Obserwuję jako:
Lubię na FB jako:
Udostępniam baner: (link)

1. Konkurs trwa do 30.11.2017 r. do godziny 23:59. Zgłoszenia, które pojawią się później, nie będą brane pod uwagę.
2. Uczestnikiem może być każdy, kto posiada adres korespondencyjny na terenie Polski.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest udostępnienie baneru konkursowego oraz dołączenie do obserwatorów bloga.
4. Jeśli zgłosi się mniej niż 15 osób - konkurs zostanie anulowany.
5. Zwycięzca zostanie wyłoniony w drodze losowania.

6. Wyniki konkursu zostaną opublikowane w osobnym poście, w ciągu 7 dni od daty  jego zakończenia .
7. Ze zwycięzcą skontaktuję się mailowo. W przypadku braku odpowiedzi w ciągu 3 dni, wylosuję kolejną osobę.
8. Sponsorem nagrody jest właścicielka bloga posredniczka-ksiazek.pl
9. Koszt wysyłki ponosi właścicielka bloga posredniczka-ksiazek.pl


Pamiętajcie, że skontaktuję się z Wami tylko i wyłącznie w celu poinformowania Was o wygranej! Nie wymagam wypełniania żadnych formularzy, wysyłania SMS-ów. Jedyne co zwycięzca musi mi wysłać, to adres, na który mam wysłać nagrodę :)

Powodzenia!
Read More

sobota, 28 października 2017

Agnieszka Lingas- Łoniewska - W zapomnieniu


Tytuł: W zapomnieniu

Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wydawnictwo:Novae Res
Data wydania: 14 listopada 2017
Stron: 338

Michał to mężczyzna z przeszłością.
Magda to kobieta z przyszłością.
On – charyzmatyczny gangster – mieszka wtym mieście zapomnienia od zawsze, ona – młoda pedagog – wraca po latach do rodzinnych korzeni.
Michał samodzielnie wychowuje młodszego brata, który jest podopiecznym Magdy. Wychowawczyni dostrzega w chłopcu ogromny potencjał i postanawia pomóc w jego wykształceniu. 

W świat, gdzie liczą się duże pieniądze, łatwe kobiety, szybkie samochody oraz brudne interesy wkracza dziewczyna szczera i czysta. Oddaje serce mężczyźnie, którego życie nauczyło, by nikomu nie ufać. Tych dwoje ludzi staje u progu uczucia zmieniającego spojrzenie na świat i sprawiającego, że przeszłość przestaje mieć znaczenie, a ważne jest jedynie to, co mogą razem stworzyć. Takie uczucie zdarza się tylko raz, drugiej szansy los już nie da. Lecz czy jest miejsce dla miłości wtym zapomnianym mieście?

Jak to jest być dziewczyną gangstera? Czy młoda pani pedagog z głową wypełnioną ideałami, sprosta temu wyzwaniu?


"Czy mówiłem już kiedyś, że cię kocham? 
Nie? 
To kiedyś Ci powiem..."


Agnieszka Lingas-Łoniewska, urodzona 14.11. 1972 r. w Wałbrzychu. Od kilku lat tworzy prozę głównie dla kobiet, jest autorką m.in. takich powieści, jak: Bez przebaczenia, Zakład o miłość, trylogia Zakręty losu, W szpilkach do Manolo i wielu innych.
Ma na swoim koncie także udział w antologiach, jest laureatką konkursu na opowiadanie kryminalne z Dolnym Śląskiem w tle, prowadzi portal Czytajmy Polskich Autorów, a w 2012 roku została uhonorowana żelaznym glejtem Ambasadora Krakowskich Targów Książki.
Kocha zwierzęta, ma trzy koty i psa.

Magda wraca do Wałbrzycha po studiach i podejmuje pracę jako pedagog w szkole podstawowej. Niespodziewanie na jej drodze staje Michał vel. Majki, najbardziej popularny chłopak z czasów szkolnych. W tak małej społeczności wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich, nic więc dziwnego, że za sprawą plotek dziewczyna bardzo szybko dowiedziała się, czym zajmuje się Michał. Dziewczyna mimo to postanawia się z nim związać i namówić go do zmiany trybu życia. Czy Michał posłucha głosu serca i postara się żyć zgodnie z prawem? Czy Magda jednak zaakceptuje jego mroczną stronę?

Bohaterowie w książce Pani Lingas-Łoniewskiej okazali się bardzo ludzcy i prawdziwi. Mimo wielu postaci nie możemy mówić tu o wyjaskrawianiu jakiś cech charakteru bądź idealizowaniu którejś z postaci. Każdy z nich popełniał błędy, których ponosił konsekwencje. To sprawiło, że bardzo płynnie wtopiłam się w akcję, polubiłam, bądź znielubiłam bohaterów, a książkę przeczytałam jednym tchem. O ile kreacja Michała była bardzo spójna i jego występki były do przewidzenia, to nie mogę przemilczeć faktu, że bardzo go nie polubiłam. W większości powieści zachowywał się lekkomyślnie, egoistycznie, a czasami wręcz głupio. Jego zachowanie, tak jak i konsekwencje jego poczynań było bardzo przewidywalne i strasznie mnie irytowało to, że robi dokładnie to, czego robić nie powinien. Zaimponowała mi za to postać Magdy. Dziewczyna wyłamała się ze schematu. Nie była bezwolną kukłą zgadzającą się na wszystko bez mrugnięcia okiem. Walczyła, nie raz cierpiąc, ale nie poddawała się w staraniach wyciągnięcia Michała z przestępczego półświatka.

Powieść Agnieszki Lingas- Łoniewskiej okazała się bardzo interesującą lekturą, jednak czegoś mi w niej zabrakło. Jakiegoś momentu kulminacyjnego, może zwrotu akcji. Wątek romansowy był poprowadzony bardzo dobrze, ale również niczym nie zaskoczył, mimo że było ku temu kilka okazji. Warto wspomnieć, że jest to drugie wydanie książki z 2012 roku, z nową okładką oraz epilogiem, którego nie było w pierwszym wydaniu. 

W zapomnieniu jest lekturą niewątpliwie wciągającą. Pokazuje, że każda miłość warta jest trudu włożonego w jej pielęgnację, a nawet najbardziej niedobrana para, ma szanse stworzyć coś wspaniałego.




★★★★★★★✩✩✩
Read More

wtorek, 24 października 2017

Don Winslow - Skorumpowani

Tytuł: Skorumpowani
Autor: Don Winslow
Wydawnictwo: HarperCollins
Data wydania: 27 września 2017
  Stron: 592


Zawsze wiemy, jak coś się zaczęło, ale nigdy nie możemy przewidzieć, jak się skończy. 
Denny Malone nie ma wielkich marzeń, chce po prostu być dobrym gliną. Nazywany królem północnego Manhattanu, wielokrotnie nagradzany nowojorski sierżant policji, jest rzeczywistym dowódcą grupy Da Force. To najlepsi z najlepszych, najbystrzejsi i najbardziej bezwzględni funkcjonariusze, elitarny zespół o nieograniczonych uprawnieniach, powołany do zwalczania gangów, handlu narkotykami i bronią. Przez osiemnaście lat służby, dniem i nocą, Malone, zawsze na pierwszej linii, widział zbyt wiele. Bestialsko okaleczeni ludzie, zmasakrowane zwłoki, przerażeni świadkowie to jego codzienność. Służył i chronił, jak najlepiej potrafił, w mieście zbudowanym na wybujałych ambicjach i korupcji.
Tylko nieliczni wiedzą, że Denny Malone ma brudne ręce. Wraz z kolegami ukradł kilka milionów dolarów – w narkotykach i gotówce – zdobytych podczas największego policyjnego nalotu w historii Nowego Jorku. Teraz Malone znalazł się w sytuacji bez wyjścia, coraz mocniej naciskany przez agentów federalnych, rozdarty między poczuciem zawodowej odpowiedzialności i lojalnością wobec kolegów, rodziny i ukochanej kobiety. Chce wyjść z tej historii cało, ocalić ciało i duszę, ale w mieście wstrząsanym kolejnymi gwałtownymi zamieszkami na tle rasowym nikt nie jest bezpieczny.
 www.harpercollins.pl

Korupcja jest powszechna. Koperty przechodzą z rąk do rąk. Czy da się z tym walczyć i pozostać nieugiętym? Czy  łapówki można podzielić na te dobre i  na te złe?

Don Winslow to autor dziewiętnastu popularnych i wielokrotnie nagradzanych bestsellerów, między innymi The Cartel, Z psich pazurów, Savages: ponad prawem, The Winter of Frankie Machine. Wszystkie stały się światowymi hitami i zajmowały pierwsze miejsce na listach najlepiej sprzedających się tytułów, a kilka z nich było również podstawą scenariuszy filmów akcji. Don Winslow w przeszłości pracował jako prywatny detektyw, szkolił antyterrorystów, był konsultantem procesowym. Obecnie mieszka w Kalifornii.

Denny Malone jest ulepiony z tej samej gliny co jego ojciec „Gliniarz bohater, syn gliniarza bohatera". Facet z jajami. Urodził się, by służyć i bronić. Policjant, sierżant z elitarnej Jednostki Specjalnej Manhattan Północ Task Force, pracują tam najlepsi z najlepszych, nazywają siebie królami. Malone jest królem w swoim rewirze, budzi lęk i szacunek. Razem z nim zwiedzamy to miasto ulica po ulicy, kwartał po kwartale, poznając ich historię, historię króla i jego królestwa.

„Malone i Task Force to nie byli pierwsi z brzegu gliniarze. Facetów w niebieskich mundurkach jest trzydzieści osiem tysięcy. Denny Malone i jego ludzie należeli do jednego procenta z jednego procenta z jednego procenta. Byli najbystrzejsi, najtwardsi, najszybsi, najdzielniejsi, najlepsi i najgorsi.”

Malone to dobry glina, ale pewnego dnia przekracza granicę a później kolejną i tak krok po kroku, jedna granica za drugą. Za każdym razem obiecuje sobie, że to już ostatnia. Za każdym razem okłamuje sam siebie. I dobrze o tym wie. Ile jeszcze zostało tych granic?


Akcja książki jest na wysokim poziomie, cały czas się coś dzieje, ale nie wprowadza to chaosu. Autor ukazuje policyjną robotę z punktu widzenia samych mundurowych. Czytamy o tym, co jest nam dobrze znane, ale też o sprawach, o których nie mamy pojęcia. Widzimy ulice, niebezpieczne, pełne dilerów, ćpunów i dziwek a wielu z nich widzimy martwych na tych ulicach, jesteśmy świadkami domowych awantur, pojedynków między gangami, które zwykle źle się kończą. Pomiędzy tym wszystkim widzimy policjantów, którzy każdego dnia muszą mierzyć się z tą rzeczywistością. Nigdy nie wiedzą, co dziś się wydarzy i czy jutro będą tymi samymi ludźmi. Czy w ogóle będzie jakieś jutro.


„W tej robocie przechodzi się przez mnóstwo drzwi. Prawie wszystkie są podobne do siebie i szybko się o nich zapomina. Ale tych drzwi Malone nie zapomni nigdy.
Cała rodzina nie żyła: ojciec, matka i troje małych dzieci w wieku od trzech do siedmiu lat - dwóch chłopców i dziewczynka. Dzieci zostały zabite strzałem w tył głowy. Dwoje dorosłych to samo, choć najpierw porąbano ich maczetami. Krew tętnicza zapryskała wszystkie ściany.”

„Skorumpowani” Dona Winslowa to pierwsza książka tego autora, jaką przeczytałam, ale wiem na pewno, że nie ostatnia. Nie wiedziałam czego się spodziewać, książka jest niesamowicie wciągająca, nie mogłam się od niej oderwać. Były momenty przerażenia i niedowierzania, ale i takie, że śmiałam się w głos. Gdybym mogła opisać tę książkę jednym zdaniem, napisałabym, że jest tak za*****ta, że nie możecie jej nie przeczytać.
Dodam jeszcze, że polecam gorąco!
Read More

sobota, 21 października 2017

Katarzyna Bernika Miszczuk-Obsesja

Tytuł:Obsesja 
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: W.A.B
Data wydania: 27 września 2017
Stron: 416


Ponure korytarze szpitalnego oddziału psychiatrii i niepokojące listy od tajemniczego wielbiciela. Wygląda na to, że doktor Joanna Skoczek znalazła się w niebezpieczeństwie. Joanna Skoczek odbywa rezydenturę na oddziale psychiatrii warszawskiego Szpitala Wschodniego. Podczas gdy ponure szpitalne korytarze same z siebie przyprawiają o gęsią skórkę, w podziemnym magazynie zostaje znaleziony trup jednej z pacjentek. Z oględzin wynika, że powrócił seryjny morderca kobiet, poszukiwany przez policję od trzech miesięcy. W dodatku Asia otrzymuje ostatnio niepokojące listy od anonimowego wielbiciela.

Kryminały nie są moim ulubionym gatunkiem literackim, nie można powiedzieć nawet, że lubię je czytać, ponieważ „Obsesja” Katarzyny Bereniki Miszczuk była pierwszą książką z tego gatunku, po którą sięgnęłam. Nigdy nie potrafiłam zrozumieć, co jest pociągającego w krwawych jatkach, gwałtownie wydłużających się listach denatów, czy zbieraniu dowodów obciążających psychopatycznych morderców. Gdzie tu romantyzm? Gdzie emocje i rozrywka? Gdzie to coś, co nie pozwoli mi oderwać się od lektury?


Najnowsza powieść Katarzyny Bereniki Miszczuk nie ma absolutnie nic wspólnego z jej poprzednimi książkami. Nie mamy tu do czynienia ze słowiańskimi legendami, nie uświadczymy również aniołów i demonów. Mamy za to psychopatycznego mordercę z obsesją na punkcie kobiet z czarnymi kręconymi włosami. Mamy kilka ciał podrzuconych w dziwnych miejscach, wielu podejrzanych, ogromną ilość adrenaliny i co niesamowite, wielką dawkę cudownego humoru. Brzmi banalnie? Nie dajcie się zaskoczyć!

Ciemne, przerażające korytarze Warszawskiego szpitala poznajemy z perspektywy lekarza psychiatry Joanny Skoczek, która od jakiegoś czasu zaczęła otrzymywać dość niepokojące listy. Nie są to listy z pogróżkami, ale z pewnością nie można ich nazwać miłosnymi. Wszystkie są od jednej osoby, która twierdzi, że ma na jej punkcie obsesję. Muszę przyznać, że pani doktor ma niesamowite powodzeniu u płci przeciwnej. Każdy z zabiegających o nią panów przejawia chorobliwe wręcz zainteresowanie jej osobą, co wcale nie ułatwia W odgadnięciu zagadki. Sama zainteresowana wydała mi się dość dziwną osobą. Z jednej strony jej największym problemem zdaje się być, poszukiwanie kandydata na przyszłego męża, z drugiej zaś odpycha wszystkich potencjalnych absztyfikantów. Niby by chciała, ale jednak nie do końca. Zawsze mi się wydawało, że psychiatrzy powinni być bardziej konkretni i bardziej... normalni.

Nieco mnie zawiodły opisy pracy na oddziale psychiatrycznym, a raczej ich brak. Byłam strasznie ciekawa, jak autorka sobie z tym poradzi, co wymyśli i jak to przedstawi. Choroby psychiczne są zagadnieniem, które bardzo mnie interesuje. Niestety dla mnie, nie było to kluczowe dla sprawy i zapewne dlatego zostało tylko lekko nakreślone.

Akcja w powieści jest umiarkowana, nie zostałam zarzucona niezliczoną ilością morderstw, a przy tym ciał, ale też nie sposób było się nudzić. Katarzyna Berenika Miszczuk bardzo umiejętnie budowała napięcie, mamiła poszlakami i zmuszała do domysłów, tylko po to, by na koniec zszokować rozwiązaniem zagadki. Gdyby moje życie zależało od tego, czy rozpoznam mordercę lub chociaż będzie wśród moich podejrzanych, już dawno byłabym zimnym trupem, bez oka i z wyrytym numerem na twarzy.

Nie pozostaje mi nic innego, jak tym pozytywnym akcentem, gorąco Was zachęcić do przeczytania powieści Katarzyny Bereniki Miszczuk. „Obsesja” jest zjawiskiem nieprzewidywalnym. Mrozi krew w żyłach, podnosi ciśnienie, pozbawia oddechu, ale potrafi również bawić. Weźcie książkę w dłoń, pozamykajcie drzwi na wszystkie zamki, zaopatrzcie się w jakieś narzędzie, które posłuży wam do samoobrony i zanurzcie się w tej niesamowitej lekturze, która Was pochłonie. Pamiętajcie, żeby pod żadnym pozorem nie otwierać drzwi, bo obcym nie można ufać... przyjaciołom zresztą, też.
Read More

czwartek, 19 października 2017

Aurora Rose Reynolds - Until November

Tytuł: Until November
Cykl: Until
Autor: Aurora Rose Reynolds
Wydawnictwo:Editiored
Data wydania: 6 październik 2017
Stron: 210


Po tajemniczym wypadku November przeprowadza się z Nowego Jorku, ucieka przed despotyczną matką i tajemnicą z przeszłości. U boku ojca pragnie znaleźć bezpieczeństwo i spokój. Nie spodziewa się, że los przygotował dla niej inny scenariusz.
Rozpoczyna pracę jako księgowa w rodzinnym klubie ze striptizem. Tam poznaje niezwykle przystojnego ochroniarza Ashera. Początkowo ten pewny siebie i bezczelny mężczyzna nie robi na November dobrego wrażenia. Ona na nim wręcz przeciwnie...
Niechęć szybko ustępuje fascynacji, a później niepohamowanej namiętności. Jednak w końcu nadchodzi dzień, w którym córka Wielkiego Mike’a musi zmierzyć się z czyhającym na nią od urodzenia niebezpieczeństwem. Czy tym razem miłość Ashera wystarczy, aby ochronić ją przed przeszłością?

Zanurz się w niebezpiecznym świecie November. Zakazane romanse, niedająca o sobie zapomnieć przeszłość i bliscy, którzy ranią najbardziej. Czy już wiesz, komu zaufasz?http://editio.pl/ksiazki/until-november/untnov.html


Jako że nie miałam dotychczas przyjemności poznać prozy autorki, do przeczytania tej książki zachęcił mnie głównie jej opis. Wydawnictwo Editio przyzwyczaiło mnie do bardzo emocjonujących lektur, więc wiedziałam, że raczej nie powinnam czuć się zawiedziona po przeczytaniu „Until November". Moje oczekiwania zostały całkowicie zaspokojone, książka Aurory Rose Reynolds, wprowadzająca nas w serię „Until” wręcz poraża swoją zmysłowością, ale nie tylko...

Aurora Rose Reynolds to amerykańska pisarka, autorka powieści obyczajowych, romansów z elementami kryminału.
Bestsellerowa autorka na listach New York Times, Wall Street Journal i USA Today.

Poznajemy November w bardzo trudnym momencie jej życia. Dziewczyna została dotkliwie pobita i cudem uszła z życiem. Nie czuje się już bezpieczna w Nowym Jorku, dlatego postanowiła przenieść się do ojca, licząc na spokój, ciszę i odpoczynek. Niestety los miał dla niej inne plany. Już drugiego dnia, zostaje wyprowadzona z równowagi przez Ashera, największego przystojniaka, jakiego widziała w całym swoim życiu. Od początku między bohaterami czuć chemię, która tylko czeka na właściwy moment, aby ich powalić. 

November jest dość nieśmiała, jest również osobą, która ma bardzo niskie poczucie własnej wartości, co utrudnia jej kontakty z przebojowym i szalenie pociągającym chłopakiem. Asher wie, czego chce, a gdy już czegoś zapragnie, zrobi wszystko, żeby to dostać. Jest odważny, pewny siebie i zdeterminowany. Na swój najnowszy cel wybrał November i nawet nie podejrzewa, jak trudną zdobyczą okaże się ta dziewczyna. Jeżeli chodzi o innych bohaterów, to niestety nie dowiadujemy się o nich zbyt wiele, ich osoby zostały tylko lekko nakreślone, a szkoda, ponieważ bracia Ashera, aż się proszą, żeby poznać ich lepiej.

Powieść jest podzielona na rozdziały pisane z perspektywy November i Ashera, co bardzo mi się podobało. Lubie mieć pełen obraz zaistniałych w powieści sytuacji, a tu doskonale się to sprawdza. Charaktery bohaterów, mimo że całkowicie się od siebie różnią, są bardzo wybuchowe. Niewiele im potrzeba, żeby doprowadzić do kłótni, ale doskonale wiedzą również jak ją zakończyć. „Until november” jest klasycznym tyglem gatunkowym, prym wiodą Erotyk połączony z romansem, ale mamy również odrobinę kryminału. Takie połączenie okazało się strzałem w dziesiątkę. Lektura tej powieści nie tylko wywołuje wiele emocji, ale również niebywale wciąga. Styl autorki jest dość prosty, a sama książka niezbyt wymagająca, ale czasami potrzeba i takich lektur.

„Until November” to książka idealna na długie jesienne wieczory. Niesamowicie rozgrzewa i bardzo wciąga, a przy tym pozwala się odprężyć. Piękna historia wielkiej miłości doprawiona erotycznymi uniesieniami tak bardzo pobudza zmysły, że ma się ochotę na wiele, wiele więcej.
Read More

poniedziałek, 16 października 2017

Piotr Tymiński- Wołyń bez litości


Tytuł: Wołyń bez litości
Autor: Piotr Tymiński
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 15 marca 2017
Stron: 488



Stanisław Morowski „Len”, jeden z nielicznych, którym udało się przeżyć bestialską rzeź, jakiej dokonali ukraińscy banderowcy 22.04.1943 r. w jednej z wołyńskich wsi. Nie mając już nic do stracenia, wraz z innymi ocalałymi tworzy oddział partyzancki, który pod dowództwem AK wędruje po okolicznych wsiach, aby bronić polską ludność.


Piotr Tymiński, autor powieści „Wołyń bez litości” ur. 29.06.1969 r. Z wykształcenia magister historii, specjalista w dziedzinie mniejszości narodowych w Polsce.

Nigdy specjalnie nie interesowałam się historią, ot Pani na lekcji opowiedziała coś mniej lub bardziej ciekawego i moje zainteresowanie kończyło się wraz z lekcją. Zapamiętałam kilka dat mających związek z ważnymi dla Polski wydarzeniami i tyle. O Wołyniu usłyszałam przy okazji nie tak dawnych wydarzeń na Ukrainie, ale nie wnikałam w temat. Do przeczytania książki namówił mnie mój mąż, za co jestem mu bardzo wdzięczna, bo o niektórych sprawach powinno się wiedzieć.

Akcja książki skupia się na codziennym życiu oddziału partyzantów, dzięki czemu mamy możliwość poznać lepiej tych odważnych ludzi. Widzimy, jak strach o własne życie przeradza się w wolę walki o ojczyznę i chęć niesienia pomocy rodakom. Widzimy też jak mieszkańcy ziemi wołyńskiej, którzy każdego dnia boją się o własne życie, które wiodą prosto i w ubóstwie, w razie potrzeby, dzielą się wszystkim, co mają przybywającym do wsi partyzantom i chętnie udzielają im schronienia.


Przyglądamy się pełnym okrucieństwa mordom, gwałtom i paleniu żywcem całych wsi co wywołuje przerażenie i niedowierzanie. Jesteśmy świadkami również tego, jak ludzie, którzy patrzeli na śmierć swych rodzin, znajdują w sobie siłę, by walczyć. To przynosi uczucie ulgi i ogromnej dumy z tych ludzi. Te wszystkie emocje potęguje fakt, iż nie jest to fikcja literacka, bo przecież opowieść bazuje na doskonale udokumentowanych wydarzeniach.


„W tym momencie dostrzegli kilku Ukraińców. Jeden z nich trzymał w ręku pikę, na którą było nadziane małe, może roczne dziecko. Pikinier, idąc potrząsał drzewcem powodując ruch rączek dzieciątka i krzyczał coś do nadjeżdżających.
-Co on krzyczy? - zapytał Felek.
-Ot, polski orzeł — odpowiedział Stach. - Myślą, że my upowcy.”

„Wołyń bez litości” to wstrząsająca opowieść o człowieku. O tym, jak okrutny i bezlitosny potrafi być wobec drugiego człowieka. To historia o sile zjednoczenia w obliczu zagrożenia, o tym, że zawsze warto mieć nadzieje, że jest ktoś, kto nie ulegnie, nie ugnie się i będzie walczył o życie swoje i innych, a swoją postawą doda siły następnym. Nie jest to lekka i przyjemna lektura, ale gorąco polecam i zachęcam do przeczytania.



★★★★★★★✩✩✩
Read More

niedziela, 15 października 2017

Wyniki króliczego rozdnia!


Zabawa trwała  do 10.10.2017 do godz. 23:59 - w tym czasie na blogu zgłosiło się 30 osób.

Spośród zgłoszeń wybrałam te, które spełniły warunki konkursu określone w regulaminie i ułożyłam je w kolejności alfabetycznej. Tak powstała lista od 1 do 30, w której każdy z uczestników otrzymał swój numerek. Następnie spośród przedziału 1-30 wygenerowałam  dwie szczęśliwe liczby, do których trafi  nagroda, tj. książka+ zkładka, lub zakładka.

Lista zgłoszeń (alfabetycznie)



  1. Adolfinia
  2. Agnieszka Grala
  3. Angelika Miodzio
  4. Ann z
  5. Anna K
  6. Anna Pawęzka
  7. Beata Kandzia
  8. Brilliam
  9. Jasmine Vise
  10. Joanna R
  11. KINGA18
  12. Karolina Magdalena
  13. Krzystof Hawryszczyszyn
  14. Księgozbiór Kasiny
  15. Lex May
  16. Luna
  17. Marta Dobrzyńska
  18. Marta Poznanska
  19. Martyna Carlli
  20. Małgosia Xxookds
  21. Natalia Górniak
  22. Patryk Skałban
  23. Rafał Miotk
  24. Roksana Wilk
  25. Sylwi Jamrozik
  26. Sylwia Kobylińska
  27. Sylwia Waligóra
  28. Wioleta Sadowska
  29. Zakładka do książek
  30. mariola163

Wyniki pierwszego losowania, w którym do zdobycia jest zakładka:

Zakładkę wygrywa Natalia Górniak!!

Losowanie nr 2:
Książkę "Królik w lunaparku" wraz z przepiękną zakładką wygrywa Sylwia Kobylińska!

Gratulacje! Czekam na Wasze adresy, piszcie na posredniczkaaa@gmail.com :)


Read More

czwartek, 12 października 2017

Jo Nesbø - Człowiek nietoperz


Tytuł: Człowiek nietoperz
Cykl: Harry Hole. Ślady zbrodni tom I
Autor: Jo Nesbø
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania: 19 listopada 2014
Stron: 344

Harry zostaje oddelegowany do Sydney, aby pomóc tamtejszej policji w śledztwie dotyczącym zabójstwa swej rodaczki Inger. Z dnia na dzień lista podejrzanych robi się coraz krótsza, a brak postępów w sprawie wywołuje frustracje. Nieoczekiwany zwrot wydarzeń sprawia, że Harrego dopadają demony przeszłości. Czy znajdzie w sobie siłę, by je pokonać? Czy doprowadzi, tak ważne dla swojej przyszłości, śledztwo do końca?

"Ludzie boją się tego, czego nie rozumieją. A tego, czego się boją, nienawidzą."

Jo Nesbø urodził się w roku 1960 w Oslo. Pracował jako dziennikarz i makler. Finanse porzucił jednak dla pisania. Na świecie sprzedano ponad 30 milionów jego książek, a bestsellerowy cykl kryminałów z komisarzem Harrym Hole zdobył kilkanaście nagród. Powieść Łowcy głów została w 2012 roku przeniesiona na ekrany kin.

Kryminał musi mieć ,,to coś". Coś, co sprawi, że jak zacznę czytać, to nie chcę odłożyć książki, dopóki nie skończę, aż nie dowiem się kto i dlaczego. ,,Człowiek nietoperz" ma w sobie to coś.
Książka zaczyna się od zabójstwa, a to akurat lubię, bo to zwykle zapowiada ciekawe śledztwo, czasem kolejne ofiary, zagadki, intrygi. 

Harry Hole główny bohater zapowiadany jako genialny śledczy w moim odczuciu jakoś nieszczególnie wyróżnia się na tle pozostałych policjantów, ma oczywiście swoje spostrzeżenia i uwagi, ale nie wydają się specjalnie błyskotliwe. Ponadto w krytycznym momencie okazuje się bardzo słaby psychicznie, co ma wielki wpływ na dochodzenie. Fragmenty życia Harrego, jak i kilku osób z jego najbliższego otoczenia poznajemy nieco dokładniej i to trochę ujmuje książce. Autor bardzo szczegółowo opisuje pewne epizody z życia poszczególnych osób. Rozwleka się nad tym, jaki miały wpływ na ich życie, jak i w niektórych przypadkach na prowadzone śledztwo. Cierpi na tym akcja książki.Główny wątek przerywany jest na rzecz tych wszystkich historyjek, nie są nudne, ale sprawiają, że śledztwo zdaje się ciągnąć w nieskończoność i osłabiają budowane napięcie.

"Oglądanie telewizji podnosi wiarę w siebie. Kiedy popatrzysz, jacy głupi są ludzie, którzy występują w telewizji, od razu zaczynasz czuć się bystrzachą. A badania naukowe pokazują, że ludzie, którzy uważają się za inteligentnych, mają lepsze wyniki od tych, którzy czują się głupi."

,,Człowiek Nietoperz" rozpoczyna cykl powieści kryminalnych z Harrym Hole. Książka jest ciekawa, zaskakująca, czyta się ją szybko i choć nie wywołała większych emocji, to uważam, że debiutancka powieść kryminalna Jo Nesbø powinna zadowolić miłośników tego gatunku. Ja bez wahania mogę ją polecić i z pewnością sięgnę po kolejne książki tego autora, bo wiem, że nie będę zawiedziona.

Za książkę dziękuję 
Read More

sobota, 7 października 2017

Anna Dąbrowska - Jutro będziemy szczęśliwi


Tytuł: Jutro będziemy szczęśliwi

Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Zyska i S-ka
Data wydania: 08.2017
Stron: 304 

Życie pisze własne scenariusze

Trzy lata – już tyle czasu Zuza próbuje poskładać swoje życie od nowa, ale w tej skomplikowanej układance wciąż brakuje najważniejszego elementu – jej wielkiej miłości. Adam zniknął bez słowa pożegnania, zostawiając ją samą, ze złamanym sercem.

Kiedy Zuza postanawia zmienić swoje życie, zjawia się Adam. Czy dziewczyna będzie w stanie spojrzeć w oczy ukochanego, który tak boleśnie ją zranił? Czy tajemnica, którą skrywa Adam, stanie się przeszkodą w drodze do miłości?

Jutro będziemy szczęśliwi to książka, która rozgrzeje cię jak ciepła herbata z miodem, cytryną… i gwiazdką anyżu.
Wydawnictwo Zysk I S-ka



...kiedy kochana osoba kłamie, to całe ciało boli, jakby chorowało. Cierpi dusza i serce, które pęka na tysiące kawałków...


Pierwsza miłość jest niesamowita i jedyna w swoim rodzaju. Gdy kocha się pierwszy raz, robi się to całym sobą. Świat wydaje się piękniejszy, ludzie bardziej przyjaźni, a wybranek naszego serca idealny. Zuzanna przeżyła taką właśnie miłość. Spotkała tego jedynego. Niestety ta historia nie skończyła się tak pięknie, jakby sobie tego życzyła. Adam perfidnie ją wykorzystał i porzucił. Przestał odbierać telefony i nie zaszczycił jej ani jednym słowem wyjaśnienia. To wydarzenie złamało naszą bohaterkę, zniszczyło jej marzenia, podkopało poczucie własnej wartości. Trzy lata później, Zuza jest już inną kobietą. Nauczona doświadczeniem zmaga się z życiem, nie marząc już o księciu z bajki i wielkiej, wiecznej miłości. Już prawie zapomniała, o koszmarze którego doświadczyła. Jak jednak wiemy "Prawie" robi wielką różnicę, którą dziewczyna dostrzega w momencie, gdy Adam wraca do miasta.


Z twórczością Anny Dąbrowskiej znanej również pod pseudonimem Laven Rose nie miałam jeszcze styczności, ale jej książka "W rytmie passady" już od jakiegoś czasu znajduje się na mojej liście do przeczytania. Po lekturze "Jutro będziemy szczęśliwi" wiem, że nie ma na co czekać. W tej powieści autorka postawiła na wielkie emocje, które wbiją czytelnika w fotel. Był śmiech, były łzy, było oburzenie, zniesmaczenie i zaskoczenie, a to wszystko zmieściło się w jednej powieści.


Życie nie polega na cofaniu się, tylko na zawracaniu i wybraniu odpowiedniej drogi, gdy ścieżki prowadzą donikąd.


Bardzo szczegółowo zostały opisane uczucia Zuzy, tuż po tym, jak odszedł Adam, gdy minęły już pierwsze intensywne uczucia takie jak złość i rozgoryczenie, dziewczyna popadła w pewnego rodzaju otępienie. Pamiętacie stan Belli po odejściu Edwarda? Tu dzieje się podobnie. Autorka sprawiła, że niemal czułam ból Zuzanny, podczas czytania. Bardzo polubiłam główną bohaterkę, więc nie miałam najmniejszych problemów z utożsamieniem się z jej postacią, co z kolei zaowocowało wielkim wzruszeniem podczas lektury. Nie mogę nie wspomnieć o niesamowitym klimacie powieści. W Urokliwem, czyli miasteczku, w którym rozgrywa się akcja, panuje piękna biała zima.  Mimo, że mamy dopiero październik ja poczułam magię świąt! 



Jeżeli chodzi o bohaterów, to mam kilka zastrzeżeń. Jak dowiadujemy się już na początku lektury, Adam ma pewne problemy z emocjami i to jest świetny pomysł, ale nie wiem, dlaczego podczas spotkań z Zuzą ten problem znika. JA oczywiście rozumiem, że wielka miłośći, że ona działa na niego uspokajająco, ale aż tak? Niestety Adam nie jest typem faceta, w którym mogłabym się zakochać. Jest samolubny i arogancki, nie myśli o innych, liczy się tylko to, czego on chce. Nie jest też klasycznym typem "złego chłopaka", według mnie jest po prostu rozpieszczonym facetem ze skłonnościami do narcyzmu.



Czasami lepiej nie wiedzieć, jak brzmi prawda.


Książce Anny Dąbrowskiej można by zarzucić, że jest przewidywalna, że jest przesłodzona i sztampowa, ale ja absolutnie się z tym nie zgadzam. To opowieść o wielkiej miłości i zaufaniu, którego często brakuje w związkach. To historia walki z własnymi słabościami i z przeciwnościami losu. To piękna i wzruszająca powieść o tym, że czasami trzeba schować dumę do kieszeni i zaufać drugiej osobie, by odnaleźć szczęście. 


Na blogu trwa rozdanie, w którym możecie zdobyć "Jutro będziemy szczęśliwi"

Read More

piątek, 6 października 2017

Michał Biarda w ogniu pytań + wyniki konkursu!



O tym, co królik ma w sobie z potwora i o niespełnionych marzeniach. Jeżeli jesteście ciekawi czy Michał Biarda woli książki od komputerów i jakim jest człowiekiem, autor „Królika w lunaparku” zapraszam na post, w którym uzyskacie odpowiedzi na nurtujące Was pytania. Autor postanowił odpowiedzieć na Wszystkie zadane przez Was   pytania, ja pozwoliłam sobie reagować ich treść i ilość. Zapraszam do lektury!


Anna Bednarek Zawisza

1. Skąd wziął się pomysł na tytuł książki?
Pomysł wziął się z fabuły. W trakcie pisania nie miałem w głowie tytułu, ponieważ nie wiedziałem do końca, co powstanie z moich zabaw z klawiaturą. Dopiero gdy postawiłem ostatnią kropkę, zacząłem skupiać się nad problemem nazwania książki. Zależało mi na tym, żeby intrygował, a zarazem nie odbiegał zanadto od treści. Wydaje mi się, że się udało.

2. Ulubione gadżety pisarza...bez czego trudno się Panu obejść podczas pisania książki?

Szklanka dobrej whisky z kostką lodu ;-). A tak na poważnie to na pewno smartfon - większość "Królika" powstało przy użyciu dotykowej klawiatury telefonu.

Gośka Bujwid
1. Czemu akurat królik? Przecież jest mały, milusi i łagodny.
Większość taka właśnie jest, ale kiedy wymyślałem mojego królika, miałem przed oczami raczej "Donnie Darko, a nie Bugsa ;-). Czemu królik? Pewnie mógłbym użyć Myszki Mickey albo innego Kaczora Donalda, ale jeszcze by mnie ktoś pozwał i moja przygoda z pisaniem skończyłaby się nieciekawie.


Małgorzata Rolla
1. Czy chciałby Pan, aby Pana książka została zekranizowana?

No pewnie! Widzę oczami wyobraźni, jaki dobry film albo mini serial mógłby powstać z "Królika", ale żeby to się stało, książka musiałaby stać się bestsellerem albo ja musiałbym przeistoczyć się w jakiegoś celebrytę. Druga opcja odpada, ale w pierwszą wciąż wierzę :-). Jak widać, wszystko zależy od Was, drodzy czytelnicy.

Elcia Bieniek
1. Królik ok, ale czemu akurat w lunaparku?
Marzy mi się w Warszawie lunapark z prawdziwego zdarzenia - taki z rollercoasterami, wieżą swobodnego spadania i innymi atrakcjami. Niestety raczej nikt mi czegoś takiego prędko nie wybuduje, więc musiałem go sobie stworzyć sam, w książce :-).

Marta Potrzebka
1. Co skłoniło Pana do napisania tej książki?
Gdzieś kiedyś przeczytałem, że to najtrudniejsze pytanie, jakie można zadać pisarzowi. I wie Pani co? Autor słów miał rację ;-). Nie wiem, co mnie skłoniło do napisania powieści, ale powiedzmy, że zapragnąłem być sławny i bogaty ;-).

Karolina Magdalena
1. Czy umieścił Pan w treści, "przemycił", swoje marzenia, niespełnione plany, aby o nich pamiętać i zrekompensować sobie brak ich realizacji?
Niekoniecznie. Moich bohaterów spotyka wiele nieprzyjemności, o których raczej nikt specjalnie nie marzy. Jeśli już jednak musiałbym coś wybrać, to może byłaby to opieka w szpitalu, którą zaserwowała Pawłowi pewna śliczna blond pielęgniarka ;-).


Paulinka Nowacka
 Czy Pan napisał królika z Lunaparku na podstawie swoich życiowych doświadczeń czy to było coś w stylu inspiracji, opierał Pan się tylko na własnej wyobraźni czy może na historyjkach znajomych?
(zawsze ciekawiło mnie, czym autor się kierował i z jakiego źródła czerpał pomysł) 

Na pewno inspirowałem się moimi przeżyciami, ale praktycznie wszystko w książce jest tylko i wyłącznie wytworem wyobraźni. Wydaje mi się, że każdy autor w swoim debiucie pisze po trosze o sobie lub o tym, co zna, bo tak jest najłatwiej. W „Króliku” znajdują się opisy wielu miejsc, które są mi bliskie w rzeczywistości. Przemyciłem również parę mrugnięć okiem w stronę moich znajomych i naszych wspólnych historii.


Magdalena Jasińska
1. Czy mogę dostać "Królika w lunaparku"? Ładnie proszę.

W chwili obecnej „Królika” można dostać na kilka sposobów. Najprostszy z nich to zakup w jednej z dziesiątek internetowych księgarni. Trochę trudniejszy – próbować swojego szczęścia w konkursach organizowanych przez moich patronów i innych blogerów. Najtrudniejszy – trafić na mnie przypadkiem w rzeczywistym świecie, kiedy mam akurat świetny humor, a w plecaku ciąży mi zabłąkany egzemplarz. Polecam wszystkie trzy opcje :-)



Katarzyna Zalecka
1. Czy zdecydował by się Pan napisać książkę w kooperacji z innym pisarzem? Stało się to ostatnio modne. Ciekawa jestem Pana poglądu na ten temat.

Chętnie bym spróbował. Co więcej, mam już nawet pomysł na taką powieść! Liczę na to, że kiedyś moja mama przełamie się i zacznie pisać książki. Byłbym przeszczęśliwy, gdybym mógł napisać coś na spółę z nią :-).

Monika Stanislawska
1. Czy będąc dzieckiem, lubił Pan chodzić do wesołych miasteczek i co Pan w nich najbardziej lubił albo czego najbardziej nienawidził?
Niestety w latach szczenięcych nie stać mnie było na takie atrakcje, ale teraz nadrabiam jako duże dziecko ;-). Zaliczyłem już trochę naprawdę sporych lunaparków, w kilku europejskich krajach. Uwielbiam hardkorowe rollercoastery i wszystko inne, co wywraca na wierzch wnętrzności :-).



Anna Zawisza
 Czy spełnił Pan swoje marzenia?
Jak najbardziej! Napisanie i wydanie powieści przez długi czas stało na czele listy moich życiowych marzeń.

Weronika Masarczyk
1. Skąd czerpie pan pomysły na książki? Czy siada pan i pisze, czy potrzebna jakaś wena do pisania?

Wena potrzebna jest do wymyślenia ogólnego zarysu fabuły. Jak już go mam, to siadam i piszę. Raz idzie wolniej, raz szybciej, ale zawsze do przodu. Ciekawostka: Pomysł na trzecią powieść, którą właśnie zacząłem, wlazł mi do głowy podczas porannego mycia zębów. Jak już kiedyś ją wydam, a Wy ją przeczytacie, wspomnijcie te słowa. Dojdzie do Was wtedy, z jakim porąbańcem macie do czynienia ;-).




Kamil Wiśniewski
1. Czy kiedy pan pisze, kieruje się pan jakimiś z góry ustalonym planem, czy jest to pełna spontaniczność?

W moim przypadku jest to mieszanina jednego i drugiego. Najpierw potrzebuję ogólnego zarysu fabuły – tego „czegoś”, wokół czego można budować – a potem już leci. Na pewno nie planowałem tego, że „Królik” będzie miał aż trzech głównych bohaterów. Samo tak wyszło :-).


Ania Stefaniak
1. Jak zrodziła się pana pasja do pisania?
Pasja do pisania zrodziła się z czytania. Pochłaniam mnóstwo książek i pewnego dnia, pewnie jak większość książkoholików, stwierdziłem po prostu, że może i ja bym coś napisał.


Mariola Zofia Laura Marszałek

Jak Pana najbliżsi zareagowali, na to, że postanowił Pan napisać książkę?
Mama była wniebowzięta, że syn spełnia jej własne marzenie. Żona natomiast nie ukrywała przerażenia. Bała się tego, co się stanie, jak książka się jej nie spodoba. Na szczęście trafiłem w jej gust ;-).


Małgorzata Wójcik
 Bardzo dokładny, dobrze zorganizowany, planujący wszystko kilka tygodni/lat naprzód, a może roztrzepany, z głową pełną pomysłów, gotowy rzucić wszystko i wyjechać na drugi koniec świata, aby spełnić swoje marzenia - jaki jest Michał Biarda?

Michał Biarda jest miksem obu wariantów. Gdzie trzeba być dokładnym, tam jest dokładny. Gdzie może być wariatem, tam jest wariatem. Raczej nie rzuci wszystkiego i nie wyjedzie na drugi koniec świata, ale kto go tam wie ;-).

Sabina FK
 Który z Pana pomysłów na książkę był najdłuższym i karkołomnym skokiem? Jeśli taki był, to jaka to była książka?
Kilka miesięcy temu zacząłem pisać powieść z gatunku, który lubię nazywać „fantastyką post postapokaliptyczną”, czyli nie takie „Metro 2033”, w którym opisywane wydarzenia mają miejsce tuż po globalnej zagładzie ludzkości, ale raczej takie „Igrzyska śmierci”, w których nowa cywilizacja zdążyła się już odrodzić na popiołach starej. Naskrobałem parę naprawdę dobrych rozdziałów, ale ostatecznie temat mnie przerósł. Pisząc o czasach współczesnych, wystarczy wykreować ciekawe postaci i ich historie. Futurystyka wymaga jednak dużo więcej – trzeba stworzyć cały nowy świat i rządzące nim mechanizmy. Napisanych stron nie wyrzucam jednak do kosza. Na pewno prędzej czy później do nich wrócę i podejmę rękawicę ponownie :-).

Ewelina Łukawska

1. Pisanie książki różni się od pisania programów komputerowych, dlaczego więc zdecydował się Pan napisać książkę? Czy było to odwieczne marzenie czy po prostu takie widzimisię?

Czy ja wiem, czy aż tak się różni? I tu i tu zaczyna się od „białej kartki”, potrzebny jest dobry pomysł oraz plan działania. Wątki w powieści muszą się zgrywać w logiczną całość, podobnie jak składowe programu komputerowego. Dobry programista musi mieć wyobraźnię, żeby przewidzieć najróżniejsze dziwne zachowania użytkowników. Podczas pisania kodu, trzeba dbać o jego jakość i brak powtórzeń, tak samo jak w książce dba się o ładny język.
Widzimisię – na pewno nie. Odwieczne marzenie – jak najbardziej!

                                                                ***
Wyniki konkursu z "Królik w lunaparku"

Książkę zdobywa:


Ewelina Łukawska
                                                         Gratulacje! 

Znacie twórczość Michała Biarda? A może dopiero planujecie przeczytać "Królika w lunaparku"?

Read More

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena