środa, 27 września 2017

Agata Przybyłek, Natalia Sońska- "Przyjaciółki"





Dwa stojące na granicy rozpadu związki i dwie różne historie. Podczas gdy jedni muszą walczyć o miłość, inni niszczą ją na własne życzenie…
Dzięki służbowemu wyjazdowi Miłka wreszcie może odetchnąć od zwykłej, szarej codzienności. I od związku, w którym jest szczęśliwa… przynajmniej tak jej się wydaje. Kiedy spotyka na swojej drodze innego mężczyznę, zaczyna wątpić, czy to, co miała do tej pory, rzeczywiście było spełnieniem jej marzeń.
Czy będzie mogła liczyć na wsparcie i dobrą radę przyjaciółki? W życiu Ani również nie układa się najlepiej. Z powodu dramatycznych wydarzeń z udziałem jej męża, oboje oddalają się od siebie, a Ania nie ma już sił, by walczyć o rodzinę. Bez ukochanego nie potrafi jednak cieszyć się każdym dniem.http://czwartastrona.pl/


"Przyjaciółki" skusiły mnie głównie swoją przepiękną okładką, gdy tylko ją zobaczyłam, wiedziałam, że z pewnością przeczytam tę książkę. Z pewnością znacie powiedzenie "Nie oceniaj książki po okładce" w tym wypadku jest bardzo bliskie prawdy.

Agata Przybyłek-autorka powieści kobiecych, studentka psychologii na Uniwersytecie Gdańskim, blogerka i recenzentka (prowadzi bloga „Informator Czytelniczy”). Przygodę z literaturą zaczęła od opowiadań, z których kilka zostało nagrodzonych w różnych konkursach literackich i ukazało się drukiem, potem pisała wiersze, a następnie powieści.

Natalia Sońska – pełna życia, przepełniona dobrą energią i wciąż szukająca inspiracji młoda kobieta, dla której każdy dzień jest nowym odkryciem, a każda przygoda cennym doświadczeniem.
Autorka powieści obyczajowych, dla której pisanie jest pasją i przyjemnością. W swoich książkach stara się przekazać, że życie potrafi zaskakiwać i to w dużej mierze od człowieka zależy, jak potoczą się jego losy. Wierzy w happy endy i z tą dewizą podąża również przez własne życie.

Do tej pory nie miałam przyjemności poznania twórczości żadnej z autorek "Przyjaciółek", ale ich nazwiska nie są mi obce. Wiele razy trafiałam na bardzo pozytywne recenzje książek obu pań, więc wiele się spodziewałam po ich duecie, a ten okazał się bardzo zaskakujący.


Gdybym nie wiedziała, że owa książka jest dziełem więcej niż jednego autora, nigdy bym się tego nie domyśliła. Narracja przebiega gładko i bez żadnych zgrzytów. Mogę tylko zgadywać, jak panie podzieliły się podczas jej pisania.
Powieść została podzielona na imienne rozdziały, w których poznajemy zdarzenia z perspektywy jednego z czterech głównych bohaterów. Takie rozwiązania bardzo mi pasują, pozwalają spojrzeć z szerszej perspektywy na fabułę.

Poznajemy dwa małżeństwa Anię i Kamila oraz Ludmiłę i Piotra. Pierwsza para zmaga się traumatycznymi przeżyciami, do których doszło podczas porwania Kamila oraz z ich konsekwencjami. Związek Miłki i Piotra również znajduje na granicy rozpadu, pomimo starań włożonych w jego uratowanie.

Nie jest to powieść obyczajowa do jakich jestem przyzwyczajona. Na samym początku powieści, autorki zaciekawiły mnie wątkiem porwania przez piratów i to był jeden z dwóch ciekawych fragmentów tej powieści, na drugi natknęłam się tuż przed końcem lektury, gdy bohaterowie zaczęli żywiej reagować na otoczenie. Akcja w książce praktycznie nie istnieje, zamiast niej poznajemy wspomnienia i wewnętrzne rozterki bohaterów, którzy tak bardzo się kochają, a jednak nie potrafią się ze sobą komunikować.

Odrobina humoru i wyraziści bohaterowie, mogliby znacznie uprzyjemnić czytanie, niestety tych zjawisk autorki nie zaplanowały w swojej najnowszej powieści. Dialogi rażą swoją sztucznością, nawet w pełnym wzburzeniu bohaterowie odnoszą się do siebie grzecznie i z okropnie irytującą kulturą. Miało to wielki wpływ na to, jak odebrałam ich samych. Po pierwsze mężom przyjaciółek brakuje charakteru, stanowczości i najwyraźniej testosteronu. Paweł jest typem faceta, który zrobi dosłownie wszystko dla swojej małżonki. Miałam wrażenie, że stara się zagłaskać Ludomiłę na śmierć. Jak sam stwierdził " gdyby mógł, to by jej nieba uchylił". Wszystkie jego działania i myśli prowadzą do uszczęśliwienia jego wiecznie niezadowolonej żony.
W przypadku Kamila nie mogę być tak krytyczna, ponieważ na jego osobowość znaczący wpływ miało zdarzenia, którego doświadczył. Brak logicznego myślenia i przeistoczenie się z idealnego małżonka w faceta, który nie zauważa swojej nadskakującej na każdym kroku żony, mogą być wynikiem urazu psychicznego, a to jak wiemy, można leczyć, więc jest dla niego nadzieja.


Nasze tytułowe przyjaciółki, są różne jak ogień i woda. Anna wciąż się stara zadowolić męża, podczas gdy Ludomile jej własny, jest praktycznie obojętny. Ania jest bardzo poważna i dojrzała, wciąż wszystko analizuje. Jej przyjaciółka wprost przeciwnie, zachowuje się jak rozpieszczony bachor niezauważający niczego poza czubkiem własnego nosa. Decyzje podejmuje impulsywnie, pod wpływem chwili, nie przejmując się konsekwencjami.Ich przyjaźń wydała mi się bardzo naciągana. O ile na początku Miłka faktycznie wspierała Annę w trudnych chwilach, była dla niej podporą, to później ich relacje pozostawały bardzo luźne. Również kwestia oceniania zachowań przyjaciółki jest dla mnie nie do przyjęcia. Nawet jeżeli dziewczyny mają różne zdanie na dany temat, ich rozmowa nie powinna kończyć się wyzwiskami i trzaskaniem drzwiami. Przyjaciel powinien akceptować przyjaciela bez względu na jego czasami głupie zachowania. Powinien wrazić swoje obiekcje, ewentualne niezadowolenie, ale nigdy nie powinien odwracać się od przyjaciela, gdy ten się potknie.



"Przyjaciółki" są książką z wielkim potencjałem, który niestety nie do końca został wykorzystany. Jej lektura okazała się szalenie niewymagająca i bardzo lekka. Jeżeli szukasz powieści wciągającej i wywołującej wiele emocji, to "Przyjaciółki" nie są pozycją dla Ciebie, w innym wypadku mogę śmiało polecić tę książkę.

14 komentarze:

  1. Jeszcze nie czytałam, ale mam w planach. :)

    Pozdrawiam serdecznie ♥♥
    Nie oceniam po okładkach

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że autorki nie wykorzystały potencjału :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam "Przyjaciółek", bo szczerze mówiąc, nie sięgam zbyt często po literaturę kobiecą, ale intrygująca recenzja zainteresowała mnie. Przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam "Przyjaciółek", bo szczerze mówiąc, nie sięgam zbyt często po literaturę kobiecą, ale intrygująca recenzja zainteresowała mnie. Przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. I bez twojej recenzji nie przeczytałabym tej książki - nie przepadam za czymś takim ;)

    yollowe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy wyniki konkursu? Jeżeli już były, bądź coś nie ogarnęłam, to przepraszam ;c!

      Usuń
  6. Hmm jestem ciekawa, jak mnie spodobałby się ten duet.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że autorki nie wykorzystały potencjału drzemiącego w tej historii. Przyznam szczerze, iż nie ciągnie mnie do niej, dlatego mam nadzieję, że wiele nie stracę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczytam tą książkę tylko dlatego by sama ocenić.
    Serdecznie pozdrawiam.
    www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka nie dla mnie. Zbyt przywykłam do rozbryzgów krwi, ale "przystopowanie" z nimi i sięgnięcie po coś lekkiego mam w planach, nawet jakieś obyczajówki przeczytałam, jednak ta nie przyciąga mnie do siebie. xDD
    Pozdrawiam Lex May

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że książka nie jest dopracowana, bardzo lubię jak książka wciąga, zmusza do myślenia, analizowania, pozostawia coś po sobie... Niestety, ale chyba będę musiała odpuścić sobie tę pozycję.
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam i świetnie się przy niej bawiłam.
    Czasami można przymknąć oko i zwyczajnie zrelaksować się przy książce.
    Co do zachowań przyjaciółek masz rację.

    OdpowiedzUsuń
  12. Już od momentu, w którym zobaczyłam okładkę tej książki wiedziałam, że nie jest to pozycja dla mnie. Twoja negatywna opinia tylko utwierdziła mnie w tym przekonaniu. Szkoda, ze książce brakuje zarówno akcji jak i polotu, humoru. Szczególnie jeśli miała zadatki na fajna, przyjemną pozycję.
    Nie jestem fanką obyczajówek, więc zwracam uwagę tylko na te, które w ludziach budzą efekt wow.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Skoro jesteś już tutaj, będzie mi miło jeżeli zostawisz po sobie komentarz :)

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena