wtorek, 8 sierpnia 2017

Olga Gromyko- Zawód Wiedźma





Tytuł: Zawód Wiedźma
Cykl: Kroniki Belorskie
Autor: Olga Gromyko
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data wydania: 22 czerwca 2016 
Stron: 546


"Zawód wiedźma" to pierwsza powieść Olgi Gromyko, a zarazem otwarcie cyklu Kroniki Belorskie, na który składa się kilka tomów opowieści osadzonych w magicznym świecie Belorii.

Ta seria to znak firmowy tej autorki – połączenie niezwykle wartkiej, pełnej fantastycznych przygód akcji z dużą dozą humoru i iskrzących relacji między bohaterami.

Wolha Redna to jedyna kobieta na typowo męskim wydziale magii Starmińskiej Wyższej Szkoły Magii, Wróżbiarstwa i Zielarstwa. Rudowłosa, wścibska, ciekawska... Posiadaczka wyjątkowego talentu do praktyk magicznych, nieprzeciętnej intuicji i inteligencji. Zapewne właśnie dlatego została wybrana przez mistrza do rozwiązania zagadki, która do tej pory pochłonęła już życie 13 osób, o wiele bardziej od niej doświadczonych.
W Dogewie, krainie zamieszkiwanej przez wampiry i inne stwory źle się dzieje. Umiera coraz więcej istot, a magicy wysyłani na ratunek nie powracają. Czy młodej wiedźmie uda się odkryć co, lub kto zabija, jeśli starsi i bardziej doświadczeni magowie polegli na polu bitwy?
Czy tak naprawdę Wolha Redna okaże się królikiem doświadczalnym, ofiarą czy wybawicielką?źródło opisu: Papierowy Księżyc, 2016


„Zawód Wiedźma” jest książką, która od dłuższego czasu czekała na swoją kolej. Czekała nie dlatego że nie miałam na nią ochoty, po prostu nie miałam na nią czasu. Kiedy pewnego dnia po skończonej lekturze zadałam sobie pytanie „i co ja teraz będę czytać?” Padło na nią.



Kryna skinęła pokrzepiająco i znikła w kuchni, zostawiwszy mnie sam na sam z moim mózgiem, czyli praktycznie w samotności.


Olga Gromyko pochodzi z Ukrainy, osiedliła się na Białorusi. Z zawodu biolog, z zamiłowania-pisarka fantastyczna. Na świat przyszła 14 września 1978 w ukraińskiej Winnicy. Aktualnie mieszka w białoruskim Mińsku. Absolwentka wydziału biologii Białoruskiego Państwowego Uniwersytetu, pracuje w Instytucie Naukowo-Badawczym epidemiologii i mikrobiologii na stanowisku starszej laborantki.


Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Pierwsze, ale z pewnością nie ostatnie, a to dlatego, że Olga Gromyko zawstydziła mnie. Znacie to uczucie, gdy czytając w miejscu publicznym, najpierw cicho chichoczecie powstrzymując swoje reakcje, by chwilę później parsknąć śmiechem na cały głos? Dziwne spojrzenia ludzi- gwarantowane. To właśnie to poczucie humoru sprawiło, że będę wspominać tę lekturę z uśmiechem na ustach.


Bohaterami powieści są głównie ludzie i wampiry, przy czym o ile Ci pierwsi są bardzo realistyczni i śmiało można powiedzieć, że autorka bardzo się napracowała podczas ich opisywania, to wampiry... są naprawdę słabymi postaciami. Oczywiście przy fikcyjnych postaciach ciężko jest mówić o realizmie, ale autorka bardzo poskąpiła informacji na ich temat. Podczas czytania dowiedziałam się jedynie, że gdy śpią są praktycznie martwe oraz tego, że widzą w nocy lepiej niż w dzień. Autorka ani słowem nie wspomniała o ich diecie, a przecież to, czy rzucają się każdej nocy na niewinnych ludzi jest dość istotnym faktem. Biorąc pod uwagę jak różne odmiany tych stworzeń występują w literaturze, ten strzęp informacji, który dostałam, absolutnie nie pomógł mi w ocenie, z jakim wampirem mam do czynienia, co mnie lekko irytowało podczas lektury.


Ależ wy, magowie, macie tajny alfabet ani jednej runy nie potrafię odczytać!
- Gdzie? A, to po prostu ja mam takie pismo.


Akcję w książce określiłabym mianem rozwijającej się. Początkowo niezbyt wiele się dzieje, poznajemy bohaterkę oraz jej otoczenie. Całe szczęście opisy są bardzo ciekawe i doskonale wyważone, zabarwione nieco ironicznym poczuciem humoru, które idealnie pasuje do naszej bohaterki. Im bliżej końca powieści, tym akcja nabiera tempa, a fabuła wciąga coraz bardziej. Rozwiązanie zagadki bardzo mnie zaskoczyło, ponieważ naprawdę się tego nie spodziewałam. Podczas czytania niemalże od samego początku miałam swoje typy czarnego charakteru, jednak tego jednego nie brałam pod uwagę. Teraz już wiem, że powinnam.


O ile świat wykreowany przez autorkę nie powalił mnie na kolana, to nie mogę nie docenić świetnego pomysłu autorki. Tego jeszcze nie było. Krwiopijcy zwracają się po pomoc do istot niższego gatunku, fakt obdarzonych magicznymi mocami, ale jednak wciąż tylko ludzi. Spodziewałam się walk i zgryźliwości. Myślałam, że ich współpraca okaże wyjątkowo trudnym sojuszem. Muszę przyznać, że nieco się rozczarowałam. Mimo oczywistych różnic w charakterach głównych bohaterów Wolha mogła liczyć na wszelką pomoc. Wampiry okazały się bardzo uczynnymi drapieżnikami. Całe szczęście tylko do czasu! Gdy czarodziejka była już bardzo blisko rozwiązania zagadki, okazało się, że wampirom wcale nie zależy na jej pomocy, co więcej, postanowili za wszelką cenę utrudnić jej zadanie.



- A co proponujesz?
- Ja nic. Ale jakoś strasznie mi się nie chce umierać.


„Zawód wiedźma” to książka skierowana do młodzieży i jestem zdania, że właśnie tej grupie odbiorców spodoba się najbardziej. Rozwijająca się akcja, niebezpieczeństwo i tajemniczy przystojny książę wampirów może zawrócić w głowie niejednej wiedźmie. Doskonała proza Olgi Gromyko absolutnie wciąga do magicznego świata, w którym czas płynie inaczej. Swoim poczuciem humoru sprawia, że ciężko się oderwać od lektury. Polecam!


Książka bierze udział:


29 komentarze:

  1. Jestem pewna, że twórczość Olgi Gromyko mi się spodoba. Książka wydaje się być utrzymana w klimacie jaki uwielbiam. Mam nadzieję, że niedługo uda mi się ją przeczytać 😍

    http://zofiawkrainieksiazek.blogspot.gr

    OdpowiedzUsuń
  2. W kolejnych częściach autorka więcej wyjaśni w kwestii wampirów. ;)
    Świetna recenzja. :) Jeśli idzie o Wolhę i Lena to jest naprawdę świetny i niezapomniany duet. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to koniecznie muszę przeczytać kotynuację :)

      Usuń
  3. Fabuła nieźle brzmi, ale recenzja nie kusi mnie specjalnie żeby przeczytać ten tytuł (nie mój gust z tego, co widzę) ;)

    yollowe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja młodzieżą nie jestem ale książką bardzo mi się podobała, łącznie z tymi wampirami, a od czasów Zmierzchu mam na wampiry uczulenie :) Ci krwiopijcy nie są tutaj schematyczni, autorka nie korzysta ze stereotypów i to było fajne, bo pokazała wampiry jako... normalne istoty, które handlują, uprawiają pola i cierpią na ból zębów. Co do diety chyba tam było, że lubią normalne jedzenie, jakiegoś schabowego, ale w jednej scenie było widać, że krew dla nich wciąż istotna :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie to o krew mi chodziło :) A on tylko zapytał czy smaczne :(

      Usuń
  5. Czytam teraz inną książkę Olgi Gromyko, "Widzącą" (pierwsza część trylogii Rok Szczura) i nawet mi się podoba. "Zawód: wiedźmę" bardzo chciałabym przeczytać i mam nadzieję, że to się niedługo uda. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już dawno nie czytałam żadnej książki o wampirach. Może już z tego wyrosłam, ale lubię co jakiś czas przeczytać coś takiego lekkiego, młodzieżowego, co przeniesie mnie do innego świata :-) Będę miała tę pozycję na uwadze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie wyrosłam i chyba już nie wyrosnę :P

      Usuń
  7. Uwielbiam Wolhę, o ile fabuła mnie aż tak nie wciągnęła to dialogi i sama Wolha podbiła moje serce:)
    Zapraszam do zapoznania się z moją opinią http://ksiazkaibestia.blogspot.cz/2017/04/olga-gromyko-zawod-wiedzma.html . Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Natknęłam się na tę książkę w internecie nie raz, ale po raz pierwszy czytam recenzję i dowiaduję się o co chodzi z tą Wiedźmą. Moje pierwsze zaskoczenie: autorka nie jest Polką? A to akurat dobrze i w moich oczach przemawia na korzyść książki. Sądzę, że dałabym się uwieść temu przystojnemu księciu wampirów, ale wolałabym wiedzieć co on tam je...

    Pozdrawiam
    Babskie Czytanki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też byłam zaskoczona narodowością autorki :)

      Usuń
  9. Pamiętam, że czytałam tę książkę daaawno temu i bardzo mi się podobała. Chętnie do niej powrócę i sięgnę po kolejne części cyklu, zwłaszcza, że wydawnictwo zrobiło robotę, jeśli chodzi o okładki. <3
    Pozdrawiam!
    Zapraszam na konkurs, w którym do wygrania jest książka “Moja Lady Jane”

    OdpowiedzUsuń
  10. No cóż, mnie jakoś nie przyciąga do siebie ta książka. To zupełnie nie moje klimaty i zapewne ją sobie odpuszczę, przynajmniej na ten moment. Najpierw muszę przekonać się do fantastyki, a zajmie mi to dużo czasu, skoro na liście jak na tą chwilę znajdują się prawie same thrillery. xD
    Pozdrawiam Lex May

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę nie rozumiem Twojej niechęci do fantastyki i upodobania do thrillerów :)

      Usuń
  11. Mam inną książkę tej autorki, pora się za nią zabrać, co tej książki jestem jej również ciekawa. Pozdrawiam Książkowa Fantazja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś uda Ci się i tę przeczytać :)

      Usuń
  12. Ciekawa jestem pomysłu na fabułę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Co ciekawe, nigdy nie patrzyłam na "Zawód wiedźma" jako na książkę dla młodzieży, choć prawdopodobnie masz rację, używając takiej klasyfikacji. Dla mnie to typowy przedstawiciel swojego gatunku, czyli "lekkiej rosyjskiej (ok, ukraińskiej...?) fantastyki z słodko-irytującą główną bohaterką" (patrz: "Profesjonalny zwierzołak" czy "Prawa i powinności" - bohaterki różnią się praktycznie tylko imionami, styl autorów też dość zbliżony). Ale muszę przyznać, że na "Zawodzie: wiedźma" bawiłam się dość dobrze i wspominam tę serię z uśmiechem, mimo że już parę lat minęło od lektury :)
    Pozdrawiam
    Ewelina z Gry w Bibliotece

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie czytałam wymienionych przez Ciebie książek, ale ufam Twojej opinii. Koniecznie muszę nadrobić zaległości :)

      Usuń
  14. Jak dotąd przeczytałam pierwsze dwie części Kronik Belorskich i choć do młodziezy już nie należę, to bardzo mi się podobały. Też zdarzyło mi się przy pierwszej części zaśmiać się na głos w miejscu publicznym, więc wiem, co czujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajna okładka, ale książka nie dla mnie. Prędzej dla mojej przyjaciółki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiało możesz ją polecić przyjaciółce :)

      Usuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Skoro jesteś już tutaj, będzie mi miło jeżeli zostawisz po sobie komentarz :)

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena