środa, 5 lipca 2017

Judith W. Taschler - Powieść bez o

Tytuł: Powieść bez O
Autor: Judith W. Taschler
Wydawnictwo: W.A.B
Data wydania: 14 czerwca 2017
Stron: 352



Mistrzowsko skomponowana i trzymająca w napięciu saga rodzinna pióra jednej z najzdolniejszych współczesnych pisarek europejskich.


21 grudnia 2012 roku był dla większości osób zwykłym dniem przedświątecznej gorączki – ale nie dla Kathariny. Tego dnia jej świat po prostu runął w gruzach – w wypadku samochodowym zginął Julius, jej mąż, a wraz z jego śmiercią na jaw wyszły przeróżne sekrety. Taschler w mistrzowski sposób splata ze sobą kilka wątków – burzliwą historię małżeństwa Kathariny i Juliusa oraz dramatyczne losy Ludoviki – zesłanej na Sybir pianistki – i Thomasa – jej ukochanego. Wygląda na to, że obie kobiety mają ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się zdawać…
źródło opisu: materiały wydawnictwa


Co łączy współczesną wielodzietną rodzinę z parą, której miłość rozkwitła w sowieckich łagrach? Czy miłość w takim miejscu jest w ogóle możliwa?  


Judith W. Taschler wychowała się wraz z sześciorgiem rodzeństwa w Putzleinsdorf w Górnej Austrii. Studiowała germanistykę i historię na uniwersytecie w Innsbrucku, przez kilka lat uczyła niemieckiego. Jest autorką scenariuszy, w 2011 roku wydała powieść Sommer wie Winter. Mieszka z rodziną w Innsbrucku. Za powieść Nauczycielka dostała w 2014 roku prestiżową nagrodę Friedricha Glausera.


"Żyję, staram sie przetrwać w piekle. Dzień po dniu."

Ta powieść opowiada o losach wielu ludzi, którzy pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. Katharina i Julius po burzliwych początkach małżeńskiego życia, starają się poukładać własne sprawy. Na zewnątrz są przykładnym małżeństwem z gromadką ślicznych i mądrych dzieci. Nikt nawet nie podejrzewa, że Julius ma drugie życie z kochanką, a mężem staje się tylko w weekendy. Ludovika i Thomas poznali się w bardzo niesprzyjających okolicznościach, w miejscu, gdzie ich jedyną misją było przeżycie oni odnaleźli coś, co dało im nadzieję, że horror kiedyś się skończy, a oni razem się zestarzeją. Los jednak bywa kapryśny, czego przykładem jest fakt, że Ludovika okazała się bardzo podobna do zmarłej żony pewnego okrutnego generała.

Ciężko jest w jednej książce zgrabnie połączyć dwie różne historie, tak aby tworzyły jedną całość. Taschler nie miała z tym większych problemów. Opowieści Thomasa i Kathariny w jakiś niepojęty sposób się uzupełniają. Podczas czytania z równym zainteresowaniem śledziłam przeszłe i teraźniejsze losy bohaterów, w równym stopniu pochłonęły mnie ich historie, a przeplatanie ich okazało się bardzo dobrym pomysłem autorki.


 Nie można użyć słowa "nuda" przy lekturze „Powieści bez o”, tam wciąż coś się dzieje, mało tego autorka zmusza nas do poznania odpowiedzi na pytania, których nie zadała. Te dwie historie coś musi łączyć, gdzieś musi być powiązanie. Ta myśl towarzyszył mi podczas czytania i między innymi dzięki niej nawet się nie spostrzegłam, że dobrnęłam do końca książki.



Bohaterowie zmagają się z wieloma życiowymi problemami, nie raz musieli schować dumę do kieszeni i prosić o pomoc ludzi, z którymi woleliby nigdy nie mieć do czynienia. Muszą ponosić konsekwencje swoich błędnych decyzji i uporać się z wpływem, jaki wywierają na ich życie decyzje innych. Wszyscy mają jedną wspólną cechę, a mianowicie to, że są niesamowicie realistyczni i naprawdę świetnie wykreowani. Autorka nie pokusiła się przejaskrawianie ich zalet, ale wszyscy bez wyjątku okazali się charakterystyczni i wyraziści.



Życie Kathariny i Juliusa jest bardzo interesujące, ale to perypetie Ludoviki i Thomasa są tym, co czyni tę książkę niesamowitą i zapierającą dech w piersi pozycją. Nie jestem wielką fanką książek, których akcja rozgrywa się w czasie wojny, ale proza Judith W. Taschler mnie całkowicie zachwyciła. Autorka z wielkim wyczuciem opisuje akcje i emocje swoich bohaterów, robi to na tyle sugestywnie, że łapałam się na autentycznym przeżywaniu opisywanych scen.



„Powieść bez o” jest pozycją jedyną w swoim rodzaju. Tę książkę się przeżywa i analizuje, całkowicie się w niej zatracając. Biorąc ją do rąk byłam raczej sceptycznie do niej nastawiona, myślałam, że to nie dla mnie, ale bardzo się cieszę, że jednak postanowiłam dać jej szansę.






Książka bierze udział:

16 komentarzy:

  1. Mam wrażenie, że to nie dla mnie, chociaż też może kiedyś dam jej szansę! A nuż będzie to dobra decyzja, a skoro polecasz to jestem już naprawdę do tego skłonna!

    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie spotkałam się z tą książką wcześniej, ale jakoś mnie nie przekonuje do siebie. Nie moje klimaty chyba.

    Buziaki. :**

    OdpowiedzUsuń
  3. Przekonałaś mnie :). Zauważyłam, że książka zbiera same dobre recenzje. Okładka mnie zaintrygowała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaintrygowała mnie ta książka, chyba po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Tobie spodoba się tak bardzo jak mi :)

      Usuń
  5. Lubię książki, które mają wartką akcję i nie pozwalają na głębszy oddech :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No i czuję, że to byłaby dobra i ciekawa ksiązka, bo ja lubię takie akcje. Sądzę, że bym się nie nudziła.
    pozdrawiam
    http://polecam-goodbook.blogspot.com/2017/07/trzy-i-po-sekundy-to-bardzo-mao-recenzja.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam, kiedy książki tak pozytywnie mnie zaskakują, dają znacznie więcej niż oczekiwałam, choć jakby nie płyną z nurtem moich zainteresowań. Zwrócę uwagę na tę propozycję czytelniczą. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  8. Już wcześniej okładka wpadła mi w oko a teraz przeczytałam treść. Uwielbiam takie książki. Jest już na mojej liście :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta książka nie jest dla mnie. Mam już niezbyt dobre wspomnienia z czytaniem takich zaledwie kilka miesięcy temu na lekcje języka polskiego. Niestety tematyka wojenna nie jest dla takich osóbek jak ja. Nie wątpię, że książka jest świetnie napisana, ale nie dla każdego. :D
    Pozdrawiam Lex May

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Skoro jesteś już tutaj, będzie mi miło jeżeli zostawisz po sobie komentarz :)