czwartek, 8 czerwca 2017

Kirsty Moseley- Nic do stracenia. Wreszcie wolni

Tytuł:Nic do stracenia. Wreszcie wolni
Cykl: Guarded Hearths (tom 1.2)
Autor: Kirsty Moseley
Wydawnictwo: HarperCollins
Data wydania: 24 maja 2017
Stron: 336



Ojciec Anny Spencer zostaje wybrany na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Od tej pory Anna przestaje być anonimową nastolatką i coraz trudniej chronić jej prywatność. Ashton Taylor ma więc jeszcze bardziej skomplikowane zadanie. Niebawem odbędzie się proces prześladowcy Anny, Cartera Thomasa, który marzy tylko o tym, jak ją odzyskać. Anna ufa Ashtonowi i zaczyna wierzyć w jego miłość, chociaż nadal jest pewna, że nie zasługuje na szczęście. Jednak zanim się okaże, czy mogą być razem, będą musieli walczyć o życie.
www.harpercollins.pl

Mimo że zakończenie pierwszej części cyklu Kirsty Moseley "Nic do stracenia. Początek", nie zachęcało do niezwłocznego sięgnięcia po kontynuację, to niewyjaśnione wątki jej powieści wciąż nie dawały mi spokoju. Byłam strasznie ciekawa, jak potoczy się rozprawa Cartera oraz tego, czy Anna pozwoli sobie na szczęści u boku Ashtona.

Kirsty Moseley mieszka z mężem i synem w Norfolk w Anglii. Od najmłodszych lat oddawała się czytaniu. Po sukcesie swojego opowiadania na platformie Wattpad, w kwietniu 2012 roku opublikowała swoją debiutancką powieść pt. „Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno". Jak sama o sobie mówi, jest niepoprawną romantyczką, marzycielką i dumną czekoladoholiczką.

Muszę przyznać, że gdy wzięłam do rąk tę powieść, nie wiedziałam, że jest ona kolejną częścią z cyklu. Gdy zaczęłam czytać, od razu stwierdziłam, że chyba coś mnie ominęło. Autorka starała się nakreślić fabułę poprzedniej części, ale to było zdecydowanie za mało dla kogoś, kto jej nie czytał. Nie pozostało mi nic innego jak odłożyć ją na półkę i zabrać się do sprawy od początku. To była bardzo dobra decyzja. Druga część bez pierwszej, nie poruszyłaby mnie tak bardzo. Tylko delikatnie nakreślona fabuła nie sprawiłaby, że zżyta z bohaterami, odczuwałam ich radości i porażki w tak emocjonalny sposób.

"Nic do stracenia. Wreszcie wolni" zdecydowanie różni się od swojej poprzedniczki. Tu autorka postawiła na akcję i dreszczyk niebezpieczeństwa. Rozwijający się związek bohaterów schodzi na dalszy plan, a walka o przetrwanie staje się priorytetem. Zagrożenie ze strony Cartera stało się bardzo realne, a konfrontacja wisi w powietrzu.

Podoba mi się, że postać Ashtona przeszła pewną metamorfozę. Przeistoczył się z delikatnego i uczuciowego chłopca w twardego i seksownego ochroniarza. Anna również się zmieniła. Za sprawą Ashtona, odzyskała chęć do życia i otworzyła się na świat i ludzi. Przez te zmiany bohaterowie stali się bardziej wiarygodni i realni.

W poprzedniej części bardzo zawiodłam się na zakończeniu, tu otrzymałam całkowite zadośćuczynienie. Po zakończonej lekturze towarzyszyło mi uczucie żalu, że to już koniec mojej niezwykle emocjonującej przygody z bohaterami.

"Nic do stracenia. Wreszcie wolni" jest bardzo dobrą kontynuacją opowieści o losach Anny i jej ochroniarza. Emocjonująca i pełna niebezpieczeństw, wciąga na długie godziny. Uwaga, od tej historii nie można się oderwać!!






Książka bierze udział:

15 komentarze:

  1. Nie czytałam jeszcze pierwszego tomu. Fajnie, że się nie zawiodłaś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie czytałam ale muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowna książka, właśnie dzisiaj skończyłam czytać i historia Anny i Ashtona wciąż siedzi mi w głowie

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem jak zawsze milion lat za wszystkimi blogerami/ molami książkowymi :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Może kiedyś skończę tą serie, ale musu nie odczuwam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja dopiero muszę przeczytać pierwszą część, która tak leży na półce i czeka w kolejce. Na jakieś niebezpieczeństwo i walkę o przetrwanie liczyłam właśnie w pierwszym tomie, ale widać, że dopiero po drugim mogę się go spodziewać. Jednak postanowiłam sobie oba przeczytać i widzę, że jeśli coś w pierwszym nie do końca jest powiedziane i jest kijowe zakończenie, to druga część wszystko domknie. :D W takim razie przesunę "Nic do stracenia. Początek" do następnej kolejki i zacznę rozglądać się za dwójką. :D
    Pozdrawiam Lex May

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tutaj płakałam. Mocno. I chociaż główna bohaterka irytowała mnie jak mało kto, to ja i tak jestem zadowolona z lektury i poniekąd zasmucona, że to już koniec. ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Skończyłam właśnie pierwszą część muszę przeczytać, mam nadzieję że druga będzie tak samo dobra jak i poprzednia mój blog

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam 1 część i miałam do wyboru tę książkę do recenzji, ale zrezygnowałam. Po prostu pomyślałam, że za bardzo mnie będzie drażnić. I chyba nie chcę jej już czytać.
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję.
    Bez ciebie. Trochę inne love story.
    Inne. Lepsze? Gorsze? Czego możecie się spodziewać? Zapraszam na recenzję.
    http://polecam-goodbook.blogspot.com/2017/06/bez-ciebie-recenzja.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja niestety autorce mówię zdecydowane nie. Odstraszyła mnie nadmiarem słodkości w swoich książkach.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam już powieści tej autorki i nie za bardzo przypadły mi one do gustu. Chyba po prostu to nie mój typ literatury :D
    Read With Passion

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja chyba sobie odpuszczę, bo czuję, że mi by się ta książka aż tak nie spodobała... :)

    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam niestety serii. Może czas nadrobić zaległości. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kojarzę tytuł, okładkę, ale na tą chwilę nie miałam okazji przeczytać tej serii. Jednak mam nadzieję, że uda mi się to zrobić w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy tom przypadł mi do gustu, dlatego mam zamiar poznać powyższą kontynuację.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Skoro jesteś już tutaj, będzie mi miło jeżeli zostawisz po sobie komentarz :)

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena