sobota, 21 stycznia 2017

K.N Haner- Na szczycie





Singielka Rebeka Staton z powodu bardzo trudnej sytuacji życiowej zarabia na utrzymanie jako striptizerka w nocnym klubie go-go i dzieli mieszkanie ze swoim najlepszym przyjacielem. Pewnego dnia występuje w stroju anioła, a jej pokaz ogląda niezwykle przystojny menadżer najlepszego zespołu rockowego w kraju – Sedrick Mills. Ich spojrzenia krzyżują się, Rebeka zapomina o wykonywanym układzie tanecznym, za co właścicielka lokalu wyrzuca ją z pracy. Mogłoby się wydawać, że w tym momencie dziewczyna się załamie, jednak dzięki niezwykłej propozycji tajemniczego gościa dzieje się zupełnie inaczej. Rebeka dołącza do zespołu i wraz z nim rusza w roczne tournée, podczas którego całe jej dotychczasowe życie zupełnie się odmieni. Hollywood, Las Vegas i Denver to jedne z licznych przystanków obfitującej w przygody podróży. Trudne dzieciństwo, problemy z matką i zdolność pakowania się w kłopoty sprawiają, że przeszłość wróci w najmniej oczekiwanym momencie, a życie Rebeki skomplikuje się jeszcze bardziej. Ogromna namiętność, pasja, przyjaźń i miłość, która jest w stanie wytrzymać wiele... ale czy wszystko? http://www.novaeres.pl/



K.N. Haner ur. 21 października 1988 roku, autorka  serii  "Miłość w rytmie rocka" oraz "Mafijna miłość", swoją twórczością dzieli się również na platformie Wattpad oraz na blogu http://knhaner.blogspot.com/. Mieszka pod Warszawą z  suczką Tilą i kotką Miśką. W wolnym czasie pisze, czyta, gotuje, słucha muzyki i ogląda filmy. Pozostaje wierną fanką twórczości E L James. W najbliższej przyszłości planuje wydać „Przebudzenie Morfeusza” oraz dwie kolejne części Na szczycie".



Twórczość K. N Haner jest dość specyficzna, potrafi zarówno rozpalić zmysły, jak i szokować swoją brutalną bezpośredniością. Z pewnością nigdy nie pozostawia czytelnika obojętnego. Jej książki albo się kocha, albo nienawidzi. Ja zdecydowanie wpisuję się do grona jej fanek.

„Na szczycie” jest debiutem autorki, na który już od dawna miałam ochotę. Po przeczytaniu „Sny Morfeusza” byłam ciekawa, czy inne jej książki również mają w sobie „to coś”, co sprawia, że nie można o nich zapomnieć, czy może był to jednorazowy wyskok.

Fabuła „Na szczycie” jest dość zawiła i pełna niespodzianek, bohaterowie mierzą się z wieloma problemami i przeciwnościami losu. Zazdrość, trauma z dzieciństwa, problemy rodzinne to tylko nieliczne z przeszkód, które czekają na drodze do ich szczęścia. Trudne charaktery głównych bohaterów oraz bardzo kontrowersyjny związek, jaki starają się stworzyć, gwarantują mieszankę wybuchową, która porwie czytelnika w niebezpieczną podróż, pełną erotycznych uniesień. Jeżeli masz ochotę na schematyczny romans, który ukołysze Cię do snu, to uwierz mi na słowo, nie będzie to książka K.N. Haner, przy niej na pewno nie zaśniesz.

Bohaterowie są bardzo wyraziści i realni, poza zaletami posiadają również wady, które czynią ich ludźmi z krwi i kości. Mężczyźni są oczywiście nieziemsko przystojni oraz niezwykle seksowni, ale autorka nie ukrywa ich brzydkich stron, czasami wręcz je podkreśla, sprawiając że nienawidziłam chłopaka, któremu dwie strony wcześniej podałabym się na tacy. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że autorka nie przepada za swoimi bohaterkami. Reb nie miała łatwego życia, a odkąd odnalazła swoją wielką miłość, skomplikowało się ono jeszcze bardziej. Przez swój charakter i nieprzemyślane decyzje, podobnie jak Cassandra (Sny Morfeusza), co rusz wpada w nowe tarapaty i powoduje kolejne małe i większe katastrofy, których skutki najczęściej dosięgają jej osoby.

Muszę przyczepić się do zakończenia, ponieważ w porównaniu z całą książką jest nijakie i okropnie nudne, wręcz zniechęca do sięgnięcia po kolejną część. Główne wątki nie zostają wyjaśnione, a powieść urywa się w najspokojniejszym momencie książki. Dziwi mnie to ponieważ K. N Haner udowodniła mi nie raz, że wie jak złapać czytelnika, a jej zakończenia wręcz zmuszają do poszukiwania jej kolejnych książek, bądź czekania na kontynuację serii. Tu niestety tego nie dostałam, ale pokazało mi to, że autorka się rozwija i udoskonala swój warsztat, co jest ogromną zaletą.

„Na szczycie” jest książką o wielu obliczach, opisuje miłość zarówno romantyczną, jak i brutalną. Mamy tu znęcanie się psychiczne i fizyczne nad dzieckiem, we wspomnieniach Rebeki, jest również chorobliwa zazdrość i przemoc domowa. Jest to pozycja dla czytelników o stalowych nerwach oraz posiadających otwarty umysł, nie brak w niej wulgaryzmów, całego kalejdoskopu scen erotycznych od hetero po biseksualne oraz seksu grupowego, więc osoby z bardzo konserwatywnym podejściem do tych spraw mogą być zniesmaczone.
Przy tej książce nie sposób się nudzić. Styl autorki jest bardzo przystępny, a prosty język, którym się posługuje, sprawia że jej prawie 800 stronicowy debiut czyta się z zapartym tchem i tylko ból w nadgarstku przypomina o mijających godzinach.

Powieść Haner, mimo że łagodniejsza od swoich następczyń, nie pozostaje w tyle. Wywołuje wiele przeróżnych emocji, które zostały ze mną na długo po jej przeczytaniu, a słodko-gorzka miłość opisana przez autorkę, rozbudza zmysły i zachęca do sięgnięcia po to, co wydaje się niedostępne. Gorąco polecam!!!


★★★★★★★✩✩✩
                                                                      bardzo dobra


Tytuł: Na Szczycie
Cykl: Miłość w rytmie rocka
Autor: K.N Haner
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 13 lutego 2015
Stron: 794



Książka bierze udział:

14 komentarze:

  1. Może to być ciekawa lektura, choć okładka nie zachęca, a wygląda jak ze średniej jakości erotyka. Z tego co przeczytałam w Twojej opinii warto po nią sięgnąć. Ale niezła cegła :)
    Zapraszam do siebie na konkurs :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cegła i erotyk w tym przypadku jest świetnym połączeniem! :)

      Usuń
  2. Do mnie ta autorka i ta książka kompletnie nie podchodzi.
    Czuję, że moja opinia byłaby bardzo zbliżona do tych mało pochlebnych - tak jak to skomentowały ją osoby o bardzo zbliżonym guście do mnie ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem! K.N Haner alo się kocha, albo się nienawidzi :)

      Usuń
  3. Kojarzę okładkę, ale jakoś tak nie spotkałam się bliżej z tą książką by wiedzieć o czym jest. Myślę jednak po twojej recenzji, że ją przeczytam, choć nie wszystko może mi się spodobać :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam pierwszy tom i nie sięgnę już po kolejne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda że nie przypadła Ci do gustu :(

      Usuń
  5. Powieści Haner to jeszcze przede mną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim skromnym zdaniem, warto nadrobić te zaległości :)

      Usuń
  6. Ta książka to prawdziwe wariactwo :) Uwielbiam :):):)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Skoro jesteś już tutaj, będzie mi miło jeżeli zostawisz po sobie komentarz :)

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena