poniedziałek, 5 grudnia 2016

Gail Carriger - Bezduszna







Po pierwsze, Alexia nie ma duszy. Po drugie, jest starą panną, której ojciec był Włochem, a teraz nie żyje. Po trzecie, została zaatakowana przez wampira, co stanowi oburzające naruszenie zasad dobrego wychowania. A dalej? Sprawy lecą na łeb, na szyję, gdyż ów wampir przypadkowo ginie z jej ręki, a nieznośny lord Maccon (hałaśliwy, gburowaty i zabójczo przystojny wilkołak) z rozkazu królowej Wiktorii wszczyna śledztwo. Jedne wampiry znikają, inne pojawiają się znienacka, jakby wyrastały spod ziemi, a podejrzenia padają na Alexię. Czy nasza bohaterka zdoła rozwiązać zagadkę skandalu, który wstrząsnął londyńską socjetą? Czy charakterystyczna dla bezdusznych umiejętność neutralizowania sił nadprzyrodzonych okaże się pomocna, czy raczej przysporzy jej wstydu? I co najważniejsze - kto naprawdę zawinił? I czy podadzą ciasto z kajmakiem?
                                                      http://www.proszynski.pl



Gail Carrigier pisze, by odreagować smutne dzieciństwo pod okiem ekspatrianta i zrzędy. Wyrwała się z prowincji i wyruszyła z podróży po Europie, mimochodem uczęszczając po drodze do paru szkół. Obecnie rezyduje w Koloniach wraz z haremem ormiańskich kochanków i pokaźnym zapasem londyńskiej herbaty.


Książka Carrigie wciąga już od pierwszych stron. Ogromne pokłady humoru zawarte na jej kartach nie pozwalają czytelnikowi się nudzić i stanowią niebanalną rozrywkę. Alexia jest kobietą bez duszy, która potrafi odbierać zdolności nadprzyrodzone. Jest przy tym prawdziwa damą, która nienawidzi chamstwa, bezczelności, a gdy się już z nimi zetknie, głośno wyraża swoje zdanie.

"-Wypraszam sobie, panie... - szukała szczególnie obraźliwego słowa - ...burku!"


Romans paranormalny i historyczny w jednym czego chcieć więcej? Według mnie jest to duet wprost idealny, pomysł na fabułę genialny. Wykonanie również było dobre, ale niestety niepowalające. W tej powieści więcej było sensacji i dreszczyku niż powalającego na kolana romansu. Moje serce nie biło żwawiej, nawet najmniejszy rumieniec nie okrasił moich policzków. Oczywiście jesteśmy światkami rodzącego się gorącego uczucia nadprzyrodzonego do nieludzkiej, jednak w natłoku akcji, to uczucie, zeszło na dalszy plan. Gdyby Gail Carriger nie dała się ponieść wyobraźni na finiszu swojej powieści, powiedziałabym, że powieści romantyczne, nie są tym, co wychodzi jej dobrze, jednak autorka potrafi zaskoczyć w sposób zupełnie nieprzewidywalny i po zakończeniu jej lektury mogę śmiało powiedzieć, że z romansem radzi sobie świetnie.

Carriger bardzo wyraźnie wykreowała postać głównej bohaterki, nie poznajemy delikatnej, mdlejąca na widok trupa, mimozy. Poznajemy kobietę z charakterem, inteligentną, energiczną i pewną siebie. Trochę dziwi mnie fakt, iż główna bohaterka, pomimo swojej inteligencji ma tak niskie mniemanie o sobie. Wstydzi się swojego włoskiego pochodzenia, bezduszności odziedziczonej po ojcu, śniadej karnacji i nosa. Jak również uważa, że nie można jej pokochać. Trąci to trochę melodramatem, ale proza Gail Carriger jest przesycona humorem, przez co nawet największe wady schodzą na drugi plan i pozostaje tylko dobra zabawa.

"-Jestem twoim miłym?
-No cóż, jesteś wilkołakiem i Szkotem, gołym i umazanym krwią, a mimo to trzymam cię za rękę, tak?"


„Bezduszna” Gail Carriger to napisana z rozmachem powieść, w której każda istota paranormalna znajdzie dla siebie miejsce. Zakochany wilkołak Alfa, wampir homoseksualista, psychiczny naukowiec, duchy i wiele innych stworzeń, które przyciągają jak magnes fanów zjawisk nadprzyrodzonych.


Tytuł: Bezduszna
Cykl: Protektorat Parasola (tom 1)
Autor: Gail Carrige
Tłumaczenie: Magdalena Moltzan-Małkowska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 22 marca 2011
Stron: 320



Książka bierze udział:



8 komentarzy:

  1. Hah, trochę taki staroć już w sumie, a ja do tej pory nie przeczytałam, choć to całkowicie moje klimaty :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedna z moich bardziej ulubionych z romansow tego typu. Carrige pisze lekko i zabawnie, zgrabnie laczy steampunk z lekkim horrorem. Zdecydowanie, jest co polecic:)
    Zapraszam do siebie - kaginbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wampiry, wilkołaki - to nie dla mnie niestety.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uśmiechałam się już na początku czytając pierwsze zdania. Myslę, że mogłaby mi sie spodobać książka. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O jej, bardzo chętnie bym to przeczytała, głównie po to, żeby się pośmiać. I nawet byłabym zadowolona z faktu, że wątek miłosny zszedł gdzieś na drugi plan. Ciekawi mnie ta pozycja, bardzo :)
    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do siebie, gdzie pojawiła się recenzja książki "Co wie noc".
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiem Ci, że czytałam wszystkie części (oprócz ostatniej, której nie ma w Polsce) i bardzo dobrze się bawiłam. Może nie były szczególnie cudowne, a autorka faktycznie nie wykorzystała całego swojego potencjału, ale czytało mi się je naprawdę fajnie. Czekam na ostatnią część, ale chyba się nie doczekam...

    Pozdrawiam,
    Izzy z Heavy Books

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Skoro jesteś już tutaj, będzie mi miło jeżeli zostawisz po sobie komentarz :)