piątek, 21 października 2016

Książka do napisania część 2

Dawno, dawno temu obiecałam Wam pokazać, jak zagospodarowałam puste karty mojej książki. Pomysłów miałam wiele, chciałam stworzyć swój własny tomik wierszy, zrobić księgę pamiątkową z rysunkami moich dzieci. Zastanawiałam się, czy nie przekształcić jej w album z naszymi zdjęciami lub ogarnąć się i spisać numery seryjne sprzętu domowego w razie (odpukać) włamania i kradzieży. 

Niestety po głębszym przemyśleniu stwierdziłam, że wiersz napisałam do tej pory jeden i nie nadaję się do zapisania, dzieci rysują tylko pod przymusem, zdjęcia trzymam w albumie, a na spisywanie numerów seryjnych, naprawdę nie mam ochoty.
Postanowiłam więc pisać o tym, co bardzo lubię najbardziej, czyli o jedzeniu.



Tak więc przedstawiam Wam moją własną, osobistą książkę kucharską!!!


Nareszcie doczekałam się publikacji z wszystkimi moimi ulubionymi przepisami, nawet ciasto na pizzę mojej mamy i  sos do gołąbków mojej babci się tu znajdzie!



Powiem Wam, że napisać własną książkę nie jest takim prostym zadaniem, ale świadomość, że ma się idealną książkę kucharską jest bezcenna ;)


12 komentarzy:

  1. Jakoś nie rajcują mnie te książki do zniszczenia, napisania etc. Wolę tradycyjnie, takie do czytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem! Gdybym miała wybrać czy chcę napisać, czy przeczytać to wybrałabym to drugie :)

      Usuń
  2. Kojarzy mi się trochę ze Zniszcz ten dziennik i innymi podobnymi ;) Pomysł fajny choć mi osobiście chyba byłoby szkoda wydać na to pieniądze. Ekonomiczniej wyszłoby znaleźć jakiś fajny zeszyt :) Oczywiście jest to tylko moje zdanie i nikomu go nie narzucam ;)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Kochamy Książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! Mimo że ta książka jest wspaniale wydana, dużo taniej zeszyt :)

      Usuń
  3. Wykorzystałaś tę książkę podobnie jak ja. Tylko ja wklejam swoje przepisy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nawet gdybym ją kupiła za tę kosmiczną cenę, to nie wiedziałabym co z nią zrobić. Pewnie do wszystkiego byłoby mi jej szkoda. Taka jestem xD Często kupuję nawet jakieś piękne zeszyty ale mi ich szkoda i potem leżą latami xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja osobiście nie jestem fanką takiego typu książek. Uważam, że to za drugie jak za okładkę i kilka kartek.
    ALE, apropo książek, właśnie ową napisałam, wydałam i dzisiaj jest oficjalna premiera! :D zapraszam
    na post.
    http://polecam-goodbook.blogspot.com/2016/10/365-dni-zobaczymy-sie-znow-premiera.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja mama ma taki zeszyt z przepisami. A ta książka... nie dla mnie. Jakoś nie rajcują mnie już takie rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka trochę nie w moim typie. Wolę coś co mogę przeczytać, bo pisanie idzie mi zdecydowanie gorzej i jest trudniejsze... A co do gotowania to nie umiem i jak na razie wystarczą mi proste sałatki, których przepisy znam na pamięć. W wege siła. :D

    Buziaki,
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. coś nie do końca jestem przekonana. Żadna to dla mnie różnica czy taka ksiązka czy zwykły większy notatnik.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie jest mieć taką własną książkę ale ja zdecydowanie bardziej wolę mieć coś do czytania :)
    Zapraszam do siebie na nowy wpis :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Skoro jesteś już tutaj, będzie mi miło jeżeli zostawisz po sobie komentarz :)