środa, 14 września 2016

Staniszewska Marta W. - I obiecuję ci miłość


Izabella jest piękną, pokorną i ugodową kobietą, jej mąż jednak tego nie docenia. Ona robi wszystko by zadowolić tego, któremu przysięgała miłość i wierność, dopóki śmierć ich nie rozłączy, dla niego znaczy to tyle, co nic. Kłótnie i niezadowolenie męża stały się codziennym elementem ich pożycia, a mimo to Bella nie zamierza go opuścić.

Wincent jest cieniem z przeszłości. Kiedyś był jej przyjacielem, kiedyś go kochała, jednak nie dotrzymał danego jej słowa i utracił jej miłość i zaufanie. Nieoczekiwanie  ponownie pojawia w jej życiu, jako wspólnik jej męża, a niczego nieświadomy Tomasz sam wpycha ją w jego ramiona.

Ta pozycja, mimo że z twórczością autorki nie miałam jeszcze styczności, była przeze mnie wyczekiwana. Zadziałał chyba mój szósty zmysł i tym razem mnie nie zawiódł. Proza Marty W. Staniszewskiej wzbudziła we mnie całą gamę emocji od irytacji po podniecenie, przeczytałam jej książkę z wypiekami na twarzy, w kilka godzin.

Fabuła może się wydawać nieciekawa i oklepana, nie dajcie się zwieść! Pod płaszczykiem ckliwego, sztampowego romansu kryję się historia głębsza, niż można się byłoby tego spodziewać. Małżeństwo Izy i Tomka jest koszmarem. On pomimo braku jakikolwiek głębszych uczuć poza niechęcią do swojej żony, jest o nią chorobliwie zazdrosny, pilnuje jej na każdym kroku, kontroluje, w co ma się ubierać, jak ma mówić. Jej życie to koszmar, a ona nawet nie próbuje się z niego uwolnić.

Autorka stworzyła szalenie romantyczną historię o dziewczynie, która straciła wiarę we wszystko, co kocha i w co wierzy. Iza wie, że jest nieszczęśliwa w małżeństwie, jednak przysięga, którą złożyła w dniu ślubu, jest dla niej ważniejsza od własnego szczęścia. Ta postać strasznie mnie irytowała, miałam ochotę nią potrząsnąć i powiedzieć, żeby się w końcu ogarnęła. Wincent, również jest ideałem, ale przejawiał więcej cech prawdziwego człowieka. Nierealnie idealni bohaterowie sprawili, że bardziej skupiłam się na fabule i postaciach drugoplanowych. Zamiast na biednej, delikatnej i nieszczęśliwej Izie, moją uwagę zdobył jej chamski, gburowaty, bezczelny i obleśny małżonek Tomasz vel. Patyk. Starałam się przewidzieć, czym mnie zaskoczy i jak wpłynie to na relacje bohaterów.

„I obiecuję ci miłość” jest powieścią, która pod fasadą pięknej i romantycznej historii, kryje drugie, bardziej poważne, oblicze. Autorka porusza tematy trudne i bolesne, pokazując, że każdy z nas zasługuje na szczęście, miłość i bliskość drugiego człowieka.

Tytuł: I obiecuję ci miłość


Autor: Marta W. Staniszewska
Wydawnictwo: Psychoskok
Stron: 287

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawnictwu Psychoskok.


Książka bierze udział:

9 komentarze:

  1. Czuję, że dam tej książce szansę, zwłaszcza jeśli faktycznie autorka z głębszej perspektywy przedstawia nam tę historię. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka zbiera dobre opinie. Nie wiem, czy ta bierność Izy by mi za bardzo nie przeszkadzała:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pani Marta urzekła mnie tą historią. Masz rację ta banalność przeradza się w coś nowego, coś co sprawia, że na naszym rynku pojawiła się w końcu książka, która jest warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię i nie czytam tego rodzaju romantycznych historii, więc i tą sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  5. boję się takich książek, zwłaszcza mając dylematy w swoim życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja bardzo lubię takie książki i przeczytałabym ją, gdyby nie akcja dziejąca się w Polsce. Nie potrafię się do takich przekonać.

    na moim blogu pojawiła się przedpremierowa recenzja mojej książki, serdecznie zapraszam :)
    http://want-cant-must.blogspot.com/2016/09/365-dni-zobaczymy-sie-znow-recenzja.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę powiedzieć, że twoja opinia mnie zaciekawiła i książka na pewno znajdzie się w dziale do przeczytania.
    Zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Skoro jesteś już tutaj, będzie mi miło jeżeli zostawisz po sobie komentarz :)

© Pośredniczka książek, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena